limes1
05.06.04, 23:36
Pamiętacie jakieś danie-pomyłkę w restauraji?
Do mnie wraca wspomnienie sprzed prawie 8 lat. Wracaliśmy z mężem do domu i
postanowiliśmy zjeść objad w jednej z knajp (miłosiernie pominę nazwę, bo
działa nadal) między Lęborkiem i Gdańskiem. Mąż zamówił pieczeń kaszubską, ja
placek po węgiersku. Mąż stwierdził, że gdyby Kaszubi tak podle jedli, już
dawno by wymarli. Mój placek byl porażką: w sosie ani grama papryki, za to
mnóstwo marchwi i selera. Całe danie posypane tartym żółtym serem, zresztą
lekko obeschniętym (brrr...). Sam placek z masy ziemniaczanej, która pewnie
ze 3 dni stała starta w lodówce. Środek sierpnia, a na talerzach nie nieliśmy
ani grama świeżych warzyw: same kiszone ogórki i kapustę z beczki. I
pomyśleć, że tuż obok był barek z kurczakami z rożna, który zlekcważyliśmy...