Dodaj do ulubionych

Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna?

03.12.04, 12:22
No własnie, jak to jest? Mowi sie, ze podobno(!) mezczyzni sa lepszymi
kucharzami. No a kobiety? Czy przebywanie kobiet w kuchni i pitraszenie jest
zbyt pospolite aby wychwalac ich kulinarne talenty? Nie uwazacie, ze zbyt
malo wychwala sie zdolnosci Pan??:)))
Nawet jakby popatrzec na programy w TV-gotuja przewaznie faceci!
Co o tym myslicie?
A jak to jest u Was?
U mnie w domu gotuję tylko ja, maz jest kompletnym kulinarnym beztalenciem,
choc skonczyl gastronomik(sic!).
Bron Boze, nie przemawiaja przeze mnie zadne feministyczne sklonnosci, bo tak
sobie marze, ze fajnie by bylo miec w domu faceta, ktory zna sie na "tych
sprawach" i moglby tez cos czasem upitrasic;))))))
No coz, mnie to szczescie nie spotkalo, ale i tak wiem ze moj luby ma sporo
innych zalet;)))))

czekam na Wasze opinie:)
pozdr


-
Obserwuj wątek
    • jottka oftopik 03.12.04, 12:25
      stagnes napisała:

      > Bron Boze, nie przemawiaja przeze mnie zadne feministyczne sklonnosci



      a właściwie dlaczego 'brońboże'? za feminizm już bądź jeszcze nie palą na
      stosach, zasłużony ruch społeczny, choć u nas - zapewne z niewiedzy -
      oszczerzany
      • stagnes Re: oftopik 03.12.04, 12:37
        ech, bo jakos nie przemawiaja do mnie te feministyczne przeslanki , choc
        szanuje osoby ktore wyrazaja takowe poglady.
        Faceci sa potrzebni i juz:)
        No, ale nie odbiegajmy od tematu...
        :))))))))))
        • jottka Re: oftopik 03.12.04, 12:49
          ehm, że jeszcze pisnę - ty feminizm znasz wyłącznie ze słyszenia:) i to tak na
          oko z piątej ręki, on zabił czy jego zabili to przecież nieważne


          feminizm ani nie twierdzi, że faceci są niepotrzebni, ani przeciwko mężczyznom
          nie występuje, istnieją liczne pouczające lektury na ten temat, również po
          polsku


          natomiast twoje pytanie wpisuje się chcąc nie chcąc w nurt antagonizujący (kto
          jest lepszy i jaki to ma związek z płcią gotujących)
          • Gość: js Re: oftopik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:03
            odpowiedź jest prosta, więcej gotują kobiety, ale mężczyźni robią to lepiej...
            to tak socjologiczno-statystycznie wychodzi i nie ma nic wspólnego z omawianym
            powyżej feminizmem...
            • jottka powyższa 03.12.04, 13:09
              odpowiedź ma faktycznie więcej wspólnego z budowaniem zamków na piasku:) bo o
              ile pierwsza część zdania ('statystycznie więcej gotują kobiety') jest zapewne
              słuszna, o tyle druga jest już wyłącznie osobniczą opinią jot-esa, a nie
              logiczną konkluzją


              tyle że w ten właśnie sposób powstają wątki antagonizujące
              • Gość: js Re: powyższa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:16
                niestety... jest logiczną konkluzją... mało czasu mam teraz, żeby szukać
                konkretnych argumentów, ale wystarczy popatrzeć na "obsadę sławnych kuchni".
                Kobiety? A i owszem, są... tylko co one tam robią?
                I nadmieniam, jestem gotującą kobietą.
                Pozdrower ;)
              • poughkeepsie i po co nam ta wojna płci tutaj? 03.12.04, 13:23
                jest forum feminizm, można sobie tam o tym podyskutować. To temat z serii
                zawartość cukru w cukrze.
                Im dłużej ktoś gotuje tym będzie w tym lepszy to chyba oczywiste?Pomijam
                zupełne beztalencia kulinarne. Poza tym na ogól każdy ma swoją specjalizację,
                rzeczy, które mu najlepiej wychodzą.
                W przypadku mężczyzn u nas w kraju duże znaczenie ma wychowanie, kobiety często
                nie uznają za stosowne uczyć facetów podstawowych czynności związanych z
                szeroko pojętym funkcjonowaniem w domu.
            • pati102 Re: oftopik 03.12.04, 13:11
              no i tu wlasnie pies pogrzebany- opinia kobiety gotuja czesciej (bo przeciez do
              tego zostaly wyprodukowane) ale gorzej bo okres, napiecie przedmiesiaczkowe,
              ciaza (co wg niektorych zmienia smakowe odczucia) a do tego jeszcze brak
              wyobrazni. a faceci... uu ci to potrafia "normalnie gotuje zona ale jak ja raz
              do roku zrobie swoj slawny... to wszyscy umieraja ze szczesca" odpowiedz na to
              jest prosta i stara jak swiat "raz do roku to i kura pierdnie" (przepraszam:))
              nie chodzi o plec tylko o talent, wyobraznie i doswiadczenie a te wg mnie z
              pcia :) nic wspolnego nie maja.
              ps z gory przepraszam forumowych panow z te kure:)
            • kardamon1 Re: oftopik 03.12.04, 13:32
              no to mamy, pelny antagonizm :)

              szykuje sie jakas wojna na chochle? :)
              • Gość: js Re: oftopik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:36
                nie podgrzewać atmosfery moi Drodzy, bo się przypali i smrodek będzie ;))
        • Gość: Karolina Re: oftopik IP: *.crowley.pl 03.12.04, 17:00
          stagnes napisała:

          > ech, bo jakos nie przemawiaja do mnie te feministyczne przeslanki , choc
          > szanuje osoby ktore wyrazaja takowe poglady.
          > Faceci sa potrzebni i juz:)

          Oczywiście, bo powszechnie wiadomo, że celem feminizmu jest wymordowanie
          wszystkich mężczyzn, a prawdziwa feministka to osoba czająca się na płeć
          przeciwną z siekierą w ciemnej bramie.
          Na niewiedzę polecam książki, może być słownik.
          • jottka potrzymać 03.12.04, 17:04
            koleżance płaszczyk, jak sie będzie czaić z tą siekierą?:)
            • poughkeepsie ja się mogę zaopiekować torebką ;-) 03.12.04, 17:06

            • hania55 A gotująca feministka 03.12.04, 17:39
              Czeka z tasakiem. Dla wszelkiej pewności mając za plecami koleżankę z tłuczkiem
              do mięsa albo wałkiem do ciasta, żeby, w razie trafienia na egzemplarz po
              kursie samoobrony, mieć posiłki.
      • hania55 Jottka 03.12.04, 17:34
        jottka napisała:

        > stagnes napisała:
        >
        > > Bron Boze, nie przemawiaja przeze mnie zadne feministyczne sklonnosci
        >
        >
        >
        > a właściwie dlaczego 'brońboże'? za feminizm już bądź jeszcze nie palą na
        > stosach, zasłużony ruch społeczny, choć u nas - zapewne z niewiedzy -
        > oszczerzany

        Właśnie o to samo chciałam zapytać ;-) Teraz już se tylko poczytam.
    • marghot Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? 03.12.04, 13:40
      U nas w domu najczęściej ja przygotowuję obiadokolacje. natomiast specjalistą
      od śniadań, kanpek, ryb (też na obiady) jest monsz.
      Srednio przygotowuje on 2 obiady w miesiącu - nei za wiele co prawda, ale za to
      zawsze są strzałem w 10 :)
      Myślę, że szwagier wyrabia średnią z racji wykonywanego zawodu - szef kuchni :)
      • giezik Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? 03.12.04, 14:15
        znaczy statystyka jest po naszej stronie :)
        • emka_1 tak 03.12.04, 14:22
          o ile jesteś statystycznym polakiem:)
        • Gość: Asia Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? IP: *.upc-j.chello.nl 03.12.04, 14:24
          Biorac pod uwage tylko mnie i mojego prawiemeza stwierdzam co nastepuje.
          Ja gotuje duzo, bo trzeba jesc i lubie gotowac. On zato jak cos przygotowuje,
          to robi to z namaszczeniem. Nie dosc ze wszystko smakuje, to ma jeszcze wyglad,
          dekoracje, atmosfere. A ja tak nie potrafie. Jak podaje obiad i staram sie, to
          i tak nie wyglada to tak, jak on ugotuje.
          Wydaje mi sie, ze mezczyzni maja wieksze poczucie estetyki i lepsze wyczucie
          smaku.
          I to tyle.
          • jottka że 03.12.04, 14:28
            się wtrące w kwestii formalnej - przykład to nie dowód

            co zresztą odnosi się i do argumentów typu 'bo ja tak niestety uważam':) no ale
            one są przydatne, po cholere sie męczyć z szukaniem weryfikowalnych dowodów
            albo choć publikacji na temat
          • Gość: Karolina Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? IP: *.crowley.pl 03.12.04, 16:55
            Bo mąż, który gotuje raz na poł roku, z pewnością może się popisać daniem
            z "wyglądem, dekoracją i atmosferą". Ciekawe, czy stojąc przy garach
            codziennie, jak Ty, nadal znajdowałby na to czas i siłę.

            Gość portalu: Asia napisał(a):

            > Biorac pod uwage tylko mnie i mojego prawiemeza stwierdzam co nastepuje.
            > Ja gotuje duzo, bo trzeba jesc i lubie gotowac. On zato jak cos przygotowuje,
            > to robi to z namaszczeniem. Nie dosc ze wszystko smakuje, to ma jeszcze
            > wyglad,dekoracje, atmosfere. A ja tak nie potrafie. Jak podaje obiad i staram
            > sie, to i tak nie wyglada to tak, jak on ugotuje.
            > Wydaje mi sie, ze mezczyzni maja wieksze poczucie estetyki i lepsze wyczucie
            > smaku.
        • Gość: Nobullshit Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 03.12.04, 16:35
          giezik napisał:
          > znaczy statystyka jest po naszej stronie :)

          Jeśli Ty przeczytałeś No Logo dwa razy, a ja ani razu,
          to statystycznie rzecz biorąc, każde z nas przeczytało je po razie.
    • taka_tam Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? 03.12.04, 16:42
      jestem przekonana, że podział na płcie "w tym temacie" nie ma najmniejszego
      uzasadnienia. można się zastanawiać nad tym dlaczego właśnie mężczyżni stają na
      podiach różnych kulinarnych zawodów, ale nie nad tym kto lepiej gotuje.
      odwieczna tradycja nakazywała prowadzić dom, w tym i gotować, kobietom i często
      robiły/ą to one z musu, a nie z pasji i fantazji. mężczyźni jeśli już
      brali/iorą się za gotowanie, to z zamiłowania przedmiotem, czego efektem są
      właśnie uznani szefowie kuchni w restauracjach, szanowani krytycy kulinarni
      itd. poza tym w społecznej wyobraźni to mężczyzna wzbudza większe zaufanie,
      dlatego też niektórzy twierdzą, że "lepiej gotuje".
      • stagnes Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? 03.12.04, 17:45
        No tak, jak mogłam sadzic, ze watek rozwinie sie w mila i przyjemna dyskusje
        badz co badz kulinarna, jakich wiele na tym forum:( Niestety:(

        W zadnym wypadku nie mialam zamiaru wywolywac jakis damsko-
        meskich "przepychanek" lub co gorsza "wojny płci".
        Moj blad ze w pierwszym watku zaznaczylam, ze nie mam podejsca feministycznego-
        zapomnialam, ze sa osoby ktore potrafia dojrzec jedno slowo i rozdmuchac z
        niego cala dyskusje. Feministka nie jestem i nigdy sie tym zbyt nie
        interesowalam, stad moje ogolne potraktowanie tejze ideologii. Przykro tylko,
        ze musze czytac pouczen jak mam na ten temat myslec-jezeli bede chciala cos sie
        dowiedziec-sama wiem gdzie trafic.

        Moj watek mial na celu ogolna rozmowe jak w naszym/waszym srodowisku wyglada
        kucharzenie kobiet i mezczyzn-kogo jest wiecej? Ot, tyle. Owszem na poczatku
        zaznaczylam nieco -wedle wlasnych odczuc-mniej doceniana role Pan, ale nie w
        negatywnym kontekscie.
        Powtarzam, nie chcialam wyznaczac jakichkolwiek podzialow, segregowac,
        umniejszac zadnej z plci. Watek byl napisany z lekkim przymruzeniem oka i
        zartobliwie.
        Dziekuje osobom, ktore wlasnie tak go odebraly.

        pozdrawiam serdecznie:)
        • poughkeepsie buu, czyli nie będziemy się czaić 03.12.04, 18:09
          z tasakiem, wałkiem i tłuczkiem? :( A już miałam nadzieję na chwilę oderwania
          od smutnej rzeczywistości :)
      • pati102 Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? 03.12.04, 18:55
        , czego efektem są
        > właśnie uznani szefowie kuchni w restauracjach, szanowani krytycy kulinarni
        mysle, ze przewaga ilosciowa mezczyzn w tym zawodzie wynika raczej z tego, ze
        jest to poprostu ciezka, fizyczna robota i tyle (w klimacie gorniczo-
        hutniczym:))
    • Gość: Hanna Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? IP: 64.213.237.* 03.12.04, 20:43
      Cale moje zycie bylam otoczona mezczyznami, ktorzy nie gotowali. Czy to taki
      pech, czy daje pojacie o tych nielicznych??
      Tata-kartoflanka i jajecznica,
      Wujek- jeden czy drugi, do kuchni nie zagladali, chyba aby pomoc przy myciu
      naczyn,
      brat-pomaga zonie, wsatwi co trzeba wstawic, ale zeby cos "strozyc"-nie
      slyszalam,
      maz-lubi jedzenie robione "moimi raczkami", ale ma jedna potrawe, ktora robi
      kilka razy do roku-knedle z sliwkami lub truskawkami, jajko tez ugotuje, pod
      dyktando wstawi ziemniaki,
      tesc-do kuchni nie wchodzil, chyba, aby jesc,
      a moich trzech synow---gotuja sobie w akademiku, starszy potrafi ugotowac
      prosty obiad,najmlodszy-tworzy swoje dania, najczescie na bazie makaronu.

      Wyglada ze "mloda gwardia" wiecej sie garnie do kuchni-generacja poprzedzajaca
      moja-byla od kuchni z daleka.
      Widze mily trend!!
      • siostraheli przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 22:56
        p
        • siostraheli Re: przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 22:58
          sory, za duzo wina.
          , ze moja corka ma racje. Jej ojciec kucharzy i brat kucharzy, a my sie
          wymadrzamy. I ojciec moj kucharzyl. I fajnie, bo ja wole obrazki w pismach
          kulinarnych poogladac.
          • jottka Re: przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 23:01
            jak śmiecie, córko, po pijanemu do spowiedzi przystępować???

            i jeszcze cuś bełkocze, że jej sie przy garach stać nie chce:(
            • emka_1 Re: przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 23:08
              no wiesz, in vino... no te resztki korka pływaja i dławią, więc trzeba wyznać.
              • jottka Re: przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 23:14
                z dławiącymi resztkami to sie zupełnie co innego robi:( też zresztą nie do
                oglądania publicznego

                • emka_1 Re: przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 23:17
                  noale wtedy sumienie też się zaczyna uzewnętrzniać:(
                  • jottka Re: przyznam sie jak na spowiedzi 03.12.04, 23:24
                    myślisz, że dlatego siostraheli zamilkła?:)
    • Gość: kohol Re: Kto więcej kucharzy?Kobieta czy mężczyzna? IP: *.crowley.pl 06.12.04, 12:10
      No więc ze względu na to, że (1) wychowałam się w rodzinie rządzącej się
      feministycznymi prawami :P i (2) mój facet, choć zażegnuje się, że feministą
      nie jest, jest bardzo w porządku :D - u nas jest tak, że oboje równo lubimy
      gotować i w podobnym stylu, choć pojawiają się częst dyskusje na temat "Bo u
      mnie w domu to się robiło inaczej". Ogólnie to ja przynoszę przepisy z Forum,
      inicjuję nowe potrawy, wybieram przyprawy, koordynuję przedsięwzięcie i
      dodawanie składników, mąż za to częściej niż ja miesza, smaży, panieruje,
      gniecie, wałkuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka