08.05.09, 23:52
często zbyt nachalna
Obserwuj wątek
    • groszek-5 Re: ściema 09.05.09, 15:26
      Kim ty jestes? Co tu robisz? Brak ci zajecia?
      Nie krzywdz ludzi,ktorzy sa w rozpaczy.
      Pamietaj,ze rozpacz moze sie obrocic w twa strone i przyjdzie moment,ze
      wejdziesz na to"FORUM" ze swa rozpacza,ale my cie zapamietamy.JESTES ZLYM
      CZLOWIEKIEM.Nie wchodz na to "FORUM"
      Nie zyczymy sobie takich jak ty.Inaczej usuniemy cie calkowicie.
      Ja sie o to postaram.
      • cudownie Re: ściema 09.05.09, 17:10
        groszku, karnivora wyraża po prostu swoje głębokie niedowierzanie..

        czemu? - nie wiem, na pewno ślady są we wcześniejszych jej postach,
        ale czuję, że jest jedną z nas..

        • halas1961 Re: ściema 09.05.09, 21:53
          Karnivora to napewno Dobry Człowiek. I tu jest również jej miejsce. Wiele razy
          postawiła swoimi postami niektórych z nas na nogi. Nie dla wszystkich jest
          zrozumiałe to co Ona pisze i nalezżłoby dokładnie się zastanowic zanim sie kogos
          oceni lub po prostu wprost zapytać, że nie rozumiem o co Ci chodzi. Moja
          córeczka Agatka odeszła w ubiegłym roku w maju. Od lipca ubiegłego roku jestem
          na tym forum. Kiedy tu weszłam Karnivora juz tu była. I prosze nie pisać tak o
          kims kogo się nie zna. Mozna przeciez zadać sobie trochę trudu i poczytać
          wczesniejsze posty. Tu cierpia wszyscy. Nie tylko Ty, On, czy Ja. I myśle, że
          trzeba to mieć na względzie Karnivora również cierpi.... Niektóre jej zabawne
          teksty, które wywołuja smiech, nie są niczym złym. Jeśli ktoś choc przez moment
          się oderwie od swojej rozpaczy i bólu i troszkę się pośmieje, cóż w tym złego.
          Pozdrawiam mile wszystkich
          Halina-mama Agatki
          • kasik2222 Re: ściema 10.05.09, 07:40
            Karnivora ma specyficzne poczucie humoru, i specyficzne podejście do
            żałoby... ale napewno jest w żałobie, znam ją nie tylko z tego
            forum, również z forum mama-wdowa.
            Nie oceniajmy, nawet jeśli któtyś tekst jest dla nas niezrozumiały.
            Uwielbiam czytać jej teksty, oprócz głębokiego bólu, coś w nich
            jest... nie umiem powiedzieć co mnie do nich ciągnie
    • waga_a Re: ściema 10.05.09, 09:43
      karnivora napisała:

      > często zbyt nachalna

      Pomijając specyficzne poczucie humoru, czy ktoś go ma czy nie,pragnę zapytać o
      co chodzi w tym poście. Wy to wiecie moje drogie?
      Gosia
      • halas1961 Re: ściema 10.05.09, 13:33
        Gosiu, Jeśli chodzi o jak napisałaś "specyficzne poczucie humoru" to w tym
        poście Karnivory akurat go nie ma. Jest w post scriptum tematu "cazs leczy rany
        g***o prawda". Najlepiej wytłumaczyłaby nam Karnivora co miała na myśli i być
        może to zrobi. Poczekajmy...
        Jeśli chodzi o moje zrozumienie tekstu: "Ściema....czasem zbyt nachalna" to tak
        myslę, że może chodzic o to, iż wciąż ktos nam mówi, aż nazbyt często, weź się w
        garść, czas leczy rany, przejdzie Ci, itp. i dla mnie to jest "Ściema". Również
        "Ściema" to dla mnie mówienie ,że nasze życie kończy się tu na ziemi i potem juz
        nic nie ma, finito. Ale każdy może to rozumieć inaczej. Mam cichą nadzieję, ze
        Karnivora nam wyjaśni co miała na mysli.
        Halina-mama Agatki
        • halas1961 Re: ściema 10.05.09, 13:37
          Gosiu, pomyliłam się temat o którym pisalam brzmi "czas nie leczy ran/g***n prawda"
          Halina - mama Agatki
    • pawellkowa Re: ściema 10.05.09, 23:48
      ściema, to nasze życie po stracie. Codziennie wstaję, obowiązki, dzieci,
      praca, uśmiech dla wszystkich dokoła, bo przeciez silna jestem. Dam
      radę. Wszystkich zrozumieć, być miłym. Żyć po prostu. Ale się nie da. I
      tak dopadnie w najmniej oczekiwanym momencie. Rozpacz, ból i strach. I
      po co się oszukiwać, nie będzie dobrze...
      • karnivora Re: ściema 02.01.10, 22:26
        podtrzymuje / itez dla przestrogi
        • olaopolanka Re: ściema 02.01.10, 22:36
          A ja tak po prostu sie boje,ze tu wszystko sie konczy,ze sciema to ta uluda w nas...
          • halas1961 Re: ściema 02.01.10, 22:45
            Nie ma takiej opcji, aby TU sie wszystko konczylo...po prostu NIE MA
            dopiero TAM sie naprawde zaczyna. W całkowitej wolnosci, bez ograniczeń jakimi
            tu jestesmy zwiazani, bez bólu, cierpienia, we wszechogarniajacej milosci i
            ukojeniu. Tego sie trzymac Olu
            Halina-mama Agatki
          • osmiorniczka030 A właśnie, że nie! 03.01.10, 01:00
            Witajcie!

            Gdyby wszystko sie tak po prostu konczylo, to NIC nie mialoby sensu,
            zupelnie NIC! Ani nasze zycie, ani nasza milosc, ani nasza dobroc,
            ani nasze więzi z bliskimi, ani czas, jaki spedzamy na Ziemi. Nic
            nie mialoby znaczenia.

            A ja wierze, ze po cos dany jest nam czas, po cos myslimy, po cos
            umiemy kochac, po cos poszukujemy, po cos czujemy, po cos
            kombinujemy, po cos odkrywamy ten swiat, po cos znajdujemy
            odpowiedzi.

            A to, ze wciaz tu jestesmy oznacza, ze mamy tu jeszcze cos do
            zrobienia.

            Musi byc SENS w tym wszystkim, bo caly nasz swiat jest zbyt madry,
            zbyt logiczny, zbyt inteligentny, by tym wszystkim rzadzil po prostu
            przypadek.

            Pozdrawiam.
            • first.marionetka Re: A właśnie, że nie! 03.01.10, 22:14
              Ośmiorniczko, mądre przemyślenie.
              Widzę, że Tobie puzzle juz zaczynają pasować.
              Jakże Ci zazdroszczę.
              Ja nadal poszukuję brakujących puzzli.
              Pozdrawiam.
              • osmiorniczka030 do Marionetki 04.01.10, 22:12
                Dziekuje Marionetko za mile slowa!

                Ja swoje puzzle ukladam nieustannie od ponad dwoch lat. Rzeczywiscie
                wiekszosc ukladanki jest juz prawie gotowa. Najgorsza jest
                swiadomosc, ze pozostale jej elementy odnajda sie dopiero po tamtej
                stronie.

                Ale jestem dobrej mysli. Wiem, ze ta droga nie prowadzi donikad.

                Trzymam kciuki za to, by elementy Twojej ukladanki rowniez zaczely
                laczyc sie w calosc.

                Pozdrawiam.
                • first.marionetka Re: do Ośmiorniczki 05.01.10, 10:11

                  Ośmiorniczko, dziękuję za Twoje dobre myśli, za uporządkowanie które
                  wprowadzasz w moje myślenie.
                  Masz rację, nie wszystkie elemanty tej układanki są do naszej
                  dyspozycji,część dojdzie dopiero po drugiej stronie.
                  Mam wiarę, że wszystko co nas tu spotyka ma swój sens. Ale nie mam
                  jeszcze siły, aby pogodzić się z tym sensem.
                  Stąd się miotam. To miotanie procentuje dalszym zagłębianiem się w
                  poszukiwania.
                  Są momenty, że niby już, już - ale to tylko złudzenie..... żyję tak
                  jakbym spoglądała na obrazek w trójwymiarze, już to zobaczyłam, a za
                  chwilę nie potrafię w to wejść ponownie....... ale tak po prawdzie
                  to dane jest mi wierzyć, że to wszystko ma jakiś głębszy sens.
                  Oj, ta moja niespójność w pojmowaniu czegokolwiek daje się niezle we
                  znaki.
                  To jeszcze nie jest poukładanie , to ból i miotanie.
                  Pozdrawiam.
                  • osmiorniczka030 Re: do Marionetki 09.01.10, 00:11
                    Droga Marionetko!

                    Wiem, co to znaczy miotac sie, chciec znac natychmiast wszystkie
                    odpowiedzi, ale tak sie nie da. Takie poszukiwania i przemyslenia,
                    jakie my prowadzimy wymagaja czasu. Daj sobie czas. Ta ukladanke
                    niektorzy ukladaja czesto przez cale zycie, a Ty chcialabys ulozyc
                    ja od razu.

                    I ja czasem mam przeblyski, ze wszystko juz rozumiem, az tu nagle...
                    Tilia sprowadza mnie do parteru i musze szukac dalej ;-)

                    Wazne, ze jestesmy na dobrej drodze.

                    Pozdrowienia.
                    • tilia7 Re: do Marionetki 09.01.10, 09:52
                      Jeśli to "sprowadzanie do parteru" staje się inspiracją do dalszych
                      poszukiwań,to nie mam wyrzutów sumienia:)
                    • first.marionetka Re: do Ośmiorniczki 09.01.10, 12:00

                      Ośmiorniczko, daję sobie czas, ale często czuję się jak w wielkiej
                      " ściemie".
                      Dziękuję za Twoje wpisy, przemyślenia - pomagają.......

                      Tilio, Twoje wpisy również zatrzymują mnie na chwilę zastanowienia w tym pędzie
                      myślowym......
                      Dziękuję Wam kochane dziewczyny.
          • telepeters Re: ściema 11.01.10, 10:39
            Olu, albo jestem calkiem kopniet, albo mam niebywale szczescie. Z moja corka mam
            wspanialy kontakt po przejsciu na druga strone, nie dosc ze ja slyszalam przez
            prawie 3 miesiace, to jeszcze w 1 dzien swiat odwiedzila nas. Tewciowa zaczela
            histeryzowac, a ja do niej powiedzialam
            - I czego tu sie bac, to dobrze, ze przyszla, nikomu krzywdy tym nie zrobila, a
            przynajmniej wiemy, ze smierc to nie koniec, tylko poczatek zycia na innej
            plaszczyznie.
            Tak uwazam, bo mialam na to dowody i latwiej mi z tym zyc, wiem ze kogos, kto
            nie przezyl tak jak nasza rodzina tylu wspanialych znakow (np. przecudny zapach,
            ukazywanie sie, podpowiedzi co zrobic)nie jest latwo w to uwierzyc, ale bez
            wiary nie da sie zyc.
            Wszystkim Wam zycze spokoju i zrozumienia dla innych, bo zrozumiec czy
            wytlumaczyc tego co sie stalo dlaczego, czy dlaczego nam to sie przytrafilo nie
            sposob zglebic.
            • osmiorniczka030 Do: Telepeters 11.01.10, 23:38
              Witaj Telepeters!

              Czy mozesz cos wiecej opowiedziec o tym spotkaniu w swieta?

              Pozdrawiam.
              • telepeters Do Osmiorniczki 12.01.10, 10:58
                W drugi dzień świąt mieliśmy szczególne odwiedziny. Sama niestety w
                tym czasie byłam w kuchni, ale moja najstarsza córka i teściowie
                widzieli Basie przy choince. Dokladnie to widzieli poruszajacy sie
                cos jakby cien czy zgestniala materie.
                Basia z wzajemnością nie przepadała za dziadkami, którzy umilali jej
                życie swoimi niestosownymi uwagami na temat jej wyglądu, nie
                szczędząc okazji żeby wytknąć jej inność, sami przy tym wyglądają
                niewiele lepiej. Swego czasu ścięłyśmy się z córką, bo kiedy
                opowiedzialam co dzieje sie w rodzinnym domu meza, to obiecywała, ze
                jak jej na tym świecie zabraknie, to będzie straszyć swoich wrogów
                (matka tesciowej straszyla sasiadke do tego stopnia, ze ta
                wyprowadzila sie z domu do stodoly, babcia obiecywala jej, ze nie
                pozwoli zeby korzystala z jej mieszkania, na ktore sasiadka z
                niecierpliwoscia oczekiwala, zlorzeczac babci). Dziadki
                wytłumaczyli ukazanie się Basi, jako niespodziankę, jaka im chciała
                sprawić, bo nie pozwoliła nam mówić nic o operacji, chciała
                zaskoczyć ich swoim wyglądem na święta, a wyszło tak, ze na skutek
                fatalnych bledow i zaniedban Basia odeszla w potwornych cierpieniach
                po nieudanej operacji zmniejszenia zoladka. Nie wiem jak tlumaczyc
                te odwiedziny. My sie ucieszylismy, bo wiemy ze smierc to nie koniec
                i mamy tez wiele innych dowodow na zycie po zyciu ze strony corki,
                ale moja tesciowa dostala histerii, wiec kazdemu dostalo sie na co
                zasluzyl?
                Na histerie tesciowej powiedzialam:
                - To dobrze, ze przyszla, przynajmniej wiadomo, ze jest.- czulam
                przy tym bezgraniczna ulge i niespotykany spokoj.
                Wspomne krotko, ze w naszej rodzinie mamy chyba w genach
                ponadnormalne mozliwosci kontaktu. Bardzo silnym medium byla moja
                babcia i z nia przezylam kilka "dziwnych" przygod, moj syn ma
                zdolnosc widzenia wiecej niz inni. Wiem, ze wielu ludzi nie wierzy w
                takie mozliwosci i w swiat pozamaterialny, mi jest latwiej z moimi
                doswiadczeniami, choc nie byl to dla nas lekki czas i nadal nie jest
                lekko, ale mieliśmy tyle znaków od Basi, ze wiemy, ze koniec jest
                początkiem i tylko to daje nam sile, aby w miarę normalnie
                funkcjonować, bo mimo wszystko ciezko sie pogodzic z utrata
                najblizszej osoby.
                • osmiorniczka030 Re: Do Telepeters 12.01.10, 22:11
                  Droga Telepeters!

                  Dziekuje za Twoja relacje. Ciesze sie, ze mozesz miec ta pewnosc, iz
                  Twoja corcia wciaz zyje.

                  Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszcze takiego spotkania. Ja sobie co
                  najwyzej moge tylko pomarzyc. Mam jakies takie przekonanie, ze Tata
                  raczej nigdy mnie nie odwiedzi. Choc pewnie dlatego, ze on wie
                  doskonale, iz zeszlabym wtedy na zawal ;-)

                  Ale powiem Ci, ze co prawda ja nie mam takich przygod z duchami, to
                  wlasnie w Wigilie i cale Boze Narodzenie (Tata umarl wlasnie wtedy)
                  odebralam mnostwo "znakow". To byl dla mnie najsmutniejszy czas, a
                  te znaki sprawily, ze poczulam sie znacznie lepiej.

                  Ja rowniez wierze w istnienie swiata pozamaterialnego.

                  A czy Twoj syn potrafi przewidziec przyszle wydarzenia?

                  Pozdrawiam.
      • telepeters Re: ściema 11.01.10, 10:28
        BEDZIE DOBRZE - JESLI POZWOLIMY,
        ale nigdy nie bedzie juz tak samo!
        Czy my ludzie oplakujacy swoich bliskich musimy sie ranic?
        Czy ma sens obrazanie sie, bo ktos mysli, czuje, pisze inaczej niz my sobie
        zyczymy lub uwazamy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka