Dodaj do ulubionych

gotowanie makaronu - olej

29.08.05, 14:25
zainspirował mnie wątek o kuchennych trickach i pytanie kieruję do osoób,
które do wody, w której gotuje się makaron dodaja oleju/oliwy. Po co tak
robicie? jakoś nie dociera do mnie argument, ze makaron sie nie skleja, bo
zaraz po ugotowaniu makaronu wrzucam go do sosu i zjadam:) i nigdy mi się nie
skleja. Czy chodzi o to, zeby nie sklejał się, kiedy zostawi się go na sicie?
będę wdzięczna za wyjaśnienia:)

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jollka2 będzie się działo...:) 29.08.05, 14:34
      • tribeca Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 14:55
        a niech się dzieje! niech sie odezwie ktoś z frakcji olejowej;) ja naprawdę
        jestem ciekawa, dlaczego ludzie tak robią
        • e_katt Może po to, żeby makaron, pod tą 29.08.05, 15:01
          kupą sosu, którym jest elegancko przykryty i na stół wydany, ładnie błyszczał?
          Oko znaczy, żeby cieszył?! Kusił, wydzielanie soków żołądkowych wspomagał?..
          ;-))

          • tribeca Re: Może po to, żeby makaron, pod tą 29.08.05, 15:07
            ale czy kupa sosu nie niweczy tego olejowego efektu?:)
            • e_katt no, nieee 29.08.05, 15:31
              przecież to jest taka zgrabna kupka sosu, wieńcząca błyszczący makaron niczym
              wiśnia pucharek kremu waniliowego!
              ;-))
        • janek53 Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 15:03
          Przyznam, ze nie mam zwyczaju dodawania oleju podczas gotowania makaronu (efekt
          jest znikomy) ale po jego odcedzeniu. Tzn. nie zostawiam makaronu w cedzaku
          tylko przekladam do (najczesciej) szklanej salaterki wlewajac lyzke stolowa
          oleju ze slonecznika (nie ma prawie smaku ni zapachu) po czym mieszam dokladnie
          tak aby olej rozpropadzil sie po makaronie. W ten sposob, nawet po dwoch
          godzinach (a nawet na nastepny dzien trzymajac w lodowce) makaron sie nie
          skleja.
          • tribeca Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 15:09
            no tak, ale po co trzymać makaron do następnego dnia?

            mam chyba jakąś traumę z czasów studenckich, kiedy to pracowałam w pewnej
            kuchni i widziałam taki kilkudniowy makaron odświeżany raz po raz...
            • e_katt makaronu 29.08.05, 15:34
              imho, nie da się gotować na 'zaś'.
              Gotuje się go szybko, na jeden posiłek, taką ilość, którą jednorazowo da się
              zdspożyć. I kropka.
              Chce się makaronu w dniu następnym? A co to za filozofia postać kilka minut nad
              garnkiem?
              • pani_momo Re: makaronu 29.08.05, 15:45
                e_katt napisała:

                > imho, nie da się gotować na 'zaś'.
                > Gotuje się go szybko, na jeden posiłek, taką ilość, którą jednorazowo da się
                > zdspożyć. I kropka.
                > Chce się makaronu w dniu następnym? A co to za filozofia postać kilka minut
                nad
                >
                > garnkiem?

                A właśnie, że da się gotować "na zaś" :D I jaki pyszny jest podsmażany makaron
                • e_katt ok, nie spieram się dalej 29.08.05, 15:56
                  skoro tak Ci smakuje..
          • linn_linn Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 15:15
            Po dwoch godzinach... Czlowiek na makaron moze czekac, makaron na czlowieka
            nie. Zaraz zaczniecie mowic, ze macie dziesiecioro dzieci, 3 mezow, 4 dziadkow,
            a kazdy je kiedy indziej... Ja w takim wypadku z makronu w ogole bym
            zrezygnowala.
            • janek53 Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 15:26
              Powiedzialem ... " .. nawet na nastepny dzien .. " co jedynie potwierdza
              skutecznosc metody olejowej i nie oznacza, ze tak mamy robic.

              Jesli chodzi o czekanie (kto na kogo), wykorzystuje dowolny moment na
              przygotowanie makaronu np. do rosolu (ze wzgledu na jedrnosc, makaron zalewam
              rosolem w momencie podania). Stad, choby czekal pol godziny na podanie ..
              zachowuje "sypkosc".

              Dodam, ze moja corka przepada za tostowanym fideua na styl czosnkowy. Do tego
              celu, makaron powinien byc suchy (bez kropli wody) ale sypki stad podgotowuje
              wiecej makaronu rosolowego i wlasnie w ten olejowy sposob go konserwuje.
              • linn_linn Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 15:35
                Akurat rosol nie ma tu wiele wspolnego. To nasz polska specjalnosc, a makarony
                to jednak co innego.
              • tribeca Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 15:53
                teraz z kolei zaintrygowało mnie "tostowane fideua na styl czosnkowy" - janku,
                czy byłbyś łaskaw wyjaśnić, co to takiego?
                • janek53 Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:12
                  Uff... Nie ma tego zlego ...

                  Sprawa jest bardzo prosta. Nazywa sie to tu w Hiszpanii "Pasta al ajillo" .. co
                  oznacza makaron na styl czosnkowy.

                  Glownie uzywam do tego celu spagueti lub (rzadko) troche ciensze i
                  krotsze "nitki" rosolowe.

                  Nalezy rozgrzac na duzej patelni olej (oliwki lub slonecznik), pdsmazyc na nim
                  (na srednim ogniu) okolo 5-10 zabkow czosnku (obranych i pokrojonych w grube 2
                  mm plasterki). Kiedy czosnek zacznie sie rumienic, wlozyc do smazenia okolo 100-
                  150 gramow obranych krewetek (najlepiej te mrozone ale rozmrozone i dokladnie
                  osuszone). Smazyc tak 1-2 minuty mieszajac po czym wlozyc makaron i dokladnie
                  wymieszac smazac jeszcze 2-3 minuty.

                  Podawac z goraca herbata na kolacje.

                  Doskonale.
                  • tribeca Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:24
                    dzięki za wyjaśnienie!
                    uwielbiam coś takiego, choć chyba lepsze na maśle
                    • janek53 Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:29
                      Polecam chociaz .. uwaga z maslem szybko sie "pali" jesli uzyjemy go do
                      smazenia czosnku .. lepiej dodac na (prawie) koniec. Wtedy nalezy uzyc bardzo
                      malo oleju.

                      Jedna uwaga: ilosc oleju nie powinna byc duza. Makaron nie moze "plywac" w
                      oleju jedynie ma byc dobrze "oblany".
                      • e_katt Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:30
                        chyba że masło sklarowane będzie ;-)
                        • janek53 Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:36
                          ¡Ole! mi niña. Cierto.
                      • ampolion Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:48
                        Masło w formie ghee wytrzymuje dużo wyższe temperatury bez palenia się.
                  • yatsec Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 16:58
                    Czyli odpowiednik wloskiego "aglio e olio" tyle ze urozmaicone o krewetki...
                    • janek53 Re: będzie się działo...:) 29.08.05, 17:01
                      Dokladnie tak. Niektorzy robia to bez krewetek ale z krewetkami danie nabiera
                      smaku i "wygladu".
                      • margonik Re: będzie się działo...:) 01.09.05, 00:38
                        No i jednak powinna to byc oliwa z oliwy, a nie jakiś tam olej, czy masło.
                        • linn_linn Re: będzie się działo...:) 01.09.05, 08:42
                          Dokladnie oliwa z oliwek, po wlosku "olio d'oliva".
            • Gość: kejre Re: będzie się działo...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.05, 13:08
              no to życzę Ci żebyś nigdy licznej rodziny nie miała, bo w przeciwnym wypadku
              nie tylko z makaronu musiałabyś zrezygnować, albo inaczej - życzę Ci żebyś
              miała liczną rodzinę i miała dylemat czy posiłek podawać biesiadnikom stopniowo
              ale gorący czy w tym samym czasie ale niestety wtedy niektórzy dostaliby danie
              niezbyt gorące.
    • pani_momo Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 14:58
      tribeca napisała:

      > zainspirował mnie wątek o kuchennych trickach i pytanie kieruję do osoób,
      > które do wody, w której gotuje się makaron dodaja oleju/oliwy. Po co tak
      > robicie?

      Czy chodzi o to, zeby nie sklejał się, kiedy zostawi się go na sicie?
      > będę wdzięczna za wyjaśnienia:)
      >
      > pozdrawiam

      Właśnie po to, żeby się nie sklejał :D

      • tribeca Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 15:00
        ale kiedy on się niby skleja?
        • pani_momo Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 15:03

          na sitku of koz. I na talerzu....
        • jasmina_tdi Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 15:04
          nie skleja się z dnem garnka i z sobą samym :) nitki czy tam kokardki są osobno
          (o ryżu mówi się, że jest na sypko, a jak o takim makaronie?)
          • jollka2 Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 15:08
            >
            > (o ryżu mówi się, że jest na sypko, a jak o takim makaronie?)

            al-dente??
            • jasmina_tdi Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 15:12
              na pewno nie - al dente to raczej stan ugotowania makaronu wogóle (ja nie lubie
              takiego), a nie tego, czy się skleja...

              jollka2 napisała:

              > >
              > > (o ryżu mówi się, że jest na sypko, a jak o takim makaronie?)
              >
              > al-dente??
              • jollka2 Re: gotowanie makaronu - olej 29.08.05, 15:23
                Jeśli ryż jest sypki, to znaczy, że nie jest rozgotowany. Podobnie chyba z
                makaronem. Jak go rozgotujesz, to się skleja, nawet jak dodasz oleju.
                Tak mi się wydaje. Linn-linn jest tu specjalistką makaronach.
                • linn_linn Re: gotowanie makaronu 29.08.05, 15:34
                  Nawet ja nie gotuje go prawidlowo / nie zawsze w kazdym razie /: w ogole nie
                  powinno uzywac sie sita, ale wyjmowac makaron w koszyczkach / podobnych do
                  smazenia frytek /. Mozna uzyc specjalnego garnka. Chodzi chyba o to, ze sito
                  wyplukuje krochmal, ale dokladnego wyjasnienia pewnego kucharza nie pamietam.
                  Jesli juz odcedzamy makaron, trzeba to zrobic szybkim ruchem / zadnego
                  odstawiania sita, zeby odciekl /. Zanim dojdzie sie do wprawy zostawiac kilka
                  luzek makaronowj wody: moze sie przydac.
        • tuti jakze to tak 01.09.05, 13:40
          no toz przeciez zeby na sicie sie nie s klejal

          mozna tez zimna woda polac na sicie
          albo niczym nie polecawa
          a po pewnym czasie- jak sie sklei - polac(ciepla-zeby troche go ogrzac) lub
          zimna( jak sie nie chce odgrzewac) woda.
          ja np nie zawsze zuzywam makaron cxzy wrzucam go bezposrednio do sosu,
    • ampolion Fried noodles - nikt nie słyszał? 29.08.05, 16:58
      www.quanyinvegetarian.com/fried%20noodles.JPG
      • lahliq Re: Fried noodles - nikt nie słyszał? 29.08.05, 17:48
        Słyszał a nawet jadł. Azja już jakiś czas temu dotarła do Polski.
        Tylko jak się ma smażony makaron do pytania o dodawanie oleju do makaronu w
        trakcie gotowania?
        Chyba, że to w ramach poszerzania naszych horyzontów...
        • janek53 Re: Fried noodles - nikt nie słyszał? 29.08.05, 17:56
          Zrozumiale. Poczytaj od postu 13 do 23. Bedzie jasne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka