Dodaj do ulubionych

Wspomnienie ukochanego Taty

22.01.11, 07:33

Obserwuj wątek
    • anna.wasil Re: Wspomnienie ukochanego Taty 22.01.11, 18:10
      Tak pięknie napisałaś że łzy same lecą mi po policzkach.
      (*) dla Twojego cudownego Tatunia.
      Ja wierzę że Nasi kochani patrzą na Nas i pokierują naszym życiem.
    • cleo_1 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 23.01.11, 18:37
      Sygitko21, tak pięknie napisałaś o Twoim Tacie, to są słowa prawdziwej głębokiej miłości, tęsknoty, szacunku i podziwu. Ty bardziej Ci współczuję, bo mój Tato jest podobny do Twojego z charakteru, dusza towarzystwa, człowiek do gruntu szlachetn i dobry, umiejący rozbawiac kazdego.
      Pomodlę się za Twojego Tatę. Spotkacie się kiedyś w lepszym świecie, gdzie nie będzie pijanych kierowców... Bardzo bardzo głęboko Ci współczuję:-(((
      Nina
    • sygitka21 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 23.01.11, 18:56
      Pragnę Wszystkim bardzo podziękować za słowa pocieszenia i wsparcia.
      Wiem, że będę kontunuować to, co zaszczepił mi Tata: uśmiech i bezwarunkową miłość do ukochanych. Będę dobrym człowiekiem. I będę tak samo mocno kochać życie jak On. Wiem, że zawsze znajdzie dla mnie czas.
      Chciałabym, żeby ten ból minął.
      • cleo_1 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 28.01.11, 21:35
        Sygitko,
        masz w sobie tak wiele siły i miłości, przebija z każdego Twojgo słowa.To straszne ale kiedy bol mija, my nic nie czujemy. Ból jest tym co zostało kiedy ktoś Bliski odszedł. Myślę ze prawdziwym hołdem dla Twojego Taty będzie to że Jego córeczka nie podda sie rozpaczy tylko bedzie zyla tak jak on by tego chciał. To bardzo dużo jesli zrobisz to co piszesz. Zycze Ci spokoju i szczęscia, które na pewno odnajdziesz, kiedyś.
        Raz jeszcze przyjmij wyrazy dogłębnego i serdecznego współczucia
      • sygitka21 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 18.02.11, 08:46
        Dziś minął miesiąc odkąd Tatuś odszedł.
        Nie będę pisać o tęsknocie mojej Mamy za Tatem, o życiu mojego brata, który nie może pochwalić się dziadkiem przed własnym synkiem; któremu Tata nie pomoże przy budowie domu (na którego perspektywę Tata tak bardzo się cieszył).
        Napiszę o mojej rozpaczy, która jest wielka, bezbrzeżna.
        Moja doktor p. mówi, że nie mogę rozpamiętywać przeszłości, ani żyć przyszłością- że muszę żyć dniem dzisiejszym.

        Co mnie boli?? Że sprawca do tej pory nie został nawet przesłuchany.
        Że my nagle wypadliśmy z obiegu. Ludzie się boją rodzin, których dotknęła tragedia. Jakby to było zaraźliwe. To milczenie- tworzy pustkę nie do przebycia.
        Dobrze, że mam męża i jego rodzinę.

        Mój kochany najwspanialszy Tatusiu, tęsknię...
        • martens.1 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 18.02.11, 11:26
          Wspomnienie taty....
          idealny nie byłeś, ale i ja nie byłam idealna.
          tęsknie ja i Twój kochany wnuk :(
          • gama2003 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 18.02.11, 11:46
            Moj też nie był idealny, ale taki mój. Tak tęsknię, tak mu współczuję tych chwil bez nas, bez wnuczka. Tata, mój najbliższy nieobecny. Zostawił ciszę, gęstą dławiącą ciszę. A tak niewiele chciał od zycia.....więc dlaczego?
        • first.marionetka Re: Wspomnienie ukochanego Taty 18.02.11, 12:41
          .......że muszę żyć dniem dzisiejszym.

          ale to dziś .... tak bardzo boli......
          • martens.1 gama2003 19.02.11, 16:35
            piękne słowa napisałaś,aż mi się łza w oku zakręciła.Mój tata też kochał wnuczka najbardziej na świecie, i też mnie boli że już się nim nie nacieszy,nie będzie patrzył jak rośnie :(
            będę się bardzo starała aby mój synek zapamiętał dziadka
            no to teraz znowu mnie wzięło na płacz...;(
            • gama2003 Re: gama2003 19.02.11, 21:24
              Planuję zrobić dla syna albumy ze zdjęciami dziadka, takimi od dzieciństwa taty, przez moje, do czasów mojego syna. Z opisami, wspomnieniami. Żeby miał taki skarb wśród pamiątek.
              Uwielbiałam patrzec na ich miłość, super zrozumienie. Strata jakiej doświadcza moje dziecko pogłębia mój ból,do szpiku kości. Nie pogodzę się z tym nigdy
    • sygitka21 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 21.02.11, 00:38
      Znowu noc... Zapomniałam, że nocą robi się nagle trudniej :(
    • sygitka21 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 26.02.11, 23:33
      Tato, ja chyba spałam wtedy wnocy, rok temu, prawda?? Chyba denerwować zaczęłam się dopiero wychodząc na schody- na mój ślub. Myślałam, że jeszcze będziesz mnie prowadził do ślubu z weselem (maleńkim oczywiście ;) ) w jakimś kościółku w Gdańsku. Tak sobie po ciuchu wymarzyłam. Wymarzyłam sobie tam życie.
      Nie szkodzi, Tato.Wiesz, że Mam jest najważniejsza. A ja jeszcze zrealizuję to marzenie (zapewne po 40-50tce, kiedy odchowam dzieci ).
      Tato?? (po cichu spytam) Weź mi powiedz, będę je miała?? Wiesz... trzydziestka niedługo na karku, więc chciałabym wiedzieć... :D
      Staram się trzymać. I kocham Cię. Bardzo. I tęsknię.
      Ale czasami bardzo siebie nie lubię. (rozumiesz mnie, prawda)
      Tato, Tato, Tato...
      • sygitka21 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 01.05.11, 08:27
        Boję się śmierci.
        Jeszcze niedawno tłumaczyłam Mamie, o ile nam teraz w pewien sposób "łatwiej", ponieważ w tej ostatniej godzinie, wyjdzie nam naprzeciw Tata, który nas tak bardzo kocha.
        Tymczasem, ogarnia mnie lęk o wszystko, ponieważ nic nie jest trwałe, pewne. Moje/ nasze plany... Mam prawie trzydziestkę, planujemy z mężem dzieci/ dziecko, a ja nie jestem pewna niczego.
        Ostatnio, przeglądając strony internetowe, niestety także z pochówkami, natknęłam się na piękne epitafium, które dobrze oddaje charakter Taty: "Nie opłakujcie mnie, jestem błogosławiony w Bogu i modlę się za Wami. Będę Was kochał z nieba tak, jak kochałem Was na ziemi." Kiedy znalazłam tą sentencję, rozpaczliwie płakałam. I Tata znalazł sposób, by do mnie dotrzeć. Zastanawiam się nad zorganizowaniem miejsca spoczynku Taty. Jakże boli fakt, że muszę pomyśleć o sposobach przybliżenia Dziadka, którego nigdy nie poznają bezpośrednio, wnukom. Zrobić to tak, by dzieci nie przerażać, by czerpały swoistą radość i dumę, że był, i że warto go i tam odwiedzać; jak i czasami prosić go o pomoc w myślach. Pragnę, by nie był to temat dominujący, ale żeby po prostu był, tak jak był w naszym życiu. Nie umiem się z tym pogodzić!!! Tata byłby najwspanialszym dziadkiem na świecie!!!
        • proy0311 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 01.05.11, 10:59
          Twój Sygitko wpis czytaŁam dopiero po umieszczeniu swojego ale wiesz...jak dla mnie wpisuje się bardzo w Twój temat...bardzo...Są dwa światy...z jakiegoś powodu Tamten jest naszym zmysŁom niedostępny/trudno dostepny. Pewnie póki jesteśmy tu...pewnie jeszcze mamy tu być...żeby ...widocznie jest coś do zrobienia , do przeżycia. Chyba nie mamy innego wyjścia jak zaufać...już wiemy że trudno planować...zamierzać...
          Żyć i Ufać...
          Strasznie trudne....
    • magonia24 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 01.05.11, 15:02
      Nie potrafię oswoić śmierci:(
      Myślę, że nie tylko ja... to jednak żadne pocieszenie.
      Tata nie żyje już od 5 miesięcy. Niby życie toczy się normalnym trybem, nie rozpamiętujemy, nie rozpaczamy... ale jak zaczynam się zastanawiać i zgłębiać ten fakt to ... nie mogę uwierzyć!
      Nie dociera do mnie, że już nigdy nie będzie tak jak dawniej, że mama nie ma już oparcia w silnym męskim ramieniu, że nie ma osoby, dla której nie było rzeczy niemożliwych , która nigdy nie odmówiła pomocy...

      Jak to możliwe, że był człowiek - nie ma człowieka. Może to głupie dla innych ale ja nie pojmuję...
      • gama2003 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 03.05.11, 19:03
        Mogłabym napisać dokładnie to samo.
        Słowo w słowo.Też prawie 5 miesięcy. O dziwo żyjemy dalej.
        Ale. Kiedy do głosu dochodzi świadomość, chyba dopiero teraz dociera, co się stało.
        I ból staje sie paniką. Niedowierzaniem. Pustką, której już nie da się oszukać.
        Łzy czasem wybuchają. A tak na codzień się tlą w gardle.
        Patrzę w roześmianą twarz na zdjęciu i nie wierzę.
        Już nie wiem ile razy odruchowo chciałam zadzwonić w tysiącu spraw.
        Za każdym razem chwytam powietrze. Za każdym razem boli .
        Chyba już nie jestem zła. Teraz po prostu jestem świadoma osierocenia.
        Boleśnie świadoma. I jakoś z lękiem myślę,że najgorsze w tej żałobie jeszcze przed nami.
    • sygitka21 Re: Wspomnienie ukochanego Taty 04.05.11, 09:35
      Wczoraj rozmawiałyśmy z Mamą o sensie tych trzech miesięcy i Mama wybuchła. Wściekła się strasznie. Jaki sens mógłby mieć horror owych trzech miesięcy?? Nie będę tego opisywać, co było udziałem Taty. Jestem piel., ale to był ustawiczny horror. Tata odszedł w sposób straszliwy. Odchodził w męce, a ja płakałam w rękaw brata i szeptałam, że wiem, iż dla Taty to wybawienie, ale ja tak bardzo nie wyobrażam sobie życia bez niego.
      Więc o jakim tu można mówić sensie?? To nas może tylko nauczyło rozumu- nie ma sprawiedliwości. Nie licz na życzliwość jakichkolwiek insytytucji. Nie należy ufać nikomu- poza rodziną i przyjaciółmi.
      Poza tym, trzeba patrzeć wszystkim na ręce, nie liczyć na litość i to, że sprawy są pozornie oczywiste i nie wymagają nadzoru. To te sprawy niszczą człowieka, który musi użerać się z biurokracją, płakać z bezsilności, bo jednego durnego zdania ktoś nie dopisał. Jeżdżenie, proszenie, załatwianie- na już,na teraz, na wczoraj- to są chwile, z których okradziono moją rodzinę, kiedy mogła być po prostu z Tatą lub skupić się tylko na jego bezpośrednich, przecież tak dramatycznych sprawach. I pragnę sprostować- nie było mowy o jakimkolwiek innym oderwaniu się od spraw Taty poza snem. Nie było mowy o relaksie, wyjeździe- nic, czego nie można było zrobić w ramach miejsca zamieszkania. W trakcie owych 3 miesięcy i 3 dni, może tylko przez 2 lub 3 dni przy Tacie nikogo z nas nie było.
      • imasumak Re: Wspomnienie ukochanego Taty 18.05.11, 15:10
        Bardzo, bardzo mocno współczuję i mocno przytulam :*
    • imasumak Re: Wspomnienie ukochanego Taty 18.05.11, 15:03
      Sygitko, On jest z Wami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka