Dodaj do ulubionych

Najukochańszy mój

IP: 141.53.201.* 27.04.08, 21:46
Mój najdroższy, jedyny, dzielny Dziadziusiu...

Pamiętasz, jak skakałam rano po Twoim łóżku i jak rozczesywałeś mi włosy?
Pamiętasz, jak setki razy prosiłam Cię, żebyś opowiedział mi historyjkę,
narysował zajączka, obrał jabłko?
Pamiętasz, jak trzymałeś mnie za rękę, żebym schylając się by zerwać lilię nie
wpadła do stawu?

Jeśli nawet nie pamiętasz, nawet jeśli nie ma już Ciebie, choć tak bardzo chcę
wierzyć, że jesteś, to nic nie szkodzi mój najdroższy Dziadziusiu. Ja pamiętam
za nas oboje i nie nigdy zapomnę...

Jesteś pierwszą osobą, z którą świadomie musiałam się pożegnać. Od zawsze
byłeś w moim życiu, od zawsze kochałam Cię najmocniej jak umiałam i wiem, że
Ty także oddałbyś mi wszystko.

Ile szklanek wody z cukrem, gdy traciłeś przytomność, ile dni spędzonych na
goleniu, rozgrzewaniu dłoni, sznurowaniu butów. Zawsze byliśmy dla siebie,
najukochańsza wnuczka swojego dziadka i najwspanialszy dziadek swojej wnuczki.
Myślałam, że to była nasza tajemnica...

Ale oni przecież widzieli to wszystko...rodzice pytali, dlaczego tak rzadko
wychodzę z koleżankami, ciotki koniecznie chciały wiedzieć, czy nie pora już
na chłopaka...Jak ja miałam im wytłumaczyć, że to Ty jesteś dla mnie
najważniejszy, najmądrzejszy, że to Ty jesteś moim jedynym przyjacielem. Nie
potrzebowałam nikogo innego obok siebie. Wiedziałam, że Ty zawsze jesteś ze
mną, nawet wtedy gdy byłeś 200 kilometrów stąd. Myślałam, że będziesz zawsze,
choć przecież tak często myślałam o Twoim odejściu.

Nie chciałam z nikim o Tobie rozmawiać, myślałam, że i tak nie zrozumieją. Bo
czy to normalne, że tylko Twoje zdjęcie nosiłam w portfelu, że tylko Tobie
umiałam złożyć naprawdę szczere życzenia? Byłeś moją bezpieczną przystanią...

Gdy było coraz gorzej, przestałam chodzić do szkoły. Przyjechałam do Ciebie,
byś na chwilę nie został sam. A oni przychodzili w odwiedziny, z kwiatami,
drobiazgami...tylko jakoś nikt nie wziął Cię za rękę i każdemu się spieszyło
do codzienności. I znowu nie rozmawialiśmy o Tobie, a tylko o wynikach badań,
dawkach leków, pampersach.

Kochany mój, jak bardzo Ci dziękuję, że mogłam być przy Tobie, że uśmiechałeś
się do mnie, że dodawałeś mi sił w momencie, w którym to ja powinnam Ciebie
wzmacniać...Pamiętasz jak płakałam, gdy pielęgniarka powiedziała: o, jest
wreszcie Pana ulubiona wnusia! Musiałeś jej powiedzieć, choć przecież wtedy
już prawie nie mogłeś mówić...Dziękuję

I wydawało się, że znowu nabierasz sił. I babcia oczy miała mniej wilgotne,
przecież nawet pozwolono Ci wrócić do domu. Jakże byłeś szczęśliwy, jaką
niespodziankę mi sprawiłeś!

Była zima, zbliżały się Święta. Z lekkim sercem zaliczałam kolokwia, bo
wiedziałam, że w sobotę znów do Ciebie pojadę...Czwartek. Jak mogłam nic nie
przeczuć...jak mogli nie powiedzieć mi, że źle się poczułeś? Dla mojego dobra?
Naprawdę, dla mojego dobra?

Najukochańszy mój, tak bardzo chciałam być przy Tobie, tak bardzo bałam się,
że będziesz sam.... Nie chciałam Ci mówić w tych ostatnich chwilach, jak
bardzo Cię kocham, że przepraszam, chciałam po prostu być z Tobą, móc się
pożegnać. Nie dano mi tej szansy.

Minęło półtora roku Dziadziusiu i tylko Twoje zdjęcie na biurku, niczym
amulet, suszy moje łzy. Tak mocno Cię kocham... Dziękuję Bogu, że byłeś w moim
życiu. Choćby nie wiem jak teraz bolało, zawsze mogę spojrzeć wstecz i
przypomnieć sobie naszą miłość. Nejpiękniejszą miłość na świecie

Twoja wnusia
Obserwuj wątek
    • Gość: Jola Re: Najukochańszy mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 16:00
      Wielkie szczęście spotkało Ciebie-dostałaś tak wielką miłość od swojego Dziadka.
      To Bóg dał Wam to wielkie szczęscie. Twój Dziadek żyje nadal i ma pieczę nad
      Tobą. wiem co mówię, bo miałam Wujka, którego już nie ma na tym świecie 10 lat.
      to On zawiózł mnie pierwszy raz na uniwersytet, niestety nie dożył momentu kiedy
      dostałam się na studia, założyłam rodzinę, urodziłam moje skarby, czy też
      otrzymałam tytuł magistra. jednak w przełomowych momentach On zawsze przy mnie
      jest i wiem, że wstawia się u Boga o łaskę za mnie. pamiętaj Twój Dziadek żyje i
      wstawia się u Boga o siłe i łaskę dla Ciebie. to dobro, które dostałaś od
      Dziadka cały czas trwa. serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: skorpionek Re: Najukochańszy mój IP: 141.53.201.* 27.06.08, 21:27
        Tak bardzo tęsknię za Tobą...Proszę wróć choć na chwilę, choć we śnie...
        • Gość: Agata Re: Najukochańszy mój IP: *.xdsl.centertel.pl 21.03.10, 22:20
          Gdy to czytałam poplakałam się-jakbym czytala swój xyciorys z dziecintwa.Mój
          Dziadziuś takze umarł w zime i strasznie za Nim tęsknie.Współczuje tak ogromnej
          straty - ja takze taką ponioslam.Mój Dziadziuś był dla mnie jak Ojciec-tak
          naprawde to on z Babcia wychowali mnie i moje rodzenstwo poniewaz rodzice byli
          zajeci budowaniem sie. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka