Dodaj do ulubionych

obiad dla tesciów

16.04.09, 09:06

w niedziele musze zrobić obiad dla tesciów i rodziców - cos bez
ekstrawagancji. Nie czuje sie swobodnie w kuchni. poratujecie mnie
przepisem na jakies danie miesne - cos prostego, szybkiego i
ciekawego zarazem (tylko nie kotlety panierowane bo to mnie
przerasta:-)). Pozdrawiam aga
Obserwuj wątek
    • jacek1f tu 16.04.09, 09:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=62471178&a=62471178
      i tu:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=34729668&a=34729668
      powodzenia!
      • sz.a.m Re: tu 16.04.09, 10:11
        dzieki! zaraz popatrze. Ale sporo tu kotletów:-( wolałabym cos upiec
        albo udusić - mam jakies - byc moze mylne przeswiadczenie ze to
        bedzie prostsze:-)
        • bobralus Re: tu 16.04.09, 22:35
          niezmiennie polecam to danie, latwe, proste, a zarazem pyszne i efektowne.
          spokojnie mozesz pominac galazki parmezanu, za to koniecznie z sosem z zurawiny
          i musztardy. najlepiej popros w sklepie, zeby Ci piers indyka pokroili na w
          miare duze sznycle, wtedy reszta pracy to totalna latwizna.

          www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,3454
          • kk345 Re: tu 17.04.09, 10:21
            Niby wiem, o co chodzi, ale i tak próbuję zwizualizować sobie
            gałązki parmezanu ;-))))) Ja też bym je pominęła;-)
            • jacek1f akurat gałązki parmezanu mogę sobie 17.04.09, 12:01
              wyobrazić: na pergamin do pieczenia scieramy parmezani ukladamy w ksztalt galzki i pieczemy w piecu 10 minut w 200 stopniach:-)
              Ale do indyka ... średnio.
              Lepiej jednak temu indykowi wetknąć gałązki rozmarynu gdzie niegdzie..
              • linn_linn Re: akurat gałązki parmezanu mogę sobie 17.04.09, 12:04
                Mozna nawet zrobic koszyczek z parmezanu :)
                • jacek1f a jak odwrócimy, to berecik mamy:-) 17.04.09, 12:06
              • kk345 Re: akurat gałązki parmezanu mogę sobie 17.04.09, 13:35
                No tak, teraz mam przed oczami wizję idnyka, przechadzającego się
                dumnie z gałązką parmezanu w... no, gdzieniegdzie.
                • jacek1f ... w roladce, w roladce:-) n/t 17.04.09, 14:21
                  • kk345 Znaczy, indyk ma ten rozmaryn w roladce? ;-) n/t 17.04.09, 14:51
                    • sz.a.m wyrazy uznania ;-) 17.04.09, 15:15
                      podziwiam poziom abstrakcji jaki osiagneliście w temacie indyk
                      roladki i parmezan:-) ja mam dzis zdecydowanie zły dzień jesli
                      chodzi o myslenie abstrakcyjne (dwie godziny snu robia swoje..)i
                      jakos nie moge pojąc jak to mieso trzeba zrolowac. Majpierw folia
                      aluminiowa potem papier... i co? wroluje sie ten papier w mieso na
                      mój rozum. A w ogóle zachodze w głowe - po co tem papier ? Nie wiem
                      czy potraktowac tą potrawe jak wyzwanie dla siebie i zrobic czy jako
                      wyzwanie dla żoładka tesciowej - i.. tez zrobić:-)
                      • kk345 Re: wyrazy uznania ;-) 17.04.09, 15:35
                        Dziękuję:-) Jak Jacek zaczyna, to każda abstrakcja staje się
                        łatwizną :-)))To jeden z moich idoli:-)

                        A co do meritum: indyka kładziesz na folii i papierze (papier
                        dlatego, ze łatwiej go zdjąć niż folię alu z gotowej roladki, a
                        folia, by mięso nie wyschło), ale zwijając rolujesz tylko mięso,
                        nie chwytając ani za papier, ani za folię. Moim zdaniem równie
                        dobrze możesz najpierw zwinąć roladki, a potem zapakować je w papier
                        i folię i zawinąć jak cukierek:-)
                      • jacek1f no to spokojnie teraz, bez gałązek w ... 17.04.09, 15:39
                        to taki niezręczny myk, co ma pomóc, ta folia...

                        Rownie dobrze mozesz rozklepany kawalek na rowno miesa, z nadzieniem zawinac sobie jak chcesz łapkami i przelozyc na kawalek folii i kawałek papieru potem i zawinac roladke w te opakowanie.

                        Albo mozesz uzyc folii przy zwijaniu jak maty przy zwijaniu sushi.

                        Papier jest po to zeby nie musiec odrywac po upieczeniu kawalkow miesa od folii. I zeby nie trzeba bylo natluszczac tej folii. I tyle.

                        • jacek1f o, dubel.. za dlugo pislaem:-) n/t 17.04.09, 15:39

                          • sz.a.m doigraliscie sie:-) 17.04.09, 16:09
                            nie no jak mata do sushi to tak bo jakby nie jak mata to nie a tak
                            to zupełnie inna sprawa...
                            :-)
                            a serio
                            no dobra, podejmuje rekawice. Zroluje w niedziele tego indyka i dam
                            wam niezwłocznie (to znaczy we wtorek bo w poniedziałki mam planowe
                            odcięcia internetu)jaki efekt wywołały.
                            Niech moc bedzie ze mną..
                            • kk345 Niech moc czuwa nad teściową :-) n/t 17.04.09, 16:11
                              • jacek1f ostrożnie wtykaj gałązki... :-) n/t 17.04.09, 16:14
                                • sz.a.m Re: ostrożnie wtykaj gałązki... :-) n/t 17.04.09, 16:28

                                  Kucharka, że mnie nędzna ale jestem mistrzem delikatnosci -
                                  potrafie tak nawtykac niepostrzezenie...
                                  • kk345 Czy to jest wciąż dyskusja kulinarna :-) n/t 17.04.09, 17:41
                                    • bobralus Re: Czy to jest wciąż dyskusja kulinarna :-) n/t 17.04.09, 18:12
                                      dziekuje Wam bardzo, smiejscie sie z wycienczonego praca naukowa czlowieka.
                                      romzaryn... parmezan... phi tez mi roznica! :DDDD
                                      zawija sie tak jak sushi w uproszczonej wersji, najpierw zawijasz kawalek miesa
                                      z folia, a kiedy juz dojdziesz do punktu, w ktorym folia mialaby sie zrolowac z
                                      miesem, po prostu ja lekko odwijasz i dalej rolujesz samo mieso przez folie,
                                      tak, zeby sie turlalo. pomaga w tym Jacku, ze latwiej jest to miesko ciasno
                                      zwinac, nie lepi sie do rąk, potem powstaje ladny "cukiereczek", ktory mozna
                                      trzasnac od razu do piekarnika, a nie trzeba brudzic wysztkiego surowym miesem,
                                      przenosic go, potem zawijac z folia. kazdy robi jak mu sie podoba. ktos ostatnio
                                      na fotoforum napisal, ze sushi zwija bez maty, bo mu tak latwiej, ja sobie tego
                                      nie wyobrazam. ot, kazdy ma swoje kulinarne i manualne przyzywczajenia, co
                                      innego uwaza za latwe. robilam to wielokrotnie i zareczam, z enie jest to
                                      czynnosc w zadnej mierze trudna, wymagajaca jakiejs zrecznosci, czegolwiek. a
                                      nieszczesny rozmaryn, ktory dostarczyl Wam tyle uciechy ma sluzyc za trzymadelko
                                      wite w pociete roladki, dzieku czemu danie wyglada efektownie w wersji
                                      bankietowej, w wersji obiadowej, kiedy uzywa sie sztuccow nie potrzeba tej
                                      ozdobki, zreszta smakowo tez mi tu srednio pasuje.
                                      • jacek1f zrob sobie przerwe Bobralusie, koniecznie... bo 17.04.09, 18:30
                                        juz nie dostrzegach, że wlasnie sam pisałem o macie do sushi:-)
                                        I przyznaj, że Twoja pomyłka dała początek świetnym wizjom berecików z parmezanu i powtykanych gdzieniegdzie gałązek rozmarynu:-))
                                        • bobralus Re: zrob sobie przerwe Bobralusie, koniecznie... 18.04.09, 09:15
                                          wlasnie potem zauwazylam... ale sie nie przyznawalam, bo co sie bede
                                          samobiczowac chocby galazkami parmezanu:)
                                          przyznaje, przyznaje, naprawde niezle sie obsmialam dzieki Twojej wizji
                                          serowych galazek tworzonych w piecu. ale kto wie, kto wie... moze byl to z mojej
                                          strony przeblysk geniuszu kulinarnego?;)
                                          • jacek1f spróbuj sama:-) ja naprawde robie czesto 18.04.09, 09:49
                                            takie cos "do piwa" wlaśnie.
                                            Tylko na pergamin trę parmezan albo grana padano po całości - jedną cienką warstwą i potem jak sie zapiecze łamię delikatnie w kawałki odpowiednie - wieksze, mnijesze, galazki, patyczki itp...
                                            • pani.serwusowa Re: spróbuj sama:-) ja naprawde robie czesto 18.04.09, 13:08
                                              Takie parmezanowe cudenka podaje sie tez do risotto. Trzeba starty parmezan
                                              wysypac na papier do pieczenia i upiec na zloto i wystudzic, az bedzie sztywne.
                                              Z ksztaltami mozna sie bawic, przydaja sie rozne foremki. Dobre to jest. :)
    • mhr-cs Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 12:16
      sz.a.m napisała:

      > w niedziele musze zrobić obiad dla tesciów i rodziców - cos bez
      > ekstrawagancji. Nie czuje sie swobodnie w kuchni. poratujecie mnie
      > przepisem na jakies danie miesne - cos prostego, szybkiego i
      > ciekawego zarazem (tylko nie kotlety panierowane bo to mnie
      > przerasta:-)). Pozdrawiam aga

      jak bym zrobila to co jest im znane,
      a te slowa musze zrobić to itd.
      jak nie chcesz ich spotkac to powiedz im jestem chora,
      bo obiad bez sympatie,to lepiej nie,

    • tadek-niejadek Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 12:38
      Agusiu... okazja wspaniała.. trzy lata temu proponowałem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=41526591&a=41539618
      i jeśli zechcesz skorzystaj. Życzę powodzenia, ukłony - tn
      • kk345 Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 12:42
        tadek-niejadek napisał:
        Za 30-40 zł i po dwu godzinach roboty możesz zabłysnąć:
        .......
        - zupą rybną biednego popa;
        - zapiekanką popadii (znaczy żony popa)

        Podasz przep
        • kk345 Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 12:43
          Oczywiście miałam zapytać, czy podasz przepisy:-)
          • tadek-niejadek Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 13:00
            Proszę bardzo.. też z archiwum:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=45495707&a=45503104
            Ważne: rosół musi być esencjonalny, cebuli mu nie żałować, nie zaszkodzi mu
            kawałek kurczaka wędzonego a po włożeniu ryby nie ma prawa zabulgotać. Całość
            piękna i akurat na jutrzejszy prawosławny obiad wielkanocny
            pzdr-tn
            • kk345 Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 13:05
              Dzięki, dzięki.
              I serdeczne życzenia świąteczne dla wszystkich prawosławnych:-)
    • figgin1 Re: obiad dla tesciów 18.04.09, 12:46
      Moze tak insyka w sosie chrzanowym? Należy kupuć kawałek indyczegi fileta(u),
      pokroić go w plastry w poprzek włókien, obtoczyć w mące, obsmażyc najlepiej na
      maśle sklarowanym lub smalcu, potem podlać wodą, dać ziele ang., listek laurowy
      i dusic do miękkości. Dosolić i dopieprzyć do smaku, dać dwie czubate łyżki
      chrzanu, mażna ciut cukru i śmietany i dusić jeszcze chwilkę. Najwspanialsze
      jest zrobione dzień przed. Wbrew pozorom jest naprawdę łatwiutkie, robi sie
      praktycznie samo, trzeba tylko czasem pomieszać by nie przywarło. Do tego pasuje
      ryz, ziemniaki, pęczak, koopytka, z warzyw buraczki, marchewka z groszkiem,
      kiszone ogórki i sórówka z kapuchy. Pyszne, dość tanie i tradycyjne raczej.
      • mhr-cs Re: obiad dla tesciów 19.04.09, 09:07
        figgin1

        ja bym zrobila prawie tak samo za wyjatkiem
        ze tego miesa nie zalewalabym woda,sos zrobilabym osobno,

        to co do tego podajesz jest dobre,
        > ryz, ziemniaki, pęczak, koopytka, z warzyw buraczki, marchewka z
        groszkiem,
        > kiszone ogórki i sórówka z kapuchy.
    • sz.a.m Podziekowania:-) 21.04.09, 13:40
      dziekuje wszystki za pomoc.
      Jesli chodzi o przepis wiodacy - indyka rolowanego - zrobiłam i
      owszem ale nie odwazyłam sie zeby bylo to danie główne zrobiłam z
      tego przystawkę. Była całkiem niezła. Nawet smakowała tylko ten soso
      miał dośc kontrowersyjny kolor. taki sinawy.
      Ale smak - jak najbardziej ok.
      Pomysł który pojawił sie wyżej - indyk w chrzanie też swietny.
      Szkoda że po obiedzie ale nic nie stracone. W sumie na niedzielny by
      nie pasował bo zrobiłam zupę chrzanową wiec było by może za duzo
      tego smaku.
      Tak czy inaczej - serdecznie dziekuje!!
      • jacek1f a co głównym było? I rozumiem, ze wtykanie 21.04.09, 13:57
        galazek poszlo latwo?

        :-)
        • sz.a.m Re: a co głównym było? I rozumiem, ze wtykanie 21.04.09, 15:01
          głównym była karkówka (pieczona / duszona )w sosie cebulowym i
          opiekane ziemnaczki. No i zupa chrzanowa ale to juz pisałam.
          Wetknełam szybko i pewnie - bezbłednie i centralnie;-)
          • jacek1f gratuluję oka i ręki, pozdrawiam! n/t 21.04.09, 17:26
            • bobralus Re: gratuluję oka i ręki, pozdrawiam! n/t 21.04.09, 21:54
              ciesze sie, ze smakowalo. ja do sosu uzywalam ostrzejszej musztardy niz
              ziarnista, za to mniej i kolor byl zurawinowy:). karkowka z sosie cebulowym
              brzmi swietnie, jesli mozesz, to wklep prosze przepis.
              • sz.a.m Re: gratuluję oka i ręki, pozdrawiam! n/t 22.04.09, 08:33

                przepis moge wklepac i nawet polecic bo zawsze sie udaje.
                Żenująco prosta karkówka:
                karkówka - ok kilo pokrojona w plastry (1-1,5 cm)ułozona w naczyniu
                zaroodpornym zalana zupą cebulową Knorr (z torebki- proporcje jak na
                opakowaniu tyle że nie gotowanej) wymieszana z kubeczkiem smietany.
                I do piekarnika pod przykryciem na godzinę pietnascie do półtorej
                godziny w 200 stopniach.
                • kk345 Re: gratuluję oka i ręki, pozdrawiam! n/t 22.04.09, 09:56
                  A jakby zamiast zupy cebulowej narzucić na mięso cebulkę przesmażoną
                  z czosnkiem, listek laurowy, przyprawy i śmietanę i tak zapiec?
                  Spróbuj, tak bedzie zdrowiej, bez chemii i masy soli:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka