Gość: kasia IP: *.aster.pl 11.04.06, 22:18 mielenia mięsa, więc trzeba się będzie ratować kupnym, ale gdzie w wawie kupić smaczny pasztet? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nchyb Re: zrobiłabym pasztet, ale nie mam maszynki do 11.04.06, 22:42 zawsze możesz poprosić w sklepie o zmielenie upatrzonego kawałka mięcha, a wątróbki mielić nie musisz, po zdarciu błony można nieźle przez metalowe sitko przetrzeć... Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiedzica_sousie Re: zrobiłabym pasztet, ale nie mam maszynki do 12.04.06, 08:19 ale na pasztet to sie mieli ugotowane.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Kran niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 14:49 od jakiegoś czasu odpuściłem sobie 'polskie pasztety' gotowane mielone i pieczone na sucho wolę te mielone na surowo i pieczone w łaźni wodnej z francuska Odpowiedz Link Zgłoś
junista Re: blender 14.04.06, 12:08 czy blender też nadaje się do mielenia mięska na pasztet? Odpowiedz Link Zgłoś
emm4 Nic straconego :) Masz robota ? 12.04.06, 01:28 Ja często wkładam uduszone mięso [różne], wątróbkę, jaja i przyprawy + bułeczkę, w którą wsiąkł sos z duszenia mięsa, do robota. Naprawdę pasztet czasem wychodzi bardziej gładki i lepszy niż zmielony. A jak mielę, to powinnam go jeszcze na gładko utrzeć w makutrze - tak robiła moja babcia, ale dla oszczędności czasu niestety upraszczam :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiula30 Re: a jak ktos ma tylko blender ........... 12.04.06, 08:00 ....to da sie tym "czyms" cos w sytlu masy pasztetowej zrobic? Asia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana malakser - najłatwiej IP: 83.238.166.* 12.04.06, 08:59 Kilka dni temu zrobiłam pasztet z kury i całość poszła do malaksera. Pierwszy raz kura, pierwszy raz malakser, a nie maszynka do mięsa. W dwóch porcjach, które potem zmieszałam łyżką w misce. Znacznie łatwiej niż w maszynce, bo mniej mycia różnych drobnych i pełnych zakamarków części. Poszło bardzo szybko - a to też zaleta. Jeśli ten twój blender jest mały to może nie wytrzymać kondycyjnie:) Ale można małymi partiami doprowadzić rzecz do finału. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brookie A czy moge prosic o przepis na pasztet? IP: *.adsl.usertools.net 12.04.06, 09:52 Wlasnie taki z watrobka lub kurczakiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: A czy moge prosic o przepis na pasztet? IP: 83.238.166.* 12.04.06, 11:50 Każdy polski pasztet mięsny ma trochę wątróbki:) Nie wiem o co pytasz dokładnie. Ale np. pasztet z kury robiłam tak: 1 kurczak (1,5kg) 15 dkg wątróbki 2 pietruszki 3 jajka 1 cebula mała 20-15dkg masła 1 bułeczka (mała kajzerka) sól, cukier, gałka muszkat., pieprz biały Kurczaka podzielić na części. Zalać wodą (mało), dać połowę masła, jarzyny i dusić w rondlu powoli. Wody ma być mało - kurczak nie jest nią przykryty. Pod koniec duszenia dodać wątróbkę - jak się ugotuje dodać bułkę, ma wchłonąć sosik. Ochłodzić zawartość garnka. Obrać mięso z kości. Razem z warzywami, wątróbką i bułką włożyć do malaksera (mięso:). Ja zrobiłam to w dwóch porcjach dodając resztę masła, jajka całe (bez skorupek:) oraz przyprawy - 1/3 gałki, łyżeczka czubata soli, łyzeczka płaska cukru, pieprz biały mielony mniej niż łyżeczka płaska od herbaty, ale przyprawy (ilość) to rzecz do wypróbowania pod gust kucharza. Można dodać część sosiku z duszenia, ale nie może masa całkiem płynąć. Foremkę nasmarować masłem, posypać bułką tartą i włożyć do niej masę mięsną. Dałam na spód paseczki słoninki, ale chyba byłoby dobrze i bez tego. Piekłam najpierw 10 min 200st., potem 45 min 175st. Termoobieg. Ale pieczenie to sprawa piekarnika. Po upieczeniu pasztet musi sobie zastygnąć. Jest bardzo delikatny i smaczny. Kolor ma jasny. Pasztet zwykle ma boczek i tłuste mięso. Żeby chciał się trzymać i nie sypać w krojeniu. Stąd tutaj przy suchej kurze jest masło. Znalazłam przepis, który głosił 30dkg masła. Uznałam, że to jednak za dużo, ale zostawiłam połowę tłuszczu, który był w kurczaku, a zwykle wyrzucam cały do gotowania czy pieczenia. Zjedliśmy część od razu, a reszta zamrożona na niedzielne śniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emm4 Wtrącę i swój :) IP: 82.160.21.* 12.04.06, 13:39 - 50 dkg wątróbki, a można i więcej [drobiowej, delkatniejszej, a jeśli pasztet ma być ostrzejszy - wątróbka wieprzowa] i po 10 - 15 dkg: - wołowiny - wieprzowiny - białego boczku - kurczaka - 20 dkg słoniny [dzięki tłuszczowi pasztet nie będzie suchy] - 1-2 bułeczki [mogą być czerstwe, sos łatwiej wsiąka] - 3-4 jajka [jedno jajo na każde 25-30 dkg masy] - gałka muszkatołowa [na tę ilość mięsa ścieram 1 gałkę - ta w proszku nie ma takiego aromatu] - sól - pieprz Mięso pokroić i dusić - najpierw kładę na dno garnka słoninę, biały boczek, na to wrzucam resztę mięs i duszę, dodając ok. pół szklanki wody. Gdy mięso jest już prawie miękkie [nie musi być całkiem miękkie, bo i tak potem wszystko będzie rozdrobnione i upieczone], dodaję oczyszczone wątróbki. Dlatego na końcu, bo długo duszone w tłuszczu mogą stwardnieć, będą kaszowate i pasztet będzie pełen twardych drobinek. Gdy wątróbka jest już miękka odstawiam garnek i mieszam wszystko tak, żeby wątróbka była zanurzona w sosie, bo gdy obeschnie będzie problem j/w. Gdy wszystko troszkę wystygnie dodaję bułkę, która ma wessać sos :) Potem biorę się za mielenie lub wrzucam mięso do robota i dodając jajka i przyprawy miksuję masę. Pasztet wkładam do naczynia żaroodpornego, ale tak, żeby nie wypełniał naczynia po brzegi - pasztet troszkę rośnie, a podczas pieczenia tłuszcz wychlapuje spod pokrywki. I teraz pieczenie - są 2 wersje: - wstawić naczynie do piekarnika i piec go około godziny - półtorej [szczerze powiem, że zawsze piekę na oko :)] w temperaturze 180-200 st., z termoobiegiem w 175 st. - do dwóch godzin [pod przykryciem, ale pod koniec pieczenia zdejmuję pokrywkę, żeby pasztet dopiekł się w środku] - albo, naczynie wstawić do kąpieli wodnej [czyli do garnka wypełnionego wodą] i również upiec. Wtedy trwa to dłużej, ale pasztet nie ma twardej skorupki dookoła. Skorupka taka twarda nie jest, ale jak się przesadzi, to można pasztet wysuszyć, więc może jednak na początek polecam by pasztet upiec w kąpieli wodnej :) Potem można ewentualnie pasztet dopiec bez kąpieli wodnej. Wbrew pozorom wszystko jest proste, więc polecam, bo kupne pasztety nie zawsze wiadomo co zawierają i nie są takie dobre jak ten zrobiony własnoręcznie :) Taki pasztet nie może nie wyjść :) Odpowiedz Link Zgłoś