kasia.koszalin
19.03.07, 14:31
Zostawił mnie mężczyzna, który obiecywał że będzie ojcem moich dzieci, mężem,
partnerem na całe życie. To była wielka,namiętna miłość.Niestety widywaliśmy
się tylko w weekendy. W czerwcu kończę studia i miałam się do niego
wprowadzić. Przez ostatnie lata robiłam wszystko z myślą o NAS, mieliśmy
plany, marzenia. Ale wszystko runęło... Powiedział,że przemyslał iże to nie
to (ogólnie mówiąc-bo nie to jest istotne w tym momencie) Problem leży w
mojej osobie...Nie umiem się odnaleść,powoli chyba dopada mnie depresj, nie
mogę spać, chudnę,potrafię leżeć całymi dniami w łózku i płakać aż jestem
cała opuchnięta i z bo.lącą głową. Popłakuję w pracy....Straciłam cel w
życiu, marzenia, coś do czego zmierzałam przez parę lat... Dostałam od
znajomego Pramolan.Nie wiem czy zdecydować się go brać? Czy może iść do
psychiatry...Tylko nie wiem czy warto się faszerować lekami? Boję się że
któregoś dnia stracę wolę życia i sobie coś zrobię. Proszę o opinię.
Podobno odrzucenie to gorsza rzecz do pogodzenia niz śmierć... (to nie moja
opinia ale tak właśnie czuję w tym momencie"