Dodaj do ulubionych

menu dla chorego malucha

14.01.13, 15:29
Co można zrobić dla małego dziecka, które choruje i nic nie chce jeść? Gorączka minęła, apetyt nie wrócił. W chwili desperacji pomyślałam o "kaszkach", ale potem przypomniało mi się, że poza cukrem i ryżem niewiele tam wartości odżywczych.
Nie chce nic - żyje moim mlekiem, ale to stanowczo za mało, plus małe jabłko dziennie i pół mandarynki. Chciała rosół - ugotowałam, skubnęła 3 ćwiartki plasterka marchewki. Zrobiłam pizzę (akurat, nie to, że dla rekonwalescentki) - skubnęła 2 gryzy. Naleśniki - nie tknęła. Omlet - nie, jajecznica - nie. Raz wypiła jakieś 100 ml kakao, więcej nie chce.
Macie jakieś sprawdzone jedzenie na takie wypadki?
Obserwuj wątek
    • corrina_f1 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 15:37
      Naleśniki może ? Albo w wersji pankejki, albo placki z jabłkami. Nawet jak dużo cukru, bez przesady, parę dni może się niezdrowo poodżywiać :)
    • jola.iza1 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 15:48
      Wszystko co chce, w ilościach mnimalnych, acz często.
      Do picia zakwas buraczany, taki bez czosnku, słodzony miodem, albo i nie:)
      lukrecja.wordpress.com/2008/07/14/zakwas-buraczany/
      • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 15:54
        Naprawdę nie widzę jej pijacej zakwas buraczany ;-)))
        • aqua48 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 16:08
          Tarte jabłko z cukrem, albo miodem. Jogurt, serek, biszkopcik, albo kromka chleba tostowego, a przede wszystkim dużo picia, i nie wmuszać jedzenia, niech je po dwie łyżeczki.
        • wadera3 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 20:37
          Moja mała(6 m-cy) wnusia dostała sok z buraka(na lepsze wypróżnienie) nie posmakował jej, za to dokwaszony zakwasem buraczanym wypiła z ochotą.
        • agus7 Re: menu dla chorego malucha 16.01.13, 12:02
          kropkaa napisała:

          > Naprawdę nie widzę jej pijacej zakwas buraczany ;-)))

          dzieci potrafia nas zaskoczyc :) dopoki nie sprobujesz - nie dowiesz sie.
          Moj syn w czasie gdy nie jadl NIC jadal dynie ze sloiczka Rossmana (a generalnie sloiczkow nie jadal, sporadycznie).
    • sagaa Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 18:08
      Moja córa też aktualnie chora, właściwie tylko katar, trochę kaszlu. Nie chce nic jeść (albo prawie nic, bo na cukiereczka to zawsze chętna ;)). Ja mam 4,5 latkę, ale może jakiś pomysł ci się przyda.
      Zrobiłam rosół - zjadła kilka łyżek, dziś pomidorowa i makaron w kształcie Dory - zjadła pół miseczki. Na kolację jednego dnia zjadła pół jajka na twardo, drugiego dnia aż 3 placuszki z serka Danio (tutaj przepis: cooklifefashion.blogspot.com/2012/05/puszyste-lekkie-placuszki-na-serku.html). W ramach przekąski ćwiartkę jabłka, czyli podobnie jak u ciebie :( Wczoraj mąż jej zrobił sałatkę owocową (banan i jabłko, sama pokroiła) do tego obowiązkowo bita śmietana i słodka posypka (kolorowy "maczek") - zjadła pół miseczki.
      Ehh. Na jutro mam w planach naleśniki z białym serem, córka je lubi więc może jakoś damy radę z obiadem.
      Dobrym pomysłem są też pankejki (przepis - Galeria Potraw), zawsze staram się przynajmniej jednego przemycić z białym serem wymieszanym z cukrem i śmietaną. Moja córka lubi też biały ser wymieszany z małą ilością mleka i polany śmietaną, na koniec lekko posypany cukrem.
      • reniam_123 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 19:33
        A może spróbuj dać jej banana, po trochu, nie całego na raz. Banany są bardzo sycące i odżywcze, mają dużo potasu i wit C
    • ania_m66 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 20:34
      nie znam sie kompletnie na hodowli maluchow, bo nie mialam, nie mam i miec nie chce.
      mam za to w najblizszym otoczeniu pediatre, ktory boryka sie codziennie z dokladnie tymi samymi problemami zatroskanych mamus.
      akurat w zeszlym tygodniu bylam naocznym i usznym swiadkiem porady udzielonej przyjaciolce majacej dwu i pol letnia coreczke z ciezkim przeziebieniem z dokladnie tym samym problemem, wiec przekazuje dalej.
      jesli dziecko nie jest naprawde powaznie/smiertelnie chore kilkudniowa samoistna lekka dieta nie bedzie problemem. widocznie organizm nie chce i nie ma co zmuszac. po kilku dniach glodowki w normalnych przypadkach zdrowe juz dziecko zacznie palaszowac jak trzeba a nawet z wiekszym apetytem.
      jesli sprawa jest b. powazna - aplikuje sie odzywianie dozylne - nie wiem, czy to prawda, czy zostalo powiedziane dla zobrazowania tezy. zmusic male dziecko do jedzenia jest niemozliwoscia. doroslej osobie mozna ewentualnie przemowic do rozumi, maluchowi raczej nie.
      trzeba jednak pilnowac zeby dziecko sie nie odwodnilo i obserwowac czy pije wystarczajaco duzo.
      a kalorie, mineraly itp probowac przemycac w szejkach i koktajlach do picia. najlepiej kolorowych slodkich od owocow a nie cukru czy nic nie wartego miodu.
      tak naprawde nie sa to jakies rewelacje :)
      nie wiem, czy cos ci to pomoglo, ale na twoim miejscu jesli naprawde sie martwisz zapytalabym raczej zaufanego pediatry niz tutaj.
      • karo.8 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 21:24
        bardzo dobry wpis.
        mój 3latek przeszedł ostatnio infekcje z gorączką. tez nie miał apetytu.
        dbałam tylko aby wystarczająco pil wody. taka głodówka dobrze dziecku zrobi,a na pewno nie potrawy mączne i z cukrem. jeśli wróci apetyt podaj wartościowe zdrowe jedzenie. mój lubi kasze
        banan tez nie jest wskazany i w ogóle owoce.
        może pomoże ci ten link
        dziecisawazne.pl/dieta-chorobie-warto-podawac-czego-unikac-podczas-choroby-dziecka/
        • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 00:48
          Dzięki za pocieszenie ;-)
          Wygląda jak Anja Rubik ;-) - żyje o wodzie i jabłku :D
          Generalnie nie mam ciśnienia na jedzenie, ale nigdy nie miałam tak chorego dziecka. Przy gorączce nie wciskałam nic, ale ta wreszcie spadła, a ona nadal nie je. Nie wiem, czy przeczytała, że matka się martwi, bo kilka łyżek rosołu dziś zjadła ;-)
    • budzik11 Re: menu dla chorego malucha 14.01.13, 21:12
      kropkaa napisała:

      > Co można zrobić dla małego dziecka, które choruje i nic nie chce jeść?
      > Nie chce nic - żyje moim mlekiem, ale to stanowczo za mało,

      to nie jest za mało. Tak małe (jak się domyślam, skoro jeszcze na piersi) dziecko "działa" jeszcze instynktownie i wie najlepiej, czy może jeść, czy nie. Kilka dni ścisłej diety najlepiej mu zrobi, organizm musi mieć siły na rekonwalescencję a nie nie na trawienie. Mleko mu (organizmowi, czyli jej, córeczce ;-)) wystarczy w zupełności. Te "skubnięcia" + mleko w zupełności wystarczą. A z tego, co wymieniłaś, rosół jest super, nazywa się go żydowską penicyliną. Absolutnie nie pizza.

      [quote]Rosół a system immunologiczny
      Rosół od lat nazywany jest żydowską penicyliną. Jednak dopiero teraz naukowcy odkrywają mądrość żydowskich matek zawartą w ich kulinarnym specyfiku. Rosół pomaga leczyć przeziębienie i grypę. Gorący wywar faktycznie usprawnia przepływ śluzu oczyszczając zatoki.
      Publikacja naukowa w magazynie Chest z 1978 roku wykazała, że picie gorącego bulionu przyśpiesza przepływ wydzieliny nosowej przeciętnie od 6,9 do 9,2 mm na minutę. Rosół usprawnia również ruch rzęskowy nosa i kanałów oskrzelowych, umożliwiając skuteczna eliminację drobnoustrojów .
      Gorący rosół, gorące herbaty ziołowe i wywary warzywne oraz niektóre pokarmy mogą również rozrzedzać śluz i stymulować przepływ wydzieliny. Gorące ostre przyprawy, jak pieprz cayenne, czosnek i chrzan pomagają w leczeniu niedrożności górnych dróg oddechowych usprawniając drenaż. Chrzan japoński zwany wasabi jest również pomocny w drenażu nosa.[/quote]
      stąd: artelis.pl/artykuly/9354/walka-z-grypa-wzmacnianie-organizmu-poprzez-odzywianie - przy okazji można poczytać, co z menu wzmacnia odporność, co osłabia.
    • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 00:36
      kropkaa napisała:

      > Nie chce nic - żyje moim mlekiem<
      > Chciała rosół <

      To Ty karmisz piersią dziewczynkę, która nie tylko je już rosół, ale potrafi go nazwać i odróżnić od innych zup???
      • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 00:41
        A wiesz, że tak?! Takie małe, a takie mądre!
        • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 00:47
          kropkaa napisała:

          > A wiesz, że tak?! Takie małe, a takie mądre!<

          Nawet BARDZO mądre, gratuluję :) U niemowląt to się na ogół nie zdarza...
          • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 00:49
            A czy ja gdzieś napisałam, że mam w domu chore niemowlę?
            • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 00:55
              kropkaa napisała:

              > A czy ja gdzieś napisałam, że mam w domu chore niemowlę?<

              Nie, ale skoro karmisz piersią...?
              • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 01:01
                Nie prosiłam o ocenę długości karmienia piersią, tylko o rady, co może zechce zjeść chore dziecko. Niemowlę jest w 1 r.ż., karmić piersią można również po 1. urodzinach.
                Także daruj sobie swoje zdziwy, bo mnie takie durnoty już ani ziębią ani grzeją.
                • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 01:10
                  kropkaa napisała:

                  > Nie prosiłam o ocenę długości karmienia piersią, tylko o rady, co może zechce zjeść chore dziecko. Niemowlę jest w 1 r.ż., karmić piersią można również po 1. urodzinach.
                  Także daruj sobie swoje zdziwy, bo mnie takie durnoty już ani ziębią ani grzeją.<

                  Trochę nieładnie z Twojej strony, bo ja nie mam zamiaru oceniać długości karmienia Twojej córeczki, a że karmienie pokarmem, ktory nie ma dla dziecka ŻADNEJ wartości odżywczej ogólnie, zawsze mnie dziwi, to zupełnie inna sprawa. Nie musisz przecież tego brać pod uwagę :)
                  Chore dzieci często mają ochotę na coś "ostrego" np. zupę ogórkową, biały barszcz...
                  • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 01:26
                    Wytłumacz mi, jak to się dzieje, że przez pierwsze pół roku życia dziecka na mleku matki dziecko podwaja swoją wagę urodzeniową (nie dostając nic innego), rozwija się, rośnie, rozwija się mózg i cały układ nerwowy. I co się potem dzieje z tym pokarmem, że nagle cała wartość odżywcza znika? Zamienia się w wodę? I skąd piersi wiedzą, że oto pół roku minęło i czas mleko przerobić na wodę?
                    Na tym właśnie pokarmie bez żadnej (?) wartości odżywczej moje dziecko przeżyło ostatnie 10 dni. I naprawdę, pomimo moich usilnych starań, nie chciało rosołu, naleśników, bułki, ziemniaków, marchewki ani nawet czekolady.
                  • go-jab Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 05:10
                    karmienie pokarmem, ktory nie ma dla dziecka ŻADNEJ wartości odżywczej

                    OMG!
                  • selica Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 12:49
                    Matyldo, ujawnij, proszę, skąd czerpiesz swoje kontrowersyjne poglądy na temat naturalnego pokarmu?
                    • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 13:29
                      selica napisała:

                      > Matyldo, ujawnij, proszę, skąd czerpiesz swoje kontrowersyjne poglądy na temat
                      naturalnego pokarmu?<

                      Nie ma w tym nic kontrowersyjnego. Pokarm naturalny jest najlepszy dla niemowlęcia, ale nie dla dziecka 3-4 letniego!

                      • nieskorzanka Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 22:28
                        ,,Najczęstszym argumentem przeciwko długiemu karmieniu piersią jest opinia, że pokarm matki jest bezwartościowy dla kilkulatka. Tymczasem badania mleka w okresie 'przedłużonej laktacji" (między 7 a 23 miesiącem) dowiodły, że taki pokarm, do ukończenia przez dziecko roku, pokrywa 50% zapotrzebowania na białko, tłuszcze i witaminy, a w drugim roku życia dostarcza 1/3 potrzebnych składników odżywczych. Pomiędzy 12 a 23 miesiącem życia dziecko w 448 ml mleka z piersi otrzymuje m.in. 75% zalecanej dziennej dawki witaminy A, 76% kwasu foliowego, 94 % witaminy B12 i 43% białka.''
                        • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 23:15
                          A dla dziecka 3-4 letniego?
                          • selica Re: menu dla chorego malucha 16.01.13, 11:35
                            Jeśli dziecko jest paruletnie, naturalny pokarm kobiecy rzeczywiście jest dla niego niewystarczający, choćby ze względu na jego ilość, toteż w normalnych warunkach, dziecko zapewne je inne, 'normalne' rzeczy. Nie należy, jak sądzę, ingerować w długość karmienia dziecka przez matkę. Jeżeli jedna i druga strona sobie tego życzą, to nie ma w tym nic złego. Pokarm na pewno nie jest bezwartościowy. W tym momencie dziecko jest chore, więc nie ma apetytu, dobrze, że przynajmniej to mleko pije:)
                            Oprócz tego, przyznam rację Ani_m, nic się nie stanie, jak dziecko przez parę dni nie będzie chciało jeść. Ważne, by pilnować odpowiedniego nawodnienia i faktycznie nawet Kubusie się wtedy sprawdzą, których raczej powinno się unikać, bo trochę kalorii dostarczą :)
                            A najlepiej oczywiście skontaktować się z pediatrą.
                            • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 16.01.13, 13:52
                              selica napisała:

                              >Jeśli dziecko jest paruletnie, naturalny pokarm kobiecy rzeczywiście jest dla niego niewystarczający, choćby ze względu na jego ilość, toteż w normalnych warunkach, dziecko zapewne je inne, 'normalne' rzeczy.<

                              No i właśnie dlatego, że dziecko jest w stanie odżywiać się normalnie, karmienie piersią staje się zbyteczne. W przypadku dziecka kilkuletniego nie ma najmniejszego sensu. Gdyby miało być inaczej, to organizm kobiety produkowałby pokarm w dalszym ciągu w ilości wystarczajacej. Nawet wytłumaczenie, że karmienie wzmacnia więź między dzieckiem i matką się nie obroni, bo jest wiele innych sposobów na wytwarzanie i podtrzymywanie tej więzi - bardziej dostosowanych do następnego etapu rozwoju emocjonalnego dziecka. Dziecko kilkuletnie nie ma potrzeby tego typu bliskości. To matka zaspokaja jakąś swoją potrzebę, ale powinna zdawać sobie sprawę z tego, że dla dziecka nie jest to korzystne.

                              > Nie należy, jak sądzę, ingerować w długość karmienia dziecka przez matkę.<

                              Tego niestety nie da się zrobić zakazem, ale dobrze byłoby, żeby matka sama zrozumiała, że ze strony dziecka jest to tylko "puste" przyzwyczajenie, ktore z każdym miesiącem się pogłębia. Z zawodowego doświadczenia wiem, że do matek karmiących kilkulatki nie docierają racjonalne argumenty, z założenia wiedza lepiej i lepiej znają SWOJE DZIECKO (a nade wszystko WLASNE potrzeby). Dlatego nie ma sensu strzępić sobie języka. Na szczęście takie matki to prawdziwe wyjatki.

                              > Oprócz tego, przyznam rację Ani_m, nic się nie stanie, jak dziecko przez parę dni nie będzie chciało jeść.<
                              • budzik11 Re: menu dla chorego malucha 16.01.13, 17:18
                                matylda1001 napisała:

                                > No i właśnie dlatego, że dziecko jest w stanie odżywiać się normalnie, karmieni
                                > e piersią staje się zbyteczne.

                                Ale nikt nie karmi dziecka piersią dlatego, że nie ma wyjścia i dziecka nie da się wykarmić czym innym. Nawet noworodka wcale nie trzeba karmić piersią, może dostać mm. Więc, to, że dziecko może jeść do coś innego niż mleko matki, to żaden argument p-ko karmieniu naturalnemu. Zresztą nawet gdyby mleko rzeczywiście nie miało żadnych wartości odżywczych, a służyło np. tylko do popijania, to i tak jest lepsze od np. wody, bo jest biologicznie czyste.
                                • matylda1001 Re: menu dla chorego malucha 17.01.13, 00:13
                                  budzik11 napisała:

                                  > Ale nikt nie karmi dziecka piersią dlatego, że nie ma wyjścia i dziecka nie da
                                  się wykarmić czym innym<

                                  Tym gorzej, bo gdyby innego wyjścia nie było, to byłoby jakies wytłumaczenie.

                                  > Nawet noworodka wcale nie trzeba karmić piersią,<

                                  Ale my tu o noworodkach nie rozmawiamy, tylko o dzieciach chodzących już do przedszkola, czyli powyżej trzeciego roku życia.

                                  >Zresztą nawet gdyby mleko rzeczywiście nie miało żadnych wartości odżywczych, a służyło np. tylko do popijania, to i tak jest lepsze od np. wody, bo jest biologicznie czyste. <

                                  Skoro to taki skarb, to może do matury dałoby się dociągnąć?
                                  • nieskorzanka Re: menu dla chorego malucha 17.01.13, 08:46
                                    Czemu służy ta krucjata przeciw karmieniu piersią dużych dzieci ? Nie rozumiem... To jest prywatna, wręcz intymna sprawa matki i dziecka. Ja sama wykarmiłam dwoje dzieci piersią. Jedno bez większych perturbacji przeszło na inny pokarm w wieku 12 miesięcy, drugie z wielkim trudem w wieku 2,5 roku- nic nie chciało innego pić i jeść. Odstawianie trwało ponad pół roku.
                                    A tak marginesie to jest forum kulinarne a nie ,,dziecko''........
                                    • kropkaa Re: menu dla chorego malucha 17.01.13, 12:11
                                      Dokładnie. Chciałam się dowiedzieć jakie pomysły mają mamy, gdy dzieci są chore i nie chcą jeść, o tym, że jest karmiona piersią dodałam, gdyż informacja jest w tym przypadku o tyle istotna, by nie było, że tydzień czasu żyje wodą i energią słoneczną ;-) I zaczął się wykład, jaki to bezsens karmić nieniemowlaka. Na pewno "rady" na Kuchni nt. dkp mają dla mnie zasadnicze znaczenie i spowodują, że przejrzę na oczy ;-)))
    • karo.8 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 17:24
      nie doczytałam wcześniej ,ze ty kp. to bardzo dobrze i masz problem z głowy.
      mój miał 13m, był zdrowy, a żywił się tylko moim mlekiem, resztę jedzenia tylko wąchał.
    • nchyb Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 21:33
      Kropkaa, moje dzieci po chorobie:
      1. superniejadek - nie jadł dalej nic
      2. superjadek - biała bułeczka z masłem w ilości 1/4, jakiś biszkopcik i tak dzień, dwa, aż mu przeszło

      Obaj wyrośli na zdrowych :)
      Jedyne o co dbałam naprawdę - to o to by pili, czyli leciutkie, delikatnie podsłodzone herbatki, woda z miodem i cytryną, sama woda. Starszy po chorobie do tygodnia był na płynach, młodszy szybciej wracał do jedzenia.
      Więc w sumie to co piszesz o jedzeniu swojego dziecka - to norma, odczekaj, rekonwalescentka niech sama mówi czy coś chce i tylko dbaj o nawodnienie.
      Dużo zdrowia dla pociechy.
    • hester83 Re: menu dla chorego malucha 15.01.13, 22:43
      Moja 3-latka kiedy jest chora również odmawia jedzenia i przyjmuje z chęcią jedynie płyny (soki, wodę i mleko). Nigdy nie namawiam do jedzenia jeśli nie chce zwyczajnie siadamy do posiłków i jeśli nie zjada nie namawiam i czekam aż apetyt wróci. Pytam oczywiście czy ma na coś szczególnego ochotę ale zazwyczaj sygnalizuje że nie chce jeść. Natomiast pierwsze 2 dni po chorobie faktycznie zjada bardzo duże ilości, bardzo rozmaitych pokarmów jakby nadrabiała straty.
    • mhr2 Re: menu dla chorego malucha 16.01.13, 13:58
      kropkaa napisała:

      > Nie chce nic - żyje moim mlekiem,

      to wystarczy, badz szczesliwa ze to bieze
    • asiek_k Re: menu dla chorego malucha 17.01.13, 22:27
      Ja stoję na stanowisku żeby nie zmuszać do jedzenia, dbać żeby się nie odwodniło. Karmienie piersią własciwie eliminuje problem.
      Zwierzęta w chorobie tez nie jedzą, instynkt i fizjologia- organizm skupia się na czym innym niż trawienie.
    • Gość: Lorna Re: menu dla chorego malucha IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.01.13, 21:40
      Ja sie staram w takich sytuacjach robic koktajle - np mleko (moze byc mm) zmiksowane z bananem, do tego troche masla orzechowego do smaku. Mam wrazenie ze wtedy i wilk syty i owca cala - mi sie uda przemycic cos bardziej sycacego i troche kalorii (czasem tez jakis nesquick dorzuce) a dziecko nie musi jesc i na dodatek przyjmuje plyny. U nas sie sprawdza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka