Dodaj do ulubionych

drugie danie - nic smażonego...

16.03.04, 11:26
Znowu mnie boli zoladek- nie wiem moze mam wrzody, generalnie chce zaczac
zdrowo jesc przynajmniej w najblizszym czaise. prosze o propozycje gotowanych
(nie smazonych) drugich dan...
Obserwuj wątek
    • Gość: dalloway Re: drugie danie - nic smażonego... IP: *.chello.pl 16.03.04, 11:35
      ugotuj sobie pulpeciki z drobiu (indyk lepszy od kury moim zdaniem) w rosołku
      albo z sosem pomidorowym
      albo potrawkę z warzywami
      ryby na parze albo upieczone w folii - przy okazji trudno o szybszy obiad ( w
      folii najprościej pokropic cytryna, sol, pieprz bialy, malenki wiorek masla i
      starczy, zeby bylo smaczniej mozna dac swieze ziolka - bazylia, koperek,
      melisa, tymianek, pogotowane lekko warzywa, obranego pomidorka, polac lyzka
      smietanki - tysiace pomyslow)
      niedawno byl podawany przepis na tym forum na gotowana "pieczeń" z piersi
      indyka z warzywami - robilam, bardzo dobra
      upiecz sobie chudy schab i zrób go z sosem z ugotowanej przetartej cebuli
      upiecz sobie roladki z rozbitej piersi kurczaka posmarowanej odparowanym
      szpinakiem z mrozonki (dopraw go jak lubisz i takimi przyprawami, które Ci nie
      szkodzą), zawinąć, obwinąć nitką i w folii alu albo ekawie do pieczenie do pieca
    • marghot Re: drugie danie - nic smażonego... 16.03.04, 11:36
      pierś kurczaka pokroić w paseczki i poddusić z czosnkiem, to samo zrobić z
      pokrojoną w kostkę cukinią. można dodać pomidory.
      podawać z makaronem lub ryżem

      a może zupki?
      • zagussia Re: drugie danie - nic smażonego... 16.03.04, 11:39
        dziekuje za rady i czekam na wiecej...widze ze niezle gotujecie..bo
        wymienionych potraw nie robiłam- nic ze szpinakiem tez nie;)..zupy umiem robic
        ale zakres jest waski- ogórkowa, pomidorowa, krupnik (ale jakis bez smaku mi
        wychodzi), warzywna z mrożonki;), pieczarkowa i chyba tyle;)
        • jottka ummm 16.03.04, 11:49
          niezależnie od porad kulinarnych u lekarza byliśmy?

          możesz być zwyczajnie znerwicowana, a możesz cierpieć na jakąś oryginalną
          chorobę, którą lepiej ubić w zarodku. z takich wrzodów sie można obecnie
          wyleczyć w pare tygodni, trzeba tylko testy zrobić i pożrec kilka pudełek
          tabletek.
          • zagussia Re: ummm 16.03.04, 12:00
            nie nie byłam jeszcze , chociaz chyba sie wybiore, a jakie testy?- na
            gastroskopie nie pójde;)
            • jottka Re: ummm 16.03.04, 12:08
              ua, to sie najpierw do lekarza idzie, a potem diete dobiera :(

              prosty test na helikobaktera, czyli sprawce wrzodów, kupuje sie w aptece, kłuje
              w palec i na podstawie instrukcji sprawdza, czy jesteśmy zarażeni - ale to
              lekarz musi powiedzieć, co robić
              • zagussia Re: ummm 16.03.04, 12:15
                ok, mam isc do ogólnego, juz keidys byłam z tym problemem to powiedział ze
                pewnie jakies wyniszczenie flory i tyle- a zoładek zawsze mnie boli na wiosne i
                jesiec- cos słyszałam ze to moga byc wrzody? ile kosztuje test i do jakiego
                lekarza isc?
                • jottka Re: ummm 16.03.04, 12:28
                  z nierozpoznanymi dolegliwościami ogólnymi idziemy do internisty, który ma być
                  dobry :) tzn. ma znać sie na tym, co robi, rzadko sie trafia, jednak w
                  przyrodzie występuje

                  a cen nie pamiętam, ale jakieś powalające nie były, tyle że nie rób tego na
                  własną rękę, bo nie ma sensu - możesz wydać pieniądze na marne, a z kolei w
                  razie zdiagnozowanego wrzoda sama sobie kuracji nie wypiszesz, to są serie
                  specjalnie kojarzonych antybiotyków i też dobieranych w zależności od pacjenta
                • Gość: dalloway testy IP: *.chello.pl 16.03.04, 12:32
                  ja zrobilam na skierowanie od internisty, na helicobacter są różne testy, w tym
                  bardzo szybkie tzw.paskowe (jak ciazowy)
                  jednak mi lekarz kazal nie wytruwac helicobacter, bo i tak wczesniej bralam
                  duzo antybiotykow z innego powodu i nie chcial mnie dobijac tylko dal jakies
                  delikatniejsze prochy na oslabienie wydzielania kwasu zoladkowego i kazal jesc
                  rzeczy lekkostrawne i wiecej odpoczywac. akurat we rzesniu moglam sobie na to
                  pozowolic i rzeczywiscie pomoglo bardzo, chociaz to byl kontrowersyjna medyczna
                  decyzja, teraz znowu jem swinstwa w pracy, bo siedze tam od rana do nocy a w
                  przerwach biegam do drugiej pracy i zdawac egzaminy, wiec jest gorzej, ale i
                  tak nie az tak zle jak na poczatku. im czesciej a mniej jesz tym lepiej, dla
                  mnie zabojcze sa dlugie przerwy, od razu sie skrecam

                  dla mnie smazone (o ile to nie sa frytki na oleju wielokrotnego uzytku tylko
                  np. piers szybko obsmazona na oliwce) wcale nie jest najgorsze, tylko np. mleko
                  (a lubię) i ostre potrawy (tez lubie), po alkoholu tez kiepsko, po niektorych
                  surowych warzywach i po wszystkim co ma w sobie ohydny glutaminian sodu, a w
                  knajpach prawie wszystko ma

                  jak nie lubisz szpinaku to zrob sobie takie roladki np. z przecierem
                  pomidorowym doprawionym czosnkiem i bazylia, albo ze zmiksowanymi ugotowanymi
                  brokulami - zdrowe jedzenie bywa troche mdlo-nudne, a takie roladki sa takie
                  ladne po przekrojeniu, ze az sie chce jesc

                  wracam do pozwow, jak mi sie cos przypomni miedzy jednym a drugim obrzydliwym
                  dluznikiem to jeszcze dopisze
                  • Gość: dalloway Re: testy IP: *.chello.pl 16.03.04, 12:35
                    aha, ale ja jednak musialm isc na gastroskopie, zeby sprawdzic czy na pewno
                    moge sobie odpuscic HP pakiet - gdyby moje wrzody byly w alarmujacym stanie, to
                    nie mialabym na co czekac z leczeniem, a u mnie "zmainy rozlegle, ale slabo
                    nasilone"
                    gastroskopia nie byla taka straszna jak myslalm
                    • zagussia Re: testy 16.03.04, 12:46
                      OK WIELKIE dzieki, ja ostatnio miałam spokoj z zołądkiem, ale brałam jakies
                      swinstwa które niszczyły flore- mialam mdłosci ze myslalam ze zwariuje, piłam
                      aktimel jadłam esputikon na odgazowanie jelit...ale to inna historia bo wlasnie
                      tak srednio 2 razy w roku mam silne bolesci przez kilka dni- i potem znowu pół
                      roku spokoju- moge wszystko wtedy jesc itd.wiec nie wiem co to jest (aha-
                      kiedys sie tez załatwiłam aspiryna- ale to bylo na jesien- moze to jakies zbieg
                      okolicznosci)- ale zawsze jakos tak wypada na jesien i wiosne
                      dzieki za rady
                      • Gość: K. Re: testy IP: *.mtvk.pl 16.03.04, 16:52
                        Badanie na helicobacter mozesz sobie zrobicz krwi, ale wynik negatywny wcale
                        nie musi oznaczac, ze nie ma wrzodow. Najlepiej jednak zrobic gastroskopie i
                        USG. Niemniej dieta bez smazonych potraw jest wskazana przy wszystkich
                        schorzeniach gastrycznych, wiec... :)
                        Klopsiki gotowane, ryby i miesko (piers kurczaka lub indyka, schab) pieczone w
                        folii lub gotowane, wszelkiego rodzaju pierogi, makarony z sosami (oczywiscie
                        sosy bez podsmazania), kluseczki (lanie, z tartych ziemniakow etc.), warzywa na
                        parze, zupy bez zasmazki (zabielone mlekiem)- wszystko delikatnie przyprawione
                        i z odbrobina maselka na wierzch do smaku.
                        • Gość: Cynamoon Re: zupy IP: *.it / 62.233.189.* 16.03.04, 17:59
                          Tak mi sie nasunelo, bo piszesz, ze zup tylko kilka robisz i ze niebardzo sa...
                          Wez nastepujace warzywa, raczej sporo, zeby byl inetnsywny smak;
                          marchewke,kawalek seler, pietruszka, cebula, ziemniaki , ewentualnie jeszcze
                          inne (kalfior, brokul itd...)
                          Pokroj i wrzuc wszytsko na raz do garnka z woda i gotuj do miekkosci z
                          przyprawami (sol czy cos w rodzaju vegety, jezeli uzywasz, jak masz dostep to
                          suszony lubczyk, korzen lub liscie)w trakcie gotowania dodaj lyzke masla.
                          jak bedzie miekkie mozesz zmiksowac na krem albo nie miksowac.
                          • jottka cynaaaa 16.03.04, 18:06
                            mon, do lekarza ją najpierw, a potem diety ustalać - inaczej to budowanie domu
                            od komina


                            ktoś powyżej pisał, że jest wrzodowcem i źle reaguje na glutaminian sodu, a ty
                            jej np. vegete doradzasz :) albo kalafiora, a ludzie, których dręczą problemy
                            gastryczne, często źle reagują na to warzywo
                            • Gość: wini3 Re: cynaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 07:31
                              Od wielu lat eksperymentuję z taką dietą na mężu. Podpisuję się pod każdym
                              wskazaniem. Delikatne, mdłe potrawy, gotowane, rozcierane warzywa, jabłka -
                              efekt doskonały. Szczególnie teraz na przedwiośniu kiedy następuje zaostrzenie
                              objawów i jesienią. Jeść często, małe ilości, dobrze żuć. A lekarz swoją
                              drogą . Wytruty helikobakter i tak wróci i nie trzeba się nią tak przejmować.
                              Wyluzować i dieta, a wszystko minie i będzie można sobie od czasu do czasu
                              zgrzeszyć. Wiosennego zdrówka życzę.
    • Gość: gość: wir Re: drugie danie - nic smażonego... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.03.04, 23:02
      Dieta ściągnięta z internetu
      STOSOWANA W CHOROBIE WRZODOWEJ ŻOŁĄDKA I DWUNASTNICY, PRZEWLEKŁYCH NIEŻYTACH
      ŻOŁĄDKA I JELIT

      mąka, potrawy z mąki
      Dozwolone
      mąka pszenna, biała, mąka ziemniaczana, kukurydziana; sucharki, tosty (grzanki
      opiekane bez tłuszczu); drobne, delikatne lane kluski, miękkie łazanki, drobny
      makaron - gotowane
      Zabronione
      mąka żytnia, razowa; pieczywo razowe, kwaśne; pieczywo świeże; grzanki smażone
      na tłuszczu; potrawy z mąki (poza dozwolonymi); smażone, odsmażane
      mleko, napoje i potrawy z mleka
      Dozwolone
      świeże, tłuste, w ilości 1-2 l na dobę, herbata z mlekiem, kawa zbożowa z
      mlekiem, budynie, galaretki, kasze na mleku; mleko dodawane do potraw (np. do
      puree, zup), świeży, niekwaśny
      twarożek i biały ser
      Zabronione
      sfermentowane napoje mleczne, kwaśny, nieświeży twaróg i biały ser, sery
      topione, żółte, dojrzewające
      śmietanka, śmietana
      Dozwolone
      słodka, świeża śmietanka 9%
      Zabronione
      kwaśna, tłusta śmietana
      masło
      Dozwolone
      świeże, surowe, dodawane do pieczywa i gotowych potraw
      Zabronione
      niezbyt świeże, topione, smażone, solone
      inne tłuszcze
      Dozwolone
      oliwa, oleje: słonecznikowy, sojowy, arachidowy
      Zabronione
      słonina, smalec, boczek, łój, szpik, margaryna itp.

      mięso, potrawy mięsne i półmięsne
      Dozwolone
      chude; cielęcina, wołowina, chudy schab, szynka i polędwica; mięso ugotowane do
      zupełnej miękkości i zmielone; gotowane budynie mięsno-jarzynowe, cielęcina w
      galarecie, pulpety; w okresie poprawy mięso gotowane, pokrajane drobno w
      poprzek włókien, duszone
      Zabronione
      tłuste; baranina, wieprzowina; potrawy smażone, pieczone, zapiekane, peklowane,
      marynowane, wędzone; dziczyzna, flaki, gotowe potrawy garmażeryjne
      drób, króliki, potrawy z drobiu i królików
      Dozwolone
      młode gołębie, kurczęta, chude kury, indyczki, perliczki, króliki; ugotowane do
      zupełnej miękkości i zmielone (w okresie poprawy niemielone); budynie drobiowo-
      jarzynowe, pulpety, w galarecie; w okresie poprawy duszone, a miękkie części
      młodych tuszek pieczone w alufolii
      Zabronione
      tłuste; gęsi, kaczki, dzikie ptactwo; smażone, pieczone, wędzone; gotowe
      potrawy garmażeryjne; skórka z drobiu
      ryby, potrawy z ryb
      Dozwolone
      chude (np. dorsz, sandacz, szczupak, karp do 1 kg); gotowane, po czym obrane ze
      skóry; pulpety, w galarecie, faszerowane (w gazie); w okresie poprawy duszone,
      pieczone w alufolii

      Zabronione
      tłuste (np. halibut, karp powyżej 1 kg, śledź, węgorz, makrela); marynowane,
      solone, wędzone, smażone; pasztety, gotowe potrawy garmażeryjne
      konserwy, wędliny
      Dozwolone
      tylko w okresie poprawy delikatne i niesłone: cielęcina w galarecie, ozorki w
      galarecie, szynka konserwowa niemielona, chuda gotowana szynka i polędwica,
      kiełbasa szynkowa
      Zabronione
      wszystkie pozostałe konserwy, wędliny i wyroby wędliniarskie, pasztety,
      marynaty
      Przyprawy
      Dozwolone
      ograniczone ilości soli i łagodnych przypraw ziołowych (np. majeranku,
      goździków, cynamonu, wanilii)
      Zabronione
      pieprz, musztarda, ocet, papryka, ziele angielskie, liście laurowe, Maggi,
      kostki bulionowe, czosnek oraz inne ostre przyprawy
      warzywa, potrawy z warzyw, grzyby
      Dozwolone
      marchew, dynia; w okresie poprawy buraki, szpinak, kalafior, seler, por;
      gotowane, przecierane (w okresie dalszej poprawy nieprzecierane); zupy; surowe
      rozcieńczone soki; delikatna szklarniowa zielona sałata, natka pietruszki i
      koperek (świeże); w okresie poprawy duszone
      Zabronione
      fasola, groch, bób, soczewica, kapusta, ogórki, cebula, czosnek, chrzan;
      surowe, smażone, kwaszone; wszystkie grzyby pod każdą postacią
      ziemniaki, potrawy z ziemniaków
      Dozwolone
      gotowane po obraniu, gotowane i pieczone w skórce, po czym obrane, przetarte, z
      dodatkiem surowego masła lub śmietanki; zupa ziemniaczana ze śmietanką,
      koperkiem
      Zabronione
      smażone, odsmażane; frytki, placki ziemniaczane; kopytka, kluski z surowych,
      tartych ziemniaków
      zupy, dodatki do zup
      Dozwolone
      jarzynowe, z kasz, na słabych wywarach z włoszczyzny lub na mleku, przecierane,
      zaprawiane zawiesiną z mąki i mleka, śmietanką lub surowym masłem; dodatki:
      ziemniaki, delikatne lane kluski, miękkie łazanki, makaron nitki
      Zabronione
      na tłustych i esencjonalnych wywarach z kości, mięsa, drobiu, ryb, grzybów,
      zaprawiane zasmażkami, kwaśną śmietaną, ostro przyprawione, grzybowa,
      kapuśniak, grochowa, fasolowa; zupy w proszku i z koncentratów; dodatki: ciasta
      francuskie, paszteciki, twarde kluski
      sosy
      Dozwolone
      w okresie poprawy sos potrawkowy, koperkowy, na wywarze z włoszczyzny
      Zabronione
      pozostałe sosy (np. majonez, tatarski, grzybowy, chrzanowy); zaprawiane
      zasmażkami, kwaśną śmietaną; tłuste
      napoje
      Dozwolone
      mleko, śmietanka, bawarka, kawa zbożowa z mlekiem, soki z owoców i warzyw,
      rozcieńczone gotowaną wodą; słabe napary i odwary z takich ziół, jak: liście
      babki, liście macierzanki, kłącza tataraku, korzenie żywokostu, nasiona lnu
      (siemię)
      Zabronione
      gazowane, musujące, fermentowane; kakao, mocna herbata i kawa (szczególnie
      ziarnista), napoje alkoholowe
      Desery
      Dozwolone
      galaretki owocowe, kisiele, budynie, kompoty przecierane, biszkopty,
      herbatniki, czerstwe pieczywo drożdżowe
      Zabronione
      tłuste ciasta, kremy, torty, chałwa; lody


      cukier, słodycze
      Dozwolone
      w ograniczonej ilości cukier i miód pszczeli
      Zabronione
      czekolada, czekoladki, pralinki, cukierki w czekoladzie, nadziewane, chałwa,
      marmolada, dżemy, konfitury

    • Gość: kaska Re: drugie danie - nic smażonego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 23:11
      cilecinka gotowana z sola, pieprzem, zielem, listkiem, czosnkiem - uwielbiam.
    • zagussia Re: drugie danie - nic smażonego... 17.03.04, 08:26
      Hmmm wczoraj wpadłam na to ze hcyba zaszkodziła mi kapusta zasmazana która
      jadłam w niedziele i poniedziałek do obiadu;)- no ale tak czy inaczej pojde
      dzisiaj do lekarza bo wczoraj dopiero wieczorem mnie przestał zoładek bolec a i
      tak cały czas go czuje, własnie pije sobie siemie lniane- mniam mniam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka