josteine
25.05.04, 00:25
Słowacja: Hokeiści
Tomasz Grabiński 29-04-2004, ostatnia aktualizacja 29-04-2004 22:01
"O Słowianach znad Wagu i Hronu () wiemy prawie tyle, co o Samojedach lub
Czukczach" - pisał w 1899 r. Roman Zawiliński w książce "Słowacy - ich życie
i literatura".
Teraz z tą wiedzą jest trochę lepiej, w czym pomogło powstanie niepodległej
Słowacji w 1993 r. Dziś już raczej nie powstałaby piosenka o wyjeździe
w "czeskie Tatry", a i wiedza o prawdziwym pochodzeniu Janosika jest wśród
Polaków coraz większa. Bo to przecież nie był żaden tatrzański zbójnik, ale
urodzony w Terchovej w paśmie Małej Fatry Juraj Janoš~k (1688-
1713), "słowacki Robin Hood" - jak piszą o nim zachodnioeuropejskie
przewodniki. Coraz częściej zauważamy też istnienie języka słowackiego oraz
jego odmienność od czeszczyzny. Bo choć Czech ze Słowakiem rozumieją się bez
problemu, to mówią innymi językami.
Sto lat temu Słowacja należąca do Królestwa Węgierskiego słynęła z druciarzy
łatających garnki, kiedy współtworzyła Czechosłowację, dominował w niej
przemysł hutniczy i zbrojeniowy, dziś zaś niepodległe państwo postawiło na
motoryzację. Niebawem będzie tu powstawało kilkaset tysięcy samochodów
rocznie. Oprócz pokaźnych inwestycji zagranicznych reformy wprowadzane od
kilku lat przez centroprawicowy rząd sprawiły, że Słowację zaczęto
nazywać "środkowoeuropejskim tygrysem". Słowakom przyszło też żyć w
najbardziej wielonarodowościowym państwie Europy Środkowej - Węgrzy, Romowie,
Czesi i inne mniejszości tworzą w sumie ponad 15 proc. mieszkańców tego
trochę ponad 5-milionowego kraju.
Słowacy to od małego kibice hokeja. Hokej na lodzie to jedyny sport
zespołowy, w którym regularnie odnoszą sukcesy. Dlatego 1 maja to dla nich
bez wątpienia ważna data, ale nie mniej istotne są rozgrywane teraz w Pradze
hokejowe mistrzostwa świata. Od premiera po hydraulików wszyscy wierzą, że w
ich finale 9 maja z sukcesem zagra słowacka reprezentacja.