nisar
07.05.07, 14:02
Witam wszystkich.
Wróciwszy się z Krety objedzona dobrościami muszę przyznać, że największe
wrażenie (a generalnie raczej wolę konkrety niż słodycze) zrobiło na mnie
ciasto, które Grek w tawernie nazywał chałwą. Polega to zdaje się na prażeniu
w oliwie kaszy mannej i po fakcie wymieszaniu z bakaliami i syropem z miodu.
Niemniej potrzebowałabym konkretnych wskazówek na ten temat. Czy ktoś coś wie?