Dodaj do ulubionych

prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra

05.06.06, 21:40
Dostalam przepis na placek z owocami od kogos z kim nie moge sie teraz
skontaktowac.
Zrobilam i juz wsadzilam do pieca.
[URL=img519.imageshack.us/my.php?image=june5002placek
Przepis mowi, ze mam go piec 1 godzine 10 min.
Czy to mozliwe?

Druga rzecz. Temperatura jest chyba za wysoka : 220*C


Oto ten przepis:
szkl.maki pszennej
1 szkl. maki kartofl.
1 lyzka proszku
kostka margaryny
.....................
to, co powyzej--zmieszac
...........................

4 jajka cale
1 szkl. cukru
1 cukier wanil.
.....................
zmiksowac i wlac do mak z tluszczem

To wszystko.
Polozylam owoce i wsadzilam do pieca ale forma jest plytka i cos mi tu nie gra.
Prosze o szybka odpowiedz. Ciasto juz zaczyna pachniec!
Obserwuj wątek
    • pinkink poprawiony link 05.06.06, 21:43
      img519.imageshack.us/img519/1807/june5002placek2ak.jpg
    • justihr Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 21:52
      Jak na mój gust za długo, jak pachne to znaczy,że może być gotowe, sprawdź
      patyczkiem czy sie nie klei. Pozdrawiam.
      • pinkink Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 22:00
        justihr napisała:

        > Jak na mój gust za długo, jak pachne to znaczy,że może być gotowe, sprawdź
        > patyczkiem czy sie nie klei. Pozdrawiam.


        Dziekuje Ci za odpowiedz, bo juz bylam zrezygnowana. Juz wyjelam je z pieca bo
        rzeczywiscie cos bylo nie tak. Zrobila sie taka twardawa skorupka.
        Poza tym ciasto wyroslo w mig. Moze za duzo proszku?

        Nie wiem, jak smak, bo jeszcze jest gorace i prawde mowiac boje sie, ze w srodku
        bedzie zakalec.
        Ech, szkoda gadac....
        To tak jak sie pisze przepis na przyjeciu, kiedy poczestunek jest nie tylko w
        formie stalej i w dodatku ma procenty.

      • Gość: smakosz Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 22:01
        Ach Justihr!!!
        A ja dziś taki nie uczesany.
        • pinkink Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 22:15
          Wyglada OK,
          img302.imageshack.us/img302/7648/june5a002placek8dq.jpg

          ale nie spodziewam sie, zeby byl taki dobry jak u znajomej.Tamten byl ze
          sliwkami i ona piekla go chyba w wyzszej, za to krotszej formie.

          220*C przetlumaczylam na 425*F ale wyciagnelam placek z pieca juz po jakichs 25
          minutach, bo silnie pachnialo.
          Dam znac, czy jest dobry. Do placka dalam brzoskwinie, bo akurat byly na sale i
          kupilam ich zbyt wiele, zeby zjesc.))))
          Bryniu, juz lece na poczte!)))


          • brynia2 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 22:20
            Pięęęknie wygląda. Ciasto na 1 planie odgrywa rolę gwiazdorską, ale ja na 2
            widzę chybaaaaa małosolne. Jak zwykle ujmujące zdjęcie :-)
            • pinkink Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 22:26
              brynia2 napisała:

              > Pięęęknie wygląda. Ciasto na 1 planie odgrywa rolę gwiazdorską, ale ja na 2
              > widzę chybaaaaa małosolne. Jak zwykle ujmujące zdjęcie :-)


              Masz jak zwykle czujne oko, Beniu kochana.)))
              Zobaczylam na Galerii malosolniaki, miedzi innymi Twoje, i czym predzej
              nawpuszczalam perskich ogorkow do sloika i nawtykalam swiezego kopru.
              Teraz czekam.
              Beda dzis albo jutro do schrupania.
              Achhhhhhh, co to bedzie!
              • brynia2 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 22:29
                Perskie ogórki wysiałam eksperymentalnie w tym roku. Jak coś wyrośnie, to dam Ci
                znać. Te moje mają mieć zamszową skórkę. Czy Twoje też takie są?
                • pinkink Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 23:18
                  brynia2 napisała:

                  > Perskie ogórki wysiałam eksperymentalnie w tym roku. Jak coś wyrośnie, to dam C
                  > i
                  > znać. Te moje mają mieć zamszową skórkę. Czy Twoje też takie są?

                  Prosze, zobacz sama.
                  img337.imageshack.us/img337/5307/june5b005perskie8yv.jpg
                  Mam je zawsze pod reka bo to skladnik mojej codziennej salaty.
                  Powiedzialabym, ze one sa raczej gladziutkie, nie: zamszowe.

                  A obok przedstawiam Ci moje ogorasy po dwudniowym pobycie w solance.
                  img337.imageshack.us/img337/7289/june5b002oo8fo.jpg
                  Uch, ale dobre!
                  img337.imageshack.us/img337/9824/june5b016o8lq.jpg
                  • brynia2 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 06.06.06, 00:29
                    Pysznie wyglądają i na pewno takie są.
                    Twoje perskie pomyliły mi się z moimi melonowymi, to z roztargnienia, wiadomo
                    jakiego :-)
              • justihr Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 22:32
                Wygląda przepysznie, fajnie,ze się udało:)))

                PS: Do Smakosza - ale o co chodzi??:)
                • pinkink zwyciestwo!!!!! 05.06.06, 23:08
                  Przepraszam ze sie chwale, ale zupelnie niespodziewanie wyszlo i jest calkiem
                  dobre. A co tam....
                  Jest pycha! Troche jest przypalone na dole, ale tylko troszke.
                  Dzieki, za pochwale just--ynko?
                  img130.imageshack.us/img130/4554/june5b018placek9at.jpg
                  img115.imageshack.us/img115/1945/june5b024placek8ii.jpg
                  img115.imageshack.us/img115/5046/june5b027placek0gg.jpg
                  • justihr Re: zwyciestwo!!!!! 05.06.06, 23:13
                    :))) A ma takie pytanie - skąd klikasz?? - bo na zdjęciach za oknem całkiem
                    jasno jeszcze:>
                    • pinkink Re: zwyciestwo!!!!! 05.06.06, 23:21
                      justihr napisała:

                      > :))) A ma takie pytanie - skąd klikasz?? - bo na zdjęciach za oknem całkiem
                      > jasno jeszcze:>

                      Z Kaliforni. Teraz jest 2:20 PM.
                      Dzis nie ma slonca i jest dosc ponuro.)))
                      Pozdrawiam i dzieki za wsparcie.

                      • Gość: pesteczka Re: zwyciestwo!!!!! IP: *.eastlink.ca 06.06.06, 04:42
                        Pycha, aż wyłazi ze zdjęć:)
                        A na przyszłość - tego typu ciasta, nazwijmy je z grubsza ucierane, piaskowe,
                        biszkopty z olejem itp. ja piekę tutaj (Kanada:) w ok. 360-370 st.F i około pół
                        godziny lub nieco tylko dłużej.
                        Rosną ładnie, nie palą się. To Twoje tez pewnie zrobisz jeszcze nie raz, z
                        różnistymi innymi owocami można.
                        Pięknie tam za oknem:)
                        Pzdr
                        • Gość: pinkink ciasto z moralem IP: *.oc.oc.cox.net 06.06.06, 07:37
                          Dzieki, Pesteczko.
                          Po tak zachecajacym a niespodziewanym debiucie bede rzeczywiscie od czasu do
                          czasu je robila.
                          Jest latwe jak dla dziecka, czyli cos na moj poziom.))
                          Juz sobie wpisalam do kajeciku wlasciwy czas i temperature.

                          Ladnie bym wygladala, gdybym je trzymala w piecu godzine i 10 minut!

                          Ale, od wodki rozum krotki jak mawiaja krasnoludki.)))
    • brynia2 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 05.06.06, 21:57
      Jak ja sie cieszę, że Ty placek pieczesz :-))))))))))))))))))))))))))), to
      znaczy, że...... resztę już wiesz :-)))) Temperatura za wysoka, wystarczy 180st.
      i max 1 godzina. Tak mi się wydaje. Nigdy tego nie piekłam. Czy to przepis z
      Forum? Te owoce to chyba nektarynki. Ta ilość proszku mnie trochę przeraża, ale
      mogę się mylić.
      P.P. Odbierz pocztę, proszę :-}
      • brynia2 Re: Daj znać, jak placek wyszedł :-) 05.06.06, 21:59
    • n0str0m0 przepis OK temp +/- 180C az sie upiecze/nt 06.06.06, 08:39

    • Gość: GP-S Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra IP: *.crowley.pl 06.06.06, 17:32
      Ciasto wg tego przepisu jest b.smaczne i robi się błyskawicznie.W moim jest
      jeszcze prościej,bo daje się olej.W przepisie jest szklanka,ale ja dodaję 2/3
      szklanki,a uwazam ze można dać tylko 0,5.Przy mniejszej ilości oleju jest
      bardziej piaskowe.Ten mój przepis był na tym forum w zeszłym roku.Niestety nie
      pamiętam autora.
      • pinkink teraz moge polecic--wszyscy zyja i sa szczesliwi! 06.06.06, 21:39
        No, to o moim ciescie mozna juz mowic w czasie przeszlym.
        Zostalo rozczestowane i zjedzone ze szczetem, mimo lekko przypalonego dolu.
        Dopiero teraz moge z czystym sercem polecic ten przepis, z tym ze znacznie
        krocej w piecu no i w nizszej temperaturze.

        Ja dalam nieco mniej cukru, niz w przepisie i ubilam jajka chociaz zdaje sie, ze
        znajoma mowila, ze mozna je tylko zabeltac z cukrami zanim wleje sie je do mak.
        Chcialam byc po tzw. bezpieczniejszej stronie wiec uzylam do beltania miksera.))


        Co do zamiany margaryny na olej nic nie wiem. Musze kiedys sprobowac. Czy efekt
        bedzie ten sam, czy tez ciasto bedzie ciezsze?
        Gdyby odezwal sie ktos doswiadczony w tej materii, bylabym wdzieczna.
        Pozdrawiam.


        • brynia2 Re: teraz moge polecic--wszyscy zyja i sa szczesl 06.06.06, 21:56
          pinkink napisała:

          > Gdyby odezwal sie ktos doswiadczony w tej materii, bylabym wdzieczna.

          To może ja ?:-)
          Martuś, bardzo często ostatnio piekę ciasto z dodatkiem oleju. Teraz jako wkład
          owocowy króluje rabarbar i truskawki, ja dodaję jeszcze mrożone jagody. Zajrzyj
          do Galerii do wątku Konwaliowej o placku z rabarbarem.


          • pinkink ile oleju = kostce margaryny? 06.06.06, 23:25
            brynia2 napisała:

            > pinkink napisała:
            >
            > > Gdyby odezwal sie ktos doswiadczony w tej materii, bylabym wdzieczna.
            >


            Dziekuje, Beniu.
            Czy myslisz, ze bezpiecznie mozna zastapic margaryne olejem, zachowujac cala
            reszte przepisu i oczekiwac podobnego smaku e.t.c.?
            Troche mam stracha...)
            Jaki w takim razie bylby olejowy ekwiwalent dla kostki /225gr?/ margaryny?
            Pojde zobaczyc, jak mi radzisz, placek z rabarbarem, ale chyba go nie zrobie bo
            rabarbar u mnie dosc drogi.
            Wezme cos innego w zamian, bardziej tubylczego, bo rabarbar to raczej egzotyczny
            delikates.
            Pozdrawiam.
            • brynia2 Re: ile oleju = kostce margaryny? 06.06.06, 23:38
              A jest u Ciebie np. agrest albo porzeczki? Jakie owoce są dostępne, bardzo mnie
              to ciekawi i które są smaczne?
              Dobrze, że ze śliwkami nie masz problemu. Wyobraź sobie, że u nas rabarbar jest
              po 2zł, a truskawki dzisiaj kupowałam po 6zł, ale to dopiero początek sezonu.
              Wiesz, co do oleju, to myślę, że możesz zastąpić tę ilość margaryny 1/3 szk.
              oleju. Oj, spróbuj, jak nie wyjdzie to trudno, ale myślę, że się uda.
              • pinkink egzotyczy agrest i porzeczka 06.06.06, 23:56
                brynia2 napisała:

                > A jest u Ciebie np. agrest albo porzeczki? Jakie owoce są dostępne, bardzo mnie
                > to ciekawi i które są smaczne?
                > Dobrze, że ze śliwkami nie masz problemu. Wyobraź sobie, że u nas rabarbar jest
                > po 2zł, a truskawki dzisiaj kupowałam po 6zł, ale to dopiero początek sezonu.
                > Wiesz, co do oleju, to myślę, że możesz zastąpić tę ilość margaryny 1/3 szk.
                > oleju. Oj, spróbuj, jak nie wyjdzie to trudno, ale myślę, że się uda.
                >

                O, nie! Niestety... Takich delikatesow jak porzeczka czy agrest to u mnie nie ma!
                Moze gdybym poszukala, to bym znalazla ale chyba za bajonskie sumy. Nigdy nie
                widzialam, w kazdym razie. Widuje tylko rabarbar, i to tylko gdzieniegdzie. Cena
                nieprzychylna.))

                Truskawki sa caly rok, maliny, jezyny, czarne jagody, (ale nie te z czerwonym
                wnetrzem tylko z zielonym,) czeresnie, winogrona, pestkowe w szerokim wyborze i
                tanie jak barszcz jak brzoskwinie, morele, sliwki, nektarynki etc, i rozne
                liczi-szmiczi, na ktorych sie slabo znam.
                Smak i aromat polskiej truskawki to jednak tylko wspomnienie.

                Tak sobie mysle--a gdyby zamiast rabarbaru wtrynic do ciasta pomarancze, bo
                akurat sa pod reka?
                W koncu rabarbar jest tez troche wodnisty, prawda?
                Co Ty na to, Beniu?




                • brynia2 Re: egzotyczy agrest i porzeczka 07.06.06, 11:16
                  > Tak sobie mysle--a gdyby zamiast rabarbaru wtrynic do ciasta pomarancze, bo
                  > akurat sa pod reka?

                  Witaj :-)

                  Myślę, że nie zaszkodzi spróbować. Nigdy nie piekłam placka z pomarańczami, ani
                  z winogronem, ale skoro pomarańcze mają Ci spaść na głowę, to lepiej, żeby
                  wylądowały w placku ;-) Zaeksperymentuj, proszę. Jestem bardzo ciekawa efektu
                  końcowego. Być może na forum jest jakiś sprawdzony przepis, trzeba poszperać. W
                  wolnej chwili popatrzę, bo sama jestem bardzo ciekawa. A może odezwie się ktoś,
                  kto ma sprwdzony przepis? Myślę, że z morelami mógłby być fajny :-) (Jezu, jak
                  ja uwielbiam morele, mniam....)
                  Martuś, tylko napiszę Ci jedną podpowiedź o cukrze. W/g mnie na 2 szklanki mąki,
                  przy wkorzystaniu dość słodkich owoców wystarczy 1/2 szk. cukru. Ja np. nie
                  lubię zbyt słodkich ciast. Wychodzę z założenia, że po upieczeniu zawsze można
                  posypać wierzch cukrem pudrem.

                  Pozdrówka, Benia
                  • pinkink a tak z mirabelkami, np.? 07.06.06, 19:36
                    brynia2 napisała:


                    > Martuś, tylko napiszę Ci jedną podpowiedź o cukrze. W/g mnie na 2 szklanki mąki
                    > ,
                    > przy wkorzystaniu dość słodkich owoców wystarczy 1/2 szk. cukru. Ja np. nie
                    > lubię zbyt słodkich ciast. Wychodzę z założenia, że po upieczeniu zawsze można
                    > posypać wierzch cukrem pudrem.


                    Beniu, w moim przepisie bylo 1 cup maki pszennej + 1 cup maki kartofl. na 1 cup
                    cukru. Dalam rzeczywiscie mniej i bylo OK. Natomiast kiedy rozpuscilam te
                    margaryne, jak przepis chcial, bylo tego w garnuszku /rozpuszczalam w micro/
                    znacznie wiecej niz Twoje 1/3 szklanki oleju, ktorym proponujesz mi zastapic moj
                    tluszcz.
                    Czy to bedzie OK?

                    Z morelami tez lubie, ale teraz najbardziej zjadlabym mirabelki, ktorych juz
                    prawie nie pamietam. Tylko ten zapach. I kolor.)))
                    Pozdrawiam
                    • brynia2 Re: a tak z mirabelkami, np.? 07.06.06, 20:03
                      Marta, myślę i myślę, hm... Ja bym dała 1/3szk. oleju, max. 1/2. Nieraz czytałam
                      posty, że ludzie dawali mniej tłuszczu niż stało w przepisie orginalnym, albo o
                      jajkach zapomnieli i wsio wychodziło dobrze. Oj tam, próbuj, przecież do
                      odważnych świat należy :-))) A przecież w Twoim przepisie są zdaje się 4 jajka,
                      więc powinno się udać.
                      Co do mirabelek, to one są strasznie kwaśśśśne, trzeba mocno słodzić, dlatego
                      nic z nimi nie piekę. Może spróbuję?
                      P.S. Byłam, widziałam, ignoruj ;-)

                      Takie 2 przepisy znalazłam:
                      www.smaczny.pl/forum/lofiversion/index.php?t2307.html
                      tiny.pl/g3ks
                      • brynia2 Na poprawienie nastroju, humor :-) 07.06.06, 20:08
                        Scena miała miejsce przed kilkoma minutami w naszym domu.
                        Przed chwilą mój syn wpadł do domu głodny. Przypomniałam mu, żeby umył ręce
                        przed jedzeniem, argumentując, że żółtaczka panuje. Na to on:
                        - Nie żółtaczka, lecz Kaczyńscy.
                      • pinkink sprobuj z mirabelka, a ja z pomarancza 07.06.06, 20:41
                        brynia2 napisała:

                        > Marta, myślę i myślę, hm... Ja bym dała 1/3szk. oleju, max. 1/2. Nieraz czytała
                        > m
                        > posty, że ludzie dawali mniej tłuszczu niż stało w przepisie orginalnym, albo o
                        > jajkach zapomnieli i wsio wychodziło dobrze. Oj tam, próbuj, przecież do
                        > odważnych świat należy :-))) A przecież w Twoim przepisie są zdaje się 4 jajka,
                        > więc powinno się udać.
                        > Co do mirabelek, to one są strasznie kwaśśśśne, trzeba mocno słodzić, dlatego
                        > nic z nimi nie piekę. Może spróbuję?
                        > P.S. Byłam, widziałam, ignoruj ;-)

                        Beniuchna, dzieki za pomaranczowe przepisy! Jestes naprawde bardzo kochana.
                        • brynia2 Re: sprobuj z mirabelka, a ja z pomarancza 07.06.06, 21:25
                          No pewnie, że pomarańcze tylko opłucz z ogrodowego pyłku i do placka z nimi.
                          Wiesz, że na ten pierwszy to ja też się chyba skuszę, tylko nie teraz, bo w tej
                          chwili truskawki się zaczęły, a niedługo porzeczki mi na krzakach dojrzeją, a
                          potem jagody i maliny będą, ech.... Nareszcie świeże owoce z ogrodu i lasu :-)))
                          • pinkink Re: sprobuj z mirabelka, a ja z pomarancza 07.06.06, 22:08
                            brynia2 napisała:

                            > No pewnie, że pomarańcze tylko opłucz z ogrodowego pyłku i do placka z nimi.
                            > Wiesz, że na ten pierwszy to ja też się chyba skuszę, tylko nie teraz, bo w tej
                            > chwili truskawki się zaczęły, a niedługo porzeczki mi na krzakach dojrzeją, a
                            > potem jagody i maliny będą, ech.... Nareszcie świeże owoce z ogrodu i lasu :-)
                            > ))
                            Tak, zbliza sie cudowny czas letnich plackow i deserow.
                            Ciesze sie, ze kaczki z sasiedztwa nie spladrowaly Ci wszystkich porzeczek i cos
                            zostalo do placka.
                            Ech, te kaczki paskudne...))))
                            • brynia2 Re: sprobuj z mirabelka, a ja z pomarancza 07.06.06, 22:41
                              pinkink napisała:

                              > Ech, te kaczki paskudne...))))

                              Kacza para jest śliiiiczna, niestety on ładniejszy od niej :-(

                              P.S. Martuś, nie zapomnij od czasu do czasu zajrzeć do swojej prywatnej poczty.
                              Teraz zmykam, bo syn będzie swoje sprawy "wyklikiwać". Pa, pa.
    • krystynaer Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 07.06.06, 20:14
      Jak się udał placek?
      • pinkink Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 07.06.06, 20:21
        krystynaer napisała:

        > Jak się udał placek?

        Wybornie!
        Juz slad po nim zaginal ale dobra pamiec pozostala.
        No i zdjecia. Wsadzilam wyzej linki z dokumentacja.))
        Pozdrawiam.
        • zastepowa Re: no proszę ogrodniczki... 08.06.06, 01:16
          też lubią pichcić.
          Jak mam czas to też lubię od czasu do czasu porzucać garkami.
          Ciasto Twoje Marteczko wyglądało wybornie, musiałam wstać i zrobić sobie
          jakiegoś kromala . Nie wspomnę już o małosolnych.
          • pinkink Re: no proszę ogrodniczki... 08.06.06, 01:31
            zastepowa napisała:

            > też lubią pichcić.
            > Jak mam czas to też lubię od czasu do czasu porzucać garkami.
            > Ciasto Twoje Marteczko wyglądało wybornie, musiałam wstać i zrobić sobie
            > jakiegoś kromala . Nie wspomnę już o małosolnych.

            No tos nas przydybala...
            A z czym kromal?
            Jak mnie bierze, to ide do kuchni i podzeram skorke pomaranczowa ze sloika
            /moja robota/ albo kromala z powidlem marki Podravka /to ci od Vegety z bylej
            Jugoslawii/ Powidlo pierwsza klasa!
          • brynia2 Re: no proszę ogrodniczki... 08.06.06, 13:55
            No to teraz Małgoś leć po ogórki, ino o koprze nie zapomnij :-))) O rabarbarze
            nie wspominam, bo masz go opór w ogrodzie. Teraz już wiesz co z nim zrobić? ;-)?

            Pozdrawiam Was gorąco, nareszcie mamy słonecznie, ufff.
            • brynia2 Re: no proszę ogrodniczki... trzy ;-))) 08.06.06, 15:42
              Małgoś, a tu masz link do wątku o placku z Twoim rabarbarem, jak będziesz miała
              czas, to poczytaj sobie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=41364327
              Nie wklejam go do naszego wątku o leniwcach z wiadomych względów :-)))
    • Gość: zadumana crumble - pamiętajcie:) IP: 83.238.166.* 08.06.06, 09:05
      Deser-ciasto z owocami to brytyjski crumble. Robię od dwu lat. Jest świetny
      niemal w każdej wersji owocowej. Sprawdzają się również mrożonki. Ja zimą
      bardzo lubię jabłka plus trochę mrożonych wiśni lub czarnych jagód.
      Teraz zaczyna się szaleństwo świeżych owoców. Z moich doświadczeń wynika, że
      super są świeże brzoskwinie. Takie niezbyt miekkie dają w pieczeniu świetny
      aromat. Morele mogę sobie tylko wyobrazić, jeszcze jakoś nie próbowałam -
      pewnie byłyby najlepsze, ale w polskim wariancie chyba najdroższe.

      Przepis z grubsza:
      30dkg mąki, 15dkg masła, 7dkg cukru - nacisnąć guzik w malakserze i puścić jak
      będą jakby okruchy
      owoce w naczyniu do zapiekanek (ok. 1kg) przesypać cukrem (ok.3 czubate łyżki)
      na wierzch wysypać zawartość malaksera
      piec 180-200st. ok.45 min

      Gorące jest super z lodami na wierzchu:)
    • mysiulek08 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 08.06.06, 23:41
      Pinku, Ty nie kombinuj z ucieranymi ciastami, tylko zrob sobie zapas kruchego i
      masz podstawe do wszelakich owocow :) Na kruchy spod wrzucisz co Ci tam zbywa
      owocowego np pomarancze (u mnie tez juz prawie do zerwania z drzewka) zalewasz
      ubitymi zoltkami z cukrem i maczka budyniowa, zapiekasz i juz :)

      P.S Te pyszne winogrona masz ani chybi ode mnie :)
      • pinkink mysiulku, 09.06.06, 04:48



        Ani chybi, Mysiulku,ani chybi, bo teraz jeszcze na kalifornijskie nie pora...

        A i tak winogron raczej nie uzywam, poza Concord, takimi czarnymi, okraglymi z
        silnym popielatym nalotem, ktore pokazuja sie na krotko, gdzies kolo
        pazdziernika. Skad sa, nie wiem. Mysle, ze tutejsze.
        Znasz je moze?
        Ze wzgledu na swoj wyjatkowy smak i aromat cenione szczegolnie przez Zydow w
        formie koszernego wina "Concord" a przez pozostalych w formie roznych dzemow i
        galaretek.
        Ja je kocham na surowo.

        Co do ciasta to prosze, nie namawiaj mnie do zlego.
        Poza rzadkimi, ostatnio niestety coraz czestszymi napadami zasadniczo nie
        jestem wielkim fanem pieczonych slodkosci. Duzy udzial w psuciu mego charakteru
        i silnej woli ma to forum a osobliwie Galeria smakowitosci.

        Musze Ci powiedziec, ze ciasto, ktore wywolalo moja panike i w konsekwencji ten
        watek poszlo w ludzkosc. Sama zjadlam pare kawalkow.
        Za podsuniecie sposobu kruche+owoce+ budyn z zoltkami dziekuje i obiecuje nie
        korzystac tak dlugo jak sie da.))
        Zbyt dobrze brzmi a ja znow takiego silnego charakteru to nie mam.

        PS.
        kruche spody roznego rodzaju mozna dostac za grosze/ centy w kazdym grocery
        store. Nie warto robic. Tylko napelnic i wstawic w piec.
        • mysiulek08 Re: mysiulku, 10.06.06, 01:54

          > poza Concord, takimi czarnymi, okraglymi z
          > silnym popielatym nalotem, ktore pokazuja sie na krotko, gdzies kolo
          > pazdziernika. Skad sa, nie wiem. Mysle, ze tutejsze.
          Trafiam na podobne, ale rzadko :)

          > kruche spody roznego rodzaju mozna dostac za grosze/ centy w kazdym grocery
          > store. Nie warto robic. Tylko napelnic i wstawic w piec.

          No to masz dobrze, ja nawet francuskie musze robic sama.
    • Gość: zadumana Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra IP: 83.238.166.* 09.06.06, 08:08
      A można się dowiedzieć czegoś więcej o tym budyniu z żółtkami?
      Ja nie specjalistka od słodkości, bo wolę pikantności. Ale... Ciasta z owocami
      mnie przekonują, zwłaszcza po obchudzeniu cukru:)))
      Wczoraj na chomikowany w zamrażarce własny produkt, czyli ciasto na kruchy spód
      wrzuciłam truskawki. Chyba z kilo mi weszło. Średnica 30 cm. I coś by na to
      można dać - pomyślałam. Ale nie dałam. A tu chyba smaczny pomysł.
      Ile tych żółtek na początek:))))) ????????
      • mysiulek08 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 10.06.06, 01:51
        Na typowa forme do tarty (26-28cm, chyba) bierzesz 4 jajka, kilka lyzek cukru
        pudru (pierwotny przepis mowil o szlance, za duzo), dwie lyzki budyniowego
        proszku, smietankowy lub waniliowy, jak nie masz to moze byc maka ziemniaczana
        lub kukurydziana ( z kukurydziana jeszcze nie probowalam) i wtedy dodajesz
        cukier waniliowy(ja wrzucam do 1/2 kg cukru pudru, dwie, trzy przekrojone laski
        wanilii i po jakims czasie jest dobry cukier), aromat waniliowy itp, lyzka
        masla.
        Ubijasz z cukrem trzy zoltka i jedno cale bialko, dodajesz cukier, maczke
        budyniowa lub ziemniaczana z dodatkami i maslo (miekkie, ale nie roztopione). ak
        masa zgestnieje wylewasz na owoce. Dalej juz normalnie. Dobre jest gdy krem
        zbrazowieje i sie "kolebie" :) Na niektore owoce mozesz tez polozyc beze z tych
        bialek co zostaly, ale np truskawki mi nie smakuja z beza, czeresnie, winogrona,
        wisnie, sliwki juz lepiej. Najlepsza pianka bezowa jest na tarcie cytrynowej i
        kokosowej. Proscizna :) Do masy jajecznej dodajesz skorke i sok z cytryny, albo
        puszke mleka kokosowego (geste musi byc), po podpieczeniu wykladasz na to piane
        ubita z dwoma, trzema lyzkami cukru pudru i skorka cytrynowa lub wiorkami
        kokosowymi i zapiekasz.

        :))) Ciasto kruche w zamrazalniku to podstawa. Ja robie z kg maki, 1/2 kg masla
        i 8 zoltek. Starcza na trzy tarty :)
    • podyanty Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 10.06.06, 03:11
      Przepis mysiulka to nic innego jak przepis na francuski creme patissiere (sorry za brak akcentow)
      Ponizej przepisy na kilka jego mutacji :

      www.google.com.au/search?hl=en&q=creme+patissiere&btnG=Google+Search&meta=
      Ja, podobnie jak Marta (pozdrawiam!), nie fatyguje sie z robieniem wlasnych spodow do tart - jedno
      opakowanie Pampas zwiera od 4 do 8 kwadratow rozwalkowanego ciasta (kruche, francuskie). 2
      kwadraty zalatwiaja mi wylozenie formy + zrobienie dekoracyjnej kratki na wierzchu. Mozna tez u nas
      kupic greckie filo pastry - cieniutkie jak mgielka 30 cm szerokosci platy zwiniete w gruby rulon po
      jakies 20 (?) sztuk. Wykladam nimi formy gdy produkuje cos na slono (zwykle na bazie ricotty, np z
      tunczykiem, albo szpinakiem).

      • mysiulek08 Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 10.06.06, 05:55
        > Przepis mysiulka to nic innego jak przepis na francuski creme patissiere (sorr
        > y za brak akcentow)

        A czy ja twierdze inaczej ? Tyle, ze glowy sobie nie zaprzatam obskimi nazwami
        ;)
      • pinkink tunczyk? ricotta? 10.06.06, 06:20
        podyanty napisała:

        > Przepis mysiulka to nic innego jak przepis na francuski creme patissiere (sorr
        > y za brak akcentow)
        > Ponizej przepisy na kilka jego mutacji :
        >
        > <a
        href="www.google.com.au/search?hl=en&q=creme+patissiere&btnG=Google+Search&meta="
        target="_blank">www.google.com.au/search?hl=en&q=creme+patissiere&btnG=Google+Search&meta=</a>
        > Ja, podobnie jak Marta (pozdrawiam!), nie fatyguje sie z robieniem wlasnych sp
        > odow do tart - jedno
        > opakowanie Pampas zwiera od 4 do 8 kwadratow rozwalkowanego ciasta (kruche, fra
        > ncuskie). 2
        > kwadraty zalatwiaja mi wylozenie formy + zrobienie dekoracyjnej kratki na wierz
        > chu. Mozna tez u nas
        > kupic greckie filo pastry - cieniutkie jak mgielka 30 cm szerokosci platy zwi
        > niete w gruby rulon po
        > jakies 20 (?) sztuk. Wykladam nimi formy gdy produkuje cos na slono (zwykle na
        > bazie ricotty, np z
        > tunczykiem, albo szpinakiem).
        >

        U nas sa gotowce sprzedawane razem z 'blaszka' aluminiowa, na ogol po dwa. Sa z
        roznych mak, ciemne, jasne itd. Nawet niezle. Sa tez w innej formie, ale te w
        kolkach sa b.wygodne.

        Co do filo tez to jest, mysle ze i w Polsce ale Ty, Kasiu--odpozdrawiam--
        smacznie napomykasz o jakims tunczyku i ricotcie. A moze troche wiecej
        szczegolow?)))
        Podziekowania.
        • podyanty Re: tunczyk? ricotta? 10.06.06, 10:32
          Buuuu!
          Marto, wyprodukowalam caly elaborat na temat tunczyka i ricotty ale Bozia mnie pokarala ( za
          dezynwolture?) i skasowalam caly tekst wylogowujac sie niechcacy z gazety!!! Raz jeszcze buuu:((

          Szlo to mniej wiecej tak :

          Banal i prostota, Marto!

          Skladniki :
          - ricotta (dobrze odsaczona) +/- 750g
          - tunczyk z puszki, ja zazwyczaj uzywam smakowych (do wyboru: hot lub sweet chilli, suszone na
          sloncu pomidory z bazylia, pieprz i cytryna). Na te ilosc ricotty 2-3 puszki 100-gramowe
          - filo pastry
          Tunczyk wymieszac z ricotta.
          Forme do tarty (spryskac oliwa) lub tortownice (taka rozkladana na dno i reszte, ja wykladam ja folia
          aluminiowa tez potraktowana oliwa) wylozyc filo pastry (kilka arkuszy, pogniesc je zdzebko). Opryskac
          oliwa. Wlozyc ricotte z tunczykiem. Calosc mozna przykryc kilkoma arkuszami filo ( tez zmiachac).
          Prysnac oliwa. Wstawic do nagrzanego na okolo 200 stopni C piecyka. Piec przez ca 35-40' (obnizyc
          temperature na okolo 180 jak urosnie i zacznie sie nabierac koloru.

          Wersja #2
          Tunczyk w oliwie + szpinak (peczek angielskiego lub kardow - samo zielone).
          Sol, pieprz do smaku.
          Ewentualnie zmiazdzony zabek czosnku; wtedy mozna uzywac sparu oliwno czosnkowego)
          Szpinak zblanszowac, osaczyc i ostudzic. Odcisnac z wody, zgrubnie posiekac.
          Odlac oliwe z tunczyka.
          Wymieszac ricotte z tunczykiem i szpinakiem. Dalej postepowac jak wyzej.

          Laura pozdrawia Twoje czworonogi
          img127.imageshack.us/img127/9981/dsc01488splendidisolation4zk.jpg

          • brynia2 Re: tunczyk? ricotta? 10.06.06, 12:01
            Witaj Kasiu :-)
            Może i ja skorzystam z tych podpowiedzi? Prawdę mówiąc, to kruche robię
            wyłącznie z owocami, więc prędzej załapię się na Mysiulkowe przepisy :-)

            PS. A, cóż to, Laura obrażona na cały świat ;-)? Chyba coś nie w sosie, bo tak
            się wypięła ;-) Mrunia pozdrawia Laurę, miau....
          • pinkink Re: tunczyk? ricotta? 10.06.06, 22:30

            Dziekuje Ci , Kasiu i przepraszam,ze narazilam Cie mimowolnie na podwojna strate
            czasu. Znam ten bol.
            Im bardziej nameczysz sie przy liscie tym latwiej przepada.--To jest
            internetowy amendment do prawa Murphy'ego.))

            Ale moze niezupelnie strata, bo oprocz mnie pewnie duzo wiecej osob skorzysta.
            To polaczenie smakow jest wyjatkowo atrakcyjne. Zrobie to!

            Bialas dziekuje za pozdrowienia. Prosi odwzajemnic.)))
            img88.imageshack.us/img88/5888/apr11d012bialas3lo.jpg
            A Flaszka, ktora ma zrzedliwe usposobienie, radzi Laurze, zeby sie nie
            wylegiwala byle gdzie bo futerko traci na urodzie.)))
            img215.imageshack.us/img215/7756/june1041gaz0tj.jpg
            • podyanty Re: tunczyk? ricotta? 11.06.06, 01:48
              Ziewanko specjalnie dla Bialasa
              img134.imageshack.us/img134/892/dsc01487ziewanko7my.jpg
              Rade Flaszki przekaze niezwlocznie zainteresowanej. Nie wiem czy skorzysta bo jej ulubionym
              numerem jest tarzanko, takie demonstracyjne, w zwolnionym tempie. Patrzy mi wtedy gleboko w oczy
              jakby mowila: no, i co mi zrobisz. Ma takie dwa miejsca - lysy placek w ogrodowym trawniku (barwi
              futerko na brazowo) oraz czerwona ziemia laterytowa przed domem sasiadow - pycha. Zaloze sie, ze
              mi wytnie ten numer w przyszlo sobote przed doroczna wizyta szczepienna u naszego Vee E Tee.

              Z ciekawosci zapytam : jak wyszedl placek?
              Aha, jeszcze male addendum do przepisu na ricotte z tunczykiem.
              Male porcje na szybkie zjedzenie mozna robic w ramequins (10 cm srednicy) w microwave. Ja wtedy
              robie bez ciasta.
              • podyanty Re: tunczyk? ricotta? 11.06.06, 01:52
                mialo byc oczywiscie: w przyszłą ąąąąą.
                Zdecydowanie za krotko spalam (3-7)!!!
              • pinkink Re: tunczyk? ricotta? --- a moze kotta? 11.06.06, 06:18


                No, niestety albo stety placek nie wyszedl bo go nie zrobilam.
                Wpadli goscie wiec placek bedzie inna raza.


                To to male, co to do micro idzie, to ja lubie bo jest tak na jeden zab. Coraz
                smaczniej mi to wyglada. Kasiu, czy Ty juz pokazywalas w Galerii jakies swoje
                kuchenne rekoczyny?


                Co do tarzanka, to krolem w tej dyscyplinie jest Bialas. Widac, tak jak Laura,
                musi.
                Poniewaz burasy nie musza, wiec tak to wyglada w wersji soft))):

                img224.imageshack.us/img224/5047/mar100023ws.jpg
    • brynia2 Ale mnie nakręciłaś tymi śliwkami..... 10.06.06, 15:34
      Twój placek tak ładnie wygląda ze śliwkami, że wczoraj wieczorem zrobiłam z
      brzoskwiniami, truskawkami i jagodami, ale drożdżowy. Ściągnęłam od Ciebie
      sposób układania owoców, zresztą sama zobacz:
      img143.imageshack.us/img143/7290/pic001013ox.jpg
      img80.imageshack.us/img80/3833/pic001085ps.jpg
      • pinkink Re: Ale mnie nakręciłaś tymi śliwkami..... 10.06.06, 22:37

        Beniu-artystko na wsje ruki!
        Ciasto jest tak cudne, ze chyba je wsadze jako background!
        Wyobrazam sobie jakie musi byc pyszne.
        Skad masz przepis na drozdzowe, bo jesli niezbyt trudne to moze bym go sobie
        przysposobila...?
        Dziekuje.

        • brynia2 Re: Ale mnie nakręciłaś tymi śliwkami..... 10.06.06, 22:52
          Martuś, zdjątka kotulców podejrzałam. Białas kapitalny, uśmiałam się w głos, a
          Flaszka jak hrabina, cudne fotki. Ona leży zdaje się pod figowym drzewem, ale ma
          u Ciebie dobrze.
          Przepis na placek jest bardzo prosty, a wyrabiania ciasta jakby wogóle nie było.
          Wrzuciłam go do Galerii do wątku "Drożdżówka olbrzym z rabarbarem". Jeśli
          będziesz chciała zrobić, a będziesz miała problemy, to Ci pomogę, nie ma sprawy.
          Dziękuję Ci za milutkie słowa i pochwały. Ale masz pogodę cudną. U mnie dzisiaj
          też było ślicznie :-)
          • Gość: pinkink Re: Ale mnie nakręciłaś tymi śliwkami..... IP: *.oc.oc.cox.net 10.06.06, 23:26
            Bylam. Widzialam. Silna wola pekla z trzaskiem.
            Co tu gadac, przepis to tylko litery ale zdjecie, jeszcze takie piekne!

            Jade do sklepu po mleko bo reszte mam.

            Dziekuje bardzo!
            • brynia2 Re: Ale mnie nakręciłaś tymi śliwkami..... 10.06.06, 23:34
              Marta, pomyliłam się co do mleka, ma być cała szklanka. Styrałam się dzisiaj w
              ogródku i takie są tego efekty. Poza tym u mnie już prawie północ. Powodzenia w
              pieczeniu. A mleko do zaczynu wystarczy, że będzie letnie. U Ciebie jest tak
              ciepło, że zaczyn i ciasto urośnie w oczach.
              • Gość: pinkink Re: Ale mnie nakręciłaś tymi śliwkami..... IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.06, 00:12
                Dziekuje. Spij smacznie.
    • podyanty Re: prosze o szybka pomoc, bo cos mi tu nie gra 10.06.06, 16:04
      Bryniu,
      To teraz specjalne uklony dla Twojej pieknotki:
      img146.imageshack.us/img146/8947/dsc01486wylegujemysie8st.jpg
      Ja na kruchym ciescie, wtedy juz domowym wg przepisu mojej bratowej, robie wylacznie szarlotke z
      kruszonka. Wszelkie tarty sa produkowane na spodzie z ciasta francuskiego.
      Moja specjalnoscia jest jednakowoz, ukochany przez meza i dziecko, sernik z samego sera (znowu
      ricotta!).
      • pinkink namawiam goraco 11.06.06, 06:53
        podyanty napisała:

        > Bryniu,
        > To teraz specjalne uklony dla Twojej pieknotki:
        > img146.imageshack.us/img146/8947/dsc01486wylegujemysie8st.jpg
        > Ja na kruchym ciescie, wtedy juz domowym wg przepisu mojej bratowej, robie wyl
        > acznie szarlotke z
        > kruszonka. Wszelkie tarty sa produkowane na spodzie z ciasta francuskiego.
        > Moja specjalnoscia jest jednakowoz, ukochany przez meza i dziecko, sernik z sa
        > mego sera (znowu
        > ricotta!).


        Kasienko, a gdybys tak zadebiutowala w Galerii Twoim ricottowym hitem?
        Juz nawet mam tytul: "Gdyby koala nie jadlyby eukaliptusa, jadlyby na pewno
        sernik Kasi"
        albo
        "Sernik po wiszaca skala" .
        O, to drugie lepsze.))

        No, i co Ty na to?
        • podyanty Re: namawiam goraco 11.06.06, 07:40
          A jak sernik zniknie jak te panienki, to co?

          www.peterweircave.com/picnic/Marto,
          Przepis na sernik juz gdzies tu jest - podawalam go jakiejs dobrej duszy kole Wielkiej Nocy.

          Jak sie nie znajdzie to wklepie na nowo.
          Korzystajac z okazji - popatrz co mi wylazi z ziemi:
          img140.imageshack.us/img140/6255/dsc01490narcyzy3zb.jpg
          Lalo obficie (nareszcie!) przez cala piatkowa noc i przez cala sobote wiec i salata debowa samosiejka sie
          zapewne ruszy.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka