Dodaj do ulubionych

Poradniki babuni

18.07.11, 18:34
Porady babuni
Cytuję z kartki z kalendarza:
“Szczypta soli:
- dodana do ugotowanego rabarbaru odkwasi go i można będzie wówczas dodać mniej cukru
- dodana do białka czy śmietanki, przyspiesza ubijanie piany lub kremu
- dodana do wody, w której gotują się parówki, zpobiegnie pękaniu osłonki
- dodana do surowego mleka, utrzymuje jego świeżość
- wsypana do blaszanego pudełka lub słoja, w których przechowujemy herbatniki czy sucharki, pozwoli zachować ich kruchość i swieżość.”
Pytanie pierwsze:
Ile lat powinna mieć babunia, żeby dawać mądre porady? Czy babunia czterdziestoletnia (trafiają się przecież babunie w takim wieku) ma legitymację do udzielania porad?
Pytanie drugie:
Dlaczego nie ma porad dziadunia? Przecież dziadunio też mógłby udzielać interesujących i pożytecznych porad.
Obserwuj wątek
    • wilsberg Re: Poradniki babuni 18.07.11, 18:50
      kiedys gotowaniem zajmowaly sie kobiety, mezczyzni nie mieli o tym pojecia. teraz jest odwrotnie:)
      z racji dziadowego wieku bede wspieral watek, ale juz po kolacji. czasy sie zmienily i musze pedzic do garow, bo rodzina z glodu umrze (dzis tajskie).
      pozdrawiam,
      wilsberg
    • wilsberg Re: kiedyś dziewczyny potrafiły gotować 18.07.11, 18:56
      no wlasnie:) czas do kuchni, nara!:o)
      wilsberg
    • al.1 Jak to nie gotujemy, jak gotujemy. 19.07.11, 11:56
      • kosmopolitesiorbut Re: Jak to nie gotujemy, jak gotujemy. 19.07.11, 12:47
        Parówki się "paruje" czyli grzeje na parze. Gotować możesz serdelki.
        • mmagi Re: Jak to nie gotujemy, jak gotujemy. 19.07.11, 13:01
          a sedrelków sie nie serdeluje:O?
        • al.1 Re: Jak to nie gotujemy, jak gotujemy. 19.07.11, 14:47
          kosmopolitesiorbut napisał:

          > Parówki się "paruje" czyli grzeje na parze. Gotować możesz serdelki.

          Nie jestem fanem dzisiejszych parówek, które maja konsystencje pianki, ale jak mam je zjesc, to je zawsze gotuje. Co wiecej, przebijam widelcem oslonki, zeby sie wygotowaly chemikalia i wyplynal z nich tluszcz. Do gotowania nie zdejmuje ich, bo moglyby sie rozleciec.
          • znana.jako.ggigus sprobuj parowki sojowe 19.07.11, 18:10
            sa b. smaczne.
            • kosmopolitesiorbut Świństwo jakich mało. 19.07.11, 18:46
              Pozujące na normalne mięcho. To tak jak wyroby seropodobne. Ni pies ni wydra.
            • al.1 Jak na nie wpadne, nie omieszkam 19.07.11, 18:59
              znana.jako.ggigus napisała:

              > sa b. smaczne.

              Jak sie je zleje ketchupem beda nie do odróznienia od prawdziwych choc tez falszywych.

              --
              I tell somebody sometimes 100 times twice
              • znana.jako.ggigus nie trzeba ich gwalcic 19.07.11, 21:59
                keczupem, takie naturalne tez sa dobre.
                • Gość: abija Re: nie trzeba ich gwalcic IP: 80.50.126.* 20.07.11, 10:02
                  Nie no, dobre to one nie są... Jem je tylko jako protekst do spożycia ogromnych ilości musztardy, jak mnie najdzie.
        • quba Re: Jak to nie gotujemy, jak gotujemy. 19.07.11, 16:26
          parówki wiązało się po dwie, stąd w niektórych regionach kraju mówi się na nie "parki" a w innych "parówki"
          Prawdziwe parówki były z cielęciny i naprawdę były rarytasem
          • al.1 Re: Jak to nie gotujemy, jak gotujemy. 19.07.11, 19:07
            quba napisał:

            > parówki wiązało się po dwie, stąd w niektórych regionach kraju mówi się na nie "parki" a w
            > innych "parówki"

            Tego nie wiedzialem, ale jest to sugestia, ze trzeba je zjadac minimum dwie, lub ich wielokrotnosc.

            --
            Moją zaletą jest brak wad a wadą same zalety :)
            Ponadto, tropię niedorzeczności - naukowe niestety :(
    • Gość: x Re: Poradniki babuni IP: *.adsl.alicedsl.de 19.07.11, 14:45
      doladnie,parowki sie wrzuca na wrzatek i nie gotuje tylko parzy:)
      • Gość: x w 70 °C IP: *.unitymediagroup.de 19.07.11, 20:21
    • fettinia Re: Poradniki babuni 19.07.11, 21:33
      To nie o wiek chodzi ale o doswiadczenie imho:)
      Kiedys 40stka to juz byla wiekowa pani:)A babunie w kapciach to juz kolo 50:)
      Coz- teraz zdarza sie,ze 60 letnia kobieta nie ma pojecia o gotowaniu a 40 z doswiadczeniem moze udzielac owych porad.Dawniej panny na wydaniu pilnie uczyly sie "sztuki gospodarstwa domowego" i sztuczek wszelakich jak w Twoich przytoczonych radach-bylo to gwarancja dobrego zamazpojscia oraz dumy,ze bedzie dobra pania domu:D a dzisiaj..kobiety wychodza za maz bez "certyfikatu" pani domu,pracuja zawodowo itp-i to czy potrafia a najwazniejsze czy lubia gotowac i czerpac wiedze od poprzednich pokolen zalezy tylko od nich.Mam nadzieje,ze nie namieszalam zbytnio:D
      A dziadunio oczywiscie-dziadkowie bywali specami od nalewek,sliwek na rozenku i tym podobnych specjalow:)Ale wtedy przyjelo sie,ze to niewiasty rzadza w kuchni:D
    • a74-7 Re: Poradniki babuni 20.07.11, 10:22
      ja ujela bym temat inaczej : Na polkach od dluzszego czasu pojawiaja sie produkty np zacierki, makaron szynka babuni i kielbaski dziadunia rowniez. itd itp.
      Czyli ktos powoluje sie na autorytet i wiedze starszego pokolenia i sugeruje ze produkt jest dobry.
      A w miedzyczasie slyszymy: zabierz babci dowod, przylepia sie im moherowy beret w tytule ,albo oddaje sie starych "na wakacje" do domow starcow ...
      We wloskich reklamach - wloski dziadeczek czy wloska Mamma - to glowa rodu ,
      u nas co najwyzej gruby pan henio juz na krawedzi zniedoleznienia :-)))
      Smutne to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka