13.02.04, 12:14
Po kilku dniach cierpień (Myszka dziękuje za pozdrówka, a ja w jej imieniu
też!!!) została nam masa ciastek biszkoptowych (takie patyczki - nie wiem,
jak się fachowo nazywają). Mam zamiar tej chudzinie zrobić sernik na zimno,
bo lubi - ale proszę o rady. Taki przepis znalazłem:
- 2 serki waniliowe
- 1/2 szklanki cukru-pudru
- 2 żółtka
- rozpuszczona żelatyna
- bakalie,
- galaretka kolorowa na wierzch.
Wszystko zmiksować i położyć na biszkoptach w formie, zalać galaretką i
włożyć do lodówki. Czy pod galaretkę można dać banany?
I nie wiem, czy wszystko jest OK, czy coś zchachmędziłem?
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: sernik ? 13.02.04, 12:18
      Można pod galaretkę włożyć banany, można do masy włożyć jagody (są pyszne
      mrożone). Ale nie dawaj chudzinie słodyczy dopóki nie zacznie jeść w miarę
      normalnie, bo cukier powoduje procesy fermentacyjne w żołądku i.... no, co ja
      Ci będę mówić! :-)
      Pozdrowienia dla chudzinki :-)
      • brunosch Re: sernik ? 13.02.04, 12:35
        Ale ona już (w miarę) dobrze je i wszystko złe minęło. Nawet mój wpis już był
        po najgorszym. Teraz to tylko trzeba łagodnie dokarmiać, a że jutro 14 II, to
        myślałem o takim lekkim, mało słodkim serniku, za którym przepadamy. Tylko że
        ja nigdy nie robię słodyczy - mam tremę i lęki przed kompromitacją.
        • hania55 Re: sernik ? 13.02.04, 12:58
          Nic się nie martw - sernik na zimno trudno zepsuć :-) (nawiasem mówiąc, to
          jeden z moich najukochańszych deserów)
          • brunosch ale czy w porządku 13.02.04, 13:08
            jest taki przepis? To ważne, że trudno zepsuć, ale co ja mam z tymi żółtkami
            zrobić - wbić je do sera, czy najpierw z cukrem je rozbeblać? Pierwszy raz
            podchodzę do słodyczy i nagle tyle problemów i decyzji ;)
            • hania55 Re: ale czy w porządku 13.02.04, 13:28
              Wbij je do sera i zmiksuj razem na gładką masę. Przepis wygląda na w porządku :-
              )

              Jeszcze raz: powodzenia!!!!
            • Gość: Maria Re: ale czy w porządku IP: 213.199.253.* 13.02.04, 13:48
              Zółtka ukręć z cukrem pudrem na pulchną masę i stopniowo dodawaj serek ciągle
              mieszając. Można też masę serową podzielić na pół, dodać do jednej części kakao
              i układać warstwami na przemian.
              Pozdrawiam - Maria
    • wedrowiec2 Re: sernik ? 13.02.04, 15:52
      Nie rób chudzinie sernika na zimno. Poczekaj trochę, niech jej biedne drogi
      pokarmowe wydobrzeją. Biszkopty mogą poczekać:)
    • Gość: alex Re: sernik ? IP: *.den.nilenet.net 13.02.04, 16:22
      A tak na marginesie to chudzina juz dostala najlepszy prezent walentynkowy:
      twoja niepodzielna uwage, troske i opieke. Wyglada ze odkryliscie swietny
      przepis na rewelacyjny zwiazek (a twierdzisz ze slodycze nie sa twoja mocna
      strona :-))
      Gratuluje, zaden deser tego nie zastapi :-))
      • Gość: wini3 Re: sernik ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 10:18
        Ja w strachu przed salmonellą ubijam jajka na gorąco/ całe jajka/ do gorącej
        masy dodaję napęczniałą żelatynę. Oczywiście proporcje ,,na oko". Raczej mniej
        słodkie - dozuję wg. uznania. Lekko schłodzone do miksera. Dodaję na co
        aktualnie mam ochotę i co leży pod ręką. Taki deser robi się błyskawicznie i
        niekoniecznie całą tortownicę! 3 miseczki i nie męczymy przez dwa dni. Można
        ładnie ubrać i zjeść po obiedzie. Myślę że malutka porcja nie zaszkodzi.
        Zdrowia i udanego deseru.
      • brunosch kompromitacja 16.02.04, 09:53
        Zaden deser tego nie zastąpi... a zwłaszcza ten.
        rany, co mi wyszło!
        Wszystko było OK do momentu, jak próbowałem wlać ser na biszkopty. Leję tę
        zawiesinę, a biszkopty - hyc! na wierzch i pływają nasiąkając w najlepsze
        (czyli robią się glutowate). Już widziałem że jest nie najlepiej, ale
        Apokalipsa zaczęła się wtedy jak próbowałem na górę położyć galaterkę. W
        przeciwieństwie do biszkoptów, które się wynurzyły - ona poszła na dno.
        Gdy zastygło to było jeszcze gorzej, bo wszystko zestaliło się na amen w
        amorficzną masę pełną róznorodnego śmiecia. Wyglądało to jak miejskie wysypisko
        po trzęsieniu ziemi. Groza.
        Ja naprawdę nie nadaję się do robienia słodyczy. Mnie to przerasta.
        • marghot Re: kompromitacja 16.02.04, 10:01
          eee, tam , zaraz kompromitacja.
          po prostu małeniedociągnięcie.
          wg mnie po pierwsze - masa serowa była zbyt płynna, czyli za mało sera lub
          żelatyny/galaretki
          po drugie - zanim zaczynasz wlewać na wierzch galaretkę powinienieś masę
          przelaną już do formy wstawić do lodówki do momentu zgęstnienia
          dopiero wtedy wlewać ostygniętą galaretkę.
          Bruno, głowa do góry, do 3 razy sztuka :)))
          • brunosch tak, ale... 16.02.04, 10:11
            Hania pisała, że tego nie da się skopać, a jednak - proszę bardzo, bruno
            potrafi. :/
            Mała podejrzewa, że z żelatyną było coś nie tak - czy po napęcznieniu trzeba
            coś jeszcze z nią zrobić, czy od razu do masy?
            Najsmaczniejsze było w stadium powstawania - ser + kogiel-mogiel + bakalie.
            Dałoby się jeść maczając w tym biszkopty.
            Resztę można było sobie z powodzeniem darować.
            • marghot Re: tak, ale... 16.02.04, 10:14
              ja rozrabiam żelatynę w zimnej wodzie i od razu dodaję, oprócz żelatyny wlewam
              też galaretkę - zrobioną z mniejszą ilością wody niż zaznaczono to na opakowaniu
        • Gość: Lilu Re: kompromitacja IP: *.miechow.com / 195.136.93.* 16.02.04, 10:10
          No tak biedaku, nikt nie powiedział ci o technice. Nie zrażaj się, po prostu
          trzeba po troszku zalewać tężejącą masą serową te biszkopty. Nalać/nałożyć parę
          łyżek, poczekać aż chwyci, i dopiero resztę wyłożyć. Fru teraz do lodówki.
          To samo dotyczy galaretki na wierzch. Trza ją zrobić z połowy ilości wody.
          Wylewasz dobrze wystudzoną na już zastygły serniczek. Jeśli układasz owoce
          postępujesz tak samo jak z biszkoptami, tzn. kilka łyżek galaretki najpierw
          dla "przywiązania" owoców, i dopiero reszta galaretki.
        • lola211 Re: kompromitacja 16.02.04, 10:14
          Mimo wszystko na pewno w smaku dobre, choc niewyglada:)).
          • lola211 Re: mogło byc gorzej 16.02.04, 10:18
            mogles np. wpasc na pomysł udekorowania sernika plasterkami kiwi i zalac toto
            galaretka (na bank galaretka by sie nie sciela) i zaserwowałbys go z pływajaca
            polewa:), tak wiec sknociłes serniczek niekoniecznie w sposób najgorszy, to ku
            pociesze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka