Dodaj do ulubionych

muffiny - mcdonalds

07.03.05, 21:41
ha. weszlam dzis na strone mcdonaldsa polska i co widze? Mozna teraz w
donaldzie sobie zakupic babeczke czekoladowa lub jagodowa. Co Wy na to?
profanacja?
Obserwuj wątek
    • speni Re: muffiny - mcdonalds 07.03.05, 21:45
      próbowałam czekoladowego, całkiem nie powiem, znośne, tyle że cały czas rośnie
      mi znak zapytania w głowie, ile w środku jest świństwa w porównaniu z tymi
      forumowymi...
    • Gość: annika Re: muffiny - mcdonalds IP: *.ae.wroc.pl 08.03.05, 08:24
      Ja miałam gorzej, ja to spożyłam! Zostałam zmuszona ;) bo dziecię najpierw
      zażądało babeczki a potem odmówiło konsumpcji po jednym kęsie :D Było gliniasto
      dość.

      I teraz jestem zawahana czy kupować formę do muffinów. Po przeglądnięciu
      galerii tudzież paru wątkach chciałam. A teraz się boję.

      Czy ktoś niechcący może spróbował makdonaldowego babeczka i porównał z
      upieczonym w domu? Domyślam się, że różnica jest, ale czy kolosalna ;) ? Czy
      mam zainwestować w formę?

      Tylko mnie nie zlinczujcie, że dzieci truję w makdonaldzie. Ja dziecięciem
      będąc nie miałam lalki Barbie (bo niby ohyda) i wiem jak to jest być w
      mniejszości w wieku 5 lat, buuuuuu!

      • pia.ed Re: muffiny - mcdonalds 08.03.05, 09:13
        O ile Ciebie dobrze zrozumialam, to jeszcze nie probowalas "prawdziwych" muffinow?
        Te ktore sie piecze w kazdym domu i kupuje w sklepach w opakowaniu 4 szt, nie sa
        niczym innym jak malutka babka!
        To samo ciasto co na zwykla babke robiona w jednakowej ilosci maki i cukru,
        jajek i proszku do pieczenia.
        Mozna oczywiscie dodac kakao, rodzynki, dodac zapachu czy wcisnac
        sok z cytryny, ale to ta sama podstawowa recepta.
        Jak ktos lubi babke (piaskowa czy inna), to lubi i mufinki!
        Nie wiem o jakiej formie piszesz, w Szwecji kupuje sie 100 czy 200 papierowych
        foremek i w nich piecze na blasze.
      • apolka Re: muffiny - mcdonalds 08.03.05, 09:31
        Moje wrażenia, po wielokrotnej konsumpcji osobiście tworzonych mufin:
        1. Są dość "ciężkie", ale nie gliniaste, nie wiem, czy jadłaś na ciepło, czy na
        zimno, bo różnica jest kolosalna. Ja polecam na ciepło (nie gorące!), lekko
        przestudzone, po rozłamaniu razem z temperaturą oddają maślano - jakiś (zależy
        jakie dodatki są w środku) zapach, są miękkie, w środku mięsiste, za zewnątrz
        przypieczone, chrupkie. Po kilku-kilkunastu godzinach tracą wilgoć i jest to
        dla nich, co tu ukrywać, niekorzystne ;). Ale i tak mi smakują, twardsze,
        suchsze, równie aromatyczne ;)
        2. Forma na pewno świetnie się sprawdza również do ciast: drożdżowych
        (paszteciki-babeczki z dowolnym "wkładem"), ptysiowych - rewelacja, ciasto
        rośnie w sposób kontrolowany, ma zamknięte dno i boki, co ważne przy
        nadziewaniu!, i pewnie wielu innych (na święta planuję upiec małe babeczki do
        koszyka i przybrania stołu);
        3. Mój ostatni mufinowy przebój: przepis podstawowy słodki + pokruszony ser
        twarogowy + posiekana gorzka czekolada;
        pozdrawiam, a

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka