Gość: Liska IP: 81.210.125.* 14.11.04, 12:29 bo w sklepie był tłum, a w domu czekało dziecko i nie miałam czasu się kłocić. Pomidory krojone Valfrutta cena na etykiecie 1,99 zł, przy kasie: 2,69 zł. Nie dajcie się oszukac! :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: panna1 Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 13:03 Czasem, bardzo rzadko, bywam w Auchan w Wola Parku przy Górczewskiej. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby wszystkie ceny przy kasie pokrywały się z tymi na półkach. Zawsze co najmniej za jeden artykuł płacę inaczej, niż powinnam. Niestety nigdy nie jest to mniejsza kwota od podanej przy towarze. A bywam tam B. rzadko. Trzeba pilnować i chyba egzekwować. Ale wiąże się to ze stratą czasu, bo odsyłają do biura obsługi klienta, wołają kogoś z obsługi, który sprawdza cenę na półce, itd. A przecież to ich wina! Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Auchan - dałam się oszukać, 14.11.04, 13:28 Byloby dobrze, abu od czasu do czasu klienci ostentacyjnie wpisywali ceny z polek na opakowaniach. Troche "szumu" przy kasach nie zaszkodzi. A swoja droga, do sklepow, ktore okradaja, najlepiej na zakupy nie chodzic. Mysle jednak, ze takie rzeczy przeszkadzaja nielicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostraheli Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:10 Polecam wszystkim Tesco w Tarnowskich Gorach. Tam rozdaja za darmo. 3 kg karczek mozna kupic za 3,20 zl i tym podobne. A to dlatego, ze jakis facet zle zakodowal ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:18 fajnie! to jutro jade tam na zakupy!!! a to jest paczkowany karczek w takim razie tak??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostraheli Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:21 paczkowany, ale nie zawsze jest w takiej cenie, czasem bywa, cos maja z systemem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:41 szkoda :-( zobaczę, cena powinna być na opakowaniu.Długo już 'TAK'tam kupujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostraheli Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: 62.29.136.* 15.11.04, 09:17 Kilka razy mi sie zdarzylo od lipca taka okazje znalezc, to na stoisku z wielkimi porcjami paczkowanymi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.gazownia.szczecin.pl 17.11.04, 07:30 Ale nadrabiają czymś innym, np.w Szczecinie jak kupowałam proszek do prania i szampon do włosów, to cena była inna niż na półce. Oczywiście wyższa. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Auchan - dałam się oszukać, 14.11.04, 18:01 W maleńkim MOKPOL'u na Sobieskiegu w Warszawie jest na słupie mały skaner, na którym kazdy może sprawdzić ile kosztuje wybrany towar! W hipermarketach to jest istotnie plaga! Kiedys w jednym takim gigancie uparłem sie i zarządałem spisania z rzedstawicielem sklepu notatki na okoliczność wykrytego przeze mnie oszustwa - zaczęli mnie straszyć ochroną więc z komórki wezwałem policję; w tym momencie zrobili się strasznie grzeczni i chcieli mi ten grill oddać za darmo byle tylko uniknąć protokołu policyjnego. Dziwna rzecz! - ludzie przy sąsiednich kasach momentalnie zaczęli mi mieć za złe wszystko tylko jedna pani sie za mną ujęła, a ponieważ czekanie na patrol policyjny przedłużało sie więc po prostu dałem za wygraną. Oni są cwani a prawdę mówiąc wcale nie byłem pewny czy policja znajdzie sie tu w porządku! No i co robić? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giezik Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 18:49 bardzo mi brakuje tego sklepu. Maly mily, fajne Panie kasjerki. odkad rok temu sie stanmtad przeprowadzilismy bardzo mi go brak Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: bojkotowac 15.11.04, 10:23 Bojkotowac. Zostawic o innym, zadowolonym, klientom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pysia Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 18:05 A w jakim to mieście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniel Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 18:38 kupowałam polar w Auchan Wrocław, kwota nie zgadzala sie o 10zl, pani w kasie przeprosila, a wdziale obslugi klienta (gdzie nie wiem jakim cudem nie bylo kolejek)zwrocono mi roznice. zawsze zwracam uwage, gdy cena sie nie zgadza, czasami po prostu rezygnuje z zakupu. Odpowiedz Link Zgłoś
ka2 Re: Auchan - dałam się oszukać, 14.11.04, 19:05 w auchan przeważnie oddają różnicę w miarę szybko i z przeprosinami za to w realu, pani mnie poinformowała, że nie obowiązuje cena na półce tylko ta na kasie :-) i tłumaczenie, że jest inaczej zbywa się tam wzruszeniem ramion i odsyłaniem do kolejnych kierowników Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Auchan - dałam się oszukać, 15.11.04, 10:25 Obowiazujaca jest cena z polki: to jest oferta handlowa. Ktos sprzedaje towar, proponuje cen, a klient sie zgadza. Dochodzi do transakcji. Ceny w kasie nie maja zadnej podstawy prawnej. Odpowiedz Link Zgłoś
ka2 Re: Auchan - dałam się oszukać, 15.11.04, 11:27 no to samo pani mówiłam a ona swoje, kiwając z politowaniem głową nad moją niewiedzą, plus gadka, że klienci ceny przesuwają ;-) jakby nie wiedziała, że na cenie jest też nazwa artykułu jak się zaparłam, że nie popuszczę bo nie chodziło mi już o te parę groszy, ale o zasadę i podejście do klienta jak do debila, pani nadąsana jak nieszczęście dała mi różnicę z własnej kieszeni a mnie nie o to chodziło ! w każdym razie, pod tym względem real ( z moich doświadczeń ) jest najgorszy Odpowiedz Link Zgłoś
lis_ka Re: Auchan - dałam się oszukać, 14.11.04, 19:19 W sumie to znana sprawa z tymi oszustwami, no bo jak inaczej to nazwać? Podobne praktyki zauważam na stacjach benzynowych. Zawsze reaguję, bo takie nasze prawo. W Auchan przytrafiło mi się to po raz pierwszy i bardzo chętnie bym się pokłóciła, ale najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu, a pomidory były mi bardzo potrzebne. I oni niestety na to liczą, że nawet jak się zauważy, to machnie ręką, bo trzeba iść kilometr do punktu obsługi klienta, stać w kolejce itp itd. Bardzo wkurzające. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lomas Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 22:29 Przez jakiś czas chodziłam po sklepach z karteczką i zapisywałam co i jaką cenę ma na metce. Kłótni przy kasie odbyłam już wiele za wiele, zwykle oddawano mi różnicę i przepraszano, chociaż czasem straszono też ochroną. Teraz staram się robić zakupy w sklepach w których każdy towar ma przyklejoną cenę co u mnie nie jest wielkim problemem ponieważ nie mamy hipermarketów, jedynie Albert zagościł u nas na stałe. No i właśnie o Albercie chciałam- oprócz zwiększających się cen od półki do kasy nagminnie też nie mają tam drobnych monet do wydawania i o ile jeszcze pani przeprosi i powie znane już dokładnie " grosika przy okazji pani wydam" to zdarzy mi się machnąć na to ręką ale jeśli wydaje mi bez tego grosza i słowa o tym nie wspomni to się pieklę przy kasie. A co najlepsze wszyscy to uznaja za normę a co tam grosik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Bede Pani winna.. IP: *.espol.com.pl 14.11.04, 22:45 Zle mi sie robi jak to slysze. Nawet jesli 1 gr to co z tego. Nie zycze sobie zeby ktos rozporzadzal moimi pieniedzmi!!! Nauczylam sie odpowiadac: to prosze mi wydac 2 gr i ja bede pani winna. Zaskoczenie bywa naprawde ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
lomas Re: Bede Pani winna.. 14.11.04, 22:52 Też tak kiedyś odpowiedziałam pani i o dziwo grosz się znalazł, a kiedyś inna pani krzyczała do drugiej kasy "masz rozmienić 2 grosze bo się tu paniusia o grosza piekli" i tylko jeden starszy Pan z kolejki mnie poparł, reszta patrzyła na mnie jak na złodzieja niemal. Odpowiedz Link Zgłoś
kragmel Re: Bede Pani winna.. 15.11.04, 11:58 a w moim najbliższym sklepie jest odwrotnie. to klientom (może nie wszystkim, tylko tym opatrzonym) proponuje się: "odda pani przy okazji". z reguły to jest do 10gr :) ale przy kupowaniu balonów dla uczniów "oddawałam później" 2zł. eh to jest całkiem fajne w tych nie-supermaketach. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikag Re: Bede Pani winna.. 16.11.04, 12:13 Ja jestem kasjerką i robię na odwrót wolę wydać 2 grosze a nawet 5 groszy niż być winna komuś grosza. Pod koniec dnia dokładam z własnej kieszeni ok 20 - 30 groszy ;) ale to nic. Wypowiem się jeszcze tylko w kwestii drobnych pieniędzy. W supermarketach a przynajmniej w tym w którym ja pracuję kierownictwo i inni współpracownicy krzywo patrzą na rozmienianie pieniędzy. A ponieważ "mój" super-hiper-market jest zlokalizowany w poblizu miejskiego bazaru, to w dni targowe ludzie przychodzą od samego rana po chleb i mleko i płacą przeważnie "stówka" lub "pięćdziesiątką" i nikt nie ma drobnych poniewaz idzie na targ i tam "musi" dać drobne. Także czasami proszę też pomyśleć troszkę z drugiej strony i nie potępiać wszystkich z góry. Ja niestety bankiem nie jestem i worka drobnych nie posiadam. Drobne w kasie też skądś muszą się brać. Niestety kasjerzy są na pierwszej linii ognia i obrywa się im za przewinienia całego personelu. Kochani kliencie to nie kasjerki wykładają towar, to nie kasjerzy ustalają ceny ani ich specjalnie nie podmieniają ;) bo proszę pomysleć - co my z tego mamy ??? gó.. za przeproszeniem. acha i jeszcze jedno (mówię tu ze swojego punktu widzenia) jeżeli kasjerka się pomyli i po całym męczącym dniu wyda ci o ileś tam za dużo czy za mało to wten sposób nie chce oszukać ciebie bo straty w kasie pokrywa ze swojej kieszeni (chociaż nie wszędzie) a nadmiar idzie gdzie ... ?? dopowiedzcie sobie sami ;)pozdrawiam wszystkich kupujących i sprzedających Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Auchan - dałam się oszukać, 15.11.04, 09:24 największe draństwo z jakim się spotkałem - marcpol pod Pałacem. Robię wielkie zakupy, między innymi czerwony pieprz. W kilka ziarenek w plastikowych torebkach, na stelażu z innymi przyprawami, ceny wahają się od 2,5 do 3,20, więc biorę. Na kwicie z kasy wyszło, że za torebkę pieprzu zapłaciłem 8 (osiem!) złotych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p102 Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: *.net-serwis.pl 15.11.04, 13:00 kazada wizyta w supermarkecie to dla mnie horror- brak obslugi (a jak juz sie znajdzie to traktuje czlowieka jak debila, ktory nie wiadomo jakim prawem zadaje pytania), roznica ceny- standard, baba z "wazalni" ma problem z rozpoznaniem wiec wbija co tam jej sie wydaje, do tego jeszcze baba na kasie wbija np 100 zamiast 10 bulek (mialam taka sytuacje 2 razy) i jeszcze wyskakuje z morda, ze jest tylko czlowiekiem, zmeczona jest itp. dlatego milo jest miec swoja pancie z warzywniaka, co wie jak sie czlowiek nazywa... i zawsze mnie pyta "pieczesz cos dzis bo mam 4, 5.. peknietych jajek to ci dorzuce", a jak nie ma drobnych to sie rozliczamy innym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sqka Troszkę się dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:23 tym utyskiwaniom. Przecież wiadomo, że najlepiej niczego nie kupować w hipermarketach. Trudno oczekiwać dobrej jakości albo obsługi. To krwiopijcze molochy i najlepiej nie dawać im zarobić.I wiadomo, że kupujemy i tak. Sama kupuję, owszem, ale dosłownie to co na kartce, sprawdzone i najkorzystniejsze cenowo. Nie mam złudzeń co do jakości produktów czy obsługi. Teoretycznie każdego klienta powinno się szanować, ale tak nie jest i dlatego ignoruję hipermarkety. Tudzież inne sklepy, gdzie klienta nie lubią. Natomiast przy kasie robię tak: po otrzymaniu paragonu pojedyńczo wkładam zakupione produkty z lady do wózka, sprawdzając każdą jedną rzecz z paragonem. Mój czas, moje pieniądze. A utyskiwaczy stojących za mną mam wcale mi nie żal. Jak nie dbają o swoje pieniądze to ich sprawa, ja o swoje dbam. Towarów, które mają wyższą cenę niż na półce po prostu nie biorę, każę odliczyć. Jakoś się bez nich obchodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ka2 Re: Troszkę się dziwię 15.11.04, 13:38 no bez demagogii wiadoma rzecz, że bojkotowanie hipremarketów jest poprawne politycznie, ale bez przesady, że wszystko tam jest drogie i złej jakości na moim ulubionym targu też nagminne jest zaokrąglanie cen do góry i nie raz miękkiego pomidora w twardych pani przemyci zamiast obrażać się na duże sklepy wolę egzekwować to co mi się należy i dlatego nigdy nie rezygnuję z towaru, tylko upieram się przy cenie z półki zastanawiam się tylko, kiedy moje zdjęcie zawiśnie w gablotce pt. " tych klientów nie obsługujemy " :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sqka Re: Troszkę się dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 14:14 W każdym z powyższych wątków jest święta racja. Ale mi szkoda nerwów, może mam takie podejście trochę olewające. Na pewno to niczego nie zmieni i akby każdy tak robił, to byłoby jeszcze gorzej. Ale ja osobiście nie mam ochoty na walkę z wiatrakami.. Chociaż ostatnio pewnej pani w eleganckim sklepie obuwniczym (chciałam sobie humor poprawić i zakupić) zepsułam dzień, pytając: "Czy ja pani przeszkadzam?" bo mi pinda wywracała oczami myśląc że nie widzę. No i odeszła mi ochota na buty.. Odpowiedz Link Zgłoś
kocio-kocio Re: Troszkę się dziwię 15.11.04, 15:36 A ja sama większość zakupów robię właśnie w supermarketach. Bo mogę "pomacać" wszystko co kupuję i pooglądać i poczytać dokładnie. Bo wybór jest kolosalny. Bo czynne długo. Bo taniej. I jeszcze milion powodów. Warzywa i owoce staram się kupować pod Halą Mirowską, a osiedlowe sklepy omijam wielkim łukiem! Bo co z tego, że mnie sprzedawczyni pamięta, jeśli ser to ona ma tylko "żółty" w cenie szwajcarskiej goudy z Carrefoura? Mały wybór, drogo, za wcześnie zamykają. Odpowiedz Link Zgłoś
cucciolo Re: Troszkę się dziwię 15.11.04, 16:36 >Warzywa i owoce staram się kupować pod Halą Mirowską smieszne to i paradoksalne jednoczesnie ale pod taka hala Mirowska warzywa wcale nie sa tansze niz w samej hali. Kiedys rzeczywiscie bylo tak, ze warzywa, ze wzgledu na cene zupelnie w hali nie schodzily, przez co byly w ofercie jedynie stare i brzydkie (no i drogie), Jednak jakis czas temu ktos poszedl po rozum do glowy i teraz w hali mozna naprawde okazyjnie kupic ciekawe owoce, zazwyczaj drogie, a jesli cos sie zestarzalo, to laduje na przecenie. A na tzw. bazarkach czesto sa ustalone ceny za wszystkoi nikt ponizej pewnego poziomu nie zejdzie, mimo, iz sprzedawany towar akurat nie jest drogi (vide np. seler i pietruszka - w wawie na kazdym bazarze nie mniej niz 3 zlote , w supermarkecie 1,65 albo natka w hali po np. 0,65 na bazarku min. 1 zl. Roznice bywaja wielkie, lubie znac miejsca w kotrych robie zakupy i wiedziec, czego moge sie spodziewac, gdzie i na czym zaoszczedze, a gdzie warto dolozyc pare groszy za towar wyjatkowej jakosci. pozdr.O. Odpowiedz Link Zgłoś
kdd Re: Troszkę się dziwię 18.11.04, 11:20 Piszesz, że "pod Halą Mirowską" ceny są wyższe niż "w Hali". Ale jakośc warzyw i owoców, oraz ich wybór jest "pod Halą" bez porównania lepszy. "W Hali", a zwłaszcza w Marcpolu straszą często zwiędłe i nadgniłe warzywa i owoce. Spotkałam się nawet z tym, że spleśniałe owoce cytrusowe są myte, czy wycierane i wykładane jako zdrowe. Dział owoców i warzyw i "w Hali" i w Marcpolu odstrasza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka standardzik IP: *.14.119-80.rev.gaoland.net 15.11.04, 17:43 to standard, pozniej ci kase zwracaja ale ile zachodu i kilka groszy, ja pewnego dnia wybralam sie na zakupy w sobote i jak juz bylam przy kasie a towar mialam wylozoly ( za ok 800 zeta) oglosili komunikat ze kasy nie akceptuja katr kredytowch a nie nosze ze soboa gotwki :( byla wiec wielka awantura, bo ja chcialam swoje przyszle zakupy, a ze byla to sobota wieczor i nie bylo kierownika dzialu kas podnioslam cisnienie kierownikowi ktory zajmowal sie tym calym bajzlem, z dzialu produktow swiezych, Na dormair zlego jestem pracownikiem tej grupy kapitalowej tylko ze we Frnacji i wiec jak to dziala :) Stracilam godzine ale dopielam swego i zostalam obsluzona w specjalnie otwartej kasie tuz jak tylko zadzaialy karty, Walczcie o swoje, dzieki Wam oni maja prace i chleb, Nie wazne ile wydajecie, domagajcie sie obslugi na najwyzszym poziomie :) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: standardzik IP: 149.250.252.* 15.11.04, 17:52 za 800 "zeta"? Plaszcze i buty tez w supermarkecie kupujesz? Czy wesele urzadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: standardzik IP: *.14.119-80.rev.gaoland.net 15.11.04, 18:09 nie ubieram sie w marketach ale robie tam zakupy co dwa tyg :)dla rodziny trzy osobowej to wedlug Ciebie duzo 800 zl ? to tylko 200 € .. moim zdaniem to nie duzo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: standardzik IP: 149.250.252.* 16.11.04, 10:55 200ojro to nieduzo w Niemczech - w Polsce na zakupy w supermarkecie to wciaz sporo. A takie dwutygodnoiwe jedzenie to coskolwiek starawe jest. Nie obawiasz sie podac tego dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: standardzik 16.11.04, 11:23 No i to jest wlasnie problem, o ktorym mowimy. Zaraz "ktos z kolejki" zaczyna pouczac: a to, ze reszty mu sie zachciewa, a to, ze za duzo wydaje na zakupy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: standardzik IP: *.14.119-80.rev.gaoland.net 16.11.04, 13:06 dziex za wsparpcie, widze ze nie tylko ja mysle w ten sposob :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: standardzik IP: *.14.119-80.rev.gaoland.net 16.11.04, 13:12 przede wszsytkim to kto powiedzial ze kupuje tylko jedzenie i ze mam dziecko ? ;) Mozliwosci spekulacji jest w tym przypadku wiele :) Robie tam zakupy bo mam prawie wszystko pod jednym dachem, zakupy i kupuje to na co mamy ochote, to co mi jest potrzebne, nadmieniam ze w marketach sprzedaja nie tylko artykuly spozywcze jak by ktos nie wiedzial :) Nie uwazam ze 800 zl to duzo przy naszych dochodach, jesli Cie ta kwota przeraza to nie wypowiadaj sie w tej kwesti, bo to tylko swiadczy o twojej nietoleracji, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lula Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: 62.29.248.* 15.11.04, 17:52 Nie chcę bronić hipermarketów, bo sama w nich bywam klientem, który maszeruje do działu obsługi klienta ale.... Dodam z mojej zawodowej praktyki: 1. Kasjerka w hipermarkecie nie nabija ceny ręcznie, bo nie ma takiej możliwości ona tylko skanuje kod EAN przypisany do produktu i wyświetla w ten sposób dane produktu, takie jak nazwa i cena. Nie ma możliwości zmiany tej ceny ani wypłacenia różnicy. Dlatego odsyła do działu obsługi klienta. 2. Dział obsługi klienta (we francuskiej sieci z którą mam do czynienia, a wszystkie francuzy działają na tej samej zasadzie, na tym samym systemie info itd.)nie ma możliwości sprawdzenia, wprowadzonej w systemie właściwej ceny ani też kompetencji do wypłaty różnicy w cenie, ponieważ żąda się od niego potwierdzenia, na piśmie, tej różnicy, przez kierownika lub asystenta odpowiedniego stoiska. 3. Taki pracownik udaje się do tego stoiska, żeby sprawdzić czy to co mówimy jest prawdą, ponieważ, może się tak zdarzyć, że ktoś chce oszukać lub zwyczajnie coś mu się pomyliło, spojrzał nie na tą etykietkę itd. I tu zaczynają się schody. W celu uniknięcia kary jaka spotka kierownika stoiska, ze strony dyrektora hipermarketu, za niezgodność ceny w kasie, z ceną na etykiecie (nie uwierzycie ale to prawda, tak jest!!!), taki człowiek, nie zawsze ale się zdarza, mnie się zadrzyło, wyciąga, tą widzianą przez nas etykietę z listwy na regale, chowa ją do kieszeni a nam mówi, że nam się pomyliło, bo takiej etykiety tam nie ma!!! Stosowana przeze mnie strategia jest taka, oczywiście w przypadku, kiedy mam na to czas (nie tak jak autorka wątku, która się spieszyła, co zrozumiałe), po odesłaniu z kasy do dok'u, oddaję w nim zakupy do przechowania, wchodzę jeszcze raz do sklepu, idę do regału z etykietą, wyjmuję ją i dopiero z nią idę do działu obsługi klienta i porównujemy cenę na paragonie z ceną na etykiecie. To doprowadza kierownika stoiska do furii, kiedyś taki jeden próbował mi wmówić, że na pewno sama wydrukowałam tą etykietę ;-) Dla ciekawych wytłumaczę mechanizm niezgodności cen pomiędzy etykietą na regale a kasą. Zmiany cen dokonywane są poza hiepermarketem, w systemie info, który nadzoruje czapka, czyli dyrekcja. Hipermarkety, same nie mają żadnej możliwości 'majdrowania' przy cenach. A zatem niezgodność pomiędzy etykietą a ceną polega najczęściej na: 1. braku aktualnych etykiet na regałach (po dupie dostaje kierownik stoiska) taki kierownik nie ma absolutnie żadnych profitów z tego tyłu, że ma rożnicę cen, wręcz przeciwnie, jak już pisałam dostaje wymierną karę pieniężną w postaci braku premii, za słabe wyniki finansowe stoiska. A ma słabe wyniki bo każdą wypłaconą przez dok różnicę odlicza mu się od budżetu stoiska. Zreasumujmy ten przypadek: nowa cena w systemie info ale stara etykietka - stara cena, kasa - transfer - nowa cena) 2. braku aktualnego transferu cen pomiędzy systemem info a kasą - czyli w systemie, z którego drukuje się etykietki jest aktualna cena a na kasie jej nie ma. Reasumujemy: nowa cena w systemie info - nowa etykietka - nowa cena, kasa stara cena 3. przypadek dotyczący cen w gazetkach reklamowych a polegający na wprowadzeniu do systemu info ceny innej niż w gazetce Zreasumujmy:cena w systemie info inna niż w gazetce = cena na kasie inna niż w gazetce, choć w tym przypadku taka sama jak na aktualnej etykiecie i to by było po krótce ;-) na tyle nie kocham hipermarketów ale wiem o nich bardzo dużo i uwierzcie, nie na tym polega ich, nazwijmy to 'nieuczciwość' niezgodność cen na etykietach to ich zmora, biorąca się głównie ze zbyt małej ilości pracowników, kiepskiej organizacji pracy i bardzo dużej (przynajmniej w wraszawskich hipach) rotacji pracowników z całą pewnością plusem małych sklepów jest możliwość bezpośredniej rozmowy ze sprzedającym i bezpośrednie z nim wyjaśnianie nieścisłości, negocjowanie cen, upusty dla stałych klientów itd. życzę wszystkim uczestnikom tego forum miłych zakupów w fajnych, przyjaznych sklepach.... L. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Auchan - dałam się oszukać, 15.11.04, 17:58 Ciekawe to, co piszesz. Dobrze jest widziec problem "u zrodla". Tylko, ze klientow te wszystkie prblemy nie musza interesowac. Cena to jest oferta. Przy okazji warto przypomniec, ze przy pomocy komorki mozna zrobic zdjecie poleczce z cena. Ja mysle jednak, ze jesli sklep / supermarket, hipermarket / traktuje klientow jak idiotow, najlepiej zmienic miejsce zakupow. Na szczescie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baboon2 scanning code of practice IP: *.anu.edu.au / *.anu.edu.au 16.11.04, 00:29 Zgadza się całkiem. Cena na półce jest jedyną ceną jaka obowiązuje klienta. Supermarkety muszą mieć wszystkie "wpadki" wkalkulowane w ryzyko takiej a nie innej formy sprzedaży. W Australii w dużych supermarketach obowiązuje tzw. scanning code of practice: jeśli przy kasie skaner pokazuje cenę wyższą niż "półkowa" przedmiot ten otrzymujemy za darmo. Bez dyskusji. Podobne zasady obowiązują przy wydawaniu katalogów, reklamach, nawet ofertach ustnych i notowanych na kartach biznesowych. Wszystkie próby kręcania przez handlowców mogą być uznane przez klienta za "unfair trading practice" i zgłoszone do odpowiedniego urzędu (ACCC). Dlatego rzadko się zdarza, że cena umowna, również cena "półkowa", jest w jakikolwiek sposób kwestionowana. Klient po prostu zawsze ma rację... Odpowiedz Link Zgłoś
lis_ka Re: Auchan - dałam się oszukać, 15.11.04, 18:02 czyli bałagan. Muszę przyznać, że od kiedy mam dziecko, lubię robić zakupy w hipermarkecie, bo sklepik, który mam pod nosem oferuje tylko artykuły typu kaszanka, papierosy i piwo. Często nie ma w nim podstawowych produktów jak np cukier. Chętniej bym wsparła polskiego sklepikarza niż zagraniczną sieć, ale prawda jest taka, że to ci drobni sprzedawcy zmuszają nas swoim olewczym podejściem do klienta do zakupów w hipermarkecie. Poza tym, jak ktoś słusznie zauważył, ceny na bazarkach są często kilkakrotnie wyższe. Zdarza mi się robić zakupy na bazarku na Kabatach, gdzie w byle jakim warzywniaku zostawiam 100 zł za warzywa z giełdy. Mekką dla mnie jest targ przy rondzie Wiatraczna, ale to niestety nie po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lula Re: Auchan - dałam się oszukać, IP: 62.29.248.* 15.11.04, 18:37 Lis_ka! Masz rację, to właściwe słowo - bałagan. :-) Linn_linn, w pełni się z Tobą zgadzam, cena to jest oferta, a to co się bardzo często zdarza, to zwyczajna niekompetencja. I ona nie musi klientów obchodzić w najmniejszym stopniu, chyba, że w nich uderza! Moją intencją nie było usprawiedliwianie hipermarketów, bo one mają to w nosie, tylko przybliżenie ich zasad działania, które ułatwią nam poruszanie się po nich. :-) Wydaje mi się, że tak duży, bezosobowy twór jak hipermarket musi być mniej przyjazny i gorzej zorganizowany, choćby z racji swych rozmiarów, od małego sklepiku, czy stoiska na bazarku. Tylko, że jak porównuję standardy obsługi np w kasie hipermarketu i w moim osiedlowym 'samie' obecnie Mokpol, kiedyś Społem to mi się niedobrze robi. I do tego niestety wcale nie jest taniej. Mam jedną ulubioną kasjerkę i stram się chodzić do niej, ale ona jest miła, bo po prostu jest miłym i uśmiechniętym człowiekiem a nie dlatego, że jest dobrze wyszkolonym pracownikiem, który wie, że pewnych rzeczy po prostu nie może powiedzieć czy zrobić. A to by się pozostałym paniom z obsługi przydało. Reszta wyekspediowała się w nowe czasy ze starym stylem obsługi i pretensją, że nie jest tak jak kiedyś, kiedy były paniami mojego wołowego z kością na obiad... I to łażenie za klientem patrząc mu na ręce, nawet bez udawania, że coś dokładają na półki, czy sprzątają.... ;-) ale to już opowieść na inny watek pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie, poprzedni post wyszedł mi dłuuuuugi i chyba momentami jednak zbyt hermetyczny ;-) L. Odpowiedz Link Zgłoś
orissa W Rojal market to samo... 15.11.04, 19:21 Staram się nie robić zakupów w Rojal Market (konkretnie Zbrojownia w Gdańsku), głównie dlatego, że nie podoba mi się robienie zakupów w totalnym bajzlu, ale niestety czasem muszę akurat tam coś kupić. Za każdym razem ceny na paragonie nie zgadzają się z cenami wywieszonymi na regałach. Czasem na pięć produktów są aż trzy "pomyłki" :-( Kilka razy zdarzyło mi się, że kupując np. bułki zostałam skasowana za orzechy zamiast za bułki. Różnicę w cenie otrzymywałam tylko w przypadku skasowania za zupełnie inny produkt. Odpowiedz Link Zgłoś
ka2 Re: Auchan - dałam się oszukać, 15.11.04, 19:43 podobno nagminne jest też podnoszenie cen na weekend, bo realizują wtedy ponad 60 % zysków Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Auchan - dałam się oszukać, 16.11.04, 09:43 Smutne jest to, ze rezygnujac z supermarketow klient wpada z deszczu pod rynne. Czyzby naprawde na tak bogatym rynku, jakim jest ten polski, nie mozna bylo znalezc sklepu, w ktorym klient moglby robic zakupy w miare spokojnie? A moze po prostu ogolnie za malo sie wymaga od handlowcow? Juz kiedys o tym wspominalam: polskim klientom potrzebna jest ochrona konsumencka z prawdziwego zdarzenia. Trudno zmienic sytuacje poprzez indywidualne "walki przy kasie". Odpowiedz Link Zgłoś
sewcik Re: Auchan - dałam się oszukać, 16.11.04, 09:59 Ja też kiedyśw w Auchan w Wola Parku kupowałam depilator i różnica pomiędzy ceną w gablocie a cena przy kasie była ok. 20 zł. Sama kasjerka wysłała mnie do POK, gdzie po przedstawieniu sprawy pani wypłaciła mi 40 zł. Bo wg ich regulaminu należy się zwrot podwójnej różnicy. LUDZIE DOMAGAJCIE SIĘ SWEGO!!!!!!! Ja kocham takie pomyłki, można na nich jeszcze zarobić, jedynie fakt, że jest to strata czasu, za który nam płącą!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
siostraheli o Biedronce 16.11.04, 12:01 Pani profesor spotyka swojego dawnego ucznia i nawiazuje rozmowe: Co robisz Jasiu, jak leci? No świetnie - odpowiada Jas -wykladam chemie. Gdzie? - pyta pani profesor. W Biedronce - odpowiada Jaś. Odpowiedz Link Zgłoś
dodwig2 Re: AUCHAN 16.11.04, 14:38 Mnie próbowano sprzedać najdroższą w ł o s z c z y zn ę świata - za pęczek włoszczyzny w kasie wybiła cena 1 0 0 (sto) złotych - paragon trzymam do dzisiejszego dnia. Nawet był problem to wyegzekwować, oczywiście przy kasie nie dało rady trzeba było sie udać do punktu obsługi klienta - trwało to przeszło godzinę i nawet przepraszam nie usłyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Real to było to IP: 193.0.125.* 16.11.04, 19:59 Ja z kolei uwielbiam akcje "lojalnościowe" - np. sławne "zbieranie punktów w Realu" :) w pierwszej takiej akcji, z punkty mozn było wybrać produkty i kupić je za 1 grosz. 3 razy zajeżdżałam do sklepu w celu "zakupienia" ptasiego mleczka. traf chciał, że mam po drodze, a na ptasie mleczko uparł się mój brat :) ale jak usłyszałam ze mam "przyjść jutro albo pojutrze" po raz kolejny, to niewąsko się zdenerwowałam. Zażyczyłam sobie widzieć z kierownikiem sklepu. Po 10 minutach nalegania przyszła pani kierowniczka stoiska, nakrzyczała na mnie, że "czego to ja bym nie chciała jeszcze", na pytanie o nazwisko przeliterowała mi je - żebym, jak sama powiedziała "nie zrobiła błędu jak będę chciała na nią skargę napisać"!!!. Skargi nie napisałam, ale przestałam robić zakupy. I nie chodziło o głupie ptasie m. tylko o nie strugania z klienta wariata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Real to było to IP: 81.210.125.* 16.11.04, 20:16 A ja bym napisała skargę! Zauważyłam, że pisanie skarg działa i serwis się poprawia. Nasłałam kiedyś PIH na sklep, pod którym notorycznie faceci pili piwsko a zwracanie uwagi 'kierowniczce' nic nie pomogło, a wręcz przeciwnie - pani była nieuprzejma. Uprzedziłam, że napiszę skargę, ale mi nie uwierzyła. I co? I miała taka kontrolę, że od tamtej pory sklepik jest jak marzenie, a pani zamiast jeść lody, zakłada fartuszek i nakleja ceny na produkty. Do tego sklepu miałam wiele zastrzeżeń i taki PIH sprawdził wszystko po kolei i przesłał mi później raport. Ludzie, piszcie skargi jak Was tak traktują, bo to naprawdę działa. To nie pieniactwo a działanie na korzyść nas, klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
thiessa Re: supermarkety 16.11.04, 20:48 A ja i tak wole robic zakupy w super, hiper. W osiedlowych sklepikach jest drogo, maja tylko najpopularniejszy towar, nawet chleba czesto nie jestem w stanie kupic, bo maja tylko zwykly a ja jadam razowy. Przyprawy - tylko najpopularniejsze uzywane przez "stare gospodynie" pieprz, ziele angielskie, majeranek, listek laurowy. Oliwa z oliwek? Nie maja, po co skoro jest olej. Moja mama kiedys zauwazyla na polce w osiedlowym sklepiku olej tloczony na zimno, kupila. Kiedy sie skonczyl kupila nastepny a kiedy poszla kolejny raz pani jej powiedziala, ze juz nie beda zamawiac, bo byla jedyna osoba, ktora ten olej kupowala. I tak jest z wieloma towarami. Osiedlowy sklepik moze co najwyzej zadowolic moja babcie, albo sasiadke, ktora co niedziele ma na obiad rosol i tlucze kotlety, bo ona robi zakupy nie odbiegajace od standardu. Mnie nie zadowala mily usmiech ekspedientki w takim sklepiku, zdecydowanie wole anonimowosc, lubie poczytac etykietki. W markecie moge siegnac w glab polki i wyjac jogurt o najdluzszej dacie waznosci, w osiedlowym sklepiku dostane z najkrotszym, bo najpierw taki trzeba sprzedac. Wszystkie zakupy robie w markecie i tylko warzywa kupuje na pobliskim targowisku, bo te marketowe sa tak wymordowane macaniem, ze juz do niczego sie nie nadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
keyleigh Re: supermarkety 18.11.04, 11:27 wczoraj poszlam do mojego sklepiku 'osiedlowego'. chciałam kupić masło i mleko. I co? Masła nie ma, jest mix. To poproszę mix. Mleko? Tylko uht 0,5%. To dziękuję. W domu zaczęłam robić zupę na tym maśle i spojrzałam na etykietkę z dw: 14.11. Ręce mi opadły do samej ziemi. Nawet mi się nie chciało wracac do tego przybytku i kłócić z babą. Nienawidze takich cudownych sklepików. Jakby zamknęli hipermarkety to bym sie chyba zapłakała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: supermarkety IP: 212.160.172.* 18.11.04, 14:03 w moim samie pod domem (calkiem niezle zaopatrzonym) wisza kartki : "w naszym sklepie koszyk jest obowiazkowy" i "prosimy o pozostawianie wczesniej dokonanych zakupow przy kasie". Dla mnie jest to jasny sygnal , ze traktuje sie klientow jak potencjalnych zlodziei, bo przeciez ten koszyk nie jest dla mojej wygody. A Pani przy kasie poczula sie urazona jak powiedzialam jej, na jej uwage ze wieksza torbe z ktora bylam powinnam zostawic u niej w kasie, ze zostawiala nie bede bo nie jestem pewna czy mi czegos nie ukradnie... Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Auchan - dałam się oszukać, 16.11.04, 22:15 A ja kiedyś w Geancie dopiero przy kasach spostrzegłam, że wzięłam z półki przeterminowane kefiry. Kiedy zwróciłam uwagę na to, że chciałabym je wymienić, a w ogóle to skandal, żeby na półce stał przeterminowany towar, obrotna kierowniczka zmiany czy ktoś równie ważny, powiedziała, że to pewnie towar z promocji (!!!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Real i punkciki Re: No promocje to też temat rzeka . nt IP: *.espol.com.pl 17.11.04, 23:03 Ostatnio Real zmodernizowal zabawe w punkciki - przynajmniej w Szczecinie. Zbieranie bylo nadal ale zakupy na zebrane punkciki mozna bylo zrobic jedynie w Realu po niemieckiej stronie. Chyba im jednak nie wyszlo bo zrezygnowali. Odpowiedz Link Zgłoś