Dodaj do ulubionych

luzowanie udek

22.02.14, 21:57
Moja rodzina nie toleruje kości w jedzeniu. Doprowadzają mnie tym do szału, ale nie chcę, żeby pomarli z głodu, więc się dostosowuję. Ale żal mi udek z kurczaka. Lubię to mięso :).

Obejrzałam kilka filmików. Nie rozumiem, nie widzę, nie ogarniam. Ktoś zna/może polecić jakąś instrukcję dla wyjątkowo opornych? :)

Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: luzowanie udek 22.02.14, 22:13
      1. Upiec, wyciągnąć kości, podać. Kości można wykorzystać, gotując na nich zupę.
      2. Kupić udka bez kości i nie zawracać sobie głowy.
      • klamkas Re: luzowanie udek 22.02.14, 22:49
        U nas nie ma udek bez kości! Jest udziec z indyka, z kurczaka nie ma, albo w życiu nie mam szczęścia i nie trafiłam :).

        Jak wyciągnę z upieczonych to udka będą poszarpane i mało estetyczne (też będą smęcić). A mi chodzi o takie wyluzowanie, które pozwoli np. nadziać mięso.

        • bene_gesserit Re: luzowanie udek 22.02.14, 22:57
          Ależ jeśli udka będą dobrze upieczone/uduszone/łotewa to kości z łatwością dadzą się wykręcić. Nawet, jeśli nie będą super-śliczne to co? Rodzina nie zje z kościami i takich z dziurą w środku? Terror niejedzenia? No weź :)
          Szczerze, to zycie wydaje mi sie za krótkie na trybowanie kurczaczych udek. Niech się nauczą jeść z kośćmi albo nie zawracają głowy ;P

          Udka bez kości można w Polsce kupić na tackach w supermarketach, rozejrzyj się, jeśli masz w poblizu. W UK zdaje się, bez problemu wszędzie, bo widziałam takie w wielu programach kulianarnych.
          • klamkas Re: luzowanie udek 22.02.14, 23:29
            Wiesz... mój mąż twierdzi, że jest wyjątkowo łatwy do karmienia. I fakt - zje wszystko, ale czasami (np. jak trafi się kość) jego mina odbiera apetyt reszcie ;). Młoda nie ma sumienia - dłubnie dodatki, zje warzywa a resztę odsunie z miną gorszą niż u ojca i soczystym komentarzem typu "mama, kości to może koty lubią chrupać, ale ja twoje dzieciątko jestem". Wiem, przesada. Ale lubię jak im smakuje i są zadowoleni (zboczenie takie mam:)). A przy okazji lubię kurczaka jako takiego, a piersi to nie to samo co udko...

            Z marketów mam w pobliżu Carrefour'a. Wyluzowanych udek nigdy tam nie spotkałam. Co do reszty - co za różnica, czy poświęcę czas na wyprawę do Auchan czy innego Tesco, czy w tym czasie wytrybuję udka? (wmawiam sobie, że jak nabiorę wprawy to zajmie mi to tyle co wyklepanie schabowego ;)).

            A może ktoś wie gdzie dokładnie można dostać gotowy filecik?
            • squirk Re: luzowanie udek 22.02.14, 23:35
              klamkas napisała:

              > A może ktoś wie gdzie dokładnie można dostać gotowy filecik?

              Na pewno Auchan, bo sama kupowałam do rewelacyjnego kurczaka po grecku z ziemniakami, pomidorami itp. Weź pod uwagę że niektóre sklepy mogą nadać fantazyjną nazwę, moja ulubiona to "steki z z udźca". Widać na tacce że to to więc najlepiej przejrzeć półkę z drobiem. Zresztą zanim dotrzesz do sklepu sama się nauczysz, kilka udek później będziesz fachowcem.
              :-)
              • klamkas Re: luzowanie udek 22.02.14, 23:56
                Potrafisz motywować. Gdyby nie to, że wypiłam już 3/4 butelki wina i boję się operować porządnym nożem, wyjęłabym udka z lodówki i spróbowała już teraz ;).
                • squirk Re: luzowanie udek 23.02.14, 02:41
                  klamkas napisała:

                  > Potrafisz motywować.

                  To jak z luzowaniem udek - motywować też kiedyś nie umiałam ;-)

                  Gdyby nie to, że wypiłam już 3/4 butelki wina i boję się o
                  > perować porządnym nożem, wyjęłabym udka z lodówki i spróbowała już teraz ;).

                  :-)) Ja wyjęłam cydr ale jedna z moich superchomiczek ma małą operację w poniedziałek więc na nic nie mam ochoty, jak się stresuję to w sumie nie robię nic innego.
                  Luzowanie lepiej zresztą wyjdzie przy dziennym świetle osobie porządnie wypoczętej, grunt to wyczuć kość i ją okroić nie zahaczając o własne palce ;-), masz czas i spokój, zobaczysz, że sie uda. Filmik faktycznie świetny, nie znalazłam lepszego. Powodzenia :-)
                  • klamkas Re: luzowanie udek 23.02.14, 22:05
                    No więc... udało się :). Może nie były tak piękne jak na filmie, a na kościach będzie co ogryzać po ugotowaniu, ale co tam, będę praktykować :).

                    Zdrówka dla zwierza.
                    • squirk Re: luzowanie udek 23.02.14, 22:25
                      klamkas napisała:

                      > No więc... udało się :). Może nie były tak piękne jak na filmie, a na kościach
                      > będzie co ogryzać po ugotowaniu, ale co tam, będę praktykować :).

                      Z czasem będzie coraz lepiej, wiadomo.
                      :-)

                      > Zdrówka dla zwierza.

                      Dziękuję, nie mogę się doczekać chwili, kiedy będzie po wszystkim :-)
            • bene_gesserit Re: luzowanie udek 23.02.14, 02:52
              Udka bez kości z pewnością kupowałam w Carrefour.
              Ale, przyszło mi do głowy, może zamiast trybować, możesz je po prostu rozciąć i wyciąć te kości, tzn zrobić tak, jak robią to rozbieracze drobiu? Takie rozcięte udko też mozna nadziać i zwinąć, tylko trzeba owinąć nitką.
        • squirk Re: luzowanie udek 22.02.14, 22:58
          klamkas napisała:

          www.youtube.com/watch?v=3xYzS8NsZ-Y pomoże? Jeśli nie wyszukam inne :-)
          • klamkas Re: luzowanie udek 22.02.14, 23:21
            Filmik jest boski! W swojej durnocie nie pomyślałam o źródłach anglojęzycznych.

            Jutro spróbuję (póki jestem sama w chałupie i nikt nie zrzędzi).

            Dzięki! :)
            • squirk Re: luzowanie udek 22.02.14, 23:28
              klamkas napisała:

              > Filmik jest boski! W swojej durnocie nie pomyślałam o źródłach anglojęzycznych.
              > Jutro spróbuję (póki jestem sama w chałupie i nikt nie zrzędzi).

              Mnie bardzo pomaga mały nożyk ostro zakończony, łatwo przechodzi przez mięso i oddziela je bardzo blisko kości (które zachowuję na jakieś wywary, mrożę na przyszłe rosoły czy bazy do zup). Też kiedyś nie umiałam luzować, ba, chyba każdy, kto teraz umie, kiedyś nie umiał, więc za jakiś czas to Ty kogoś nauczysz, trzymam kciuki :-)
            • mhr2 Re: luzowanie udek 23.02.14, 08:56
              klamkas napisała:

              > Filmik jest boski!

              nawet mnie ta metoda zaciekawila mimo ze nozem tez potrafie to zrobic, bezkostnego powodzenia:)
    • beverly1985 Re: luzowanie udek 23.02.14, 21:56
      w lidlu sa gotowe udka bez kosci. Nazywa sie toto "filet z udka" albo podobnie... Lezy obok piersi z kurczaka.
      • klamkas Re: luzowanie udek 23.02.14, 22:06
        Oooo, to muszę poszukać, bo akurat LIDLa mam pod domem. Dzięki :).
        • posenerka Re: luzowanie udek 26.02.14, 10:41
          Te w Lidlu bez skóry (a przecież chrupka skórka z piekarnika to podstawa w kurczaku ;) ) i małe, takie kwadraciki, które nie dadzą się raczej rozklepać, jak filet z piersi.
    • posenerka Re: luzowanie udek 26.02.14, 10:39
      Też kiedyś miałam ten problem (nienawidzę kości w mięsie) a luzowanie drobiu to było moje marzenie przez lata...
      Zapytałam na forum, squirk zalinkowała mi odpowiednie noże (widzę, że w wątku squirk już też Tobie pomaga :) - squirk, jeszcze raz dzięki).
      Mały i piekielnie ostry nożyk musi być, mi się zdarza, że podczas luzowania całego drobiu jeszcze go "doastrzam" (może kiepski nóż, jak wygram w totka, kupię sobie lepszy ;) ).

      Jak nauczysz się luzować udka to potem spróbuj całego kurczaka, nie jest to wcale trudne, a przyjemność z takiego nadziewanego drobiu bez kości - bezcenna.

      W sklepach są luzowane udka ale widziałam tylko w zasadzie część udek, takie kwadraty i są one dość małe, jakby ktoś leniwy odciął nożem kawałek mięsa. A takie domowo wyluzowane udko można jeszcze nadziewać (przy luzowaniu nie rozcinać skóry "pod kolanem) albo zrobić roladki.
      U mnie już od dawna nie używa się samych piersi z kurczaka - za suche, teraz już tylko fani udek. ;)

      Z wyluzowanych udek czy kurczaka wychodzą też świetne rolady drobiowe do chleba - gotowane w folii (takie batony). Oprócz kości nie znoszę gotowanej skóry z kurczaka, takiej "gęsiej skórki" ale w takiej roladzie ta skóra praktycznie się rozpuszcza i nie straszy swoją fakturą jak przy gotowanej w rosole itp..
      • mhr2 Re: luzowanie udek 26.02.14, 14:24
        posenerka napisała:

        > U mnie już od dawna nie używa się samych piersi z kurczaka - za suche,

        no tak to jest ze nie kazdy potrafi je fajnie, soczynie zrobic:)
        • posenerka Re: luzowanie udek 27.02.14, 12:27
          mhr2 napisała:


          > no tak to jest ze nie kazdy potrafi je fajnie, soczynie zrobic:)

          Potrafi, potrafi... Ale wyobraź sobie, że są ludzie, którzy jedną część mięsa preferują nad inną. :)

      • squirk Re: luzowanie udek 26.02.14, 15:09
        posenerka napisała:

        > Też kiedyś miałam ten problem (nienawidzę kości w mięsie) a luzowanie drobiu to
        > było moje marzenie przez lata...
        > Zapytałam na forum, squirk zalinkowała mi odpowiednie noże (widzę, że w wątku s
        > quirk już też Tobie pomaga :) - squirk, jeszcze raz dzięki).

        Bardzo się cieszę, że pomogłam :-)

        > Mały i piekielnie ostry nożyk musi być, mi się zdarza, że podczas luzowania cał
        > ego drobiu jeszcze go "doastrzam" (może kiepski nóż, jak wygram w totka, kupię
        > sobie lepszy ;) ).

        Mój ma z 15 lat, jest mały, z drewnianą rączką, kupiony za grosze na jakimś targu, pilnuję go jak oka w głowie i przy przeprowadzce dwa razy się upewniałam, że jest spakowany. Jak pasuje i robi swoje to nie ma sensu wymieniać :-)
        Od bardzo dawna nie kupiłam kurczaczych piersi, są w porównaniu z udkami nijakie takie, tylko w kurczaku pieczonym w całości pierś jest akceptowalna - dla męża, ja jestem już wyłącznie "udkowa".
        :-)
        • posenerka Re: luzowanie udek 27.02.14, 12:30
          U mnie też pierś tylko jak kurczaka kupię w całości.
          Czasami polędwiczki drobiowe ale sama, czysta pierś przegrała... Może to też przesyt bo od lat 90tych była kulinarnym hitem, podobnie jak kukurydza i ananas. ;)
    • posenerka Re: a ja lubię i piersi i uda, 27.02.14, 13:14
      A kuper?
      Szczególnie z takiej niewypatroszonej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka