Gość: Camille
IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net
07.09.04, 02:45
OK, zaczynam mi odbijac. Przyznaje sie, ze po 3 dniowym weekendzie /bo
wlasnie konczymy obchodzic Labor Day czyli taki polski...1 Maja/i temp. 35C
lub wyzej codziennie, po prostu nie mozna normalnie funkcjonowac. Po
spedzeniu wielu godzin w zimnym jacuzzi, wypiciu paru flaszek bardziej niz
zwykle zimnego pinot grigio zaczynam sie zastanawiac....co dalej? Jesc,
oczywiscie...zimnego najlepiej. Bo reszta tygodnia ma byc podobna/wrzesien to
u nas generalnie najcieplejszy miesiac roku/, a w alkoholizm wpasc nie
zamierzam.
Co jadacie w upaly? Mysle, ze tak jak my wiele salat, chlodnikow? Griluje tez
jarzyny i jemy na zimno z oliwa z oliwek. Ogolnie griluje cokolwiek, zeby
tylko nie wlaczac kuchenki w kuchni.....
Ja, milosnik slodkiego, robie czasem taka cala miske galaretki pelnej
owocow/swiezych lub z puszki/. Czasem mroze swieze winogrona, wychodza takie
fajne zamrozone slodkie kuleczki ktore przynajmniej przez chwile chlodza.
Macie jakies fajne pomysly, moze przmyslenia, takie na zakonczenie sezonu?
W koncu juz niedlugo bedziemy siedzieli przed komputerem w swoich
futerkowych, zakopianskich kapciach i rozprawiali co zrobic z dynia.....