Dodaj do ulubionych

Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso?

10.02.09, 14:32
Obejrzalam jakis czas temu program Jamiego Olivera "Jamie saves our
becon", z ktorego dowiedzialam sie, ze brytyjscy farmerzy hodujacy
wieprzowine nie maja sie obecnie za dobrze. Jest to spowodowane
naplywem wieprzowiny z takich krajow jak Dania, Niemcy czy Polska.
Wieprzowina importowana z tych krajow jest duzo tansza, gdyz
wiekszosc tamtejszych farmerow hoduje swinie w zatrwazajacych
warunkach. :( Zwierzeta, ktore naturalnie lubia ryc w ziemi, sa
czyste, inteligentne i przyjacielskie sa stloczone w pomieszczeniach
bez zadnej podsciolki, zalatwiaja sie pod siebie, maja znamiona
choroby depresyjnej.

Niestety prawo pozwala w UK umieszczac informacje z przodu
opakowania, np. Lancashire becon, tyle, ze jak odwrocimy je, to na
naklejce malym druczkiem jest napisane, ze wyprodukowano z
wieprzowiny pochodzacej z UE. To powoduje, ze wielu konsumentow
wybiera produkt bedac przekonanym, ze kupuja produkt brytyjski. W
zwiazku z powyzszym Jamie zaczal nowa krucjate. Ja np. wiem juz
jakiego znaczka mam szukac na opakowaniu bekonu, aby miec pewnosc,
ze pochodzi od brytyjskich farmerow. Jezeli wiedzialabym, ze
wieprzowina wyprodukowana w UE pochodzi od swin, ktore mialy godne
warunki zycia, to kupowalabym ja chetnie. W tej sytuacji siegam po
brytyjski produkt.

I teraz przejde do sedna. Rozmawialam z kilkoma osobami i tylko
jedna z nich zwraca uwage na to, aby produkt byl brytyjski, reszta
patrzy tylko na cene. Czyli kupuje produkt UE, bo jest on tanszy.
Zapytane, czy teraz beda sprawdzac, skad pochodzi mieso, zasmaly sie
tylko pod nosem.

Jak zachowalibyscie sie w takiej sytuacji, gdyby np. okazalo sie, ze
w Polsce hodowla swin staje sie nieoplacalna, bo ludzie kupuja
tansze mieso z zagranicy? I gdybyscie wiedzieli w jak zlych
warunkach zwierzeta sa hodowane? Czy naprawde cena odgrywa
najwazniejsza role? Zaznaczam, ze osoby pytane przeze mnie na brak
pieniedzy nie narzekaja, wiec moglyby smialo zaplacic funta wiecej.

Dla zainteresowanych wiecej informacji o akcji tutaj:
www.lovepork.co.uk/
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 10.02.09, 14:36
      Gdybym miala wybor i gdyby mnie bylo stac na organiczne i etyczne,
      to tak.
    • jo.hanna zwracam uwage 10.02.09, 14:40
      nie interesuje mnie tak zwana zywnosc ekologiczna, ale lubie wiedziec od kogo
      kupuje produkty. Wiec jesli mieso, to kupuje od pana, ktory zwierzeta hoduje.
      Place wiecej niz w markecie; z zasady wole zjesc jesc mieso rzadziej ale z
      pewnej hodowli.
    • pani.serwusowa Re: Cokolwiek by nie mówić... 10.02.09, 16:48
      Podejrzewalam, ze zaraz sie jakis wegeterrorysta odezwie. ;/ Uzylam
      tego sformulowania celowo, bo dzis rzucil mi sie w oczy podany przez
      Ciebie propagandowy wege link...

      Czytaj uwaznie - roznica jest, bo swinie hodowane wg norm
      brytyjskich maja dobre lub bardzo dobre warunki zycia. Poza tym
      jesli jestem miesozerca, to chce miec wybor - kupowac mieso od swin
      hodowanych w warunkach, w ktorych moga chocby przez cale zycie dac
      upust swoim naturalnym instyntom (rycie w ziemi, zalatwianie potrzeb
      z dala od miejsca, gdzie zeruja itd. ).

      Owszem, widzialam tez jak zabija sie je w rzezni, bo uwazam, ze jak
      ktos je mieso, to powinien zdawac sobie sprawe, ze zwierze zostalo
      zabite, powinien wiedziec jak ten proces wyglada. Powinien jednak
      zwracac tez uwage, czy to zwierze mialo godne zycie, czy robilo pod
      siebie w klatce, w ktorej nawet nie moze sie swobodnie obrocic czy
      podrapac. :(
      • znana.jako.ggigus momencik, przeciez to nie byla 10.02.09, 19:25
        wegetrrorystyczna wypowiedz.
        No chyba ze wyobrazasz sobie, ze w rzezni swinie z kwikiem radosnym leca do
        bolca, a rzeznicy pracuja z piesnia na ustach i usmiechem.
        Moze najlepiej idz sama do rzezni i sie przekonaj?
        A co do miesa - lepiej jest -wg mnie- jesc mniej i placic wiecej, ale nie miec
        na sumieniu swin w klatkach czy krow z wiecznie bolcacymi wymionami.
        • pani.serwusowa Re: momencik, przeciez to nie byla 10.02.09, 19:50
          Nie musze sobie wyobrazac niczego Gigus. Widzialam zazynanie swini w angielskiej
          rzezni, niedalej jak w sobote.

          Milo, ze chociaz zgadzasz sie z tym, ze lepiej zjesc mieso z hodowli, gdzie
          mialy mile zycie.
    • glasscraft Re: Skąd się bierze mieso? 10.02.09, 17:53
      iskranet napisał:

      > Wiekszość z tych zwierząt hoduje się w specialnych "fabrykach",
      gdzie są pozbawione świeżego powietrza, ruchu. Zwierzęta są
      przetrzymywane na małej przestrzeni......

      Jak widac brak miesa w diecie powoduje u Ciebie nieuwazne czytanie
      watkow - powyzej Serwusowa napisala, ze dlatego tez woli - jako
      miesozerca - jest mieso ze zwierzat, ktore z takich "fabryk" nie
      pochodza. Ja tez, poza tym wydaje mi sie, ze watek nie jest o
      wyzszosci niejedzenia miesa tylko o tym, czy sie woli to mieso ze
      zwierzat trzymanych w godnych i "ludzkich" warunkach. Nachalne
      nauczanie o jedzeniu kotletow sojowych zatrzymaj dla siebie, jezeli
      nie masz nic na przeciwko.
    • pani.serwusowa Re: Skąd się bierze mieso? 10.02.09, 18:15
      Podejrzewalam, ze dyskusja z Toba bedzie bezowocna. Prosciej Ci
      rzucac statystykami i emocjonalnymi sloganami.
    • peeky_wicky Re: Skąd się bierze mieso? 10.02.09, 18:24
      iskranet, czy ci sie to podoba czy nie, jest tu mnostwo osob uwielbiajacych
      dobrze przyrzadzone miesko :)
      nie chcesz - nie jedz, ale swiata nie zmienisz...
    • mwookash A skąd się biorą rośliny uprawne? 10.02.09, 18:36
      z terenów zagrabionych zwierzętom i innym roślinom. Niektórzy potrafią ponoć
      odżywiać się powietrzem. Ja potrzebuję odpowiednio urozmaiconej diety
      • poughkeepsie mwookash ale nie chrzań prosze Cię :) 10.02.09, 19:34
        chcesz jeść mięso to jedz. Nie sprawdzasz z jakiego jest źródła, nie interesuje
        Cię los zwierząt, to też Twoja sprawa. Ale nie porównuj, że uprawy roślin na
        masową skalę to takie samo zło jak maltretowanie i zabijanie zwierząt na mięso,
        bo czyta demagogia, jeszcze do tego bardzo niskiego lotu. A akurat wegetarianie
        - Ci prawidłowo się odżywiający - mają dużo bardziej urozmaiconą dietę niż
        mięsożerni, więc to też argument jak kulą w płot. I od razu utnę ewentualne
        złośliwe przycinki dlaczego nie żyjemy powietrzem, bo marchewka tez cierpi jak
        się ja kroi - wegetarianizm polega na nie spożywaniu organizmów, które mają
        układ kręgowy i nerwowy, zaliczanych do świata zwierząt. Jak ktoś uważa rośliny
        za istoty żywe jest frutarianinem.
        I żeby było jasne - jeśli ktoś chce jeść mięso niech je, ale na boga niech nie
        udaje, że kotlety rosną na drzewach! Trochę odpowiedzialności. I jeszcze
        proponuję poczytać ile wody zużywa się do hodowli przemysłowej mięsa, a ile do
        masowej hodowli zwierząt. Nie mówiąc o ściekach, odpadach, itp.
        • pinos Re: mwookash ale nie chrzań prosze Cię :) 10.02.09, 21:37
          A jaka jest różnica, miedzy ilością wody zużywaną do hodowli przemysłowej mięsa,
          a ile do masowej hodowli zwierząt. Tak się pytam, jako ta co wie, skąd, a nawet
          jak się mięso bierze...
          • poughkeepsie przejęzyczenie o różnicę 11.02.09, 11:40
            między mięsem a roślinami chodziło oczywiście :) A jest jakaś dziesięciokrotna.
            • misiu-1 Re: przejęzyczenie o różnicę 11.02.09, 18:22
              poughkeepsie napisała:

              > między mięsem a roślinami chodziło oczywiście :) A jest jakaś
              > dziesięciokrotna.

              A co to ma do rzeczy, ile wody zużywa się do takiej czy takiej produkcji? Woda
              to nie ropa naftowa. Jest zasobem w 100% odnawialnym. Zwierzęta i rośliny od
              milionów lat zużywają tę samą wodę, która wciąż, napędzana energią słoneczną,
              krąży między ziemią a chmurami.
        • to_ja-titi Re: mwookash ale nie chrzań prosze Cię :) 10.02.09, 21:58
          > A akurat wegetarianie - Ci prawidłowo się odżywiający - mają dużo
          bardziej urozmaiconą dietę niż mięsożerni,

          Przepraszam, ale skąd to uogólnienie? Bo rozumiem, że chciałaś
          napisać, że prawidłowo odżywiający się wegetraianie mają bardziej
          urozmiconą dietę od prawidłowo odżywiających się mięsożernych? Bo
          oczywiście tylko wtedy taki argument ma sens? Więc pytam ponownie -
          skąd takie wnioski????

          > jeśli ktoś chce jeść mięso niech je, ale na boga niech nie udaje,
          że kotlety rosną na drzewach!

          Pokaż mi proszę argumenty w dyskusji w tym wątku, które by to
          insynuowały.
        • mwookash Ależ nie porównuję 11.02.09, 11:08
          jedynie zwracam uwagę, że wybór mniejszego zła wcale nie jest absolutnym dobrem.
          "Raj" na ziemi po przejściu wszystkich ludzi na wegetarianizm to IMHO jeden z
          największych mitów. A mam wrażenie, że sporo osób w to wierzy. Czy będziemy jeść
          rośliny czy zwierzęta to i tak przy obecnej liczbie ludności będziemy w ogromny
          sposób ingerować w życie zwierząt. I nie jest to czysta demagogia.
          I nie pisałem, że wegetarianie żyją powietrzem. I wiem (i dobrze o tym wiesz, że
          wiem), że wielu wegetarian ma bardziej urozmaiconą wiedzę niż wielu wszystkożernych.
          Tak, nie sprawdzam na ogół skąd pochodzi mięso, bo najczęściej nie mam jak. Jak
          mogę to sprawdzam. Wiem jak się zabija zwierzęta na jedzenie, wychowałem się na
          wsi. Człowieka dla jedzenia nie zabiję, zwierzę tak. I o ile przyzwalam na ubój
          zwierząt na jedzenie o tyle staram się jak mogę nie wyzyskiwać ich w inny
          sposób. Takie są moje poglądy, na razie nikt nie dał mi argumentów, które by
          mogły je zmienić co nie oznacza, że są niezmienne.
        • misiu-1 Re: mwookash ale nie chrzań prosze Cię :) 11.02.09, 18:25
          poughkeepsie napisała:

          > A akurat wegetarianie - Ci prawidłowo się odżywiający - mają dużo
          > bardziej urozmaiconą dietę niż mięsożerni

          Nieprawda. Wyłączenie z jadłospisu dowolnej grupy produktów z definicji zubaża
          dietę, a nie wzbogaca.
      • brumbak111 Re: A skąd się biorą rośliny uprawne? 10.02.09, 23:11
        mwookash napisał:

        > z terenów zagrabionych zwierzętom i innym roślinom.
        ...........od razu zagrabionym ,,,
        nie ma takiej potrzeby
        gdyby ludzie odżywiali się tylko pokarmem roslinnym trzeba by mase ziemi
        przeznaczyc na ugory

        a tak wiekszośc upraw to uprawa roslin jako pasz dla zwierząt

        a jak wybierasz koninę ?
        czy interesuje sie np. czy to nie przypadkiem z kucyka o przesympatycznej
        buzi ?
        • misiu-1 Re: A skąd się biorą rośliny uprawne? 11.02.09, 18:11
          brumbak111 napisał:

          > nie ma takiej potrzeby
          > gdyby ludzie odżywiali się tylko pokarmem roslinnym trzeba by mase
          > ziemi przeznaczyc na ugory
          > a tak wiekszośc upraw to uprawa roslin jako pasz dla zwierząt

          Nieprawda. Od lat uparcie powtarzasz te same bzdury. Zwierzęta żywią się głownie odpadami roślinnymi po produkcji żywności dla człowieka. Dlatego, gdyby ludzie odżywiali się tylko pokarmem roślinnym, trzeba by jeszcze więcej ziemi przeznaczyć na uprawy. Co więcej - trzeba by zwiększyć produkcję nawozów sztucznych, bo nie byłoby nawozu naturalnego.

          > a jak wybierasz koninę ?
          > czy interesuje sie np. czy to nie przypadkiem z kucyka o
          > przesympatycznej buzi ?

          Konie nie mają buź tylko pyski, a po mięsie sympatyczności pyska się nie pozna.
    • mwookash Niestety nie. nt 10.02.09, 18:37

    • cipcipkurka Zwracam uwagę na to, skąd pochodzą ryby. 10.02.09, 18:41
      Niestety na mięsie taka informacja nie widnieje (albo tak małym
      druczkiem, że dla mnie jest nie do dostrzeżenia...). Chyba że jest
      to mięso z Irlandii, dwa razy droższe, wtedy owszem, jest to nawet
      podkreślone.
      Przy wyborze kieruję się:
      a) ceną, ale w sposób odrotny---kupuję najdroższe, bo mięso jemy
      bardzo rzadko, a jak już mam jeść, to dobre, a ponieważ nie znam się
      na tym, więc wychodzę z założenia, że najdroższe będzie najlepsze.
      Często zdarza się, że najdroższe jest ekologiczne, więc chcąc nie
      chcąc pada na nie.
      b) smakiem---jeśli kupię raz i będzie takie sobie, nie zrobię
      drugiego podejścia.
      c) miejscem, w którym kupuję. Najpierw oglądam sklep i ręce
      sprzedającego, potem mięso, a potem ew. decyduję się na zakup.
      Peeky, nie zgodzę się z tym, że świata nie zmienimy. J. O. pokazuje,
      że mając wpływy i posłuch wśród szerokich rzesz społeczeństwa, można
      zdziałać całkiem sporo.
      • peeky_wicky Re: Zwracam uwagę na to, skąd pochodzą ryby. 10.02.09, 19:16
        cipcipkurka napisała:

        > Peeky, nie zgodzę się z tym, że świata nie zmienimy. J. O. pokazuje,
        > że mając wpływy i posłuch wśród szerokich rzesz społeczeństwa, można
        > zdziałać całkiem sporo.

        Cipcipkurko, moj post byl komentarzem wylacznie do wypowiedzi iskranet, wg
        ktorej chyba najlepiej by bylo, gdyby nikt nie jadl miesa - imho to pobozne
        zyczenie (abstarahujac juz od tego w jakich warunkach zwierzeta sa hodowane).
        Zwyczajnie irytuja mnie hasla, jakoby ci, co jedza mieso nie byli godni
        nazywania czlowiekiem.

        Z tego co wiem, zarowno Ty jak i J.O. (btw podobal mi sie jego text o podejsciu
        do zwierzat hodowanych na mieso z "Wloskiej wyprawy Jamiego") nie macie nic
        przeciwko jedzeniu miesa :)

        btw ja przewaznie zaopatruje sie w mieso u "rzeznika" z Le Diplomat (kupuje tam
        rewelacyjna, swiezutka jagniecine oraz cielecine), a jak mam ochote na kurczaka
        to poluje na zagrodowego (ale tez glownie ze wzgledu na smak)... tak wiec przy
        wyborze miesa kieruje sie przede wszystkim jakoscia, pzdr


        --
        moje tortowe portfolio
    • poughkeepsie serwusowa wybacz 10.02.09, 19:23
      ale śmiać mi się chce. Musiałaś obejrzeć program idola Jamiego żeby odkryć jak
      wygląda hodowla przemysłowa zwierząt??? A wcześniej myślałaś, że co - ktoś je
      wyprowadza na pastwisko, dobrze, karmi i może jeszcze drapie za uchem i puszcza
      relaksującą muzykę? Przepraszam, że tak złośliwie, ale włos mi się na głowie
      jeży jak czytam takie teksty. Wystarczy mieć uszy i oczy otwarte żeby wiedzieć
      jak są hodowane zwierzęta w hodowlach przemysłowych i jak są potem zabijane.
      Większość ludzi ignoruję tę wiedzę, która się przesącza tu i ówdzie żeby nie
      mieć wyrzutów, że je mięso - nie licząc oczywiście tej części populacji, która
      uważa, że taka rola zwierząt.
      Tak czy siak mam nadzieję, że idol mas otworzył Ci trochę oczy i może zaczniesz
      rzeczywiście zwracać uwagę co kupujesz i jesz - poczytaj jeszcze o kurach i
      krowach dla pełnej informacji.
      • pani.serwusowa Re: serwusowa wybacz 10.02.09, 19:48
        Chyba nie doczytalas mojego postu. Wiedzialam jak wyglada hodowla przemyslowa
        zwierzat. Nie zdawalam sobie jednak sprawy z tego, jak bez pudla odroznic mieso
        brytyjskie od tego importowanego z UE, bo informacje na opakowaniu jednak
        dezorientuja.

        Nie zdawalam sobie rowniez sprawy, ze brytyjskim farmerom przestaje sie oplacac
        hodowla swin, z powodow, o ktorych napisalam wyzej.

        Pytanie moje bylo o swiadomosc polskiego konsumenta i o jego ewentualna wole
        wspierania polskiego hodowcy, gdyby znalazl sie w takiej sytuacji, jak
        brytyjski. Zdanie kilku brytyjskich konsumentow poznalam, spytalam wiec z
        ciekawosci o zdanie uzytkownikow forum.

        Dlaczego spodziewalam sie, ze dzieki wegetarianom ta dyskusja zejdzie na temat
        zabijania zwierzat?
        • pani.serwusowa Wegetarianie w dyskusji o kupowaniu miesa 10.02.09, 20:03
          Z calym szacunkiem dla osob, ktory wybraly taki sposob zycia (czy odzywiania, bo
          znam wegetarian, ktorzy chodza w skorzanych butach), ale wlaczanie sie w
          dyskusje o kupowaniu miesa (bo przeciez o wybor miesa pytalam w pierwszym
          poscie), jest jak wlaczanie sie kleru w dyskusje o antykoncepcji. Z zalozenia
          temat Was nie dotyczy, wiec o co chodzi?
          • em_es serwusowo, argumentujesz powalająco :( 10.02.09, 20:16
            aż żałuję włączenia się w tę dyskusję, bo w takim stylu to ona nie ma sensu

            twoim zdaniem wegetarianin nie ma prawa do wyrażenia swojego zdania na temat
            kupowania mięsa?? a wydawało mi się, że to forum kuchnia, dla każdego, a nie
            tylko dla jedzących mięso, jak również, że myślący człowiek nie musi czegoś
            robić, żeby mieć na ten temat zdanie...
            • pani.serwusowa Re: serwusowo, argumentujesz powalająco :( 10.02.09, 20:21
              Emes, a mnie powala skrecanie dyskusji w kierunku czy jedzenie miesa jest
              moralne, czy nie. Nie masz wrazenia, ze niektorzy nie czytaja nawet dokladnie o
              co mi chodzilo, a wyskakuja tylko ze swoja postepowa propaganda? Nie podoba mi
              sie tez sugerowanie przez wege kolezanki, ze sie z ksiezyca urwalam i jakis
              koles z TV (moj rzekomy idol) musial mi uswiadomic jak sie hoduje i zabija
              zwierzeta.
              • poughkeepsie serwusowo, a może warto się zastanowić 11.02.09, 11:49
                czy jedzenie mięsa jest moralne czy nie?I piszę to zupełnie poważnie. Szeroko
                pisze się o tym, że gdyby zrezygnować z przemysłowej hodowli mięsa, i uprawy
                roślinności, które obecnie są przeznaczane na paszę to nie byłoby w ogóle głodu
                na świecie - i co Ty na to? Pomijając takich ludzi jak ja, dla których schabowy
                nie jest wart cierpienia zwierząt i nigdy nie będzie. Człowiek może
                bezproblemowo i zdrowo żyć bez jedzenie mięsa.
                A jeżeli Ty byłaś w rzeźni i dalej jesz mięso to ja wymiękam naprawdę :)
                A tak już zupełnie na marginesie zawsze będą w większości Ci ludzie, którzy
                kupują taniej, duża część po prostu musi i to niezależnie czy chodzi o mięso,
                masło, chińskie trampki czy cokolwiek innego.
                • pani.serwusowa Pewnie, ze mozna zyc bez miesa! 11.02.09, 13:01
                  Ale.... Poughkeepsie, nie bede sie wiklac w dyskusje, czy jest to
                  moralne, czy nie jest. Niestety, w tym temacie, jak i w wielu innych
                  panuje relatywizm i cos co dla Ciebie jest niemoralne, dla mnie
                  niekoniecznie takim jest. Przyklady mozna mnozyc i nie mowie
                  bynajmniej o kuchni. Chcesz, nazwij mnie antyteza postepu i
                  oswiecenia, ja mieso jem i pewnie bede jesc, choc przyznaje - w
                  malych ilosciach i na tyle, na ile to mozliwe kupuje free range (tak
                  samo jak jajka).
                • misiu-1 Re: serwusowo, a może warto się zastanowić 11.02.09, 18:59
                  poughkeepsie napisała:

                  > czy jedzenie mięsa jest moralne czy nie?I piszę to zupełnie
                  > poważnie.

                  A ja zupełnie poważnie odpowiadam - JEST MORALNE. Nie ma nic niemoralnego w tym,
                  że niższy organizm jest zjadany przez wyższy. Gdyby uznać, że jedzenie zwierząt
                  jest niemoralne, trzeba byłoby uznać, że niemoralny jest cały ziemski ekosystem,
                  który opiera się właśnie na zjadaniu jednych przez drugich.

                  > Szeroko pisze się o tym, że gdyby zrezygnować z przemysłowej
                  > hodowli mięsa, i uprawy roślinności, które obecnie są przeznaczane
                  > na paszę to nie byłoby w ogóle głodu na świecie - i co Ty na to?

                  A co można na to odpowiedzieć? Że to propagandowe kłamstwo. Gdyby zrezygnować z
                  hodowli zwierząt na mięso, głodu na świecie byłoby jeszcze więcej.

                  > Człowiek może bezproblemowo i zdrowo żyć bez jedzenie mięsa.

                  Na pewno nie bezproblemowo, ale może. Tak samo, jak może żyć bez komputera,
                  telewizji, bez ubrania i mieszkania. Może, ALE NIE MUSI.

                  > A jeżeli Ty byłaś w rzeźni i dalej jesz mięso to ja wymiękam
                  > naprawdę :)

                  Ja też byłem i dalej jem. To kwestia dojrzałości psychicznej. Zdarzają się też
                  zahamowania seksualne u osób, które w zbyt młodym wieku były świadkami
                  współżycia płciowego. Nie każdy widok jest odpowiedni dla każdego wieku.
        • em_es serwusowo, ja mam jedno pytanie do ciebie 10.02.09, 20:07
          skąd ta pewność, że brytyjscy farmerzy tak świetnie traktują hodowane zwierzęta?
          bo takiej informacji w twoich postach brak, a idea kupowania ich produktu tylko
          dlatego, żeby wspomóc mało opłacalne hodowle zupełnie do mnie nie trafia - a
          jakoś niespecjalnie wierzę, żeby ich metody drastycznie różniły się od tych w UE

          a akcja Jamiego może i godna pochwały (i warta świeczki jeśli poprawi warunki
          hodowli zwierząt, a nie tylko grubość portfeli brytyjskich hodowców), mnie
          jednak o rozpacz przyprawia, że dorosłym ludziom, przez całe życie jedzącym
          mięso, potrzeba takich programów, żeby się zastanowili nad pochodzeniem steku
          czy kotleta, który jedzą :(
          • pani.serwusowa Re: serwusowo, ja mam jedno pytanie do ciebie 10.02.09, 20:16
            Moge Ci tylko powiedziec, co wywnioskowalam z programu - jest to chyba (chyba,
            bo nie wiem tego na 100% bo ustawy zadnej nie widzialam) regulowane prawem w UK
            i dlatego, ze normy sa bardziej restrykcyje, to mieso jest drozsze, niz to z UE.
            Na logike - gdyby brytyjscy farmerzy mogli zgodzie z prawem stloczyc swinie na
            malej powierzchni, gdyby nie musieli dawac im podsciolki itd, to przeciez mieso
            byloby tansze?

            Niestety, Brytyjczykom potrzeba takich programow, bo dzieci nie wiedza skad
            pochodzi mieso. :(
          • eeela Re: serwusowo, ja mam jedno pytanie do ciebie 10.02.09, 20:19
            > skąd ta pewność, że brytyjscy farmerzy tak świetnie traktują hodowane zwierzęta
            > ?
            > bo takiej informacji w twoich postach brak, a idea kupowania ich produktu tylko
            > dlatego, żeby wspomóc mało opłacalne hodowle zupełnie do mnie nie trafia - a
            > jakoś niespecjalnie wierzę, żeby ich metody drastycznie różniły się od tych w U
            > E


            Różnią się. Rolnicy mają tutaj wyśrubowane przepisy, a za łamanie ich grożą
            surowe sankcje, więc nawet nie opłaca się próbować cwaniaczyć.

            www.defra.gov.uk/animalh/welfare/farmed/on-farm.htm
      • jo.hanna chwileczke, chwileczke 10.02.09, 19:50
        bo zaraz zaczniemy sprawdzian z poziomu wiedzy i i jej zrodel. Coz zlego w tym,
        ze ktos dowiedzial sie od J. Olivera? Bo jak na razie to twoja krytyka ogranicza
        sie do tego, ze ktos uslyszal u Jamiego. Czy to co Jamie powiedzial nie pokrywa
        sie z prawda? Jesli tak, to mozna dyskutowac na temat wartosci merytorycznych;
        jesli nie to nie ma o co kruszyc kopii. No, chyba ze masz pretensje do Pani
        Serwusowej ze nie osiagnela twojego poziomu oswiecenia w danej materii.
    • sylwia1607 Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 10.02.09, 20:02
      Oczywiscie, ze zwracam uwage na mieso, i to bardzo. Ja kupuje od
      jakiegos czasu tylko bio, wiem skad pochodzi i wspomagam
      regionalnych hodowcow. Czasem tez kupuje bezposrednio od chlopa,
      ktory ma tylko krowy, kaczki i kury. Ma on tez wlasnoreczne wyroby
      wedliniarskie.
      Kiedys juz o tym pisalam, ale powtorze, wole mniej a smaczniej, i
      zdrowiej.
      P.S. Serwusowa, w Twoich watkach zawsze jakas wojna sie rozpeta;-)
      jak nie o zdrowych ziemniakach to o miesie;-))
    • eeela Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 10.02.09, 20:05
      > Niestety prawo pozwala w UK umieszczac informacje z przodu
      > opakowania, np. Lancashire becon, tyle, ze jak odwrocimy je, to na
      > naklejce malym druczkiem jest napisane, ze wyprodukowano z
      > wieprzowiny pochodzacej z UE.

      Naprawdę??? Idę zobaczyć, skąd jest moja 'northern Irish' wołowina.
      • eeela Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 10.02.09, 20:09
        Moja wołowona jest z co. Tyrone i pudełko ma nawet imię, nazwisko i zdjęcie
        farmera, który ją wyhodował :-)

        Będę pilniej zwracać uwagę na to, ale zazwyczaj, jak czytam opisy produktów w
        necie (bo zakupy robię przez internet), to mają tam informację, że wyprodukowane
        w UK - jeśli chodzi o mięsa, znaczy się.

        Jak mnie zacznie być stać, będę kupować produkty free range, fair trade i
        wszystko, co tylko można wymyśleć, ale w obecnej sytuacji mam za zadanie
        przeprowadzać nas od pierwszego do pierwszego bez wizji braku żarcia w domu,
        więc się nie cackam :-/
        • pani.serwusowa Eeelu 10.02.09, 20:12
          Wyprodukowane w UK, wcale nie musi oznaczac, ze wyhodowane. :( Bo wlasnie bekon
          moze byc produkowany w UK, ale z wieprzowiny pochodzacej z UE. "Pewniaki" maja
          naklejke z logo (z flaga brytyjska), do wgladu na stronie podanej przeze mnie w
          pierwszym poscie.
          • eeela Re: Eeelu 12.02.09, 17:43
            Bede zwracac dokladniejsza uwage. Jak tylko przeprowadze nas przez
            kryzys finansowy...
    • coralin Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 10.02.09, 20:55
      Napisałaś w którymś z powyższych postów:

      >Pytanie moje bylo o swiadomosc polskiego konsumenta i o jego >ewentualna wole
      >wspierania polskiego hodowcy, gdyby znalazl sie w takiej sytuacji, jak
      brytyjski.

      Świadomość polskiego konsumenta jest bardzo mała, a wola wspierania polskiego
      hodowcy jeszcze mniejsza. Dotyczy to zresztą nie tylko jedzenia. Ja staram sie
      żywność kupować od regionalnych producentów. Zawsze zastanawiają mnie te watki
      o śmietanie i nabiale i nie wierzę, że ludzie w swoim regionie nie maja nic
      oprócz marek ogólnopolskich.
      Inne produkty wybieram polskie(o ile się da).Przy wyborze robota, miksera
      oczywiste było,że będzie to Zelmer. Lodówkę, pralkę też mam polskie.
      • eeela Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 10.02.09, 21:14
        Cenię takie podejście. Już nawet niekoniecznie ze względów patriotycznych, bo
        mnie daleko do pojmowania patriotyzmu w ten sposób, ale dzięki temu chociażby ma
        się pewność, że produkt nie jest wynikiem czyjejś niewolniczej pracy i że
        transport z innego kontynentu nie zużył tysięcy litrów paliwa i spalin
        wypuszczonych w powietrze.
        • Gość: marianna777 Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.09, 22:16
          Najbardziej ze wszystkich mięsożerców nie lubię ..... ludożerców,
          choć może gdyby ludzie byli hodowani w godnych warunkach.... to kto
          wie....
        • Gość: ania_m Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? IP: *.pools.arcor-ip.net 10.02.09, 22:28
          zwracam od wielu lat. zaczelam po latach bycia wegetarianka znowu jesc mieso
          jakos tak po pierwszym kryzysie spowodowanym choroba wscieklych krow.
          kupuje niektore rzeczy bio, niektore od znanych mi od lat dostawcow, np kikoki,
          czyli pulardy zywiace sie glownie kukurydza chowane na wybiegu.
          moje steki pochodza jednak z argentyny, bo niestety niemieckie mieso, bio i
          nie-bio na nie sie nie nadaje, natomiast za kg organicznej poledwicy wolowej z
          regionu moj bio sam zada prawie 60 euro, co wydaje mi sie jakby lekka przesada.
          argentynskie krowy zyja pasac sie na trawie prawie 3 lata, boksow w halach
          produkcyjnych wolowiny i smaku sztucznych pasz i domieszek nie znaja, wiec
          raczej maja dobre zycie. jedyne, co w tym miesie nieekologiczne, to oczywiscie
          dluga droga transportu. jesli uda mi sie dostac jagniecine od hodowcy z regionu,
          kupuje chetnie, niestety tu gdzie mieszkam owiec nie hoduje sie, wiec kupuje
          czesto jagniecine nowozelandzka.
          bedac na bawarii mam swojego zaufanego rzeznika/masarza, ktory skupuje swinie od
          sasiadow dokladnie je za zycia ogladajac. wieprzowina i gotowe wyroby nie sa
          bio, ale za to doskonalej jakosci. poza tym mam pewnosc, ze zwierzeta mialy
          dobre zycie. u siebie porzadnej wieprzowiny nie dostane nawet w bio-samie. maja
          costam mrozone, ale podobno ogolnie nie ma na to mieso specjalnie popytu.
          miesa z niemieckich discounterow i supersamow typu real praktycznie nie da sie
          jesc, bardziej gotuje sie w wyplywajacej z niej wodzie niz smazy. napompowane
          woda kurczy sie podczas obrobki termicznej straszliwie i kompletnie nie ma
          smaku, wiec szkoda na nie pieniedzy.
          jednak np dzisiaj kupilam w realu wlasnie kawalek wedzonego wieprzowego zeberka
          na zupe, bo w sklepie bio takiego dobra nie dostane, a na bawarii szybciej niz
          za 4 tygodnie nie bede.
          ogolnie polecam uwazna lekture etykietek, rowniez na produktach bio, ktore staly
          sie intratnym biznesem. co mi po bio-jajkach, ktore przyjechaly nieomal przez
          pol europy z holandii? ok, nie przez pol europy, ale mimo wszystko. co mi po bio
          burakach z hiszpanii, jesli moge je rowniez kupic od lokalnego producenta
          majacego pola 20km za miastem? to, ze bio, to dodatkowy bonus.
          • Gość: ap Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? IP: 82.139.34.* 10.02.09, 22:52
            Owszem forum jest o kuchni, ale ten wątek jest konkretnie o mięsie i
            już z tytułu skierowany do jedzących mięso. Więc ta wegetariańska
            dyskusja w nim sensu nie ma. A argument, ze to forum Kuchnia w ogóle
            odpada.
            Mięso ludzie jedli tysiącleciami, jedzą i jeść będą. Mogą natomiast
            dokonywac swiadomego wyboru kupowanego mięsa i o to, wydaje mi się,
            chodzi autorce wątku. Tak jak świadomie wybieramy nienawożone
            warzywa, niepryskane owoce i robot Zelmera (jestem za!). Odpowiadam
            na zadanie pytanie: tak, ja osobiście zwracam uwagę na to skąd mięso
            pochodzi i jeśli mam taki wybór to wybieram kurę wolnogrzebiącą:)
            Tylko przy dziczyźnie nie marudzę, zawsze jest z wolnego wybiegu:)
          • hania55 Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 11.02.09, 10:55
            Gość portalu: ania_m napisał(a):

            > kupuje niektore rzeczy bio, niektore od znanych mi od lat
            dostawcow, np kikoki,
            > czyli pulardy zywiace sie glownie kukurydza chowane na wybiegu.


            Nie chcę Cię martwić, ale ta kukurydza jest zapewne GMO.
            • Gość: ania_m Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 11:20
              wg certyfikatu wiszacego na stoisku, podobno nie, ale 100% pewnosci faktycznie
              miec nie mozna.
              z tym, ze o ile mi wiadomo import takiej kukurydzy jest zakazany.
              powierznia upraw takowej w niemczech wynosi cale 0,17% calkowitej powierzchni
              upraw kukurydzy i dalej drastycznie sie zmniejsza (na bawarii w zeszlym roku o
              42%) dane greeenpeace tinyurl.com/2cglc9
              • poughkeepsie i na pewno te 0,17% 11.02.09, 12:09
                kukurydzy nie GMO marnuje się na karmienie biopulard dla bioAni :D Ten wątek
                zaiste jest coraz zabawniejszy.
      • mania_28 Re: do coralin 11.02.09, 08:51
        @produkty regionalne

        uwierz mi, że może nie być - a nawet jeśli są to gdzieś w osiedlowym sklepiku na
        drugim końcu miasta - jak masz trójkę dzieci, pracujesz od rana do wieczora i
        nie masz swojego auta to kupujesz tam, gdzie masz najbliżej, zwłaszcza rano.
        • Gość: ania_m Re: do coralin IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 09:08
          uwierz mi, ze mozna.
          od niecalych 3 lat plawie sie w luksusie posiadania 2 sklepow, ktore je prowadza
          pod nosem. poprzednie 7-8 wymagaly organizacji: jezdzenia, czesto bez samochodu,
          na drugi koniec miasta, w okreslone dni o okreslonych godzinach. rowniez
          pracujac zawodowo.
          mozna. wszystko jest kwestia chcenia, prawidlowej organizacji i posiadania
          chocby malej czesci - zamrazarki w lodowce.
          uczciwie przyznam, ze trojki dzieci nie posiadam. mialabym, dorobilabym sie
          duzej zamrazarki i kupowala raz w miesiacu hurtowo.
          niekoniecznie czyste "bio", a raczej od sprawdzonych regionalnych hodowcow i
          handlarzy.
          • Gość: Ela Re: do coralin IP: *.adsl.alicedsl.de 11.02.09, 09:32
            Ale Ania pieprzysz, widac ze nie masz trojki dzieci.
            • Gość: ania_m Re: do coralin IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 09:44
              posiadam za to znajoma z dwojka. pracuje zawodowo i jest lepiej zorganizowana
              ode mnie.
              dzieci i meza odzywia radykalnie, tj. praktycznie nic gotowego ze sklepu,
              zadnych mrozonek-gotowcow, wysoko przetworzonych produktow, fabrycznych slodyczy
              (dostaja po odrobinie w niedziele i wsio)- itp. - wszystko bio i pewnie zdrowe
              do wypeku.
              milionerka nie jest, ale kupuje z glowa, sezonowo i w duzych ilosciach.
              jesli sie chce, wszystko mozna. naprawde nie trzeba latac 10 razy w tygodniu po
              drobne zakupy do najblizszych sklepow ciagnac za soba 3 brzdace.
              • mania_28 Re: do coralin 11.02.09, 10:11
                Aniu, mieszkasz w DE i straciłaś poczucie polskiej rzeczywistości - i niestety
                widać, że nie masz dzieci, ale wierzę, że koleżanka jest supermamą i supermenką :)
                sorry, ja nie będę wstawać o 5.00 rano, żeby zrobić spokojnie ekologiczne zakupy
                na drugim końcu miasta- wstaję o 7.00 lecę na dół do sklepu - tu mam biały ser
                na wagę z małej spółdzielni mleczarskiej, jakbym chciała go kupić po 12.00 to
                już nie ma - sklepowa zamawia bezpiecznie, bo ma tez inne towary i sery z
                ogólnopolskich marek.

                Mieliśmy miejską spółdzielnię mleczarską, która robiła fantastyczny jogurt,
                śmietanę i ser - kupiła ją inna i po roku zamknęła.
                Wiosną i jesienią biegam na targ, taki starszy pan sprzedaje tam twaróg własnej
                roboty, który pamiętam z dzieciństwa, ale jak temperatury przekroczą 2o stopni
                na plusie to nie ryzykuję.

                Pracuje od 8.30 do 18.00 - po 18.00 sklepiki są zamknięte pozostają dyskonty i
                supermarkety - w DE nawet na prowincji można dostać produkty BIO, np. w
                Kauflandzie - u nas w tesco są tylko oliwy, kawy i suche produkty - o mięsie i
                owocach czy warzywach mogę tylko pomarzyć, dlatego zimą ratuję się markowymi
                mrożonkami, to mniejsze zło (dyskontowe są ohydne i takie jakieś umęczone)

                Mam stosunkowo duże mieszkanie 72 m2, ale akurat kuchnie mikroskopijną i niedużą
                lodówkę - dwudrzwiowa mi nie wejdzie - męczę męża o wyższą, żeby zyskać jedną
                szufladę zamrażalnika i jedna półkę w chłodziarce, więc chcąc muszę robić zakupy
                kilka razy w tygodniu - suche produkty kupuję hurtowo jak mam do dyspozycji auto.
                Latem ratuje mnie mama , która przywozi mi swoje działkowe plony, (nie używa
                sztucznych nawozów) a zimą przetwory, im starsza jestem, tym bardziej mi smakują :)
                o własnej działce pomyślę na emeryturze ;)

                Po za tym koszty: nie stać mnie na 3 cytryny BIO za 5 zł, wiesz ile wynosi
                rodzinne na dziecko w PL? Do 6 lat 45 zł (teraz jakieś niecałe 10 euro), na
                starsze dzieci - 65 zł - aktualnie mi się nie należy bo nasze dochody z mężem
                przekroczyły dopuszczalną granicę dochodu o 93 złote 27 groszy... Moja koleżanka
                mieszka w DE i dostaje po 200 Euro rodzinnego z firmy męża na dzieciaki...

                Miesko kupuję w sieci sklepów z regionalnej masarni, która deklaruje, że skupuje
                mięso od lokalnych dostawców, mam nadzieję, że tak jest
                więc Aniu, naprawdę rozmawiamy o dwóch różnych światach, bo bywałam w DE nie raz
                i na prowincji i w dużych miastach, i życie w PL a w DE to naprawdę dwa światy.
                Zresztą u nas też - w 60tyś mieście nie ma nawet budki ze zdrową żywnością
                (chodzi mi o produkty świeże).
                • Gość: ania_m Re: do coralin IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 10:34
                  no to faktycznie, nie masz wesolo.
                  ale, jak piszesz, robisz wszystko, co mozesz i bardzo ci sie to chwali.
                  tym niemniej naprawde twojej duzej rodzinie przydalaby sie zamrazarka. oszczedza
                  ona sporo czasu i pieniedzy. taaa, wiem, najpierw trzeba je miec, aby kupic.
                  w niemczech majac trojke dzieci otrzymujesz od panstwa 495 euro miesiecznie. za
                  kazde nastepne dziecko 195 i wszyscy sie tu burza, ze tak malo.
                  de.wikipedia.org/wiki/Kindergeld#Internationaler_Vergleich
                  o, i 4 bio cytryny (500g) w siatce kosztuja u mnie w discounterze 69 centow. w
                  bio samie obok pszenna bulka 30 centow, kilogramowy chleb pelnoziarnisty na
                  prawdziwym zakwasie ok 3 euro, litr bio mleka ok 1 euro, 6 ekologicznych jaj z
                  regionu ok 2 euro. ziemniaki tamze 1,5 euro za kg, seler naciowy importowany z
                  wloch 1,60, daktyle swieze z tunezji na wage 6,99 za kg, bo sezon. duzy peczek
                  bio ziol 0,80-1,20 euro.
                  wydaje mi sie, ze przy zwiekszeniu popytu na zywnosc organiczna jej ceny i w
                  polsce drastycznie spadna.
                  • Gość: senin "...liscie z topol opadaja......" nt IP: 144.138.113.* 11.02.09, 11:10
        • coralin Re: do coralin 11.02.09, 13:18
          Biorąc pod uwagę, że u mnie właśnie w każdym sklepiku są te regionalne wyroby
          nabiałowe napisałam o tym. I z przerażeniem myślę,że mogłoby tak nie być. Może w
          moim regionie więcej lokalnych patriotów?;)
          Kilka lat temu Hortex zlikwidował zakład produkcyjny w okolicy. Załoga
          zdecydowała sie załozyc nową firmę(było trochę gry nie fair, bo znak firmowy i
          nazwa były podobne bardzo)i dali radę . Ich wyroby ludzie u nas kupują
          powszechnie i są powszechnie dostępne. Podobnie z produktami w słoikach(ogórki,
          buraczki, papryka i takie tam różne warzywa) regionalnego producenta. Stoją
          sobie w osiedlowych sklepach i jest wiekszy asortyment niz tych marek
          ogólnopolskich. Czyli ludzie chcą i kupują. 2 lata temu otworzyli na moim
          osiedlu wspaniały warzywniak(choc mały) i w sezonie widze ludzi , którzy idą z
          zakupami właśnie tam, bo nie kupili w markecie pomidorów, gdyż w tym warzywniaku
          jest wybór od 4-5 producentów regionalnych.
          Nie wierzę,żeby w innych rejonach kraju nie było dobrych mleczarni. Może upadły,
          bo ludzie zaczęli kupować reklamowane marki:)
        • coralin Re: do coralin 11.02.09, 17:00
          mania_28 napisała:

          > @produkty regionalne
          >
          > uwierz mi, że może nie być

          Właśnie poszłam specjalnie do takiego najbliższego sklepiku osiedlowego i
          zrobiłam ogląd półek. Jest masa rzeczy wyprodukowanych w regionie. Rzadko kupuję
          słoikowo-puszkowe, ale są i kukurydze i groszki i warzywa zasłoikowane 2
          regionalnych firm, wody mineralne, nabiał , wędliny, mrożonki. Naprawde przy
          najbliższym wyjezdzie w inne rejony Polski przygladne się co bywa w sklepach, bo
          to,że są tam tylko marki ogólnopolskie wydaje mi sie wprost niewiarygodne.
          • mania_28 Re: do coralin 11.02.09, 17:49
            zaraz, zaraz - chyba mamy niedoprecyzowane pojęcia - a jaką masz gwarancję, że
            te "produkty regionalne" produkowane są wg norm ekologicznych oraz BIO? Czy to
            znaczy, że produkty wielkich koncernów są siedliskiem ołowiu i chemikaliów?
            Pewnie tak - ja podałam przykład białego sera (na wagę) który ma krótką
            przydatność, w przeciwieństwie do dyskontowych w folii z miesięcznym terminem
            ważności.

            Jednak nie ma pewności, że Twoje regionalne ogóreczki, kukurydze itp. nie rosły
            przy A1 lub nie przyjechały z Chin.

            A targowiska? Jedyne co może przywoływać ekologię to brudny pan Gienio, w
            podartym swetrze z puszka na pieniądze zamiast kasy fiskalnej, który wszystkie
            warzywa i owoce przywozi z "hurtowni" - cokolwiek to znaczy - ja wiem, że on nie
            ma żadnego ogródka, podobnie jak jego sąsiadki, które obok warzyw sprzedają
            winogrona, banany, kiwi. Prawda jest tak, że wszyscy sprzedają towar z jednego
            źródła i mają zmowę co do cen.

            Jedyna regionalna sprzedawczyni stoi na targu od marca do września. Wiosną
            sprzedaje nowalijki spod folii, latem sezonowe warzywa i u niej kupuję pomidory
            - zgodnie z naturą, logiką i naszym klimatem tylko do końca września. I coś w
            tym jest bo smakują jak pomidory a nie jak woda lub jak ogórek szklarniowy z
            Holandii
            I szczerze mówić kupując ponownie u niej myślałam bardziej o smaku tego
            przepysznego pomidora niż o ekologii :)
            • coralin Re: do coralin 11.02.09, 18:00
              Ale ja nigdzie nie pisałam o tych certyfikatach bio i ekologicznych. Odniosłam
              się do fragmentu wypowiedzi autorki wątku , który zacytowałam w pierwszym moim
              wpisie.
    • Gość: Nobullshit Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? IP: *.spray.net.pl 10.02.09, 23:14
      Nie zwracam, bo nie mam odpowiednich informacji. Ale bym zwracała.
      Staram się też - jeśli jakość jest podobna do zagranicznych - wybierać produkty
      polskie (i spożywcze, i nie). Ale tu też jest kłopot. Różne zachodnie marki mają
      swoje fabryki w Polsce, a z kolei polskie firmy mogą produkować za granicą.
      Zdarza się również, że firma o świetlanym wizerunku, wydawałoby się, że nie
      trzeba jej sprawdzać, oferuje coś np. made in China - mam na myśli IKEĘ. Podobno
      te "swoje" fabryki kontrolują. Podobno...

      A co wegetarianizmu: cytuję założycielkę wątku:
      "Pytanie moje bylo o swiadomosc polskiego konsumenta i o jego ewentualna wole
      wspierania polskiego hodowcy".
      Koniec i kropka. Większość postów wegetarian nie ma związku z tematem. To po
      pierwsze.
      A po drugie, ogromnie podobała mi się czyjaś uwaga o ludożerstwie.
      Uwielbiam osoby litujące się nad losem konia, krowy czy kury, ale gotowe zgnoić,
      zadziobać i zadeptać drugiego człowieka.
      • znana.jako.ggigus wegetarianie akurat nie gnoja 10.02.09, 23:32
        nikogo.Nie maja w sobie agresji, bo nie pasa sie adrenalina w miesie.
        Taka jest struktura forum, ze kazdy ma prawo wyrazic swoje zdanie na kazdy temat.
        Mozna zalozyc forum zamkniete albo pytac mailem, jak ktos jest wrazliwy na
        wtracanie sie.
        Dyskusje forumowe od lat ewoluuja w roznych kierunkach.
        • Gość: Nobullshit Re: wegetarianie akurat nie gnoja IP: *.spray.net.pl 10.02.09, 23:52
          Byłoby to piękne, gdyby było prawdziwe. Wegetarianie też ludzie, a ludzie są różni.
          Giggus, odbierz @.
        • misiu-1 Re: wegetarianie akurat nie gnoja 11.02.09, 19:07
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Nie maja w sobie agresji, bo nie pasa sie adrenalina w
          > miesie.

          Nikt nie pasie się adrenaliną w mięsie, bo jej tam nie ma w ilości, która
          mogłyby mieć jakiekolwiek znaczenie. Wegetarianie mają w sobie agresję
          pochodzącą z ich własnej adrenaliny, produkowanej przez ich organizmy. Czasami
          też mają agresję wywołaną niedoborami witaminy B12.
      • Gość: mwookash Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? IP: *.chello.pl 11.02.09, 11:19
        "Uwielbiam osoby litujące się nad losem konia, krowy czy kury, ale gotowe
        zgnoić, zadziobać i zadeptać drugiego człowieka."

        Czyżby narcyzm??? ;)
      • brumbak111 Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 11.02.09, 18:02
        Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

        > Uwielbiam osoby litujące się nad losem konia, krowy czy kury, ale gotowe zgnoić
        > , zadziobać i zadeptać drugiego człowieka.

        ......................
        2 uwagi

        1. nie przypisuj jakiejś grupie ludzi czynów intencji z którymi sie ani nie
        identyfikuja anie ich nie popełniaja

        ( jeżeli chcesz mogę podać ci cytaty z forum ktore dokładnie odpowiadają
        opisowi wg zdania wyżej od słowa: "ale" ta grupka osob ktora tak sie
        zachowywała deklaruje się jako zjadacze miesa i pokazują ze sa zdeklarowanymi
        przeciwnikami wegetarianizmu)

        2. nie tylko na forum Kuchnia nie wypada uzywac slowa zaczynajacego się na
        "zgn...."
        • nobullshit Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 11.02.09, 20:39
          Brumbak, czytajże ze zrozumieniem.

          brumbak111 napisał:
          1. nie przypisuj jakiejś grupie ludzi czynów intencji z którymi sie ani nie
          identyfikuja anie ich nie popełniaja
          Nie generalizowałam. Napisałam "osoby", a nie "wszyscy wegetarianie". Znam
          agresywnych i wrednych wegetarian, podobnie jak znam agresywnych i wrednych
          "chrześcijan" (cudzysłów celowy). A że owe cechy kłócą sie z głoszonymi przez te
          osoby ideami, bardziej rzucają się w oczy.

          > 2. nie tylko na forum Kuchnia nie wypada uzywac slowa zaczynajacego się na
          "zgn...."
          Dajże spokój. To kulturalne słowo, pochodzące od rzeczownika "gnój" w sensie
          nawóz zwierzęcy.
          • brumbak111 Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 12.02.09, 18:11
            nobullshit napisała:

            > Brumbak, czytajże ze zrozumieniem.
            >
            >
            > Nie generalizowałam. Napisałam "osoby", a nie "wszyscy wegetarianie". Znam
            > agresywnych i wrednych wegetarian, podobnie jak znam agresywnych i wrednych
            > "chrześcijan" (cudzysłów celowy). A że owe cechy kłócą sie z głoszonymi przez
            te osoby ideami, bardziej rzucają się w oczy.
            .
            pisz ze zrozumieniem i starannością

            jeżeli chiales wyrazić - nie wiadomo po co ze zeknąłeś się tylko incydentalnie
            z achowaniami godnymi potepienia wsród reprezentantów jakiejś grupy to trzeba
            to wyraźnie napisać
            a tak to zbarzmialo to wyraźnie jak cheć przyłożenia ludziom opodobnych
            zapatrywaniach( choc zupelnie innych niż opisane zachowaniach)
            >
            > > 2. nie tylko na forum Kuchnia nie wypada uzywac slowa zaczynajacego się
            > na
            > "zgn...."
            > Dajże spokój. To kulturalne słowo, pochodzące od rzeczownika "gnój" w sensie
            > nawóz zwierzęcy.
            > ..........
            tu kpisz by nie powiedzieć ostrzej
            \"zgnoic kogos" to jedno z "najmniej kulturalnych" wyrażeń nie tyle w jezyku
            polskim co w rynsztokowym polskim albo wśród tych używanych przez półświatek
    • emigrantka34 Zwracamy 11.02.09, 11:21
      akurat mam mozliwosc dostepu do miesa z naturalnego chowu z
      absolutnie pewnego zrodla - ptactwo, jagniecina, wolowina,
      cielecina...tylko takie kupujemy.
    • Gość: senin nie zwracam, kupuje jak leci IP: 144.138.113.* 11.02.09, 11:33
      bo co mi po tym, ze wolowina tu biega po hektarach lasow i zajada
      trawe "prosto od krowy" , - czyli bardziej ekologicznie i komfrotowo
      byc nie moze- ...jesli w czasie suszy i tak pada z glodu i
      pragnienia ekologicznie czystego

      jednym slowem, kazdy orze jak moze, nawet gdyby papiezem byl to i
      tak nie bedzie bardziej papieski ;))

      i takim to enigmatyczno- filozoficznym stwierdzeniem wlacze sie nic
      nie wnoszac, tusze, do tego watku

      (sorry, serwusowo, Twoja intencja fajna, ale jak slucham o tym jaka
      to DOBRA I SWIETNIE ZORGANIZOWANA pania domu NALEZY BEZWZGlEDNIE
      byc, to mi sie wszystkie noze w szufladzie wyginaja ;)))
      • pani.serwusowa Senin! 11.02.09, 13:03
        Moja intencja bylo jedynie zaspokojenie ciekawosci. Wierzyc mi sie
        nie chcialo, ze ludzie kieruja sie tylko cena, a niestety w
        srodowisku, w ktorym pracuje, wszyscy okazali sie ignorantami w tej
        materii.

        Nie uwazam i nigdzie nie napisalam, jak to swietnie zorganizowana
        pania domu trzeba byc (sama nia nie jestem) wiec to chyba nie do
        mnie...?
        • Gość: Ela Re: Senin! IP: *.adsl.alicedsl.de 11.02.09, 13:10
          Serwusowa na jakim Ty swiecie zyjesz ze nie wiedzialas o tym ze ludzie kieruja
          sie cenami?
          • glasscraft Re: Senin! 11.02.09, 13:13
            Nie wszyscy :-)
          • pani.serwusowa Re: Senin! 11.02.09, 13:13
            Jak widac po tym watku, nie wszyscy.

            U mnie w pracy mam do czynienia z tzw. upper middle class, stac ich
            na kupowanie ciut drozszych produktow (w tym przypadku wieprzowiny
            brytyjskiej), a mimo tego nie zwracaja na to uwagi. Ja nie zarabiam
            niewiadomo jakich pieniedzy, a mimo wszystko wole kupic lepszej
            jakosci mieso, ale rzadziej.
            • Gość: ania_m Re: Senin! IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 13:24
              to "zorganizowane" odnosilo sie do mojej wypowiedzi, ze wystarczy troche
              organizacji, a nie od razu twierdzic, ze sie nie ma czasu/pieniedzy na
              wybrzydzanie i popieranie miejscowego rolnictwa.
              w dalszym ciagu moje zdanie podtrzymuje. z tego, co sie doczytalam, ty rowniez
              robisz zakupy niecodziennie, bo masz daleko do sklepow, wiec tez musisz byc
              zorganizowana, czyli musisz taki wyjazd zaplanowac, spisac potrzebne produkty.
              oszczedza to czas i pieniadze i jest bardziej efektywne niz latanie 5 razy
              dziennie do pobliskiej budki.
              • pani.serwusowa Re: Senin! 11.02.09, 14:15
                Ja nie mam pobliskiej budki. ;) W poblizu mam, hmmmm... pastwiska,
                pastwiska i... pastwiska.

                Tak, w kwestii zakupow jestem raczej zorganizowana (planuje czesc
                posilkow, spisuje liste), bo w supermarkecie jestem raz w tygodniu,
                nastepny dzien, to dzien targowy w miescie, ktorym pracuje, wiec w
                przerwie na lunch moge kupic reszte produktow, ktorych nie kupuje w
                sklepie.

                Fakt, mam w miescie, ktorym pracuje delikatesy, dobrze zaopatrzone,
                ale drogie, wiec ograniczam sie do naprawde niezbednych produktow, o
                ktorych np. zapomnialam przy okazji co tygodniowych zakupow.
        • Gość: senin Nie pekaj Serwusowo.. IP: 144.138.113.* 11.02.09, 13:30
          przecie to nie do Ciebie i nie o Tobie bylo :))

          taka niby rozgarnieta a tu klapa ;))

          co do produktow - czasami kieruje sie cena, czasami jakoscia, ale ze
          oscia mi w gardle wszelkie 'lanse'...to sie poprzekoma(r)zam, a co
          mi tam!

          (o moj,moj!! teraz to i nawet ortografy bede walic chyba) a co mi
          tam!
          • pani.serwusowa Re: Nie pekaj Serwusowo.. 11.02.09, 14:09
            Spoko, Senin. :) Nie czytalam calej dyskusji, szczegolnie dlugasnych
            wypowiedzi Ani_M, bo zalogowalam sie na sekund piec...
            • Gość: Władca Trolli Re: Nie pekaj Serwusowo.. IP: *.icpnet.pl 11.02.09, 15:40
              pani.serwusowa napisała:

              > Spoko, Senin. :) Nie czytalam calej dyskusji, szczegolnie dlugasnych
              > wypowiedzi Ani_M, bo zalogowalam sie na sekund piec...


              A szkoda, bo jak już się człowiek przyzwyczai to może się nieźle przy nich pośmiać.
              Ale wiesz, wg ani jmieszkam w blokowisku, w klitce i piję wino z kartonika za
              0,99 EUR i nie mam prawa krytykować ania_m. ;) I mięso też pewnie kupuję byle
              jakie. ;)
              I kupuję jeszcze ten czosnek co plebs go tylko jada. ;)
    • misiu-1 Re: Skąd się bierze mieso? 11.02.09, 18:37
      iskranet napisał:

      > Zabicie istoty czującej złotym młotkiem jest bardziej etyczne niż
      > zatłuczenie jej kamieniem???
      > Hm... Brak słów :(((

      Zabicie czującej istoty w rzeźni, specjalnie przygotowanymi urządzeniami, przy
      zachowaniu specjalnych procedur, zaprojektowanych po to, żeby ograniczyć
      cierpienia zwierząt do minimum, jest bardziej etyczne niż masowa eksterminacja
      czujących istot na polach uprawnych przy użyciu czegoś w rodzaju broni chemicznej.
    • misiu-1 Re: Wegetarianie w dyskusji o kupowaniu miesa 11.02.09, 18:46
      b***bak111 napisał:

      > zajrzyj na forum Kuchnia wegetarianizm
      > - wiekszośc gosci to wybrzydzajacy na wegetarianizm zjadacze miesa

      Zjadacze mięsa nie wybrzydzają na wegetarianizm, jako taki, tylko na
      propagandowe kłamstwa rozpowszechniane przez wegetarian w celu manipulacji
      naiwnymi i nieświadomymi.

      > w ramach rewizyty czasem i nie jedzący miesa maja cos do
      > powiedzenia na temat .. mięsa

      I miejcie jak najczęściej. Im bardziej nachalni jesteście, tym lepiej. Tym
      więcej ludzi postrzegających wegusiów jako miłe i łagodne, a na pewno całkiem
      nieszkodliwe, istoty, przejrzy na oczy.
    • misiu-1 Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 11.02.09, 19:42
      Krucjata Jamiego to forma przeniesienia walki konkurencyjnej na inne, bardziej
      dogodne pole, kiedy na dotychczasowym ponosi się porażkę. Z tego względu
      niekoniecznie należy wierzyć we wszystko, co głosi. Kiedy nie potrafi się
      konkurować ceną i jakością, wówczas trzeba się chwytać innych środków. Czy ktoś
      sprawdzi, czy rzeczywiście zwierzęta w UK mają się lepiej niż w Danii, Niemczech
      czy Polsce? Oczywiście, że nie. Ale jeśli o tym usłyszy, to może uwierzy i kupi
      NASZE, a nie CUDZE.
      Ja osobiście przy zakupie mięsa kieruję się jakością i ceną. Jakość mięsa sama
      przez się ma duży związek z traktowaniem zwierząt, bo złe traktowanie ją
      pogarsza. Z tym, że dotyczy to raczej uboju niż samej hodowli. Silna konkurencja
      cenowa też ma wpływ na traktowanie zwierząt, z tym, że dwukierunkowo. Z jednej
      strony utrudnia zbędne ekstrawagancje w postaci wielkich wybiegów, z drugiej
      wymusza pewien minimalny standard opieki, bo inaczej zwierzęta chorują, słabo
      przybierają na wadze i hodowca ponosi straty.
    • mhr-cs Re: Zwracacie uwage, skad pochodzi mieso? 12.02.09, 13:33
      dla mnie wszystko jedno,
      wlasnie w tych wspanialych niemcach jest najwiecej skandali,
      o tym sie nie pisze,
      musisz i tak kupic co jest,
    • amused.to.death Nie. 12.02.09, 18:20
      Zwracam uwagę na cenę i jakość - przy czym na to ostatnie to zazwyczaj w stylu:
      skoro tanie to na pewno nie jest dobrej jakości.

      Reszta, przyznam szczerze, niespecjalnie mnie interesuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka