Dodaj do ulubionych

niezbednik orientalisty

IP: 204.79.89.* 06.10.04, 11:05
Zrobimy nowy pozytywny watek.

W kuchni chinskiej ktora uprawiam.

Sosy:
Sos sojowy jasny i ciemny, sos ostrygowy, sos rybny.
Pasty:
chili, chili bean paste, fermented black bean and chili paste.
Inne:
olej sezamowy, pare roznych rodzaji octu, maggi, wino/wodka ryzowe do
gotowania, bulion z kurczaka w proszku, pikle, swiezy imbir, swieza kolendra,
czosnek.
Przyprawy:
chili rozmaite, cynamon (kora), kmin, pieprz syczuanski, anyz w gwiazdkach,
sol, cukier i czarny pieprz.

I to chyba wszysko.

Obserwuj wątek
    • baky Ryba w cieście? 06.10.04, 11:18
      Jak robisz?
      Czy najpierw kawałki mięsa podparowujesz lub podgotowujesz, czy na surowo w
      ciasto i na olej?
      Czasami wychodzi mi, że mięso jest jeszcze nie teges, a ciasto już zesmażone -
      brązowe... Może konsystencja ciasta nie ta?

      Czy mógłbyś podać recepturę na ciasto i ewentualnie na sos do takiej rybeńki?
      • Gość: szopen Re: Ryba w cieście? IP: 204.79.89.* 06.10.04, 11:37
        Baky,

        Albo kawalki ryby za grube albo olej za goracy (za duzy plomien) albo oba
        problemy na raz.

        W moim przypadku.
        Ryba zawsze surowa kawalki ok 1 cm grubosci, ciasto robie bardzo proste (maka,
        skrobia, woda) albo tylko grubsza warstwe skrobi obtaczanej.

        Moj ulubiony niby-sos:
        W patelni rozgrzac mocno 3 lyzki oleju, wrzucic lyzke grubo posiekanej suchej
        chili i lyzeczke syczuanskiego pieprzu, po pol minucie wrzucic lyzke siekanego
        swiezego imbiru, lyzke fermentowanej fasolki, po nastepnej minucie wrzucic
        spora garsc szczypiorku pocietego na 3-4 cm kawalki.
        Posolic, dodac lyzeczke sosu sojowego, wrzucic juz usmazone kawalki ryby
        pomerdac 1 minute i gotowe.
        • baky Re: Ryba w cieście? 06.10.04, 11:51
          Gość portalu: szopen napisał(a):

          > Baky,
          >
          > Albo kawalki ryby za grube albo olej za goracy (za duzy plomien) albo oba
          > problemy na raz.

          Chyba masz rację. Faktycznie moje kawałki są większe - ok. 2x2 cm.
          Ciasto też robię "skąpe" - mąka i woda i już.
          Sosik fajny, sprawdzę go. Nie mam tylko fasolki fermentowanej - poszukam.

          Ja zazwyczaj robię taki sos:
          2 łyżki sosu sojowego
          1 łyżka wina ryżowego
          1 łyżka sosu rybnego lub ostrygowego
          1 łyżka ciemnego octu ryżowego
          1 łyżka chilli z imbirem (czasami więcej)
          1/2 szklanki bulionu z kury
          2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
          • baky A, jakbyś zrobił sos pieprzowy? 06.10.04, 11:58
            Uwielbiam pstrąga lub łososia parowanego MOCNO potraktowanego pieprzem.
            Nie mam tylko pomysłu, jak zrobić taki sos. Z jogurtem, śmietaną? Jak? Może na
            ciepło? Podpowiedz.
    • jutka1 Re: niezbednik orientalisty 06.10.04, 11:59
      Szopen, wielkie dzieki - akurat za tydzien wybieram sie do wielkiego
      azjatyckiego supermaketu, zeby kupic zapasy niezbednikow przed nadchodzaca
      przeprowadzka do PL (zeby nie biegac potem i nie szukac :-)

      Czy liste niezbednikow kuchni tajskiej i wietnamskiej tez moge prosic?

      Dziekuje, pozdrawiam :-)
      Jutka (a.k.a. Juttka blizniaczka Jottki ;-)
    • n0str0m0 remanent w spizarni 06.10.04, 14:29
      zeby nie bylo ze orient sie konczy na ostatniej stacji pociagu z moskwy
      czyli co azjatyckiego rozklada sie u mnie w lodowce

      smietana kokosowa
      trawa cytrynowa
      imbir stary
      imbir mlody
      liscie curry
      koreander
      lemonki
      kalamansi (tez lemonka jeno lokalna i soczystszo-mniejsza)
      straczki czili duze jak palec czerwone
      straczki czili duze jak palec zielone
      straczki czili male jak hufnal czerwone (padi)
      straczki czili male jak hufnal zielone (padi)
      bazylia tajska
      czosnek
      szczypior
      cebula
      szalotki

      z suszonych

      cynamon (obowiazkowy do mies i kari)
      kardamon (do ryzu)
      bialy pieprz
      czarny pieprz
      gwiazdkowy anyzek
      suszone straczki czili
      pokruszone czili
      blaczan w kostce
      wywar z anchovis w proszku
      wywar z kury w proszku

      sosy:

      kecap manis (slodki gesty sos sojowy)
      sos sojowy rzadki
      sos sojowy giensty
      sos ostrygowy
      olejek sezamkowy
      czarna fermentowana fasolka
      sambal blaczan
      sambal czili
      kurczakowy czili sos (ale nie tajsko-slodki z kogutkiem)
      sos czili firmy maggi (do frytek)

      chyba wszystko...

      nostromo
      • n0str0m0 jakies ziola na skleroze? 06.10.04, 14:42
        czutneje
        mangowy i cytrynowy
        pasta tomyam (do zupsk ale nie tylko)

        o sosie rybnym nie wspomne

        nostromo
    • Gość: zadumana Re: niezbednik orientalisty IP: 213.17.230.* 06.10.04, 14:42
      1.Szukałam oleju sezamowego. W końcu kupiłam. Ucieszyłam się - jak to po udanym
      polowaniu. Po czym nastąpił moment refleksji - co dalej?

      2.Wyliczyliście masę rzeczy. Ale co dalej macie sprawdzonego i jadalnego.
      • n0str0m0 Re: niezbednik orientalisty 06.10.04, 14:45
        nie kupilbym gdybym nie uzywal
        gwarantuje ze szopen podobnie

        (choc czasem z braku czasu cos zgliwieje)

        olej sezamkowy wymieniany w watkach bez liku
        wpisz "szopen" do wyszukiwarki
        bo ja uzywam rzadziej

        dodaje czasem na zimno do tofu
        lub sosu do ryby gotowanej na parze

        nostromo
        • Gość: zadumana Re: niezbednik orientalisty IP: 213.17.230.* 06.10.04, 14:51
          Ja ogólnie w związku z wątkiem dot. skromnych naszych zapędów chińsko-
          kulinarnych. Na ogół w polskim domu potrawa chińska to coś rozdrobnionego plus
          sos lekko sojowy - czyli jedno danie o pojemnym znaczeniu.
          • n0str0m0 Re: niezbednik orientalisty 06.10.04, 15:00
            tak "ogolnie" to jest jak z malowaniem landszaftu olejami

            zainwestuj w kilka podstawowych "kolorow"
            czerwone czili (pikantne)
            sos rybny
            sos z czarnej fasoli
            imbir

            wrzucaj na patelnie z czosnkiem w dowolnych ilosciach i kombinacjach
            sprawdzisz sama co lubisz

            i juz

            nostromo
    • Gość: kardamon1 Re: niezbednik orientalisty IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 15:38
      to korzystając z okazji że mamy tylu specjalistów, może ktoś ma jakiś
      sprawdzony przepis na orientalną zupkę np. z kurczakiem?
      • baky Re: niezbednik orientalisty 06.10.04, 15:55
        Gość portalu: kardamon1 napisał(a):

        > to korzystając z okazji że mamy tylu specjalistów, może ktoś ma jakiś
        > sprawdzony przepis na orientalną zupkę np. z kurczakiem?

        150g kukurydzy z puszki
        750 ml (3 szklanki) rosołu z kurczaka
        2 średnie ugotowane piersi kurczaka
        8 kolb mini kukurydzy (opcjonalnie)
        2 białka
        2 cebule dymki, posiekane
        2,5 cm korzenia imbiru, posiekanego
        2 łyżki sosu sojowego
        sól i pieprz do smaku

        Przygotowanie:

        Potnij piersi kurczaka w cienkie paski.
        Wlej rosół do garnka i zagotuj. Włóż piersi do rosołu, dodaj kukurydze i kolby
        mini kukurydzy i zamieszaj. Gotuj pod przykryciem przez 10 min.
        Dodaj imbir, sos sojowy i dymkę i gotuj przez następne 10 min.
        Dopraw solą i pieprzem.
        Przed samym podaniem wmieszaj białka.

        Wersja ”tajska” bez kukurydzy.
        2 szklanki bulionu
        1/2 puszki (200ml) mleka kokosowego
        1/2 piersi kurczaka (ok. 120g)
        wyciśnięty sok i starta skórka z 1 limonki
        2 łyżki sosu rybnego
        kolendra dla dekoracji
        1 łyżka posiekanej trawy cytrynowej (1 łyżką startej skórki cytrynowej)
        1 łyżeczką zielonej pasty curry która zawiera wszystkie powyższe.

        Wszycho (generalnie) podobnie ino, kiedy w garnku zagotoujesz rosół, dodaj
        trawę cytrynową (skórkę cytryny), skórkę i sok limonki, sos rybny, pastę curry -
        zieloną. Teraz dodaj kurczaka w paski i dodaj mleczka kokosowego. Wymieszaj i
        ponownie zagotuj.
        Ten przepis wypróbowałem, ale bez mleczka. Jakoś mi nie teges pasuje. Ale...
    • egipcjanka15 Pytanko - black bean paste 06.10.04, 16:18
      Kupilam jakis czas temu garlic black bean paste. To pewnie ta fermentowana,
      tylko dogarlikowana jeszcze, czy tak? No i stoi sobie ten sloiczek i czeka na
      pomysly, a tych niet. Moze ktos mnie poratuje? Najlepiej cos warzywnego, rybka
      i inne morskie tez moze byc.
    • Gość: Nobullshit Re: niezbednik orientalisty IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 06.10.04, 16:31
      Piszcie dalej, to bardzo fajny wątek edukacyjny.
      Może jeszcze jakieś przepisy dla początkujących?
      • Gość: senin Re: niezbednik orientalisty IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 06.10.04, 22:19
        oj szopen, ja spac, a ty watki takie zakladasz ....

        A teraz do roboty musze :((
        odezwe sie wieczorem, doloze jakies przepisy


        a na razie : UP!
        • Gość: szopen Re: niezbednik orientalisty IP: 204.79.89.* 07.10.04, 02:45
          Dzien dobry again

          Dobry watek nie jest zly.

          n0str0m0,

          Ja wcale na ostatniej stacji nie mieszkam, sa jeszcze 3: Dongguan, Shenzhen i
          HongKong.
          Ale faktycznie orientu jeszcze kawalek, i nie tylko na poludnie ale i wschod i
          zachod, no i tez co kawalek inny.
          A rozmatych chili to tez mam kilka rodzajow i faktem jest, ze kazdy smakuje
          inaczej.

          Baky,
          Jesli chodzi o sos z czarnego pieprzu dobry zarowno do ryby i szczegolnie kraba
          to mozna zrobic jak opisany na poczatku niby-sos z chili tylko zamiast chili i
          syczuanskiego pieprzu wsypac 2 lyzki mielonego czarnego pieprzu. Mozna
          fermentowana fasolke pominac a dodac kilka zabkow czosnku.

          Rybe sprawic i umyc, nastepnie posolic, troche natrzec siekanym swiezym imbirem
          odstawic na kilka minut.
          Ulozyc na talerzu/polmisku czy innym naczuniu pasujacym do garnka do gotowania
          na parze.
          W garnku zagotowac wode, wrzucic lyzeczke mielonego pieprzu, pare kropli maggi
          kawalek imbiru (to wszystko opcjonalne) wstawic rybe, przykryc i gotowac az
          bedzie ugotowana. Po jakis 10 minutach sprawdzic paleczka wbijana w okolice
          kregoslupa, mieso przy kosci powinno byc miekkie I latwo od kosci odchodzic,
          jesli potrzeba pogotowac jeszcze chwile az do skutku.

          Rybe z talerzem wyjac, polac przygotowanym sosem, nastepnie jeszcze lyzeczka
          oleju sezamowego skropic.

          Egipcjanka,
          Black bean garlic paste to tez z tej fermentowanej czarnej fasolki tyle ze z
          dodatkiem czosnku.
          Uzywaj smialo.

          I jeszcze jedno edukacyjne. Ja najczesciej uzywam sosow i past firmy Lee Kum Ke
          i wlasnie sprawdzilem maja swoja strone i tam sporo dobrych informacji o
          produktach i chinskiej kuchni (Eng)

          home.lkk.com/index.asp
          • egipcjanka15 Re: niezbednik orientalisty 07.10.04, 13:36
            Gość portalu: szopen napisał(a):

            > Black bean garlic paste to tez z tej fermentowanej czarnej fasolki tyle ze z
            > dodatkiem czosnku.
            > Uzywaj smialo.

            A jakby tak jakis przepisik, chocby ramowy? Pliiiiiiiiiiiiiiis
    • funana do Szopena i Nostromo 07.10.04, 09:15
      Czy możecie polecić dobrą książkę kucharską nt. kuchni którą "uprawiacie"?
      Tylko nie po chińsku i nie po tajsku i nie po innemu;-) Najlepiej po
      angielsku...Co oczywiście nie zwolni mnie z przyjemności podczytywania i
      odgapiania Waszych przepisów:-)
      • Gość: szopen Re: do Szopena i Nostromo IP: 204.79.89.* 07.10.04, 09:20
        Niestety nie mam, mam po chinsku/angielsku ale to wydawane lokalnie wiec nie
        wiem czy gdzies mozna dostac.

        Natomiast mozna poszukac czy Yan ten z "Yan can cook" cos wydal, wiem ze w
        stanach sa na kasetach to i ksiazki pewnie tez sa.

        Powyzej podalem link do producenta przypraw/past/sosow tam jest sporo przepisow
        po angielsku ze zdjeciami, tych pare co obejrzalem dos rozsadne.
      • funana upsss do Senin też oraz 07.10.04, 09:30
        innych orientalistów, których niechcący pominęłam...
    • brunosch sambal 07.10.04, 09:42
      Gość portalu: szopen napisał(a):

      > Zrobimy nowy pozytywny watek.
      >

      Wątek ciekawy na tyle, że mam pytanie:

      kusi mnie sos ostrygowy, do czego i jak go dodawać? Wprost z butelki do mięsa,
      czy jakoś inaczej (ile, czy rozcieńczać czy nie)?

      No i wreszcie udało mi się kupić sambal. Po przeszło dwóch miesiącach.
      • Gość: szopen Re: sambal IP: 204.79.89.* 07.10.04, 09:51
        Lyzeczke lub dwie do wszelakich stir fry.

        Przykladowe danie (aczkolwiek nie ostre)

        Dwie duze garscie grzybow typu boczniaki itp umyc i pociac w 1cm paski.
        Maly kawalek wieprzowiny (taki mniej wiecej 4x4x10cm) pociac w cieniutkie
        plasterki.

        W patelni rozgrzac olej wrzucic lyzeczke siekanego imbiru, posmazyc chwile
        wrzucic mieso i grzyby, posmazyc pare minut.

        Nastepnie dodac sol, garsc grubo posiekanego szczypiorku, lyzke sosu
        ostrygowego, posmazyc jescze moment szybko merdajac.

        Gotowe
      • Gość: senin Re: sambal IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 07.10.04, 10:03
        albo makaron ryzowy z miesem i warzywami.
        mieso pokrojone dosc drobno (kurczak/wieprzowina lub oba dwa;) przesmazyc na
        oleju 3 min, dodac pokrojone zielonolistne (szpinak) lub brokuly i szalotke
        (moze byc cebula pokrojona w piorka), nastepne dwie minuty. Dodac wyjac na
        polmisek przykryc.

        Posdmazyc na oleju posiekany czosnek dodac makaron ryzowy (wczesniej namoczony
        w dosc goracej wodzie przez godzine) dodac sos sojowy (sporo, 3-4 lyzki na
        paczke makaronu) sypnac lyzke cukru (lepszy brazowy) dodac 2 lyzki sosu
        ostrygowego, pol lyzeczki bialego pieprzu. Smazyc przez dwie minuty mieszajac
        od czsu do czasu. Dodac przesmazone wczesniej mieso z warzywami. Podawac.

        dodatki w stylu grzybki, krewetki, jakies orientalne warzywa, mile widziane
        (dodac w trakcie gotowania, oczywiscie)

        mozna podrajcowac sambal oelek, albo innym chilli sosem
        • sigrun Re: sambal 07.10.04, 11:10
          Uwielbiam sos ostrygowy. Dodaję go również do (uwaga!) jajecznicy z cebulą.
          Mój niezbędnik to:
          Olej arachidowy (ponoć ceniony przez chińczyków)- idealny do smażenia w
          głębokim oleju;
          sosy Kikkoman: sojowy (może być nawet tajskiego producenta), teryjaki,
          ostrygowy oraz marynata do kurczaka (sambal oelek nie używam, bo stosuję
          bezpośrednio suszone papryczki chilli);
          mąka kukurydziana i ziemniaczana;
          suszone grzyby mun i shiitake;
          makaron sojowy i ryżowy;
          ryż basmati i dziki;
          mieszanka chińskich warzyw (zawsze gotowa w zamrażarce);
          żeliwny wok, patelnia, pałeczki.
          Mój hit kulinarny to następujące danie:
          Cielęcinę lub pierś drobiową kroję na paseczki i marynuję przez ok. 2 godz. w
          sosie sojowym z dodatkiem dwóch łyżeczek mąki ziemniaczanej (może być marynata
          do kurczaka Kikkoman). Na patelni lub woku rozgrzewam ok. 3 łyżek oleju
          arachidowego. Smażę mięso szybko mieszając, dodaję warzywa (mrożonka lub pędy
          bambusa z puszki + surowe warzywa drobno pokrojone), potem dodaję wcześniej
          podgotowane grzyby shiitake, wyciśnięty czosnek, cebulę i po krótkim obsmażeniu
          zalewam resztą marynaty. Duszę pod przykryciem ok 3-5 min. Podaję z ryżem
          basmati lub makaronem sojowym (można ten ostatni ugotować w bulionie).
          Drugi hit to filety z mintaja lub pstrąga usmażone saute w oleju arachidowym,
          polane sosem ostrygowym bądź słodko-kwaśnym własnej roboty.
          • Gość: szopen Taka jedna ogolna uwaga IP: 204.79.89.* 07.10.04, 11:18
            Pisano powyzej o "generalnie chinskiej potrawie" czyli wszystko razem z
            dodatkiem sosu sojowego niezaleznie od skladu smakujace tak samo.

            Z tym sosem sojowym nie nalezy przesadzac i niekoniecznie go do wszystkich dan
            dodawac.
            (Aczkolwiek w okolicach Shanghai tak wlasnie gotuja.)

            O ile sos sojowy nie bedzie dominujacym smakiem to beda te dania smakowaly
            rozmaicie.

            • Gość: senin gamon jezdem.... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 07.10.04, 11:31
              ..bo nie wiem, co to jest makaron sojowy... naprawde ...
              znam ryzowy, vermicelli, rice sticks, egg noodles, i kilka innych ale nigdy
              nie spotkalam sie z makaronem sojowym :((
              • sigrun Re: gamon jezdem.... 07.10.04, 11:53
                To takie przezroczyste spaghetti. Po ugotowaniu mają wygląd i konsystencję
                sylikonowych glutów, dlatego trzeba mieć trochę wprawy w posługiwaniu się
                pałeczkami (z widelcem też nie jest najprościej). A smakują wybornie, zwłaszcza
                jako dodatek:-D Wyśmienite są również podsmażane na blasze z dodatkiem owoców
                morza czy warzyw:-D Najczęściej dostępne są te produkcji Tao Tao. Niestety
                trzeba od razu ugotować całość, bo nie sposób tego makaronu pokruszyć. No,
                chyba że ma się akurat sekator pod ręką;-P
                • Gość: zadumana Re: gamon jezdem.... IP: 213.17.230.* 07.10.04, 13:49
                  Kiedyś ten przecudnej urody makaronik mało mnie do rozpaczy nie doprowadził.
                  Wszystko miałam gotowe i tylko trzeba było ten makaronik do wody wrzucić.
                  Chciałam pół opakowania... Czarna rozpacz... Przełamać się nie chciał, a woda
                  gorąca czeka... Nożem go nie brało, a woda gorąca czeka, a mnie coraz
                  cieplej... Nożyczki kuchenne zawiodły, a woda czeka, a po mnie pot płynie ze
                  złości i szarpania... W końcu musiałam niemal po jednej niteczce... Właściwie
                  dlaczego z tego tworzywa nie robią drutów? W suchym klimacie byłyby
                  niezastąpione:)
                  • sigrun Re: gamon jezdem.... 07.10.04, 16:37
                    Miałam identyczną sytuację. Poradziłam sobie wieeeelkim nożem-piłą do mrożonek
                    i kości. Jednak makaron nie poddał się tak łatwo. Wreszcie udało mi się, ale
                    byłam cała oblana potem i wściekła jak małpa:-( No cóż, człowiek na błędach się
                    uczy:-) Nastepnym razem jak zaistnieje potrzeba, sieknę gada tasakiem:-D
    • Gość: zadumana Re: niezbednik orientalisty IP: 213.17.230.* 07.10.04, 13:53
      W zasadzie to ubawiona jestem:)... Wątek bardzo interesujący i pouczający,
      perspektywa "merdania" w kuchni przy chińszczyźnie bardzo apetyczna...:))))
    • n0str0m0 ta stacja kanton sie nazywa 07.10.04, 16:03
      szopenie

      pociagiem przejechalem od HK do czity
      (a to juz za opancerzonymi kombajnami wsrod sopek bylo)
      nie ma strachu - znam sie an kolei
      :)

      a w watku tym nalezy dodac informacje o sprzecie
      tylko o woku nie napisze bo o nim kazdy burek wie

      ryz gotuje w garnku do ryzu sie sam
      absolutny niezbednik taki garnek jest
      elektryczny
      i z jednym wlacznikiem dla uposledzonych technicznie

      tasak!
      tasakiem ostrym "jak brzytew" i ciezkim jak kara boska kroi sie wszystko krajalne
      niezbednik numer dwa

      sitko do gotowania makaronu
      wielkosci jednej lub dwu porcji
      wkaldane do garnka z wrzatkiem
      i wyciagane na czas
      niezbednik numero trzy

      mikser elektryczny
      taki zwykly do sokow
      ma miksowac lod
      w celach wiadomych

      cudownie sie sprawdza
      przy mieleniu trawy cytrynowej albo/i czili na marynaty lub sambale
      podstawa czyli niezbednik numer piec bez jednego

      palnik gazowy do spawania
      (nie mam a jednak niezbednik zupelnie piaty)

      mozna mieszac smazenie lopatka
      mozna mieszac zupe duzymi patykami
      ale mozna i nie

      pewnie cos ominalem

      nostromo
      • sigrun Re: ta stacja kanton sie nazywa 07.10.04, 16:38
        A o bambusowym koszyku do gotowania na parze już było?
        • Gość: szopen Re: ta stacja kanton sie nazywa IP: 204.79.89.* 08.10.04, 03:23
          Do sprzetow niezbednych nalezy dodac garnek do gotowania na parze.
          Znaczy sie szeroki garnek z nakladana druga czescia z dziurkami w denku (a
          jeszcze lepiej jesli takie nakladki sa 2).
          Do babmusowych koszyczkow jakos nie mam przekonania ale to pewnie skrzywienie
          zawodowe.

          A teraz laczac odpowiedz na kilka pytan plus usycie wymienionego wyzej garnka.

          Wegorz po Chinsku.
          Wegorz tu tez jest ryba bardzo ceniona i zywy na rynku dostepny, wprawdzie
          mniejszy niz ten w Polsce ale tez dobry.
          Wegorza sprawic i umyc (ostroznie bo krew z tej ryby jest toksyczna nalezy
          uwazac by sie nie dostala w jakies skaleczenie).
          Nastepnie ko albo pociac na waskie (1.5cm) dzwonka albo tlko ponacinac z obu
          bokow nie przecinajac kregoslupa (pieknie sie prezentuje zawiniety na talerzu).

          Rybe ciut posolic, dodac lyzeczke siekanego imbiru, dwie lyzki black bean
          garlick paste, garsc posiekanego szczypiorku i ewentualnie troszke chili.
          Rybe dobrze tym wszystkim natrzec ulozyc na talezu/polmisku a ten nastepnie
          wstawic do garnka i na parze gotowac jakies 10-12 minut az bedzie gotowy.
          Wyjac skropic olejem sezamowym i posypac siekana swieza kolendra.
          (Jako, ze wegorz ryba z tych tlusciejszych sporo tluszczuy sie z niego na
          talerz/polmisek wytopi).
          • sigrun Re: ta stacja kanton sie nazywa 08.10.04, 08:33
            Mmm, zapowiada się smakowicie. Tylko gdzie nabyć taka rybę? Może pod postacią
            mrożonki w sieci Asian House?
            Tak a propos, mam jeszcze kilka pytań, ale nie chcę na raz bombarodwać nimi
            forumowiczów. Więc po kolei.
            Uwielbiam wiosenne roladki. Niestety napotkałam trochę trudności w ich
            przygotowaniu. Po pierwsze papier ryżowy zaraz po namoczeniu rwał się jak
            diabli, ale udało mi się uformować kilka roladek. Jako farsz zastosowałam
            klasykę: warzywa, mielona cielęcina i kiełki soi. Wrzuciłam na patelnię i tu
            zaczęła się tragedia: przywierały, rozpadały się, pękały. Istna masakra! Może
            powinnam smażyć roladki w głębokim oleju? A może przesadziłam z gabarytami
            (nieco mniejsze od meksykańskich burritos). Będę wdzięczna za pomoc.
            • Gość: senin Re: ta stacja kanton sie nazywa IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 08.10.04, 08:45
              Wrzuciłam na patelnię i tu
              > zaczęła się tragedia: przywierały, rozpadały się, pękały. Istna masakra! Może
              > powinnam smażyć roladki w głębokim oleju? A może przesadziłam z gabarytami
              > (nieco mniejsze od meksykańskich burritos). Będę wdzięczna za pomoc.


              sigrun, nie jestes sama :)

              papier ryzowy nadaje sie tylko do wietnamskiej wersji roladek - to znaczy nie
              smazoneych. Namacza sie go tuz przed skonsumowaniem, to znaczy kazdy z
              biesiadnikow namacza swoj arkusz a potem naklada po trochu z polmiska>
              zazwyczaj na polmisku sa: ugotowane i posiekane mieso, ovoce morza, kielki,
              ogorek, moze byc marchewka, kapusta pekinska, szalotka/szczypiorek, kolendra.
              Do tego sos z imbiru chilli i sosu sojowego.

              Na smazone sring rolls uzywa sie platow specjalnie do tego przygotowanych,
              swiezych kwadratowych plackow, ktore mozna kupic mrozone w supermarketach lub
              skalepach orientalnych. Te sie swietnie smaza.

              Zapomnij o smazeniu papieru ryzowego, no chyba ze wymyslisz jakis specjalny
              sposob osuszania go, albo...czy ja wiem..

              Podobna sprawa z makaronem ryzowym suchym, sprobuj go usmazyc po
              UGOTOWANIU ...., jesli nie otzrymasz wielkiej glutowatej kluchy to Ci Nobla
              przyznam...

              mam gdzies przepis na ciasto do spring rolls ( a wlasciwie malajska popie, ale
              to hcyba sie nada do smazenia)
              poszukam, jesli chcesz...
              • sigrun Re: ta stacja kanton sie nazywa 08.10.04, 08:55
                No widzisz, grunt to mieć odpowiednią wiedzę na ten temat. Mam wiele książek o
                kuchni Dalekiego Wschodu (polskich i zagranicznych) i jakoś taka klasyka jak
                wiosenne roladki się w nich nie pojawia. Dlatego musiałam polegać wyłącznie na
                intuicji oraz inwencji, a że nie wyszło, "mówi się trudno i płynie się dalej":-D
                Jesli możesz podać ten przepis, będę szczęśliwa.
                • Gość: n0str0m0 senino! IP: 202.172.58.* 08.10.04, 09:02
                  popiah sie rozleci
                  popiah sie (prawie) rozlatuja
                  przy zwijaniu

                  polecam wiec "na zywca"
                  bo warto

                  nostromo
                  • Gość: senin Re: senino! IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 09.10.04, 00:24
                    Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                    > popiah sie rozleci
                    > popiah sie (prawie) rozlatuja
                    > przy zwijaniu
                    >
                    > polecam wiec "na zywca"
                    > bo warto

                    Przyznam sie, ze nie probowalam robic

                    ale przepis mam, dosc dokladny nawet

                    z tym ze tam tez sa kupne platy do zawijania
                    a przepis owszem jest, ale na "egg skins" - czyli nalesniki(dodatkowe
                    urozmaicenie)
                    >
                    > nostromo
            • Gość: goldi Re: ta stacja kanton sie nazywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 23:12
              W sieci Asian House maja wegorza wietnamskiego ale to chyba ten sam co chinski
              bodajze pod 3 postaciami oczywiscie mrozonego i kilkadziesiat rodzajow innych
              azjatyckich ryb.
          • Gość: Misiunia Re: ta stacja kanton sie nazywa IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 13.11.04, 12:39
            "Szopen" od 15 lat w Chinach, gotuje wybornie i szybko. Z makaronu sojowego
            przyrzadza "mrowki wchodzaca na drzewo". Makaron sojowy moczy sie przez 30 min.
            w zimnej wodzie, nastepnie dodaje do przygotowanego sosu. Troche pomerdac i
            smacznego!
    • marghe_72 Re: niezbednik orientalisty 08.10.04, 08:43
      Pytanie laika:

      a nie przemiesząły sie tu wątki chinskie z tajskimi i hinduskimi?

      Moze warto by je oddzielić,zebyśmy sie wreszcie nauczyli co jest czym i co z
      czym sie je :)

      I teraz zrobię sobie wyliczankę tego co mam (z pamięci), a Wy mi powiedzcie do
      jakiej kuchni daną rzecz przypisac, ok?

      sos sojowy jasny
      sos sojowy ciemny
      olej sezamowy
      green chilli paste
      ocet ryzowy
      wino ryzowe - mirin (?)
      makaron chinski jajaczny
      makaron ryzowy
      ryz jasminowy
      makaron sojowy
      chilli swieze
      imbir swiezy
      przyprawa pięc smaków (data waznosci hehehe dawno mineła hehehe)
      trawa cytrynowa
      pasta miso
      mąka z ryzu klejącego
      sos satay
      hot lime pikle
      tandoori curry paste
      liczi w pusze
      rambutan w puszce
      mleko kokosowe słodzone
      mleko kokosowe nie słodzone

      sól cukier itp również posiadam :)
      • Gość: n0str0m0 orient to orient IP: 202.172.58.* 08.10.04, 08:52
        dla purystow nie ma "chinskiej" restauracji
        ale
        nie ma co dzielic
        watek jest "orientalistyczny"

        nostromo
      • Gość: senin Re: niezbednik orientalisty IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 08.10.04, 09:18
        nostromo ma racje, tak bardzo to sie to pooddzielac nie da.
        Ostatnio zaskoczylo mnie ze sos sojowy dosc czesto dodawany jest do potraw z
        inndii (choc to nie prtodoksyjnie)

        co do Twojej listy, marghe:
        Prawie wszystko to kuchnia chinska
        Pare "wspolnych" (imbir, ryz, makaron ryzowy)

        troche hinduskich : tandoori,lime pikle
        tajska/malajska/indonezyjska i sasiedzkie : trawa cytrynowa, mleko kokosowe
        (nieslodzone, slodzonego chinczycy uzywaja )

        Japonskie : pasta miso

        ot to tyle...

        Ale wiesz co, z mieszania smakow powstala jedna z
        najwspanialszych/najsmaczniejszych kuchni - Nonya (malajska z chinska)

        wiec nie przesadzajmy z oddzielaniem...:))

        Piec smakow to tez przeciez kombinacja przypraw tradycyjnie hinduskich...



    • Gość: bynight Re: niezbednik orientalisty IP: *.dpa.DE / *.dpa.DE 08.10.04, 09:01
      Wiekszosc przypraw posiadam. Oleju sezamowego nie znosze. Odrzuca mnie i robi mi
      sie od razu niedobrze :-(
      Bylam kiedys w chisnkim sklepie i ogladalam sobie gotowe pasty. One sa
      straszliwie naszpikowane E. Nie przeszkadza Wam to ? Mnie odrzuca.
      • Gość: szopen Re: niezbednik orientalisty IP: 204.79.89.* 08.10.04, 09:23
        Mnie tez wychodzi ze tu bedzie orientalnie ogolnie a nie bedziemy sie
        rozdramniac i sztucznie dzielic co jest skad oryginalnie bo jak wiadomo
        Chinczycy wszedzie dotarli i pewne wplywy maja (na kuchnie tez).

        Opisywana wyzej ryba to po prostu wegorz taki sam jak w Polsce tylko tu
        mniejsze po prostu rosna, powinien byc tak okolo 700-1000g.

        A z robieniem domowych spring rolls tez mialem podobne problemy i tez mi sie
        rozpadaly.
        Zona mi kiedys wyczytala w ksiazce o zupelnie innym rozwiazaniu mianowicie
        uzywajac lisci kapausty tak prawie jak golabki, po zawinieciu wlozyc w rozbite
        jajko i dalej w bulke tarta i usmazyc.
        Wychodza duzo lepsze od zawijanych we wszelkie papieropodobne rwace sie
        wynalazki.
        • Gość: senin Re: niezbednik orientalisty IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 08.10.04, 09:28
          szopen, tu w au "spring rolls wrappers" mozna dostac w kazdym supermarkecie,
          mrozone. One sie nie rozwalaja w smazeniu. Wlasciwie to pieknie se smaza, na
          zloto.
          mozna tez kupic wonton/dimsim wrappers, ktore daja sie i smazyc o gotowac na
          parze. Ja wole to ostatnie - roboty z tym zadnej, a i smaczne i dieteyczne :)

          cena paczki z 50 sztuk ok 1 dolara (pol euro) tutaj to niedrogo
          • Gość: szopen Re: niezbednik orientalisty IP: 204.79.89.* 08.10.04, 09:36
            Te wonton/dim sum tutaj tez sa, czesto uzywamy.
            Za jednym rzutem robiac mase a potem zamrazajac.

            A spring rolls to chinczycy glownie kupuja gotowe (mrozone) i potem w domu
            smaza.
    • Gość: zadumana Re: niezbednik orientalisty IP: 213.17.230.* 08.10.04, 09:17
      Może i w Chinach nie ma "chińskich" potraw, ale w Polsce często na pytanie: co
      było do jedzenia, pada odpowiedź: jakaś chińszczyzna. I tu się rozumie, że
      dawali ryż z czymś w kawałkach.
      I to jest właśnie to "ogólnochińskie" danie, którego wg purystów nie ma, a
      każdy normalny widzi, że jest:)
      Może sensowniej byłoby twierdzić, że potrawa była w chińskim stylu.
      • sigrun Re: niezbednik orientalisty 08.10.04, 23:21
        Gość portalu: zadumana napisał(a):

        > Może i w Chinach nie ma "chińskich" potraw, ale w Polsce często na pytanie:
        co
        > było do jedzenia, pada odpowiedź: jakaś chińszczyzna. I tu się rozumie, że
        > dawali ryż z czymś w kawałkach.
        > I to jest właśnie to "ogólnochińskie" danie, którego wg purystów nie ma, a
        > każdy normalny widzi, że jest:)
        > Może sensowniej byłoby twierdzić, że potrawa była w chińskim stylu.
        Jak dla mnie ten chiński styl to zdecydowanie bardziej wietnamszczyzną
        zalatuje;-P
        Miałam przyjemność stołować za granicą w chińskich restauracjach z prawdziwego
        zdarzenia, gdzie cały personel był czystej chińskiej krwi, poczynając od
        właściciela a na pomocniku kucharza kończąc. Owszem, na pewno serwowane tam
        potrawy były co nieco podciągnięte pod wybredne podniebienia europejczyków,
        mimo wszystko była to klasyka w pełnej krasie:-D Kiedy powróciłam do Polski
        zawitałam do jednej z warszawskich knajp spod znaku "Kuchnia chińska". Jakież
        było moje zdziwienie, gdy zamiast kurczaka z orzechami cashew, ryżu po
        kantońsku, duszonych grzybów mun i pędów bambusa czy smażonych alg, tudzież
        zupy z płetwy rekina, otrzymałam posiekane mięsko usmażone naprędce z dodatkiem
        warzyw (w znacznej części kukurydzy) i nieśmiertelną surówkę z kapusty
        pekińskiej:-( Szok-konsternacja-zdziwienie:-O
        • Gość: szopen Re: niezbednik orientalisty IP: 204.79.89.* 09.10.04, 06:00
          Z tymi restauracjami to tak juz jest.
          U mnie tez w tych z zachodnim jedzeniem jest sporo rzeczy ciut podrasowanych na
          lokalny smak.

          I wlasnie dlatego my tu na tym forum glownie gotujemy a o jedzeniu z
          restauracji rzadziej.
    • abere8 Polecam banalnie prosty tajski stir-fry 09.10.04, 06:13
      Nazwa oryginalna (z ksiazki kucharskiej): gai gna kratiam :-)

      2 lyzki oleju sezamowego
      4 zabki czosnku pokrojone na PLASTERKI
      ok. 4 suszone czerwone papryczki chili
      240g piersi z kurczaka pokrojone w spora kostke
      1 lyzka sosu rybnego
      1 lyzka jasnego sosu sojowego
      3 galazki szczypioru (czy one sie galazki nazywaja? I nie mylic ze
      szczypiorkiem!) pokrojone na ok. 5 cm kawalki
      1 lyzka ziaren sezamu uprazonych na sucho na patelni

      Podgrzac olej na patelni (szczesliwi posiadacze woka w woku) i usmazyc plasterki
      czosnku na zlotobrazowy kolor. Dodac papryczki chili i zamieszac, potem kurczaka
      i znow zamieszac. Dodac sos rybny i sos sojowy, zamieszac. Dodac szczypior. Jak
      tylko kurczak jest gotowy (doslownie po paru minutach), wmieszac sezam i podawac
      ja najszybciej. Ja zwykle do tego gotuje plaski makaron ryzowy, ktory mieszam z
      potrawa na patelni, ale podejrzewam, ze z ryzem tez jest niezle.

      To jedna z moich ulubionych potraw azjatyckich, nie tylko dlatego, ze
      przygotowuje sie ja w moment :-) Smak ma przedni, tylko trzeba uwazac, bo przy
      dodawaniu sosu rybnego i sojowego strasznie pryska. Mysle, ze to dobry przepis
      dla kogos poczatkujacego w temacie kuchni azjatyckiej, bo nie trzeba zbyt wielu
      wymyslnych skladnikow do niego.
      • Gość: szopen Re: Polecam banalnie prosty tajski stir-fry IP: 204.79.89.* 12.10.04, 03:45
        Ja to bym raczej radzil smazyc na zwyklym oleju.
        A sezamowgo dodac troche juz po usmazeniu.
        Wlasnie sobie przypomnialem jak kiedys dawno temu bedac moze tydzien w Chinach
        kupilismy sobie wlasnie sezamowy olej (nie wiedzac co to jest) i probowalismy
        cas na tym smazyc. Raczej nie wychodzilo.
        • abere8 Re: Polecam banalnie prosty tajski stir-fry 15.11.04, 08:45
          Gość portalu: szopen napisał:

          > Ja to bym raczej radzil smazyc na zwyklym oleju.
          > A sezamowgo dodac troche juz po usmazeniu.

          A wlasnie nie :-) To jest jedyny przepis, jaki mam, w ktorym smazy sie na oleju
          sezamowym i sama sie zdziwilam, jak go pierwszy raz zobaczylam, bo wiem, ze olej
          sezamowy to raczej pod koniec dla smaku sie dodaje. Wychodzi super i te
          plasterki czosnku nabieraja swietnego smaku.
          • Gość: goldi Re: Polecam banalnie prosty tajski stir-fry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 01:19
            W tym przepisie nie chodzi o ten najbardziej popularny olej sezamowy w kolorze
            brazowym (z prazonych ziaren sezamu).Jest jeszcze jasny olej sezamowy ma kolor
            zwyklego oleju i on jest przeznaczony glownie do smażenia.
            • Gość: szopen Re: Polecam banalnie prosty tajski stir-fry IP: 204.79.89.* 16.11.04, 01:22
              To byc moze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka