default
29.11.02, 13:13
Sobota
Zupa szczawiowa z jajkiem
Zraziki cielęce z pieczarkami
Ziemniaki
Sałata lodowa z sosem vinaigrette
Niedziela
Zupa pomidorowa z makaronem
Duszone polędwiczki wieprzowe w sosie własnym
Kopytka
Buraczki zasmażane
Poniedziałek
Zupa fasolowa
Kotlet mielony
Mieszanka warzywna z mrożonki (duszona z masełkiem)
Ziemniaki
Wtorek
Zupa fasolowa
Szaszłyki z karkówki
pieczywo
Ogórki kiszone
Środa
Zupa z gąsek z zacierkami
Placki kartoflane + twarożek ze szczypiorkiem
Czwartek
Zupa z gąsek
Pierś z indyka pieczona z jabłkami
Ryż
Surówka z kapusty pekińskiej z żurawiną i jogurtem
Piątek
Zalewajka z "wkładką" (kiełbaska)
Placki z jabłkami
Sobota
Rosół drobiowy z makaronem
Potrawka z kurczaka
Ryż
Marchewka z groszkiem
to jest wykaz obiadów z zeszłego tygodnia + dzisiaj i plan na jutro.
Zaznaczam, że jestem "kobietą pracującą", a nie siedzącą w domu. Co prawda
potrawy nie są specjalnie praco- i czasochłonne, ale i tak przeważnie
przygotowuję je częściowo poprzedniego dnia wieczorem, aby po powrocie z
pracy szybko je dokończyć.
No i dzisiaj się zezliłam, bo kiedy zaproponowałam mężowi, abyśmy poszli w
niedzielę do restauracji, popatrzył na mnie jak na kosmitę i powiedział : "a
po co, to w domu nie ma obiadu?" Może on myśli, że te obiady się same robią,
może ja po prostu przesadzam i za bardzo go przyzywczaiłam, że w domu jak na
stołówce - zawsze pełny obiad jest. Może czaasem podać mu na obiad po prostu
jajecznicę albo kanapkę, to się zastanowi?
Jak jest u Was?