ania61 10.12.04, 15:14 Czy możecie mi podać jakiś sprawdzony, dobry przepis. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jacek1f Re: zupa grzybowa z grzybów suszonych 10.12.04, 15:42 Moja TYLKO na Wigilie: Duuuzo grzybow namaczam prze noc: do podgrzybkow dodaje kilkanascie prawdziwkow w postaci duzych kapeluszy. Wyjmuje grzyby i odcedzzam przez sitko drobne wode z namoczenia - ale nie wylewać !!! Grzyby z powrotem do tego i gotuje, zeby były miękkie.Odcedzam grzyby - z nich będą placuszki panierowane do zup. W drugim garnku piękną włoszczyznę i jedną cebulę z wbitym goździkiem gotuje z zielem angielskim, pieprzem, liściem laurowym, kilka ziaren jałowca, jeden kardamonek, ... no aromatyczny wywar ma być. Odcedzam wszystko co stale, jak już seler miękki. Łączę dwa płyny i jeszcze gotuje jakiś czas. I tu UWAGA: na noc wystawiam na balkon, ale dodaje jeszcze te grzyby wszystkie. Smak naciągnie jak smok:-) Przed serwowaniem podgrzewam i dodaje łyżkę solonego masła. Ufff - gotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
egipcjanka15 Re: zupa grzybowa z grzybów suszonych 10.12.04, 15:56 dosc podobnie, ale jednak inaczej ;-) i tez TYLKO I WYLACZNIE raz do roku Duzo samych prawdziwkow namaczam na noc, ok poludnia nastepnego dnia gotuje w wodzie w ktorej sie moczyly. W drugim garnku wywar, ale nie z calej wloszczyzny, zeby nie zdominowalo nic smaku grzybow, tylko z samej cebuli z dodatkiem gozdzikow, ziela angielskiego, pieprzu, liscia laurowego, ciut cynamonu (kory) lub kardamon. Jak sie wywar ugotuje nalezy go przecedzic usuwajac wszystkie dodatki, grzyby wyjac ze swojego wywaru, pokroic w paski, polaczyc wywary, dodac grzyby. Podaje sie z lazankami, koniecznie domowymi. Och, juz sie nie moge doczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: zupa grzybowa z grzybów suszonych 10.12.04, 16:05 nooo mniam. Umnie te grzyby takie mocne, ze nic ich nie zdominuje :-) I podajemy tylko w filiżanach - do picia tak naprawde, bo jest jescze barszc, a kazdy zagryza tymi kapeluszami prawdziwkowymi w panierce. A ja i tak najbardziej lubie nastepnego dnia polaczyc to co zostalo - wywar grzybowy z barszczykiem - i po cichu podpijac :-)) Rany, ile to jeszzcze dni !!! Odpowiedz Link Zgłoś
egipcjanka15 Re: zupa grzybowa z grzybów suszonych 10.12.04, 16:46 U mnie zawsze nastepnego dnia kto pierwszy sobie zaklepal, ten na sniadanie mial resztki (o ile cos zostalo). A celem dokonczenia pozostalosci lamancow to sie bylam w stanie przed cala rodzina obudzic, choc spiochem w dziecinstwie bylam strasznym. No, czasem dziadek wielkodusznie obudzil :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: zupa grzybowa z grzybów suszonych 10.12.04, 17:52 Ja tam nie czekam na Wigilie, zbyt wielcy fani grzybowej jestesmy by jadac takie pysznosci raz w roku, zreszta na wigilijnym stole kroluje barszcz. Tak wiec moja wersja bedzie wersja codzienna:) Grzyby dobrze oplukac, namoczyc na najlepiej na noc, ugotowac w wodzie, w ktorej sie moczyly z dodatkiem cebuli. Po wystygnieciu pokroic grzyby w paseczki. Ugotowac wywar warzywny (marchewka, por, selera niewiele, pietruszka) dodajac kilka ziarenek pieprzu, ziela angielskiego, liscia laurowego.Gdy warzywka miekkie odcedzic, a do czystego wywaru wlac grzybowy napar i pokrojone grzybki. To wersja "czysta" do pasztecikow itp. Jesli ma byc bardziej zupowo, to dokladam gotuje ziemniaki pokrojone w kosteczke w towarzystwie przypraw i warzyw, wtedy pozostaje wylawianie owych marchewek:) W kwesti zabielania, ja osobiscie nie lubie smietany, wiec zjadam czysta, albo koniec koncow zaprawiam jogurtem. ******************************* www.polcom.cl/patagonia www.polcom.cl/zloto smakosze.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
basia553 Re: zupa grzybowa z grzybów suszonych 10.12.04, 17:38 möwiac szczerze pomyslalam: przeciez grzybowa to najprostsza rzecz na swiecie, co tu pytac! A teraz wiem, ze nic nie wiem (czyli znalazlam sie w dobrym towarzystwie filozoficznym:))))), bo robicie jednak inaczej jak ja do tej pory. Postanowilam w tym roku zaryzykowac Wasz przepis, choc jakis gozdzik wydaje mi sie dziwny. Ale chce wypröbowac. Uzywam tylko prawdziwköw, ktöre maja podwöjna moc: prawdziwki jak prawdziwki, a na dodatek przywozone co roku z urlopu w Dolomitach, gdzie jest ich zatrzesienie. Wiec choc sama nie zbieram, prawdziwki sa kupne, to jednak z ukochanego miejsca. Wiec rozumiecie, zupa (zupom) delektuje sie podwöjnie... Odpowiedz Link Zgłoś