xxxkarolinkax
08.05.09, 09:28
dzisiaj, 8.05.2009, o 5.34 odszedł mężczyzna mojego zycia. przez ponad 8
miesięcy walczył z mięsakiem ewinga. choroba nas pokonała. Mój aniołek walczyl
do końca.. o kazdy oddech. a ja spóźniłam sie 6 minut. nie było mnie przy nim,
a tak mu to obiecywałam:( jak dotarlam był jeszcze ciepły... wiem, że już nie
cierpi. a cierpiał strasznie. to jego kochane ciałko wymęczone chorobą. ale do
końca wierzył, że wydobrzeje i zrealizujemy nasze marzenia... Łukasz miał
dopiero 22 lata. Pomódlcie się za Niego
Dziękuję Ci kochanie za Twoją wielką miłość i oddanie! Będziemy razem zawsze.
po tej czy tamtej stronie. Bo umrzeć to za mało, żeby przestać kochać.