Dodaj do ulubionych

Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawodową?

06.02.05, 10:51
Czytam i czytam i z podziwu wyjść nie mogę. Szczęka mi opada, jak dociera do
mnie jak wspaniałe potrawy tworzycie KAŻDEGO dnia. Chylę czoła przed
geniuszami :-)))))
I za każdy razem nawiedza mnie to samo pytanie : JAK WY TO ROBICIE ??? Kiedy
znajdujecie na to wszystko czas? Po nocach, wczesnym świtem, a może
zmodyfikowano Was genetycznie i nie odczuwacie potrzeby snu? Czy może w pracy
szef wyposażył Was w super nowoczesną kuchnię, co by móc choć troszkę
podelektować się tymi wszystkimi pysznościami, które wychodzą spod waszych
rąk?
Popadam w ciężką depresję, bo próbował jak Wy i... absolutna klapa :-(((( !!!
Mam do wyboru, że albo przestanę pracować zawodowo i rodzina będzie spożyła
urozmaicone posiłki, albo nie i nadal będziemy jeść dwudniowe potrawy (to
luksusowa wersja), tudzież sałatki, o wypiekach to nawet nie wspomnę...
BŁAGAM, zdradźcie sekret jak Wy to robicie, bom gotowa utopić się z rozpaczy
w trzydniowym rosole...
Zrozpaczona Kikkera
Obserwuj wątek
    • nobullshit Spokojnie :) 06.02.05, 11:15
      Sporo osób z forum ma wolne zawody, więc jest im łatwiej.
      Jest tu też trochę niepracujących matek (tzn. oczywiście ciężko
      pracujących przy dzieciach, ale w domu.)
      Reszta gotuje tak jak Ty, i po prostu pisze o rzeczach bardziej
      smakowitych, a nie o zwykłych odgrzewanych obiadach.

      Android, który nie potrzebuje snu, grasuje tu jeden, ale to wyjątek od reguły.
      • kaiserka Re: Spokojnie :) 06.02.05, 11:21
        No wlasnie
        A poza tym jest ogromna ilosc przepisow na szybkie(nawet bardzo szybkie) obiady
        czy obiado-kolacje.
        Na forum byl taki watek.
        I w ciagu tygodnia naprawde mozna zrobic codziennie cos innego malym nakladem
        pracy. Bradziej pracochlonne rzeczy zostawic sobie na weekend.
        Pozdrowienia
      • kikkera Dziękuję za słowa otuchy :-))) 06.02.05, 11:25
        Toż ja tych wolnych zawodów domyśliłam się sama z siebie. Jednak jak wejdzie
        się do Galerii Potraw, to odnosi się wrażenie, że jednak codziennie na
        rodzinnych stołach pojawia się ambrozja :-))))
    • dispell Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 06.02.05, 11:20
      Pracowałem na Helu mieszkając w Gdyni i codziennie były normalne obiady.
      Organizacja bardzo prosta. W sobotę czy w niedzielę przygotowane wstępnie
      obiady na cały tydzień tak, że wystarczyło wieczorem wyjąć z zamrażarki i
      następnego dnia do kombiwara, a dorobić wystarczyło jakieś ziemniaczki czy
      kaszę, ryż czy makaron. Surówki kupowane ale ze sprawdzonego źródła. A zupy
      robiło się zwyczajnie dzień wcześniej - oczywiście nie żadne kremy lecz zwykłe
      i proste, co nie znaczy, że mniej smaczne. Acha - i u nas się jada
      jednodaniowo - jakoś tak się przyjęło... :-)
    • Gość: g Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:24
      Rzadko kiedy przygotowanie obiadu od zera zajmuje mi więcej niż godzinę(często
      nawet mniej).No chyba,że trzeba zamarynować mięso na dłużej, albo upiec
      wyjatkowo duży kawałek,czy poczekać,aż ciasto wyrośnie(tego sę nie da
      przeskoczyć).Ale takie dania przekładam na weekend.
      Ciasta i chleb piekę wieczorem.
      Nie trzeba nad tym stać,ogladam tv albo czytam sobie w tym czasie
    • jswm Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 06.02.05, 11:34
      tak, jako forum złożone z X osób każdego dnia tworzymy wspaniałe potrawy :))))
      • siostraheli Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 06.02.05, 12:52
        a u nas po prostu praca zbiorowa. kazdy zrobi cos i sklada sie to na obiad.
    • hania55 Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 06.02.05, 14:02
      Nie gotuję codziennie. A jeśli już, to rzeczy, które robi się maksymalnie w pół
      godziny. Bardziej pracochłonne i czasochłonne potrawy zostawiam na soboty i
      niedziele.
      • kikkera A te rzeczy w pół godziny... 06.02.05, 14:33
        to co na przykład?
        Chodzi mi przede wszystkim o posiłek wieczorny (obiady jadamy na mieście),
        czyli lekko starwny (problemy zdrowotne nie pozwalają poszaleć)
        Serdecznie wdzieczna będę, jak byś mi podrzuciła jakiś miły pomysł.
        Pozdrawiam
        • hania55 Re: A te rzeczy w pół godziny... 06.02.05, 15:27
          Latem sałatki, chłodniki, warzywa (np. szparagi na różne sposoby, kalafior z
          oliwą i parmezanem albo pod beszamelem, warzywa z dipami, szpinak duszony +
          grzanki czosnkowe). Zimą różne makarony, risotto, zupy (na szybko używam
          bulionu wegetariańskiego - prawie każdą zupę możesz wtedy zrobić w max pół
          godziny).
          • kaiserka Linka do rzeczy w 15 min 07.02.05, 16:32
            tu
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15208804&v=2&s=0
            I naprawde poszukaj na FK przy pomocy wyszukiwarki. Znajdziesz mase ciekawych
            pomyslow na szybkie obiady czy obiado-kolacje.
            :-)
            • kikkera Bardzo Ci dziękuję :-))))) 07.02.05, 16:42
              Poczytam sobie dziś wieczorem i na pewno zaczerpnę sporo pomysłów !!
    • Gość: sas Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 16:21
      Pracuję na półtora etatu, a raczej cały etat plus kawałek (praca na zmiany (9-
      17 lub 13-21) oraz umowa o dzieło ze szkołą - co najmniej godzinę dziennie,
      zdarza się trzy, w sumie to około 15-18 godzin dodatkowo). Oprócz tego studiuję
      zaocznie - każdy weekend 10 godzin zegarowych. Cała sobota i niedziela, a
      zdarza się, że rano w sobotę idę jeszcze do pracy. I owszem, zdarza mi się, że
      jadamy jakieś jadło typu makaron z sosem z torebki, ale najczęściej jest zupka
      (ugotowana po 21), a nierzadko i drugie (różnie).Surówki gotowe. Nie uważam,
      żeby praca na cały etat (40 godzin tygodniowo, ja razem z przygotowaniem się do
      zajęć mam jakieś 75) odbierała możliwość gotowania. Jak pracowałam na etacie 9-
      17, o 18 zawsze mieliśmy ciepły obiadek i bardzo pyszny. Po prostu gotowałam
      poprzedniego dnia, oczywiście oprócz ziemniaków. :)
      • kikkera No cóż wypada mi tylko głowę pochlić i ... 07.02.05, 16:43
        ubolewać, że tak nie umiem :-((((
        • ma-j-ka Re: No cóż wypada mi tylko głowę pochlić i ... 07.02.05, 18:17
          ja tez tak nie umiem, konczę prace o 17-tej to w domu jestem po 18-tej wiec
          robię obiad na dwa dni. i w tym dniu kiedy go robie to jest on tak na 19:30 za
          to drugi dzień mam wolny bo obiad mozna tylko odgrzać i zajac się czymś
          przyjemniejszym np.wpaśc do przyjaciółki na pogaduchy :-)) nie mo sie czym
          przejmować trzeba sobie zycie ułatwiać i uprzyjemniać każdy tym czym lubi :-)
      • Gość: Constellation Sas ?!? IP: *.adslplus.ch 07.02.05, 18:49
        Sas: a czy poza pracą, uczeniem się i gotowaniem masz na coś innego czas ;-)
      • Gość: agda Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.lo.icsa.pl / 212.244.249.* 08.02.05, 09:24
        Żeby tak wszystko ładnie z gotowaniem wychodziło, trzeba po prostu lubić
        gotować, robić to z sercem. Ja tego nie lubię i dla mnie rada, żeby coś
        większego przygotować w sobotę czy niedzielę jest nie na miejscu, bo kiedy
        właśnie mam więcej tego cennego czasu, to nie chcę go tracić na nielubiane
        czynności. W tygodniu po przyjściu z pracy o 17 czy 18 mam ochotę odpocząć a
        nie brać się za następną robotę - gotowanie. Gotuję tylko w soboty i niedziele,
        proste dania a i tak czuję się "urobiona".Rano śniadanie dla mnie i dla dziecka
        (mąż robi sobie sam), potem obiad, a wieczorem na szczęście kolacja tylko dla
        dziecka. No i zmywanie 3 lub 4 razy. Niestety nie mam zmywarki. Sobota i
        niedziela kojarzy mi się nieprzyjemnie z kuchnią
    • Gość: aksamitka Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:46
      nie przejmuj się ja też nie potrafię tego pogodzić, chociaż mam wolny zawód i
      nie pracuję od 9 do 17, 18. Myślę ,że łatwo to wychodzi osobom które lubią
      gotować lub chociaż nie mają alergii na kuchnię. Ja mam, nie lubiłam i nie lubię
      gotować, za to lubię dużo pracować w moim fachu. Nie wyobrażam sobie, chociaż
      mam dwójkę dzieci ,że mogłabym po pracy spędzać czas w kuchni , dlatego mam
      Panią która gotuje mi obiady 3 razy w tygodniu, Dzieci mają pierogi i naleśniki
      i inne pyszności, dom pachnie obiadem a ja nie katuję się zajęciami których nie
      lubię wolę na nie zarobić.
    • Gość: Thea Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.arcor-ip.net 07.02.05, 20:44
      mozna to wszystko pogodzic, trzeba tylko troche fantazji i nadchnienia.
      Na przyklad ten tydzien:
      Poniedzialek: zostaly lazanie z niedzieli poniewaz wiecej pojemniczköw
      zaroodpornych zrobilam z mysla o nastepnym dniu. Do tego salatka z rzodkiewek.
      Czas przygotowania 20min.

      Wtorek: gyros z salata zielona i opiekana bagietka z maslem ziolowym. Mieso
      zaprawilam juz w niedziele przyprawami i olejem. Maslo ziolowe przygotowywuje
      zawsze wczesniej i wiecej i daje do sloiczka, wystarcza na wiele razy.
      Czas przygotowania 30min.

      Sroda: Pesto z bazyli i sosu pomidorowego + makaron. Ze wzgledu na srode
      popielcowa danie bezmiesne. Czas przygotowania 30min.

      Czwartek: Kotlet schabowy z ziemniakami i suröwka z marchwi, chrzanu i jablka.
      Czas przygotowania 1 godz.

      Piatek: risotto warzywno-miesne, Czas przygotowania ok. 1godz.
      Sobota: wolny dzien od pracy, najprawdopodobniej nalesniki z serem zapiekane.

      Nie przestrzegam zadnych receptur patrze w lodöwke i tworze z zawartosci
      produktöw w kuchni nowe potrawy. Najczesciej przygotowywuje czesto wiecej w
      niedziele röznorodnych pölproduktöw i zamrazam juz w pojemniczkach ktöre
      wkladam do piekarnika albo na patelnie. Na przyklad röznego rodzaju zapiekanki
      z makaronu, warzyw, miesa razem z pojemnikiem wkladam do woreczköw plastikowych
      zgrzewam i do zamrazarki, pözniej jak znalazl cos gotowego w ten sposöb czas
      znajduje dla mieszkania albo dla siebie. Zaznaczam pracuje bardzo dlugo,
      najczesciej przychodze do domu przed godz.18 i mamy prawie zawsze cos swiezego
      do jedzenia. Zmywanie po jedzeniu przejmuje zmywarka. Naturalnie
      zmechanizowalam troche kuchnie w pomocnicze mi urzadzenia, ale nieraz z reczna
      robota jestem szybsza jak potem te urzdzenia utrzymac w czystosci, bo nie
      wszystkie mozna wkladac do zmywarki.
      Wiec powodzenia i troche fantazji kulinarnej.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Andrzej Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.chello.pl 07.02.05, 21:49
      Identyfikuje sie w pelni z tym co pisze kikkera. W tygodniu nie mam szans na
      wyskok powyzej kanapek i zupy. Ale z drugiej strony to chyba dobrze. Po
      kazdym weekendzie czuje ze pora na kilka dni diety. Zakladajac za raz na
      roboczy tydzien zjem jakis cieply obiad jest ok.

      Mnie zawsze zastanawiaja te "tabuny" ludzi ktorzy kraża po centrach handlowych
      w czasie kiedy tzw. Kowalski pracuje jak otoczenie przykazalo. Gdzie onie
      wszyscy pracują??? Ja też tak chce ;)). Andrzej
    • giezik chyba bardzo wiele zależy 07.02.05, 21:54
      od tego jak się jada posiłki.
      My w tej chwili mamy taki tryb sniadanie (w tygodniu ok. 6-7), w miedzyczasie jakas przegyzka dla mua zonki, ja nic, syn - zupa albo jakies kanapki i dopiero po 17 obiad/kolacja czy jak to nazwac.
      I wowczas spokojnie mozna cos na ten obiad/kolacje cos przygotowac bez pospiechu.
      A na lekkim gliodzie wszystko smakuje lepiej
    • du_tac_au_tac Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 08.02.05, 10:05
      * bez stresu i depresji prosze,
      * sa naturalnie panie ktore na tym forum twoza obraz nowej "Silaczki" - 2 etaty,
      studia, praca w weekend i codziennie cieple jadlo - chyle czola, bo musze, ale
      raczej nie chcialabym nasladowac;
      * duze bardziej cenie te panie , ktore wykazuja duzo fantazji i nie boja sie
      kupionych surowek;
      * jestesmy 5 osobowa rodzina (3 dzieci, maz i ja-matka), w moim zawodzie musze
      pracowac i po 28 godzin nonstop (rowniez i w weekend), normalnie od 7-16tej,
      zmuszona wiec jestem do planowania tygodnia wedlug grafika moich dyzurow;
      * w tygodniu prawie zawsze mieso z drobiu (szybkie do przygotowania lub wieczor
      wczesniej zamarynowane w oliwie z ziolami) lub mieso mielone ( na x-sposobow czy
      lasagne, czy zapiekane na bagietkach etc.)albo geste , ze lyzka stoi, zupy "z
      wkladem" i nie bojmy sie uzywac poleconego wczesniej bulionu weget.(b.dobry),
      surowki najczesciej wlasne bo najmlodszy syn bardzo lubie je "komponowac"(to
      jest swietne!); danie jest tylko jedno za to urozmaicone i na deser ciasto,
      jezeli jeszcze zostalo (rzadki przypadek)lub b.smaczne gotowe tiramisu, budynie
      czek. ze smietanka albo 2 kilo winigron...
      * ale czasami musi wystarczyc zapiekanka a la Tata lub pizza dostarczona do domu;
      * wolne weekendy chetnie poswiecam na ekstra gotowanie, bo lubie! Uwielbiam piec
      ciasta, chleby, buleczki ale to nie regula - zreszta kupilam automat do
      pieczenia chleba i z podziwu wyjsc nie moge! To miesza nawet moje ciasta
      drozdzowe! A chlebki jakie dobre, na wszystkie mozliwe sposoby!
      * droga kikkero, w calym tym chaosie kulinarno-rodzinno-zawodwowym dobrze jest
      miec troche czasu na egoizm - moja zelazna regula (np.poczytac,a ciasto w
      piekarniku samo rosnie-b.dobry przyklad), to pozwala sie wyluzowac i zachowac
      pogode ducha. A twoje dobre samopoczucie bedzie emanowalo niebianskim swiatlem
      na tych co znajda sie w twojej bliskosci ( no wiesz, "o radosci iskro bogow..."
      etc.);
      * przegon twoje samobojcze mysli i zostaw ten rosol w spokoju, co on temu
      winien, ze 3 dni juz stoi - pewnie za duzo nagotowalas.
      * pozdrawiam z usmiechem i ide na zakupy - wyjatkowo mam wolne!
      • giezik a panowie? (notxt) 08.02.05, 20:48


        • Gość: JP panowie OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:17
          już dawno przestałem być etatowcem
          takim na osiem godzin, od ósmej do ósmej

          siedze w domu żyje z pomysłow
          może bjedak, ale gotuję maceruję destyluję i kiszę

    • marghot Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 08.02.05, 10:34
      Kochana, pogodzenie kucni z pracą zawodową to nic trudnego . Zapewniam. Pod
      warunkiem jednak, że nie uprzesz się, aby codziennie rpzygotowywać pieczenie,
      nadziewane kurczaki, czy 5 daniowe pracochłonne obiady.
      gdy wczytasz się uważnie, zobaczysz, że na codzień w naszych domach króluje
      szybkie gotowanie. U mnie np. to najczęściej dania z makaronem w roli głównej
      (coś śródziemnomorskiego), co zajmuje nie więcej niż 25 minut.
      Te wszystkie wynalazki, wymagające skupienia, pieczenia 2h czy długiego
      duszenia zostawiam sobie na weekend.
      A poza tym lubimy gotować i nie traktujemy przyrządzania posiłków jako zło
      konieczne.
      Głowa do góry :)
      Smacznego na codzień!
    • Gość: zadumana Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: 213.17.230.* 08.02.05, 11:18
      Przy wszystkich tych niedogodnościach kuchennych losów warto pamiętać o
      istnieniu takiej dość szybkiej domowej strawy jak pieczeń. Uduszona raz w
      garnku, daje się kroić na plastry i szybko mięszać z różnymi różnościami. Ma
      się domowe danie i niby świeże, bo raz takie jarzynki raz inne kluchy.
      Rozumiem dogłębnie i czynnie tych co nie lubią gotować. Ale co mam zrobić ja
      skoro b.lubię jeść? No co zrobić?
    • Gość: ala Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:00
      no tak, szybkie gotowanie ok, ale jak patrze na podane przepisy to sie nie
      dziwie ze taki odsetek naszego spoleczenstwa w tym dzieci ma nadwage.

      PRZECIEŻ NA MAKARONACH 4 RAZY W TYGODNIU TYJE SIE W OCZACH!!!!!
      • apolka Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 08.02.05, 12:43
        nie na makaronach, tylko coponiektórych dodatkach :o), te śródziemnomorskie są
        raczej "lekkie", ale już np. mięso w sosie podprawione mąką i śmietaną ...
        a dla równowagi polecam coś niezrównanie dobrego, zdrowego i naszego: kasze!!!
        Gdyby nasi rodacy przypominali sobie o nich tak ze 2-3 razy w tyg....
        • Gość: maja Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.05, 20:45
          Pracuję 8 godzin plus dojazdy, czyli będzie dycha, rodzina to 4 sztuki plus
          pies,dzieci się uczą mąż w domu pod wieczór, czyli porzytek wątpliwy. Dla mnie
          piątek to dzień gara - stoję i szykuję mięsne dania na tydzień - zrazy,
          mielone, gulasze, szykuję zupę na sobotę - niexzielę. W sobotę i niedzielę
          obiady są " prawdziwe" i bardziej świąteczne. W tygodniu każdy wyjmuję
          stosownie jedno z dań, doszykowuję tylko kluchy czy ziemniaki, surówkę trzeba
          zrobić na bierząco. Niestety zupy się nie da zrobić w piątek na cały tydzień,
          ale to akurat można szybko , co 2 -3 dzień, zależy od apetytów rodziny. Bywa ze
          i kolacja mnie trafi do zrobienia, ale to też szybko. I tak docieram do
          piątku...
          • stella25b Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 08.02.05, 21:18
            Znam ten bol gdyz codziennie gotuje wieczorem na nastepny dzien. Jednak dalam
            sobie na wstrzymanie z pracochlonnymi potrawami i stosuje w tygodniu szybkie
            potrawki i tylko jednodaniowe. No dzisiaj byl wyjatek gdyz byla zupa z pora-
            Giezikowa- super smaczna i nalesniki- wszysstko przygotowane wczoraj
            popoludniu. Cenie sobie szybkie potrawy i ciagle szukam nowych przepisow. A jak
            cos mam ciekawego to sie z Wami dziele. Mozna to wszystko pogodzic i nie
            potrzeba nawet wielkiego talentu organizacyjnego.
            • default Re: Jak pogodzić codzienne gotowanie z pracą zawo 09.02.05, 11:29
              Pracujemy oboje, z tym że ja jestem w domu ok. 17, a mąż dopiero ok. 18.30. Mam
              kupę czasu na spokojne przygotowanie obiado-kolacji, którą jemy razem po jego
              powrocie. Wcale niekoniecznie musi to być makaron z czymś tam (chociaż jest
              często), wbrew pozorom tradycyjne drugie danie typu : kotlety
              mielone/schabowe/z piersi + ziemniaki+ jarzynka/surówka nie wymagają więcej
              czasu na przygotowanie niż 20 min. + kolejne 20 min. dochodzą same. Często np.
              gotuję do drugiego dania więcej ziemniaków i na drugi dzień szybciutko robię
              kopytka z jakimś sosem albo po prostu z samą podsmażoną cebulką z boczkiem +
              surówka - też nie wymaga to więcej czasu niż 20-25 min. Wczoraj zrobiłam
              śledzia z jabłkiem, cebulą i śmietaną (15 min.) więc dzisiaj pozostaje mi tylko
              obrać i ugotować ziemniaki do tego.
              Zupa na bazie warzywnej mrożonki to też nie więcej jak pół godziny, w dodatku
              nie ma przy niej roboty - wsypać mieszankę na wrzątek, wrzucić kostkę rosołową,
              ew. ziemniaki i samo się robi. Można doprawić śmietaną. Kiedy zupa się gotuje
              można np. błyskawicznie wymieszać dwa serki Danio z jajkiem i odpowiednią
              ilością mąki, wkroić jabłko i usmażyć na drugie danie placki. Pół godziny - 40
              minut góra i jest obiad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka