gotowanie trzynastolatka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 00:27
Jak uczycie swoje dzieci gotowania? Macie takie doświadczenia? Podzielcie się,
proszę pomysłami na proste ale ciekawe dania do samodzielnego przygotowania
dla trzynastolatka. A może pamiętacie co sami gotowaliście w tym wieku?
    • bene_gesserit Re: gotowanie trzynastolatka 05.05.08, 00:51
      O matko, jaki straszny tytul :)
      Myslalam, ze to bedzie o czyms z dziczyzny - ale taki leciwy jelen
      to chyba twardawy jest :)

      Jesli dzieciak bedzie chwalony i pozwoli mu sie robic 'po swojemu',
      eksperymentowac i jesli bedzie to kojarzyl z czasem, w ktorym nie
      mowi sie o tym, 'co przerabiali w szkole', odpytywaniem z materialu
      i td, to sam sie bedzie garnal.

      Proste rzeczy:
      fritata
      tnij.com/7VHv
      cokolwiek z propozycji Nigelli, jej wszystkie dania sa dziecinnie
      proste (mnostwo przepisow w GP i necie)
      szejki i smoothiesy (j.w.)
      placki groszkowe z lososiem:
      tnij.com/Rb6U
      leczo
      migdaly albo orzechy prazone w przyprawach:
      www.gotowanie.wkl.pl/przepis7015.html
      (wersji mnostwo, mozna tez na slono, np z curry itd)
    • dominikjandomin Re: gotowanie trzynastolatka 05.05.08, 12:12
      A co on lubi jeść? Naucz go robić jego ulubione potrawy. I pozwól mu się upaprać
      przy tym.

      I do tego przepisy z Nigella Express (w TV, niedługo powinna być książka po
      polsku). Proste, a wspaniałe.
    • Gość: kim Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 12:16
      zacznijcie od pizzy, pewnie uwielbia i chętnie zmierzy się z takim
      wyzwaniem
    • roseanne Re: gotowanie trzynastolatka 05.05.08, 13:26
      zaczynalysmy od ukladaniu skladnikw na pizze, robienia kanapek itd

      teraz moja 13 latka posluguje sie najzwyklejszymi ksiazkami kucharskimi, owszem,
      czasami prosi o tlumaczenie fragmentow

      nie robi jeszcze sama cist, ale ciasteczka jak najbardziej

      syn gotowaniem nie jest zainteresowany, ale skrzydelka sobie upiecze, zrobi
      grzanki itd - swoje podstawowe ulubione potrawy
    • niedzwiedzica_sousie Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 10:40
      jest taki film Luis gotuje, dwie części na dvd, w media markcie na
      pewno do dostania, tam 7-latek przygotowuje różne potrawy, bez
      użycia noża itd. bardzo fajne to jest, moje dziecko piłuje na maksa
      (na razie samo oglądnie)
    • saiss Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 10:47
      A muszą być jakieś specjalne potrawy?
      Ja w wieku trzynastu lat gotowałam już normalnie. Przeciez trzynastolatek nie
      zrobi sobie większej krzywdy nożem, niż osiemnastolatek.
      • Gość: Kika Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 11:38
        Jajecznica:)
        Makaron z sosem
        Rosół i inne zupy
        Kotlety mielone lub schabowe
        Gulasz
        • smutas13 Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 14:24
          I...w razie "klapy" powstrzymaj się z krytyką.
          Ja,po dzień dzisiejszy pamiętam kuksańca od Mamy za wodę, która
          spłynęła ze stolnicy na podłogę przy moim pierwszym makaronie.
          • momas Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:08
            Smutas ma rację!
            Na szczęście moja Mama zawsze miała nieograniczone pokłady
            cierpliwości do cieci. To procentuje po tysiąckrotnie! dizecko się
            nie zrazi i gotowanie ma szanse stania sie czynnością wykonywaną z
            przyjemnością...

            mam koleżankę, której mama wymagała perfekcji od pierwszej
            samodzienej potrawy. I jaki efekt ? Kolezanka dopiero od niedawna
            zaczęła odkrywać, ze kucharznie nie musi być znienawidzoną
            czynnościa...
            (a ma już piaty krzyżyk na karku :) )
            • momas Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:09
              nie do cieci ale do DZIECI :)
              • bene_gesserit Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:54
                Do cieci tez sie czasem przydaje :)
                • momas Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:57
                  no fakt...
                  do cieci też....
                  szkoda, ze nie odziedziczyłam tych genów cierpliwości :) bo o ile do
                  dzieci to pewną cierpliwość mam, o tyle do cieci - nie mam.
                  • bene_gesserit Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:59

                    Kazdy ciec byl kiedys dzieckiem :))
          • Gość: Klarisson Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.ramtel.pl 07.05.08, 21:34
            Popieram!
            Dobrze pamiętam jak tato pochwalił moją pierwszą zupę: ugotowana marchewka i
            pietruszka (pokrojone w kostkę) - podane w wodzie, w której się gotowały. Tylko
            coś mi się kolor nie zgadzał ;) Tato poprosił o dołożenie makaronu do zupy i
            zjadł. Zasugerował, że w sprawie koloru może pomóc kostka rosołowa.
            Nie wiem, ile miałam wtedy lat :) Lubię gotować, mimo że pizza mi nie wychodzi
            (ale studenci to zjedzą nawet takiego zakalca ;)). Z tego powodu nie polecam
            pizzy na początek.
        • buntownik.z.wyboru Re: Rosół 08.05.08, 21:21
          Gość portalu: Kika:

          > Rosół (...)

          o, jeśli Rosół to szacunek!
          moim zdaniem Rosół przez duże R to wyższa szkoła jazdy:)
      • bene_gesserit Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:58
        saiss napisała:

        > A muszą być jakieś specjalne potrawy?
        > Ja w wieku trzynastu lat gotowałam już normalnie. Przeciez
        trzynastolatek nie
        > zrobi sobie większej krzywdy nożem, niż osiemnastolatek.

        Nie chodzi o zrobienie sobie krzywdy przeciez chyba.

        Raczej - zeby sie nie zniechecil, a zachecil. Wiec oczywiste jest,
        ze lepiej, aby zaczynal od tego, co latwe, szybkie i przyjemne a
        przy okazji uczy roznych technik i opanowania kuchennego rzemiosla.
        Noi zeby mu smakowalo :)

        Ktos tu wymienil pizze - swietny pomysl, zwlaszcza, ze mozna na
        pizzy zapiec prawie wszystko. Mi sie jeszcze przypomnialo pesto -
        pierwsze moze byc genuenskie, z przepisu, a potem moglby wymyslac
        swoje rozne - z roznych ziaren i innych takich.
    • Gość: torreador Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 15:03
      ja w tym wieku lubilem robic ciasta, np. karpatke. Ogolnie jesli mialem przepis na cos i mnie to interesowalo to robilem. Niech mlody ugotuje makaron, czy ziemniaki. Niech tez sobie robi jajecznice czy omlet.
    • menk.a Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 15:56
      Dzieci nie mam ale mam młoszą siostre. Dzisiaj ma już 13 lat.
      Smaży rewelacyjne kotlety schabowe z najlepszą puszystą panierką
      (nikt nie wie, jak jej się to udaje, nikomu takie nie wychodzą).
      Potrafi upiec ciasto, zrobić sałatkę, smażyć naleśniki.
      Sama sobie wszystko przygotuje. Nie trzeba jej pilnować. Nie
      przepada za bardzo za obieraniem ziemniaków, ale czasem jak mus to
      mus.
      Początki jej kariery kuchennej były takie, ze od małego pchała te
      swoje małe jeszcze łapki. Więc dla swietego spokoju ale też by ja
      czymś zajać było jej pozwalane (pod kontrolą) mieszanie sałatki czy
      ciasta. Zawsze towarzyszyła wszelkim pracom. Z czasem była
      odważniejsza. Zaczęła regularnie pomagać w kuchni. Kiedy miała 6 czy
      7 lat zaczęła posługiwać się nożem: najpierw ostrożnie i niezdarnie
      kroiła, obierała, siekała. Potem były przymiarki w gotowaniu i
      smażeniu.
      Wszystko to jakoś wynikało naturalnie.
      Sama sobie zaczęła robić kanapki. Ciekawskie i samodzielne bydle i
      tyle.:D

      Porównujac ja i siebie: mała jest dużo samodzielniejsza i dużo
      wcześniej ode mnie zaczęła działać w kuchni. Nie znosi tylko myć
      naczyń. Wołami trzeba by ją do tego ciągnąć.;)
    • Gość: titta Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.botany.gu.se 07.05.08, 16:01
      Chm...ja w domu NIC w kuchni nie robilam (moze jajecznice i
      ziemniaki:). Gotowac zaczelam jak poszlam "na swoje" (czyli
      wyjechalam na studia). Tak jakos spontanicznie, bez wpadek i szybko
      stalo sie to moja pasja. Podobnie blizki znajomy: wyjechal z domu
      (daaaleko), siadl, pomedytowal i zaczal gotowac. Wywodzi sie z
      kultury, gdzie mezczyzni w domu nic nie robia, a gotuje genialnie.
      Skad sie to wzielo? Z setek godzin spedzanych na rozmowach z mama
      jako dziecko, w kuchni, podczas gdy gotowala (w moim przypadku
      rowniez z tata i babcia). Chyba najbardziej bezbolesna nauka, po
      prostu pewne rzeczy wchodza w krew...
      (oczywiscie dobrze jak chlopak nie ma dwuch lewych rak, bo wtedy
      trzeba mu solidniej pomoc).
      • Gość: głupik Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.e-wro.net.pl 07.05.08, 17:41
        Ja na początku studiów dzieliłem się ze współlokatorem obowiązakami:
        ja myję gary, on obiera ziemniaki, bo nawet tego nie umiałem robić.
        Żarcie przywoziliśmy w słoikach z domu. Potem współlokator się
        wyprowadził, a mi się nie chciało jeździć co chwila do rodziców.
        Efekt: jestem obecnie świetnym kucharzem i bardzo lubię gotować. Z
        Mamą (rewelacyjna kucharka) wymieniamy uwagi o kuchni ;-)
        • tepetoja macie rację: cierpliwość cierpliwość cierpliwość 07.05.08, 18:07
          i powstrzymać sie od krytyki np za bałagan w kuchni lub niedomyte naczynia. To
          zaprocentuje!!!
          Ja jednym zdaniem krytyki straciłam córke z kuchni na dłuższy czas. Syna
          (młodszy) już nie krytykowałam nigdy i uwielbia prace w kuchni do dziś.
          Teraz nawet kiedy kuchnia wygląda jak po przejściu tajfunu - chwale chwale
          chwale - mam z tego korzyść: ugotowane, podane, pozmywane...czasami tylko kiedy
          już nikt nie widzi dosprzątam sobie co nieco :-)))))
          Acha: warto podsunąć ciekawe książki kulinarne np dla młodzieży ub dla
          kulturystów lub uprawiających fitness kobiet ;-)))
    • Gość: onaa Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.05.08, 18:43
      Moją pierwszą zupę pamiętam do dziś - ogórkowa :D Mama zostawiła instrukcję i
      się dziecko nauczyło. Potem na tym samym schemacie reszty zup (ale ja zupy
      różnego rodzaju po prostu uwielbiam, więc lubię je gotować).
      13-latek powinien sobie poradzić praktycznie ze wszystkim, co nie wymaga
      podłączenia jednocześnie trzech palników na kuchence. I popieram osoby nade mną
      - niech się uczy najpierw tego, co lubi (ew. chce się nauczyć robić), a potem po
      kolei jakieś typowe dania (żeby sobie umiał zrobić ziemniaki, makaron, ryż,
      surówkę do nich, jajko smażone, proste sosy) - czas na eksperymenty nadejdzie,
      gdy nabierze trochę doświadczenia. Najwięcej czasu zajęło mi rozpracowywanie
      przypraw, tak żeby wiedzieć, co do danego dania dorzucić. Dziś, na studiach, nie
      biorę z domu właściwie żadnego jedzenia (czasem tylko pierogi mamusi, bo na to
      nie mam czasu ani energii :D). Za to jak przyjeżdżam, to gotuję im sprawdzone
      nowinki wyszperane w internecie - nie jem mięsa, a inspiracje czerpię np. stąd:
      www.puszka.pl ;)
    • inessta Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 19:36
      Mój chrześniak zaczął od omletu. Bardzo go lubił jeść a ja czasem nie miałam
      cierpliwości smażyć omletu pięćdziesiąty raz w tym tygodniu. Podałam mu przepis,
      napisałam krok po kroku co ma robić i spróbował. Raz mu nie wyszło ( zapomniał
      dodać mleka), potem już wiedział co robić. Efekt jest taki, że teraz już nie
      muszę robić omletów. Potem wyjechał do internatu i tam musiał się sam żywić w
      weekendy. Cotygodniowe konferencje komórkowe poskutkowały tym, że gotuje sobie
      różne jarzynki, kiełbaski i inne dania możliwe do przygotowania z półproduktów.
      Zachęcaj, pozwól robić błędy i nie marudź gdy nabałagani. Chwal, gdy dobre i
      możliwie stosuj konstruktywną krytykę. Pozwól czasem zrobić jakąś sałatkę, daj
      pokroić składniki itp. Wspólne robienie i przygotowywanie jedzenia to fajna
      sprawa, przy okazji można pogadać ze swoim młodzieńcem, albo powspominać jak się
      samemu było początkującym kucharzem .Ważne jest, żebyś nie stała na pozycji
      wszystkowiedzącej i zawsze robiącej najlepiej jedzenie, bo młodzieniec się
      znudzi i zniechęci. Życzę powodzenia w zachęcaniu.
    • Gość: Rao Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.aster.pl 07.05.08, 22:28
      Najlepiej przestac mu gotowac.
      Glod jest najlepszym nauczycielem.
    • Gość: :) Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 23:23

      Potrzeba matką wynalazku :)

      Jak dziecko zostanie raz cyz drugi samo w domu, to zacznie sobie samodzielnie
      robić kanapeczkę, potem może sobie coś odgrzeje, potem coś dopichci, aż nagle
      pierwszy raz coś ugotuje :)
      Rzeczywiście, łatwiej takiemu, które dużo przebywa w kuchni z gotującą mamą.

      Mnie gotowanie samo przyszło, tą ścieżką, którą opisałam wyżej.
    • ma_dre Re: gotowanie trzynastolatka 07.05.08, 23:27
      gotowanie trzynastolatka? umarlam ze smiechu :-)))))) ale wczesniej ze zgrozy!!!
      osobiscie polecam dania nie wymagajace scislego przepisu, np zupy, sosy... tak
      wlasnie zaczynalam moja przygode kulinarna, w wieku... 4 lat?
      • Gość: aptus Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.08, 02:04
        Nie wiemy, czy chodzi Tobie o to zeby dziecko gotowalo domowo czy
        tez profesjonalnie.
        Moim zdaniem jesli jest zainteresowane Kuchnia zawodowa, to
        najlepszym pomyslem jest szkola gastronomiczna.
        pozdrawiam
        • Gość: gostek Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.bielanski.med.pl 08.05.08, 07:29
          > najlepszym pomyslem jest szkola gastronomiczna.

          racja - mój kolega ją skończył - gotuje świetnie i został burmistrzem - i to
          dobrym. A jeśli nawet mu się nie uda w polityce - zawsze może otworzyć knajpę.
          • Gość: Ania Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.eastwest.com.pl 08.05.08, 09:51
            najpierw łatwe i szybsze potrawy z tych, które lubi. potem trudniejsze.
            trzynastolatek mógłby przygotować większość potraw jeśli zechce. ja się uczyłam
            gotować sama i po kryjomu, bo "dziecko ty jesteś za młoda na kalafiorową,
            rozgotuje ci się" - miałam 15 lat i ochotę na kalafiorową albo "dziecko na pewno
            przypalisz" albo "czemu tak szybko wrzucasz tego pora?!" albo "w tym wieku
            powinnaś wiedzieć jak to się robi" (dodam, że mama i tata pobierając się, nie u
            mieli gotować), więc rodzice do dziś gotują sobie sami. a mieli czelność
            krzyczeć na mnie, że nie umiem gotować. poszłam na studia i zawsze wszystko
            wychodzi, przynajmniej za 1. razem, bo gotuję wtedy zgodnie z przepisem.
            mój młodszy brat zaczynał od frytek z piekarnika, grzanek, pizzy z mrożonki i
            śnieżki, potem zainteresował się robieniem kurczaka w sosie śmietanowym (sos mu
            nie wychodzi, podsuwamy mu paczki), nauczył się też kroić karkówkę na małe
            kawałki, posypać pieprzem i usmażyć, robi do tego jakąś sałatkę i ma obiad,
            względnie wrzuca to do sosu do spaghetti i zjada z makronem. boi się zup, ale te
            akurat są proste do zrobienia, więc możesz podsunąć synowi.
            bardzo ważne jest odpowiedni czas i pora przygotowania posiłku, nie może
            kolidować z wyjściem na piłkę ani z komputerem.
            niektórzy lubią odkrywać sami potrawy, wyszukiwać przepisy i próbować, jak wyjdzie.
    • bo4630 gotowanie jest sztuka!!!! 08.05.08, 16:40
      a wiec podchodzi pod wychowanie artystyczne;D
    • Gość: kinia Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.08, 17:27
      W tym wieku nie potrafilam kompletnie nic ugotowac:-(...Gotowala
      babcia,pozniej mama,a mnie gotowanie kompletnie nie
      obchodzilo.Sniadanie na stole,obiad na stole,kolacja tez.Tak mialam!
      Moja corka (16)tez nie gotuje(jej podstawowym pokarmem pozaobiadowym
      sa platki i te zalewa mlekiem sama;-),ale jesc lubi,najlepiej,jak ja
      ugotuje:-).Gotowac zaczelam na studiach.Chlopak byl specjalista od
      ryzu,ja wrzucalam wolowinke na patelnie...Byla krwista i
      pyszna,uwielbiam do dzis;-)
      • Gość: marta Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 21:46
        Dzięki za wszystkie rady!
        Temat rzeczywiście .. trochę się kojarzy z tą nieszczęsną siostrą Janka
        Muzykanta co to na 3 zdrowaśki, ale przysięgam nie to miałam na myśli, samo wyszło
        A młody potrafi zrobić naleśniki, jajecznicę, makaron z pesto - sam robi, niezłe
        nawet i jeszcze z prostym pomidorowym typu oliwa czosnek pomidory z puszki bazylia.
        W wakacje będzie przez 2 tygodnie w domu, wracam po 18.00, więc pomyślałam
        sobie, że zamiast zamawiać pizze i jeść ser na zmianę z kabanosami mógłby
        pogotować. I odejść od komputera na trochę. Poszukamy też w galerii, pewnie
        pojawi sie dużo sezonowych przepisów
        • noemip Re: gotowanie trzynastolatka 08.05.08, 22:13
          Zaczęłam gotować w wieku 13 lat, ponieważ całe lato byłam w domu
          sama z młodszym bratem.
          Zaczęłam od zup z torebki i tego tam. Raz to miałam tylko podgrzać
          zostawionego przez mamę kurczaka. Nastawiłam w naczyniu
          żaroodpornym i nagle trrrach... zabryzgało całą kuchnię. Raz spadł
          mi kisiel na podłogę. Albo nastawiłam ziemniaki na płytce, na małym
          ogniu i jakoś nie chciały się ugotować.
          Moja mama przyjmowała to bez większych emocji. I to była świetna
          szkoła życia, w końcu nauczyłam się wszystkiego i jak rozpoczęłam
          samodzielne życie to już umiałam gotować.
          Dużo mi pomagało jeszcze, że moja mama podczas gotowania tłumaczyła
          mi, dlaczego robi właśnie to, co robi, dlaczego właśnie w tej a nie
          innej kolejności dodaje skłądniki, jakie właściwości fizyczne czy
          chemiczne mają składniki itd.

          A co polecam tak konkretnie (bo zupy z torebki dzisiaj ju nie
          wydają mi się tak zdrowe): warzywa na patelnie, sałatkę z tuńczyka
          (jeśli lubi), jakieś ciekawsze grzanki... Możesz też przygotować
          więcej jedzenia w weekendy i część zamrozić. Pzdr
    • Gość: kjhg Re: gotowanie trzynastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 09:35
      lek.lek napisał:

      > Trzynastolatek powinien odrabiać lekcje, a zajmować się "gotowaniem". Jak doroś
      > nie to się nagotuje, oj nagotuje się :)


      to jak już będzie musiał się "nagotować oj nagotować" w tej dorosłości, lepiej,
      żeby to robił dobrze, a wprawy nabierał od dzieciństwa, nie?
    • amaroola i co? Ugotowany? Jak smakowal? 09.05.08, 13:54
      no powstrzymac sie bylo trudno ;(((
      • Gość: marta Re: i co? Ugotowany? Jak smakowal? IP: 62.148.94.* 09.05.08, 15:28
        Bajecznie! Łyżkami go można :) nawet bez gotowania, bywa taki słodki czasami
        Następnym razem przeczytam co napisałam zanim nacisnę enter :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja