jacek1f
15.05.05, 14:05
takie rzeczy mialem i przygotowalem, wiec dziele sie improwiazacja banalną:
sznycle cielece nie rozbijane zalewamy łyżką oliwy, sokiem z pomarańczy i
zasypujemy miętą. (ja mialem tę od Pyńka z Bulgarii, łoł, i tak mysle ze
mozna ja zastapic mint sosem angielskim). Soso sojowy ciemny i troche imbiru -
łyżeczka startego lub pół proszkowanego. Łyżeczka octu winnego białego mile
widziana. Noc w lodowce.
Otrzepac z nadmiaru marynaty, panierowac tylko w jajku i bułce, smażyc po 3-4
minuty strone, sół, pieprz... i do żaro naczynia i do pieca na 150 st na 20
minut. Obok kawałki cienkie jablek poprószone majerankiem. Akurat dochadza
wtedy mlode ziamniaki, odlane, odparowane, duza garsc koperku do garnka,
łyżka masła solonego i ząbek czosnku poszatkowany. Potrzasac garnkiem caly
czas - jakies 3-4 minuty.
Pasowała do tego i kapusta kwaszona z cukrem tylko, i marchewka tarta z
cytryną (inna frakcja tak zrobiła).