IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:05
buszując po tym forum, pomiędzy wątkami o muffinkach, sushi i okropnościach
zglobalizowania nasuwają mi się następujące refleksje

wydaje mi się, że nasza kuchnia w jakiś niepokojący sposób staje się
niewolnicza - że im bardziej chcemy być kreatywni, twórczy i pełni radości
gotowania, tym bardziej boimy się, żeby nie zrobić czegoś "de mode"

wyjatki z najświeższych postów (niedosłowne):
mięso do gulaszu kiedyś obsmażano na smalcu, teraz to chyba na oleju
sałatka jarzynowa już nie z majonezem, ale z jogurtem (owszem, zmienia się
smak, no ale tak jest bardziej współcześnie)
o kotletach schabowych nikt na tym forum nawet nie wspomina (czyżby były aż
tak banalne?)

to oczywiście trochę prowokacja, bo wiem: tradycyjna kuchnia polska jest
niezdrowa więc szukamy zdrowszych rozwiązań (tylko czy aby na pewno?)
i wiem: przecież robimy gołąbki, smalec i pieczone gęsi a brunosch podrzuca
wyjątki z kuchni bardziej tradycyjnej

prawdopodobnie nie dotyczy to wszystkich, ale zauważam jakiś taki kuchenny
snobizm, niepokój, czy aby to, co robimy nie jest za bardzo peerelowskie,
niemodne, nie na czasie, za mało udziwnione, za zwyczajne

czy ja źle widzę?
Obserwuj wątek
    • jacek1f Re: niemodnie 29.11.04, 11:12
      Moze jest to zwiazane z wiekiem, tzn liczba lat poszczegolnych osobnikow w
      naszym "kucharskim" gronie? Chodzi mi o to, ze jak ktos zaczna gotowac teraz
      lub 2-3 lata temu, to jogurty, oliwy i "modne" i "zdrowe" rzeczy już go dopadły
      mocniej niż nas (hmmm, mnie?)Ale z innego wątku sąsiedniego o słuchaniu
      organizmu wynika, że nie jest tak źle - jemy schabowe, smalczyki, gołąbki i
      pieczenie cały czas... Nie byłbym takim pesymistą, a zresztą, jak to moda, to
      przeminie. Róbmy swoje (smacznie!)Pozdrawiam.
    • pireneje Re: niemodnie 29.11.04, 11:13
      W PRL dodawano majonez do sałatki, bo jogurtów nie było. Poza tym, skoro jest
      zdrowiej, to dlaczego nie zastosować. przecież nie zdradzamy naszej tradycji,
      bo sałatki majonezowe są akurat znane w całym b. bloku socjalistycznym.
      A jeśli chodzi o schabowe, to rozsławił je właśnie PRL, przed wojną były jedną
      z wielu potraw. Przecież polska kuchnia to nie tylko schabowe. Na szczęście :-)
      • Gość: bazylka Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:21
        właśnie poddałam to zdrowie w wątpliwość, bo np. wcinanie codziennie makaronu
        zdrowe nie jest (węglowodany o ile się nie mylę) a co do smażenia mięsa na
        oleju to też nie jestem przekonana (smalec ma zdaje się najwyższą temperaturę
        co pozwala na najkrótsze smażenie, oliwa natomiast jest zdrowa na surowo a
        przesmazona, to już nie wiem...)
        jogurt pewnie tak, ale męczyć się z "nie takim" smakiem w imię rezygnacji z
        majonezu to chyba nie ma sensu

        a polska kuchnia to oczywiście nie tylko schabowe, przywołałam je jedynie jako
        przykład, bo są bardzo szybkie i proste w przygotowaniu, a tu mieliśmy kilka
        wątków zarówno o szybkich potrawach, jak i o takich dla kuchennych szczypiorków
        całkiem zielonych i jakoś nikt nie podrzucał takiej klasyki, tylko wydziwy
        makaronowe, jakieś zapiekanki, cuda wianki

        teraz mi się przypomniało, jeśli chcemy tak zdrowo jeść - dlaczego nie jemy
        sztuki mięs? gotowane, powinno być trendy. a jednak jakoś chyba niemodne...
        • giezik Re: niemodnie 29.11.04, 11:25
          bazylko strasznie protestuje jak polska kuchnie utozsamia sie z kilkoma potrawami: schabowy, bigos, salatka jarzynowa, ryba po grecku, ogorkowa, pomidorowa, pierogi i co tam jeszcze
          Wiem, ze sa domy gdzie tak sie jada - na okraglo zestaw 10 dan w kolko

          ostatnio siegnalem do ksiazek spezed PRL-u i nasi pradziadowie znali i anchvies, i makaorny wloskie i zapiekanki nie byly ty zadne "wydziwy" jak piszesz.
          A sztuka miesa - moze byc dobra - z dobrego miesa, z aromatycznym sosem. Ale bedzie sie dluzej robila (chyba ze w szybkowarze)
          • Gość: bazylka Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:38
            oj, ja nie utożsamiam i wiem, ze kuchnia polska tradycyjna to nie ta, którą
            znamy z barów ani to, co się teraz (modnie) nazywa "chłopskim jadłem"
            zresztą z przyjemnością czytam wątki na ten temat

            tyle, że taka kuchnia dziś też jest pewną egzotyką i ekstrawagancją ;-)

            a mi chodzi o takie zastrzeganie się, że absolutnie nic nie mamy wspólnego z
            taką kuchnią, o której napisałeś - te kilka "klasycznych" dań. dla mnie to
            smaki dzieciństwa (choć rozmaitość potraw w domu była o wiele większa). i
            trochę się dziwnie czuję, jak "wspólczesne" przepisy na zupę pomidorową
            zawierają bazylię, parmezan, grzanki czosnkowe i nie wiadomo, co jeszcze. jest
            to pewnie pyszne, ale to już zupełnie inna zupa. ale za to modniejsza :-)
        • linn_linn Re: niemodnie 30.11.04, 09:45
          ... co z tego, ze weglowodany? Chleb to tez weglowodany, a od wiekow stanowil
          podstawe wyzywienia.
          • gourmet48 Re: niemodnie 30.11.04, 11:04
            linn_linn napisała:

            > ... co z tego, ze weglowodany? Chleb to tez weglowodany, a od wiekow stanowil
            > podstawe wyzywienia.

            halo linn-linn, jesli uwazasz, ze kluski sa takie zdrowe, to moze nam
            wytlumaczysz dlaczego starsze wloszki sa takie grube ?
      • monia_77 Re: niemodnie 29.11.04, 11:22
        Hmm moim zdaniem na tym forum przewija sie duzo "tradycyjnych" potraw, czyli
        tlustych z zasmazkami i smalcami i maslem. Mam kolezanke ktora swojemu dziecku
        smazy kotlety na smalcu ze skwarkami bo dziecko innego nie ruszy, daje tez
        malej kielbase bo dziecko ma taki "chlopski" smak. Dziecina chuda i kruszyna, a
        jednak od malego ma PRL-a we krwi ;-))

        Moja kuchnia jest troche light poniewaz mialam nadwage przez pewien czas i
        poniewaz walka z nia kosztowala mnie duzo (mam sukces trwajacy juz 2,5 roku!!)
        to za nic nie oddam mojego obecnego samopoczucia. Nie odmawiam sobie
        schaboszczaka jak przyjdzie mi chec, ale staram sie takie zachcianki
        ograniczac. Wydaje mi sie ze to nie kwestia "mody" jako takiej tylko faktu ze
        chcemy jesc takze zdrowo i czuc sie lekko, dlatego wprowadzamy do naszych
        kuchni rozwiazania ktore w tym pomagaja.
    • giezik Re: niemodnie 29.11.04, 11:14
      bazylko w ten czy inny sposob sie te kwestie pojawiają.
      Piszesz: "prawdopodobnie nie dotyczy to wszystkich, ale zauważam jakiś taki kuchenny
      > snobizm, niepokój, czy aby to, co robimy nie jest za bardzo peerelowskie,
      > niemodne, nie na czasie, za mało udziwnione, za zwyczajne"

      A teraz wyobraz sobie, ze nie bylo tych 40 lat z brakami, tylko zawsze idac na bazar miala bys cukinie, pasternak, rozne odmiany dyni a nie tylko marchewka por i seler. Wowczas w ogole nie byloby zastanawiania sie nad tym.

      A co do trendow - mysle ze to kwestia nie poddania sie trendom i podazania wlasna sciezka (najlpeiej smaczną).
      • Gość: lomas Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 13:17
        Zgadzam się z Giezikiem, wielu rzeczy nie było w naszej rzeczywistości tamtych
        lat, schabowy jak się cudem gdzieś kupiło było święto, cóz z tego że znane były
        różne inne przepisy jak były dla większości i tak niedostępne. Tamta kuchnia
        oparta była w duzej mierze na tym co udało się kupić a nie koniecznie na tym co
        chciało by się jeść.
        Sałatka z majonezem bo jak słusznie ktoś zauważył nie było jogurtów, ja nie
        lubię majonezu i do sałatki jarzynowej zawsze dodawałam w PRLowskich czasach
        śmietany z odrobiną tylko majonezu , teraz dodaję jogurt ale nie dlatego ze taj
        jest modnie ale dlatego ze tak wolę.
        Podobnie z pomidorową no jak można było dodawać do niej parmezan czy bazylię
        skoro ich nie było? Owszem wtedy smakowała mi pomidorowa z koncentratu (no bo
        kto w zimie widział pomidory lub pomidory w puszkch chociażby)ze śmietaną i
        koniec, ale teraz dla mnie jest nie do przyjęcia bo wiem ze ta z bazylią , ze
        świeżych pomidorów, z parmezanem dla mnie jest o niebo lepsza ale nie dlatego
        ze modna ale dlatego ze taki smak bardziej mi odpowiada i nie będę jadła innej
        tylko dlatego zeby nie być posądzonym o chęć bycia trendy :)
        Smażenie na smalcu- owszem smażą u mnie w domu kotlety schabowe na smalcu ale
        ja wtedy z domu uciekam bo nie znoaszę tego zapachu (ale tak było odkąd
        pamiętam) dlatego ja do smażenia uzywam oleju z winogron(nie dyskutując już co
        jest zdrowsze choć moim skromnym zdaniem ten olej).
        No i wydaje mi się ze to dobrze że poznajemy inne kuchnie, inne smaki ze mamy
        mozliwość sprawdzenia wreszcie co nam pasuje co lubimy a nie gotować tak jak to
        sklepy dyktowały.
        Choć nie przeczę są i tacy którzy płacząc za przysłowiowym schabowym nie ruszą
        go no bo "tego już się nie jada" ewentualnie zrobią go ale i tak powiedzą ze na
        obiad to jedli dzisiaj ......... (tu wstawić modne danie, najlepiej z obco
        brzmiącą nazwą ) lub z obrzydzeniem uczestniczą w kursach kuchni tajskiej bo
        na takich kusrach trzeba bywać.
        Grunt to zachować w tym wszystkim choć trochę rozsądku.
      • gourmet48 Re: niemodnie 30.11.04, 11:08
        > A co do trendow - mysle ze to kwestia nie poddania sie trendom i podazania
        wlas
        > na sciezka (najlpeiej smaczną).
        >

        a wiec drogi giezik, polska kuchnia jest naprawde smaczna nawet bez cukini i
        temu podobnym warzywom, warunek - trzeba umiec zrobic
        • ka2 Re: niemodnie 30.11.04, 11:19
          gourmet48 napisał:


          > polska kuchnia jest naprawde smaczna nawet bez cukini i
          > temu podobnym warzywom, warunek - trzeba umiec zrobic

          jak mnie irytuje takie gadanie

          Cukinia, podobnie jak inne dyniowate, ma delikatny aromat i smak ceniony przez
          smakoszy. Zawiera mnóstwo witaminy A i soli mineralnych. Ponieważ jest
          niskokaloryczna (100 g to tylko 15 kcal), więc idealnie nadaje się do
          pogryzania między posiłkami na surowo, bez obierania ze skórki. Zawarte w niej
          związki zasadowe działają odkwaszająco i wpływają korzystnie na proces
          trawienia. To jeszcze nie wszystkie zalety cukinii — warto wiedzieć, że w jej
          owocach nie odkładają się metale ciężkie. Jednym słowem: cukinia to samo
          zdrowie!
          dodam jeszcze, że w sezonie jest śmiesznie tania

    • ka2 Re: niemodnie 29.11.04, 11:15
      o schabowych się nie rozprawia bo są banalne, no bo niby co można powiedzieć o
      nich takiego czego inni nie wiedzą
      smalcu nie używam, bo mi nie smakuje, a zapach smażonego masła przyprawia mnie
      o mdłości ( " surowe " mogę łyżkami jeść )
      kocham majonez w sałatkach, w przeciwieństwie do jogurtów
      nie wydaje mi się, żeby kuchnia polska zdążała w kierunku snobistycznym, ale
      raczej zdroworozsądkowym
      • jacek1f Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 11:20
        O rany - nie mozna rozprawiac o schabowych? Mozna i to godzinami. Czy schabowy
        prawdziwy powinien byc z kostka, czy nie? (Z kostką) Jaka panierka, czy
        panierka, czy saute? Czy mozna dokladac warstwe do schabowego inadal bedzie
        schabowym (np. ser, szynke itp)... Dobry schabowy nie jest banalny, tak jak
        befsztyk, medalion, stek, zraz.... oj, zgłodniałem.
        • giezik Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 11:21
          abo schabowy to kojarzy sie z Warsem - taki namokniety tluszczem itp. A sznycel to juz co innego :)
          • Gość: bazylka Re: niemodnie - schabowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:23
            no właśnie - kojarzy się
            o to chyba w tym wszystkim chodzi
          • ka2 Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 11:33
            giezik napisał:

            > abo schabowy to kojarzy sie z Warsem

            guzik prawda, nmie się kojarzy ze schabowym teściowej, wielkim, soczystym i
            wcale nie tłustym
            • jacek1f Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 11:36
              Ale z kostką czy bez? :-))
              • ka2 Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 11:41
                jak w " Podróżach Guliwera ", dylemat czy jajko obiera się od grubszego czy
                cieńszego końca :-)
                bez kostki, bo ona prędzej czy później wyląduje w śmieciach
                • egipcjanka15 Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 14:29
                  ka2 napisała:

                  > bez kostki, bo ona prędzej czy później wyląduje w śmieciach

                  Z kostka. Psu sie tez cos od zycia nalezy :-)))))
          • gourmet48 Re: niemodnie - schabowe 30.11.04, 11:18
            giezik napisał:

            > abo schabowy to kojarzy sie z Warsem - taki namokniety tluszczem itp. A
            sznycel
            > to juz co innego :)

            oj giezik, te kojarzenia masz chyba tylko ty

        • ka2 Re: niemodnie - schabowe 29.11.04, 11:25
          znaczy jak zamawiasz schabowego w knajpie ( teoretycznie ) to zastanawiasz się
          jaką niespodziankę dostaniesz, czy raczej spodziewasz się plastra ze schabu w
          panierce
          schabowy to schabowy a nie wariacje na temat
      • taka_tam Re: niemodnie 29.11.04, 11:55
        nie podążam za modami, również kulinarnymi. robię to, co lubię ja i mój
        mężczyzna: i schabowe, i mielone, i inne przeciętne dania. robię też potrawy
        wyszukane, bo lubię poznawać i eksperymentować. chętniej też podam coś
        oryginalnego niż banalnego swoim gościom, to chyba zrozumiałe. nie unikam
        majonezu, ale często stosuję jogurt w sałatkach. ostatnio smażyłam karkówkę na
        smalcu, bo tego wymagał przepis, tak samo smażę naleśniki (bo wygodniej).
        używam masła a nie margaryny, ale przepadam za oliwą z oliwek. jadam białe
        pieczywo, mrożone i puszkowane warzywa itp. itd. do makaronów podaję dużo sosu,
        bo nie odpowiada mi suchy. nie robię/jadam sushi, bo zwyczajnie mi nie smakuje,
        podobnie jest z kilkoma innymi potrawami, które są aktualnie na topie...
    • mantha Re: niemodnie 29.11.04, 11:29
      Schabowy niemodny??? matko - biedni ludzie, ktorzy zywią sie wg mody.
      co jest teraz modne, czy moja kanapka z wedzonym żółtym serem (niemodne
      okreslenie, powinnam napisac jakis tam cheese) byla passe (czy jak to sie tam
      pisze), czy powinnam byla wejsc z nia pod biurko, i tam skonsumowac, zeby nikt
      nie wiedzial, ze jestem "niemodna"?????
      ludzie, opamietajcie sie, schabowy jest świetny a salatka z majonezem
      wysmienita, o ile ktos lubi i moze sobie pozwolić. to, ze kazdemu lata lecą,
      watroba im łupie i przemiana materii juz nie ta, to nie znaczy, ze maja
      obrzydzac wszystkim na okolo to co wiekszosc lubi i zjada ze smakiem, i
      wmawiać, ze nie ma to jak marchew na parze.
      zjem sobie teraz juz calkiem niemodny i obciachowy serek wanilinowy (nie
      waniliowy).

    • hania55 Re: niemodnie 29.11.04, 12:04
      Przepisy na schabowe, sznycle, sałatki z majonezem, itd. pojawiają się tutaj,
      niezależnie od mód, podobnie jak przepisy na pierogi, rosół, żurek i inne
      tradycyjne potrawy.
      A poza tym, osobiście nie wiem, co to znaczy być modnym w kuchni, bo zawsze
      kieruję się smakiem i staraniem o zachowanie równowagi pomiędzy apetytem a
      zdrowiem :-)
      • Gość: noida Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:37
        A ja tam się odżywiam ani modnie, ani niemodnie tylko chęciowo. Mnie się nie
        chce stać w kuchni dwie godziny i robić osobno schabowego, ziemniaków,
        buraczków i jeszcze sałatki jarzynowej. Wolę zrobić sobie w 40 minut spaghetti
        z sosem pt. to, co było w lodówce + dużo czosnku i mam gotowy obiad. A do
        tradycyjnych dań typu mielone, schabowe, krupnik, żurek itp. nie mam
        cierpliwości po prostu.
        A sałatki zawsze z majonezem, nigdy z jogurtem, bo z jogurtem są niesmaczne i
        już!

        PS. Już może my się lepiej odżywiajmy "po naszemu" schabowymi niż mamy dbac o
        linię jak Amerykanie i Anglicy i wyglądać jak wieloryby pomimo beztłuszczowych
        jogurtów light.
        • monia_77 Re: niemodnie 29.11.04, 12:59
          Hmm no spagetti w 40 min to jest dopiero wyczyn!! Ja w tym czasie zrobie gar
          golabkow ;-))
          • Gość: noida Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 17:48
            To skoro gar gołąbków, z gotowaniem kapusty, zawijaniem, mieleniem mięsa itp.
            zajmuje ci 40 minut to spaghetti rozumiem robisz w pięć? To chyba tylko makaron
            z oliwą, bo że pokrojenie kurczaka, warzyw, usmażenie tego wszystkiego, utarcie
            parmezanu itp. zajmuje ci mniej niż 20 minut to przepraszam, ale nie uwierzę...
      • Gość: Cynamoon Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:46
        Troszeczke snobizmu tutaj jest, czasami .... ;-)))
        I mnie osobiscia albo to nieziemsko irtuje, albo go popieram (zalezy od
        okolicznosci, he he)
        Ale zawsze ktos go tu rownowazy.
        w koncu fajni z nas ludzie ;-)


        Ja nienawidze robic czegos, bo tak wypada, jest trendy czy robia tak inni.
        Kieruje sie wylacznie wlasnymi smakami, checiami i emocjami!
    • Gość: uśmiechnięta Re: niemodnie IP: 213.17.230.* 29.11.04, 12:36
      To ja właśnie popełniłam, na wątku o sałatce jarzynowej, tą zbrodnię jogurtową:)
      Smak mi się zmienił chyba. Taka tylko z majonezem, jest dla mnie teraz nie do
      zjedzenia - za ciężka. Zero katowania z mojej strony. Myślę, że następuje
      generalnie odwrót od ciężkich dań jedzonych codziennie, jak dawniej. Wszystko
      się w końcu zmienia. Jeśli to wyraz mody, to tym razem bardzo w zgodzie z
      medycznym rozsądkiem.
      Bardzo lubię schabowe kotlety, ale już nie robię ich na smalcu. Ze schabowym
      rozstać się też nie mam zamiaru. Uważam, że to bardzo smaczna polska potrawa.
      Ziemniaczki. Kapustka zasmażana - na smalczyku właśnie:)
      Ale teraz, skoro tyle fajnych, normalnych, opisywanych w moich starych (ponad
      100 lat) książkach kuchennych ingrediencji jest znowu dostępnych - czemuż z
      tego nie korzystać? Są lżejsze, ciekawe w smaku, urozmaicają jadłospis. Kiedyś
      schabowego jadłam niemal raz w tygodniu, teraz spadł biedaczek na dalszą
      pozycję i jemy go raz na miesiąc. Ale teraz to ja wszystko inne też jadam
      niemal raz na miesiąc, bo ilość różnych potraw jakie dają się zrobić
      bez "udziwniania", ale po prostu - jest ogromna:)
      Może i brokuł, to dziwny kalafior:) Może pstrąg, to dziwny karp:) A może curry,
      to dziwna papryka:) Tak nam się losowo w odmętach historii trafiło, że mamy to
      teraz wszystko w sklepach. Nikogo nikt nie zmusza, nie daje przydziału na
      kartki, mogę sobie zrobić i spróbować.
      Na forum z pewnością nieco dominują ludzie, którzy lubią jeść i gotować, a
      zatem skłonni do eksperymentów bardziej niż inni.
      Ja mimo nowych czasów nie zrezygnowałam (wbrew pozorom) z polskich potraw. Mój
      12-latek odkąd coś je ma ich niezły przegląd. Ale też styka się w domu z
      wszelkimi dziwnościami. I te dziwności są często bardzo pyszne, więc czemu z
      nich rezygnować? Tym nie mniej, zdarza się również i tak, że człowiek kupi
      sałatę radicchio (tak to też ja) i potem żebrze na forum jak z tym pasztetem
      sobie poradzić, bo gorzkie jak nieszczęście. Uśmiać się można:) Samo
      (kulinarne) życie:))))))))
      • bazylka1 Re: niemodnie 29.11.04, 12:46
        moja kuchnia też jest przede wszystkim taka, jak mi i mojemu współbiesiadnikowi
        smakuje i też staram się w miarę mozliwości robić jedzenie zdrowe i nietuczące
        (choć bez przesady)
        nie mówiłam, żeby nie szukać, nie eksperymentować, nie zapozyczać - sama to
        robię
        własnie dojadłam resztki muffinek z suszonymi pomidorami z kolacji a na obiad
        bedą piersi kurze faszerowane fetą
        typowo po polsku ;-)

        chodzi mi raczej o to, żeby się nie bać robić pewnych dań tylko dlatego, że
        jedliśmy je przez cały prl. żeby nie przegiąć w drugą stronę i z niewolnictwa
        tego symbolicznego już "schabowego" nie przejść w inną niewolę, która nie
        pozwoli nam podać rzeczy smacznych, bo są już nie na czasie

        ps. napisałam, że na forum pojawiają się "tradycyjne" przepisy, więc proszę mi
        nie wmawiać, że ich nie dostrzegam

        ps. przykład z tego wątku świadczący, że coś jednak jest z tymi "tradycyjnymi"
        potrwawami nie tak - ktoś napisał, że woli zrobić spaghetti bo "tradycyjne"
        potrawy wymagają za dużo czasu i nie chce mu/jej się bawić z np. schabowym. a
        przecież to jedna z najszybszych potraw, jakie znam :-)
        • hania55 Re: niemodnie 29.11.04, 14:48
          bazylka1 napisała:

          >
          > ps. przykład z tego wątku świadczący, że coś jednak jest z
          tymi "tradycyjnymi"
          > potrwawami nie tak - ktoś napisał, że woli zrobić spaghetti bo "tradycyjne"
          > potrawy wymagają za dużo czasu i nie chce mu/jej się bawić z np. schabowym. a
          > przecież to jedna z najszybszych potraw, jakie znam :-)

          Hm... jeśli chcesz, żeby schaboszczak z godzinę poleżał w czosnku, to już nie
          jest taki express, jak np. risotto, które robi się 20-25 minut :-) Poza tym
          przy potrawach typu schabowy u mnie wchodzą w grę inne względy niż czas
          przygotowania albo trendy, np. takie, że jem mięso 1-2 razy w tygodniu (nie ze
          względu na trendy, tylko nie mam potrzeby jeść częściej), o 21 wolę sobie
          zapodać zupę warzywną albo sałatkę, a nie schaboszczaka czy bigos. Tzw.
          tradycyjna kuchnia jest wspaniała, ale dla osób prowadzących siedzący tryb
          życia (a kto z nas pracuje fizycznie albo codziennie uprawia sport co najmniej
          przez 2 godziny dziennie) codzienne jej hołdowanie może nie być najzdrowszym
          sposobem na życie.

          PS. Tak nawiasem mówiąc, ponoć teraz wielkim snobizmem jest serwowanie dań
          kuchni "tradycyjnej" podczas różnorakich wydarzeń towarzyskich :-P
      • Gość: uśmiechnięta Re: niemodnie IP: 213.17.230.* 29.11.04, 13:53
        I jeszcze kwestia czasu. Ja lubię krótko w kuchni walczyć. Mam wrażenie, że
        polskie potrawy są jednak bardziej pracochłonne. Zrobić dobrą sałatkę jarzynową
        (pracowita kosteczka z jarzyn), a zrobić salaterkę mieszanki typu (w byle
        jakich kawałkach) ogórek, papryka, pomidor, cebula, sałata lodowa plus
        winigrecik, to jest zasadnicza różnica w czasie. Chyba przykłady możnaby
        mnożyć. I to niestety jest argument.
        Tylko pojęcia nie mam jak szybko można zrobić spaghetti skoro Włoszki ponoć
        mieszają obiad w garach przez 8 godzin wyczarowując m.in. te swoje pyszne
        sosiki przy zastosowaniu obłędnie długich metod:) Ale pewnie ta włoszczyzna po
        staniu się polszczyzną cóś traci na smaku zyskując na prędkości:))))))

        A snobizm na forum? Obawiam się, że ciągle tu dyskutujemy tylko elementarne
        zestawy potraw z wykorzystaniem niby nowości ostatnich lat polskiego rynku.
        Położenie w środku tygodnia obrusa na stole, czy krewetki na talerzu, to
        jeszcze nie snobizm. To raczej krok w cywilizację, a snobizm ci jeszcze daleko
        przed nami, oj daleko...:)

        A moje radicchio leży biedne w lodówce i czeka. Tylko na co..?
        • ka2 uśmiechnięta 29.11.04, 14:11
          poczytaj, szczególnie końcówkę artykułu

          kobieta.gazeta.pl/kuchnia/1,54042,1783183.html
          • Gość: uśmiechnięta Re: uśmiechnięta IP: 213.17.230.* 29.11.04, 14:23
            O dzięki Ci! Wygląda na to, że radicchio czekało na ka2:))))))))
        • linn_linn Re: niemodnie 30.11.04, 09:51
          Gdzie to widzialas? Sa sosy, ktore faktycznie wymagaja dlugiego gotowania / np.
          ragù alla napolatana /, ale obecnie stosowane sa bardzo rzadko. Przy
          specjalnych okazjach, czasem tak. Na codzien na pewno nie. Spaghetti gotuje sie
          8 minut, plus zagotowanie wody, w miedzyczasie sos. Od 10 do 20 minut, w
          zaleznosci od skaldnikow, ich przygotowania.
          • monia_77 Re: niemodnie 30.11.04, 14:50
            Lin Lin ale tu juz jedna Pani glosowala ze ona zamiast w 2 godziny
            schaboszczaka, buraczki i schabowego to woli sobie spagetti w 40 min zrobic!!
            No ubawilam sie.
            • hania55 Re: niemodnie 30.11.04, 15:00
              Nie ma się z czego śmiać :-) Spaghetti bolognese szybciej niż w 50-60 min
              raczej się nie zrobi (chyba, że się sos wyjmie z zamrażalnika :-)).
              • taka_tam Re: niemodnie 30.11.04, 16:13
                z czasochłonnością past jest chyba różnie? makaron z pesto wymaga nie więcej
                czasu niż ugotowanie go, wymieszanie z pesto i potarkowanie nań parmezanu.
                natomiast takie choćby sugo do spaghetti robi się min. 4 godziny. niemniej
                faktycznie, makarony z sosami to jedna z najwdzięczniejszych, bo szybkich i
                smacznych potraw.
    • heidiklum Re: niemodnie 29.11.04, 12:54
      Wydaje mi sie, ze istotne jest znalezienie zlotego srodka. Dobrych kilka lat
      temu odsadzano od czci i wiary polska kuchnie - teraz mamy setki, jesli nie
      tysiace dobrze prosperujacych "karczm serwujacych jadlo, gdzie goscie
      przyjmowani sa smalczykiem w rustykalnych wnetrzach". Fajnie, ale ile mozna?
      Ostatnio slychac sporo o kuchniach orientalnych: tajska, japonska. I nagle
      czlowiek srodkowoeuropejski stwierdza, ze JADA jedynie w japonskich
      restauracjach, albo zaluje, ze polska kuchnia nie jest podobna do tajskiej
      perfumerii.
      Wlasnie ta przesada jest niefajna, moim zdaniem, oczywiscie.
      Korzystanie z obcych wzorow?-czemu nie? Wskazany jest jednak umiar.
      Podobnie ma sie sprawa z unikaniem smalcu,albo majonezu. Z mojego punktu
      widzenia(osoby przywiazujacej duza wage do tego co je) nie ma w tym nic zlego.
      Fakty mowia same za siebie. Wiekszosc kucharzy-tradycjonalistow nosi ze soba
      tlusty balast. Czemu wiec nie zastapic czesci majonezu jogurtem - jest rownie
      smaczne, a duzo lzejsze. I dlaczego koniecznie smazyc na smalcu? - potem danie
      az lsni i rozplywa sie w tluszczu - to nie kwestia smaku, ale tradycji(chyba
      troche tez powojennej biedy - trzeba jesc duzo i mozliwie tlusto, bo nie
      wiadomo, kiedy znowu bedzie cos na talerzu).
      • Gość: kasica Re: niemodnie IP: *.pwn.com.pl 29.11.04, 13:46
        A ja mam jedna odpowiedz: co kto lubi :)
        Przyrzadzam i staram sie jesc rzeczy dobre. Pies drapal, czy sa z Japonii,
        czy z Polski. Smalczyki i inne swojskie klimaty w moim przypadku odpadaja, bo
        nie jem miesa - to juz wystarczy, by byc skazanym na bycie "modnym" - cala tak
        zwana polska kuchnia jest na miesie (tak sadze, choc tak naprawde polskiej
        kuchni nie znam - kojarzy mi sie glownie z bigosem).
        Natomiast w zyciu nie wytrzymalabym zywienia sie na okraglo po wlosku, japonsku
        czy indyjsku - na szczescie teraz mamy wybor, i mozemy z tej calej obfitosci
        brac sobie to, co nam w danej chwili pasuje do nastroju, wagi, stanu watroby
        etc :)
    • Gość: pel.a Re: niemodnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.11.04, 13:27
      W mojej rodzinie wszyscy starają się jeść zdrowo,chudo,warzywnie. Na imprezach
      rzędem stoją sałatki warzywne, owocowe, z niewielkim dodatkiem mięsa. Ostatnio
      na spotkaniu rodzinnym oprócz sałatek różnych postawiłam na stole bigos
      gotowany na różnych tłustościach, smalec ze świniobicia w trzech
      smakach,pasztet domowy i słój ogórków kwaszonych. Co zniknęło pierwsze?
      Ogóry i smalec.
      Wszystko z umiarem i bez snobizmu.
      Pozdrawiam pel.a
      • Gość: uśmiechnięta Re: niemodnie IP: 213.17.230.* 29.11.04, 14:34
        Dokładnie tak samo (aha!) widzę ten problem. Dlaczego? Bo jak tu się pojawił
        kiedyś (z rok temu) wątek o ulubionych potrawach, przeliczyłam wyniki na
        poziomie około 70 głosów. Placki (tłuścioszki) ziemniaczane wiodły prym i już:)
        Uczciwie powiem, że również i za moją sprawą. Placki bardzo lubię i nie widzę w
        tym problemu skoro nie stanowią podstawy mojego wyżywienia.

        A te grube wieloryby na zachodzie, to nie ci co jedzą sałatki i jogurty light.
        Bez przesady. "Grube ryby" ichniejsze wcinają te sałatki właśnie i wyglądają
        jak chude ryby:))))
      • ewkka Re: niemodnie 29.11.04, 16:09
        Ja jestem zdecydowanie niemodna. Uwielbiam polska kuchnię.Te zupy (żurek,
        szczawiowa, ogórkowa, grzybowa i barszczyk to mistrzostwo świata) te kopytka,
        łazanki, kluski śląskie, pyzy (czy pyzy z sosem grzybowym nie są warte grzechu)
        pyszne mięsa, pierogi, gołąbki.....Co nie znaczy, że nie gotuję chońszczyzny czy
        włoszczyzny - (choć i tu trochę czasami spolszczam potrawy robiąc np. "ruską"
        lazanię)chińszczyzny.
        Bardzo lubię kuchnię węgierską - ale nie taką jak w Kulinarnym Atlasie Świata,
        tylko tę tradycyjną oraz bułgarską i rosyjską. W mojej kuchni używam zarówno
        masła, smalcu i oliwy z oliwek. w zależności od przepisu i rodzaju kuchni np.
        ryby morskie tylko na oliwie, węgorz na smalcu ale karp juz tylko na maśle.
        pozdrawiam wzsystkich modnych i niemodnych forumowiczów, ewka


    • magdusia8 Re: niemodnie 30.11.04, 09:13
      Dlaczego tak mało osób przyznaje się do odrobiny snobizmu? Ja JESTEM snobką
      kulinarną. Podążam za modą. Zresztą każdy, kto jada potrawy włoskie, chińskie,
      fancuskie, jest kulinarnym snobem. Co w tym złego? Snobuję się również na
      kuchnię staropolską i gdy robię barszcz czerwony, to własnoręcznie ukiszony. A
      dumna jestem z tego niepomiernie, bo wszelkie przepisy (łącznie z kuroniowym i
      tym z "Kuchi" przekłamują pewien niezbędny szczegół - otóż dodatek soli do wody
      do kiszenia jest niezbędny, inaczej zakwas stęchnie, a nie zakwasi się.
      Co złego jest w podążaniu za modami kulinarnymi? Czy nadążania za modą w
      ubraniach też się wstydzicie?
      • hania55 Re: niemodnie 30.11.04, 09:21
        Magdusiu, jakby Ci tu powiedzieć, jeśli wychodzi się z założenia, że coś
        takiego jak "kulinarna moda" nie ma i po prostu gotuje się smacznie, to trudno
        jest przyznać się do czegoś, czego istnienia się nie uznaje :-)
        • Gość: magdusia8 Re: niemodnie IP: *.mi.gov.pl 30.11.04, 10:20
          I to właśnie nazywam zakłamaniem. Kupuje się książki kucharskie z
          najmodniejszymi przepisami, ogląda się programy kulinarne prowadzone przez
          najmodniejszych kucharzy, w sklepach wykupuje się wszystko, co "trendy" -
          łącznie z suszonymi pomidorami - i nadal się twierdzi, że gotuje się wyłącznie
          to, co się lubi. A skąd wiadomo, że nowy przepis jest dobry? Bo jest japoński ;-
          D
          • hania55 Re: niemodnie 30.11.04, 10:28
            Hmmm.... Bardzo nie lubię zarzucać komuś zakłamania i nie lubię gdy ktoś to
            robi w stosunku do mnie.
            Trudno było używać suszone pomidory albo oliwki w kuchni polskiej w latach 70-
            tych albo 80-tych, prawda?

            PS. Japońskich dań nie gotuję.
          • hania55 PS2 30.11.04, 10:28
            A jakie książki kucharskie są trendy?


            I jeszcze PS3. Programów o gotowaniu już w ogóle nie oglądam, zwłaszcza w
            polskiej TV.
          • giezik Re: niemodnie 30.11.04, 12:51
            aha, a co ma powiedziec czlowiek, ktory kupuje rzetelne ksiazki kucharskie z dobrymi przepisami, a nie modnymi (czyt. reklamowanymi) badź dla obrazków
          • Gość: kasica Re: niemodnie IP: *.pwn.com.pl 30.11.04, 14:01
            nie "oglada sie" i nie "kupuje sie". nie mam telewizora w domku, nie mialam
            pojecia, ze sa jakies programy kulinarne. przepisy znajduje w sieci. i nie
            gotuje niczego, czego nie lubie, bo nie jestem masochistka. japonskie zarcie
            polubilam, kiedy bylam w japonii - zanim jeszcze w polsce rozmnozyly sie te
            wszystkie "susiarnie". lubie wodorosty, no kurcze, lubie je jak cholera i jakos
            nie mam ochoty udawac, ze nie. to bym dopiero byla "zaklamana"...
        • Gość: usmiechnięta Re: niemodnie IP: 213.17.230.* 30.11.04, 10:57
          Spokojnie, spokojnie:) Istnienia mody i mód nie zaprzeczałabym. Oczywiście, że
          są:) Bardzo lubię modne łachy i chyba wszelkie mody - staram się nie dać
          całkiem zwariować, ale jednak.
          Tyle, że jedzenia nie widzę do końca w kategorii mody. W końcu te nieszczęsne
          placki ziemniaczane ciągle po prostu mi smakują. Warzywa czy krewetki czy ryby
          też mi smakują, więc korzystam z obecnego ich wyboru. Mam bariery dźwięku nie
          do przebycia (np. słodycze-zawsze lub ślimaki-zawsze) i mało mnie to martwi.
          Nadal lubię pieczony boczek w charakterze wędliny, ale sałatka jarzynowa ma być
          dla mnie lżejsza z jogurtem. I nie widzę w tym dosłownego dyktatu mody (w tym
          sezonie dla pań tylko lekki róż), ale jakby falę spokojnych zmian, które
          żołądka mi nie zrujnują, jak mniemam, a i nie wynarodowią mnie pośrodku
          Ojczyzny.
          • Gość: magdusia8 Re: niemodnie IP: *.mi.gov.pl 30.11.04, 11:30
            I to jest właściwe podejście. Po co się odżegnywać od mody jak żaba błota? Nie
            ma w tym nic niewłaściwego, prawda? I tak samo w kulinarnej modzie, jak i w tej
            ubraniowej, wygrywają te osoby, które śledzą nowinki, aby z nich wybrać to, co
            jest najlepsze i najbardziej do nich pasujące. Jestem pewna, że wszyscy to
            robimy, ale niewiele osób przyznaje się do tego uczciwie.
            • linn_linn Re: niemodnie 01.12.04, 10:43
              Juz w przypadku mody ubraniowej mozna dyskutowac / zauwazam osoby ubrane
              zgodnie z wlasnym stylem, rzadko zwracam uwage danego dnia na setna dziewczyne
              z golym brzuchem /, co dopiero w przypadku kuchni. Co sie wygrywa jedzac
              modnie?
          • Gość: siostraheli Re: niemodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 11:38
            To chyba dobrze, ze mamy teraz kulinarna roznorodnosc i mnostwo dostepnych
            produktow. Chetnie jadam tradycyjne polskie potrawy i zupelnie nietradycyjne,
            bardzo lubie eksperymenty i mysle, ze to dobrze swiadczy o Polakach, ze
            absorbuja rozne nowosci, a ze kuchnia lzejsz teraz w modzie to chyba tez lepiej?
            • monia_77 Re: niemodnie 30.11.04, 14:59
              Znaczy sie ja powiem tak, ja sie bardzo ciesze, ze panuje moda na gotowanie;-)))
    • Gość: Gal Re: niemodnie IP: *.konstancin.net 30.11.04, 18:30
      Gość portalu: bazylka napisał(a):

      > buszując po tym forum, pomiędzy wątkami o muffinkach, sushi i okropnościach
      > zglobalizowania nasuwają mi się następujące refleksje
      >
      Trafiłaś do mnie przykładami:) lubię ryż (szczególnie basmati), lubię surowe
      mięso i owoce morze (bez szczególnej atencji dla ostryg), ale nigdy nie
      zrozumiałem (podniebieniem), co szczególnego jest w połączeniu kupki ryżu z
      kawałeczkiem surowej ryby czy małży. Mufinki natomiast są dla mnie przykładem
      glejowato-zakalcowatego, przemysłowego tworu ciastopodobnego. I jedne i drugie
      mogą być atrakcyjne dla amatorów (wielbicieli), lub dla ludzi wychowanych w
      danej kulturze, ale na Boga, nie są szczególną atrakcją kulinarną (moim
      zdaniem). Ich popularność obecnie w Polsce jest skutkiem marketingu i mody
      wyłącznie - i z modą zapewne przeminie.

      Reasumując - nie przejmować się i jeść swoje.

      Pzdr,
      Gal
    • Gość: Hanna Re: niemodnie IP: 64.213.237.* 01.12.04, 02:49
      Bazylka, musisz wiedziec , ze z wiekiem tez zaczyna sie inaczj jesc. Ja powoli
      zmieniam jedzenie, bo 1. zdrowie,(lekarz naklanie do diety, bo choresterol,ja
      chce stracic przy okazji troche wagi) 2.mieszkam teraz w innym klimacie,
      3.spotykam ludzi z roznych krajow .
      To wszystko powoduje, ze wprowadza sie do naszej kuchni inne potrawy, nie
      dlatego , ze polskie nie sa w modzie, ale zeby sprobowac czegos innego.
      Wiedza nasza tez sie powieksza i stramy sie jesc lepiej,zdrowiej.Mama moja
      gotuje pysznie, ale ilosci masla czy smietany w tym sa zastraszajace.
      A jeszcze inny powod-----znacznie wiecej roznorodnej zywnosci mamy teraz w
      sklepach. Dlaczego nie zrobic czegos innego...... Tradycja , tradycja-ona nie
      zginie, ale dlaczego nei tworzyc nowej?

      Ja np. nidgy w domu rodzicow nie jadlem czosnku, sladowe ilosci fasoli.U mnie-
      fasola jest kilka razy w tygodniu a czosnek-codziennie.
    • Gość: alicja Re: niemodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 16:05
      ciekawa dyskusja, ja też ostatnio o tym myślałam. według moich obserwacji to
      właśnie tradycyjna kuchnia polska jest teraz najmodniesza, a sushi staje się
      passe. ja sama nie znoszę tłustych potraw, więc nie przygotowuję ich "po
      polsku", np. jeśli modro kapusta to tylko duszona nie zasmażana (dla mnie
      zgroza!). uwielbiam gaszę gryczaną i ogórki kiszone(dla mnie symbole polskich
      smaków), ale szaleję za makaronem razowym lub penne z sosem warzywno-
      pomidorowym (cukinia,papryka, pieczarki). myślę, że chodzi o zachowanie umiaru.
      trzeba próbować nowości i znaleźć "swój smak"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka