Dodaj do ulubionych

Pytanie natury formalnej:)

    • thorgalla Re: Pytanie natury formalnej:) 16.12.07, 23:12
      Moja pierwsza książka kucharska to "Kuchnia z niespodzianką".
      Byłam nią oczarowana i postanowilam się uczyć gotować.
      Na początku nie wychodziło np.gdy zmniejszyłam ilość masła w cieście
      (bo zabrakło) to nie przyszło mi do głowy aby i inne składniki też
      odpowiednio zmniejszyć :)) Ale z czasem postępy były.
      Mogłam mieć 9,10 lat.

      Czasem czytam wypowiedzi "nie umiem kompletnie gotować" i to z jaką
      dumą napisane.Umiejętność gotowania jest jedną z podstawowych
      czynności w obsłudze samego siebie (inni też mogą skorzystać).
      Niedawno miałam okazje widzieć młodzież (obojga płci,19 i 23 lat) w
      akcji,mieli zrobić kotlety mielone,najzwyklejsze pod słońcem i co?
      Okazało się,że nie mają kompletnie pojęcia jak.
      Kalectwo !!!

      PS.Jakby ktoś się chciał przyczepić to miałam tu na myśli robienie
      nieskomplikowanych potraw np.kotlety,zupy różnego rodzaju czy
      potrawy jednogarnkowe.Na suflety przyjdzie jeszcze czas.
    • infineaa Re: Pytanie natury formalnej:) 16.12.07, 23:39
      Ja pierwsze frytki próbowałam zrobić w wieku 8 lat :)))) I to u babci na piecu
      opalanym drewnem i węglem ;)

      Oczywiście z frytek wyszły nici, bo nie miały szans się usmażyć na zimnym
      oleju... A że dzieci się nigdy nie poddają, to starłyśmy z młodsza siostrą te
      pokrojone w paski ziemniaki i próbowałyśmy zrobić z nich placki ziemniaczane ...
      I też porażka ;)

      Nieudane frytki i nieudane placki ziemniaczane wylądowały więc nad rzeką, a
      gotować nauczyłam się 10 lat później, żeby odciążyć mamę, i żeby po jej powrocie
      z pracy obiad już był na stole :)

      Pozdrawiam,
      Infinea
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka