Gość: kucharz polowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 13:06 mianowicie ile należy gotować taki ryż aby był "al dente" prosze o odpowiedź. z góry dziękuje. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: proz Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.07, 13:41 Różne gatunki ryżu oraz różne jego postaci handlowe gotują się w różny sposób, więc pozostaje metoda prób i błędów. Nawet najpopularniejsze i najtańsze ryże w torebkach mają różny czas gotowania. Na opakowaniu jest zwykle podany czas gotowania. Odejmij 3 - 4 minuty, będzie nieco twardszy niż normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: ryż "al dente" 30.12.07, 13:41 Podobnie moglbys spytac o makaron. Ni ma jednego czasu ani dla ryzu, ani dla makaronu. A producent daje jakas informacje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: km Re: ryż "al dente" IP: *.net-serwis.pl 30.12.07, 15:37 Rozumie, że zależu Ci na tym, aby ryż miał konsystencję sypką. Polecam ryż PARBOILED (jest to ryż poddany wstępnej obróbce termcznej co powoduje, że nie da się go rozgotować) Pozdrawiam km Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: ryż "al dente" IP: *.bri.connect.net.au 30.12.07, 23:25 5 minut GOTOWAC a potem wylaczyc palnik i trzymac przez nastepne 15- 20 minut konsystencja ryzu nie zalezy az tak bardzo od czasu gotowania. Bardziej jest zalezna od ilosci wody a swoja droga, co masz na mysli mowiac 'ryz al dente ' bo to dosc niespotykane okreslenie, jak dla mnie ;DDD Odpowiedz Link Zgłoś
janek53 Re: ryż "al dente" 31.12.07, 00:57 Arroz "al dente" Un arroz bien cocido debe estar, como la pasta, "al dente", es decir, al morder el grano, debe estar tierno pero el centro debe ofrecer resistencia al diente. Ryz "al dente" Ryz dobrze ugotowany powinien byc, tak jak makaron, "al dente", co oznacza, ze przy gryzieniu ziarnka, powinien byc miekki ale srodek powinien powodowac opor dla zebow. Czas gotowania zalezy od gatunku ryzu i wynosi od 5 do 20 minut. Nalezy probowac podczas gotowania i wychwycic moment. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin to troche nie tak ;) IP: *.bri.connect.net.au 31.12.07, 01:03 po 5 minutach ryz nigdy nie bedzie ugotowany (no chyba ze parboiled - ale to juz inna inszosc)Minimalny czas gotowania to 20 minut. (zagotowac 5 minut) i trzymac w cieple pod przykryciem przez conajmniej 15-cie co do konsystencji ryzu powinien byc troche bardziej miekki niz 'gummi baerchen' o zdziebko gumowej konsystencji- powinien sie jednak, stawiajac najpierw opor, dac rozgniesc miedzy palcami na miazge - taki ryz jest dobrze ugotowany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kucharz polowy Re: to troche nie tak ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.07, 09:39 właśnie chodziło mi o ryż parboiled ile trzeba go gotować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: to troche nie tak ;) IP: *.bri.connect.net.au 31.12.07, 10:29 Gość portalu: kucharz polowy napisał(a): > właśnie chodziło mi o ryż parboiled ile trzeba go gotować? sorry, nie odpowiem ja sie do poziomu parboiled nie znizam ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m no chwila.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 09:04 "ja sie do poziomu parboiled nie znizam ;)))" nie ma nic zlego w parboiled. reweladyjnie gotuje sie na stypko i nigdy sie nie rozpacka. do kuchni tajskiej mam "perfumowany" ryz klejacy, do hinduskiej basmati, do niektorych potraw ryz dziki. sa jednak rzeczy, do ktorych zaden z ww nie pasuje. gdyby przpadkiem naszlo mnie na pomidorowke, zdecydaowanie parboiled i zaden inny. kazdy ryz powinien byc kupowany luzem, do poziomu woreczkow nigdy bym sie nie znizyla. dobrej klasy ryz parboiled gotuje ...w mikrofali. 1 czesc ryzu, dwie wody, szczypta soli (bo woda sie kompletnie wygotuje). przykryc, 5 - 6 min na pelna moc aby sie zagotowal, 15 min na rozmrazanie. ew na koncu 1 min pelnej mocy na odparowanie. i jest jedrny, idealnie sypki i smaczny, czyli pewnie o jaki chodzi. w poolsce jednak uzylam ryzu parboiled luzem firmy kupiec i wyszedl roziapciany, wiec nie moge polecic odpowiedniego gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: no chwila.. IP: *.eq.edu.au 02.01.08, 11:53 mnie nie przeszkadza, gdy inni gotuja parboiled.. ale z tymi ryzami nie jest zupelnie, tak jak piszesz aniu Obok dlugoziarnistych takich jak basmati i jasminowy sa jeszcze inne dlugoziarnisle gatunki- u mnie w sklepach nazywa sie to po prostu 'long gain rice'- sa bezzapachowe, takim jest tez ryz basmati. A jasminowy ryz czesto nazywany 'tajskim' jest "perfumowany", ale nie jest klejacy. Ryz klejacy , sticky rice, to specjalny gatunek, uzywany najczesciej w deserach (ale nie tylko). Jasminowy i inne dlugoziarniste gotowane na sypko (tzw.steamed rice) powinny sie lekko sklejac, nawet basmati. a do pomidorowki mozna uzyc ryzu krotkoziarnistego, takiego jak w sushi, czy risotto, ale niekoniecznie tych 'specjalistycznych ', jak np arborio Odkad pamietam pomidorowke podawano ze zwyklym ryzem krotkoziarnistym, jedynym dostepnym w czasach PRL-u ;) (na marginesie:w owych czasach byla to jedyna potrawa w kuchni polskiej w ktorej ryz byl na 'nieslodko') Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: no chwila.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 12:35 moze go zle nazywam, ale wiem czego uzywam :) moj klejacy pachnacy ryz tajski kupuje u tajlandczyka i nie jest to gatunek do deserow. mozliwe, ze jest to jakis gatunek ryzu jasminowego. jak kupie nastepny worek, sprawdze nazwe przed jego wyrzuceniem i przelozeniem zawartosci do szczelnego pojemnika. po ugotowaniu jest dosc klejacy (w kazdym razie NIE sypki) i pieknie pachnie. w kazdym razie jest to najpopularniejszy gatunek w niemieckich sklepach azjatyckich i wszystkie tajlandki, filipinki itp. dzwigaja jego 20 kg wory do zaparkowanych przed sklepem samochodow. mam rowniez kilka zaprzyjaznionych tajlandek na uczelni z roznych stron ich kraju. u wszystkich ryz, przygotowany w kocherze, jest klejacy i pachnacy. sticky rice widzialam rowniez, ale jego uzywa sie glownie do ryzowych puddingow. ma chyba b. wysoka zawartosc skrobii, przez co sie klei na packe. moj tajski ryz gotuje w przykrytym garnku na mocnym, a potem malutkim ogniu nie mieszajac i nie solac.instrukcja znajduje sie po angielsku na worku. basmati gotuje dosc podobnie mozliwe, ze niemieckie gatunki parboiled sa jakies lepsze niz australijskie, bo do niektorych potraw nie jest on naprawde zly. poza tym nie jest on, wbrew powszechnej opinii calkiem pozbawiony skladnikow mineralnych i witamin. kiedys z powodu jego braku ugotowalam do potrawki z kury basmati, a idz mi z tym ;), kompletnie nie to. mam 2 - 3 potrawy wymagajace ryzu o nieperfumowanym, lekko tylko orzechowym smaku i konsystencji twardawej, ugotowanego na sypko i nie da on sie szlachetniejszymi gatunkami zastapic. wiem z autopsji, bo przewaznie usilowalam go zastapic, czym mialam, np do krolewieckich klopsow z cieleciny w sosie kaparowym. bez skutku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: no chwila.. IP: *.bri.connect.net.au 02.01.08, 20:55 Gość portalu: ania_m napisał(a): >po ugotowaniu jest dosc klejacy (w kazdym razie NIE sypki > ) > i pieknie pachnie. to mowimy chyba o tym samym - co do supkosci: ryz przyrzadzany przez azjatow, w tym jest tez kuchnia indyjska i chinska, NIE POWINIEN BYC SYPKI. Jest zawsze lekko klejacy, choc ziarenka sa osobno, ale lekko posklejane. I jesli mowimy "na sypko" to znaczy tylko tyle, ze nie jest to zbita masa ROZKLEJONYCH ziarenej, takich jak pamietam z PRL-owskiej pomidorowej, a jakie osiaga sie przez dodanie zbyt duzo wody. To okreslenie " na sypko" jest bardzo mulace w przepisach kuchni azjatyckich. Twoja metoda, aniu , jak zapewne wiesz, jest klasyczna, tak jak ma byc i zgadzam sie ze specjalny garnek -choc ulatwia zycie- nie jest zupelnie do tego potrzebny A ze skrobia w sticky rice to trafilas. Bo choc jest tez nazywany "glutinous rice", to nie zawietra glutenu co do twoich innych uwag - jak najbardziej szanuje Twoje osobiste preferencje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sto kobiet Re: to troche nie tak ;) IP: 66.241.143.* 31.12.07, 19:14 Ty za to wzlatujesz na poziomy.... parboiled ryz tak sie ma do ryzu, jak szynka z puszki do dobrze uwedzonego miesiwa.... nic sie na to nie poradzi - taka jest prawda bola mnie zeby od madrosci wypisywanych na temat gotowania ryzu ... a to jest dosc prosty proces i zadne ryze paraboliczne bez smaku, zapachu i konsystencji tu nie sa potrzebne.... Senin - jak zwykle, zreszta, lacze sie w bolu - Sto K. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: to troche nie tak ;) 02.01.08, 05:44 Senin wie co mowi, gotuje wedlog jej metody i zawsze jest super, szczegolnie lubimy jasminowy. a parboiled.... hehehe a pamietacie wyrob czekoladowpodobny?? to sie tak ma do dobrego gatunku ryzu jak w/w do czekolady Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: to troche nie tak ;) IP: *.eq.edu.au 02.01.08, 12:03 > bola mnie zeby od madrosci wypisywanych na temat gotowania ryzu ... > a to jest dosc prosty proces i zadne ryze paraboliczne bez smaku, > zapachu i konsystencji tu nie sa potrzebne.... > > Senin - jak zwykle, zreszta, lacze sie w bolu - taki juz nasz los 'wolajacych na puszczy' - juz chyba wpadam w jakis 'kompleks proroka we wlasnym kraju' ;DDD tak jak napisalas, proces gotowania ryzu, prostszy chyba od gotowania ziemniakow, w naszym kraju to kwadratura kola...i za chiny ludowe nie da sie tego mitu chyba przelamac :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olala Re: ryż "al dente" IP: 212.76.37.* 02.01.08, 13:42 prawda jest taka, ze znakomita wiekszosc Polakow nie ma o gotowaniu ryzu zielonego pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: ryż "al dente" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 15:20 zgadzam sie w pelni. cholernie trudno dostac w polsce ryz nie w torebkach :( a i ten luzem, zwykly parboiled byl b. posledniego gatunku i rozgotowal sie na pacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anita Re: ryż "al dente" IP: 212.122.223.* 02.01.08, 15:53 Nie ma w Polsce żadnego problemu z kupieniem doskonałego pełnowartościowego ryżu, kupuję naturalny ryż brązowy, ryz jaśminowy, arborio i inne pyszne, w zależności od ochoty i potrzeb. Są w każdym Piotrze i Pawle, Bomi i innych nawet mniejszych delikatesach, ale i w Tesco, i w Auchan, i w sklepach eko. Nie kupuję ryżu paraboiled, po co? Senin bardzo cenne Twoje uwagi o gotowaniu ryżu, pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin dzieki za feedback Anutku i Anito IP: *.bri.connect.net.au 02.01.08, 21:00 Gość portalu: anita napisał(a): > Senin bardzo cenne Twoje uwagi o gotowaniu ryżu, pozdrawiam:)) to milo uslyszec, ze nie produkuje tych saznistych eleboratow sobie a muzom :)))) Tez pozdrawiam i zycze Najlepszego w Nowym Roku - Innym forumowiczom tez. I oznajmiam, ze podjelam wszelkie kroki by pozbyc sie nabytej durnoty ;DDD - ot takie noworoczne postanowienie ;)) Odpowiedz Link Zgłoś