nicopass
17.12.10, 19:46
przyszła mi gazetka o tygodniu lukusosowych produktów z lidla. Wszak w zupie z owoców morza, ani ziemniakach z rozmarynem nic lukusosowego nie widzę, ale pojechałem z chęcią zakupu zupy z owoców morza. Pal diabli zupę, bardziej mi chodziło o fajną mieszankę owoców morza w sensownej cenie (11 zł za pół kilograma). I jak szybko dopadłem do lodówki, tam szybko sobie poszedłem. Kolejny przykład by czytać etykiety. Luksusowa zupa okazało się, że ma w składzie... pangę, czyli syf, którym można karmić psy, a i tylko te ze schroniska.