IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 09:27
Jestem Mamą 4, 5 letniej Córki, która od kilku mcy uczęszcza od
całodzienny pobyt w przedszkolu. Wcześniej była w przedszkolu ok. 3
godzin.
Proszę jednak o radę, bo nie wiem jak się zachować w tej
sytuacji...Ale od początku. W piątek Natalię odbierała z przedszkola
Jej Babcia, która zauważyła, że nie ma na głowie czapeczki, pdoczas
zabawy w ogródku. Córka zaczęła mieszać się w zeznaiach mówiąc, że
raz że czapkę zabrał Jej i zakopał jakiś chłopiec ze starszej grupy,
a czasami tłumaczyła się, że to Ona sama Ją zakopała i nie wie gdzie
jest.
MY z Mężem ubiegły weekend spędziliśmy poza domem, wróciliśmy do
domu w poniedziałek. Dzisiaj, przed wyjściem do przedszkola zaczęłam
z Natalią rozmawiać, jak było naprawdę, czy to Jej chłopiec zabrał,
czy Ona sama zakopała czapkę. Twierdziła tym razem, że chłopiec
starszy od Niej. Pytałam dlaczego nie powiedziała o tym Paniom, albo
dlaczego nie zaregowała, że mogła gonić tego chłopca, że mogła
walczyć o swoją rzecz. A tak to chłopiec zakopał gdzieś czapkę a Ona
nic nie zrobiła. Córka odpowieidziała na to, że koleżanka zaprosiła
Ją do zabawy i poszła się bawić.
Najpierw chciałam, aby NAtalia sama opowiedziała o całej sytuacji
Pani w przedszkolu i wskazała który to był chłopiec. Ale Córka na to
reagowała płaczem, albo kręciła, że chłopak jest chory i nie będzie
jego w przedszkolu. OStatecznie ja weszłam z Nią do sali, a Ona przy
mnie mówiła Pani jak było.
Kilka minut temu dzwoniła do mnie Pani z przedszkoa, z informacją,
że czapka sie znalazła, ale NAtalia nie wskazała który to był
chłopiec. Bo nadal mówi różne wersje zdarzenia.
Myślę sobie pal licho tą czapkę-jest ok, nie byłoby - t bez
tragedii. Bardziej chodzi mi oto, że Córka nie zareagowała, że nie
mówi nawet teraz prawdy.
Jak mam się zachować dzisiaj odbierając Ją z przedszkola ?. Wracać
jeszcze do tej sytuacji ?. Nie chcę Jej za bardzo cisnąć, z obawy,
że za jakiś czas znowu nie powie prawdy...Jak z Nią rozmawiać, aby
walczyła o swoje ?.
Ja, nie ukrywam czuję się rozczarowana postawą Natalii-tym że nie
zareagowała, że olała sprawę. Tym, że ktoś zabrał Jej własną rzecz a
Ona nic nie zrobiła. A może za dużo od Niej wymagam ?. Ma 4,5
roku...Sama nie wiem.
Myślę nad tym jak powinno wyglądać dzisiejsze popołudnie ?. Pełen
luz, czy rozmowa z Nią jeszcze na ten temat. Nie chcę, aby Córka
stała się ofiarą...
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi i sugestie.
Obserwuj wątek
    • manna_poranna Re: ofiara 24.06.10, 09:34
      a mnie się wydaje, że Ty robisz z niej ofiarę, rozdmuchując tę sprawę :) Po
      prostu takie rzeczy się czasem zdarzają, widocznie córka uznała, że nie ma się
      co szarpać o czapkę, lepiej pobawić się z koleżanką. Ja bym z tego raczej sprawy
      nie robiła.
      możesz z nią pogadać, że następnym razem ma zwrócić uwagę na swoje rzeczy, ale
      robić z tego zamieszanie ? Po co?
      • verdana Re: ofiara 24.06.10, 09:39
        Litosci, z głupiej, nieistotnej sprawy robisz grecką tragedię.
        Pytasz tak długo, az dziecko zacvzyna krecic i klamać, robisz aferę
        w przedszkolu, chcesz, aby dziecko wksazało jakiegos mitycznego
        sprawcę okrutniej przemocy na czapeczce. Czapka się znalazła, co
        wskazuje, ze nikt jej nie zakopał, tylko dziecko tak sie Ciebie boi,
        ze mówi cokolwiek, aby Cię zadowolić.
        • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 09:55
          Nie pytałam długo- lecz jeden raz zapytałam dzisiaj !.
          Niestety, ale od początku, czyli od piątku Córka mówiła różne wersje.
          A to, że była zakopywana, to potwierdziły Panie w przedszkolu i ktoś
          ją dzisiaj odkopał, znalazł.
          Nie masz racji twierdząc, że Natalia mówi tak,aby mnie zadowolić.
      • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 09:57
        Zamieszanie ?. Nie sądze. Chcę Ją nauczyć, podpowiedzieć Jej, jak
        powinna reagować w takich sytuacjach.
        Za jakiś czas ktoś może Jej zabrać inną rzecz - i co proponujesz
        wszystko puszczać w nie pamięć ?.
    • ula-lo Re: ofiara 24.06.10, 09:36
      Oj, przesadzasz i za dużo wymagasz.
      Powiedziałabym raz, krótko, że powinna dbać o swoje rzeczy i nie dawać ich sobie
      innym zabierać, bo czapka i poza p-lem się przyda, i tyle. Najwyżej
      przypomniałabym następnego dnia rano, że z po południu z przedszkola wychodzimy
      z kompletem ubrań. I nie wracałabym do tematu.

      Poza tym myślę, że 4,5-latce bez czapki w ogrodzie przedszkolnym było lepiej. ;-)
      • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 09:52
        ok, ale to wynika z obawy, że następnym razem, ktoś może Jej zabrać
        inną rzecz, a Ona również nie zareaguje.
        Bardzo chcę wiedzieć, jak Ją nauczyć walczyć o swoje.
        • morekac Re: ofiara 24.06.10, 10:02
          Stawiam na to, że młoda po prostu zapodziała gdzieś czapkę, a nie -
          że padła ofiarą straszliwego przestępstwa. Stąd zapewne kłopoty ze
          wskazaniem sprawcy tego straszliwego czynu. ;-)
          Robienie piekła z zapodziania czapeczki na pewno nie jest tą metodą.
          • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:13
            Własnie nie zapodziała - ale faktycznie ktoś zakopał :).
            Straszliwy czyn - heh wyczuwam ironię ;).
            Nie chcę robić piekła, tylko wskazać Jej, jak ma się zachować
            następnym razem.
            • verdana Re: ofiara 24.06.10, 10:16
              Nijak. Obawiam się, że po Twojej akcji następnym razem najbardziej
              sie bedzie bała Twojej reakcji, a nie utraty rzeczy.
              • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:19
                Ale jakiej akcji ?.
                Chodzi Tobie oto, że pwoiedziała Pani jak było ?.
                • verdana Re: ofiara 24.06.10, 10:26
                  Tak. Dziecko najwyraźniej placze się w zeznaniach, nie chce
                  powiedzieć prawdy, a Ty zmuszasz je, aby przed Pania oskarżyla
                  jakiegos mitycznego kolegę. dziecko coraz głębiej brnie w klamstwa,
                  albo nie ma ochoty skarzyc, do czego jest skłaniane przed dwoje
                  doroslych. nawet nie wiesz, czy ktoś jej czapke zabrał, czy sama
                  zakopała - przecież nie powiedziała, ktory to kolega i doskonale
                  wiedziała, gdzie jest czpka - podejrzewam, ze zakopała ją sama...
                  I co zamierzasz jej powiedzieć wobec tego? "Następnym razem mnie nie
                  oklamuj?", "Następnym razem nie zakopuj czapeczki"? ,"Nastepnym
                  razem postaw się znacznie silniejszemu dziecku, lepiej niech Cię
                  zbije, niz odbierze cokolwiek"? , "Następnym razem, gdy jakiekolwiek
                  dziecko zabierze ci cokolwiek idź natychmiast poskarżyć się Pani?".
                  • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:38
                    Rozuimiem o co Tobie chodzi. Ale ona wskazała tego chłopca.
                    To jak z Nią rozmawiać, aby było ok ?. Nie naciskać za mocno - ok,
                    jasne, ale też ważne, aby wiedziała jak ma się zachować.
                    • verdana Re: ofiara 24.06.10, 10:42
                      Wskazała, ale przedtem mówila, ze sama zakopała. I Pani wskazać
                      chłopca nie chciała. I sama z siebie nie powiedziała, ze ktos jej
                      czapke zabrał. Czyli - cos kreci.
                      Dlatego tym razem w ogóle więcej nie wspominałabym o tej sprawie, bo
                      nigdy się nie dowiesz, jak było naprawdę. A mówić cokolwiek ponosisz
                      ryzyko, ze córka uzna, ze uwierzylas w jej kłamstwa, albo co gorsza -
                      uzna, ze jej nie wierzysz, choć mowila prawdę.
                      I nie wiesz, jak dziecko ma się zachować, bo nie masz absolutnie
                      żadnego pojęcia, jak zachowało sie tym razem.
              • ula-lo Re: ofiara 24.06.10, 10:42
                W 100% zgadzam się z postami Verdany.
                I nic się nie bój, gdyby to była ukochana zabawka, a nie durna czapeczka, Twoja
                4,5-letnia córka na pewno "walczyłaby" o swoje (choćby skargą). Przy czapce
                machnęła ręką na sprawę i pobiegła się bawić z koleżanką - zupełnie ją rozumiem
                :-). Tylko potem ten frontalny atak matki i dochodzenie, brrr!

                To tylko czapka i tylko przedszkolak. Wyluzuj...
                • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:47
                  Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :).
                  • mehil.dam Re: ofiara 24.06.10, 10:57
                    A ja się dołączę jeszcze ;) Tak sobie myślę, że jakbym była dzieckiem i
                    nie lubiła swojej czapki to też bym ją zakopała i zwaliła na kogoś innego!
                    Do ofiary jej jeszcze daleko, ale takim postępowaniem zrobisz z niej skarżypytę (hmm, ciekawe jak się teraz na taką osobę mówi), której nie
                    lubi żadne dziecko i bawić się z nią nie będzie,a to moim zdaniem gorsze
                    niż to, że może dla zabawy ktoś jej coś zabrał. Swoją drogą takie żarciki
                    się robi osobą, które się lubi by zwrócić na siebie jej uwagę w tym wieku
                    :)
            • morekac Re: ofiara 24.06.10, 11:42
              Pewnie, że ironia. Gdyby czapkę zabrał Jasio- zapewne prosto i
              składnie wskazałaby winowajcę. Bo to jest najłatwiesze i
              najprostsze, dlaczego miałaby sobie nadmiernie komplikować życie?
              Córka od początku plątała się w zeznaniach... Zdjęła, rzuciła gdzieś
              i poszła się bawić, może się wygłupiali z tymi czapkami. A nawet
              jeśli ktoś zabrał - czpaka była dla niej tak mało ważna, że
              zapomniala o niej aż do przyjścia babci.
              Zaś babcia wystartowała z pytaniem - gdzie czapka? Nie wiesz, jak
              dokładnie wyglądały te pierwsze pytania - być może dziecku zapaliło
              się w główce światełko - nie mam czapki, to jakaś tragedia...
              A ty zaczęłaś formalne śledztwo, szukając złoczyńcy winnego
              zaginięcia czapki. Jak ma się przyznać dziecko, które (być może) tę
              nieszczęsną część garderoby zapodziało - musi kręcić i zmyślać. Bo
              przecież nie powie, że zgubiła drogocenną czapeczkę (skoro taki
              raban, to pewnie bezcenna była), że nie pamięta, co się z nią stało
              albo - co gorsza - pozwoliła komukowliek dotknąć ;-)

              wskazać Jej, jak ma się zachować
              > następnym razem.
              Szanuj jej zdanie, jeśli mówi, że nie ma na coś ochoty, że czegoś
              nie chce itp. Jeśli będzie wiedziała, że mówienie 'nie'/'nie mam na
              to ochoty' to nic złego i nie jest z tego powodu 'niegrzeczną i
              brzydką dziewczynką', poradzi sobie z porywaczami czapeczek.
              • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 11:51
                Nie dostała rabanu :).
                Wprost przeciwnie-wyjełyśmy z szafy inną czapkę.
                Fajniejszą, od tej która się zawieruszyła :).
                Tutaj nie mam/miałam problemu.
                • morekac Re: ofiara 24.06.10, 12:44
                  Hm, ale sledztwo było. Ty widzisz to jako troskę o swoje dziecko
                  (żeby nie była krzywdzoną ofiarą), dziecko może to widzieć jako "kto-
                  jest-winny-zagubienia-bezcennej-czapeczki"...
                  Kiedyś kilka razy zrobiłam starszej córce przesłuchanie w sprawie
                  stopni - moim zdaniem nt. dlaczego nie mówi, jak dostanie jedynkę i
                  że ma jakiś problem (w którym oczywiście moznaby jej pomóc itp. -
                  czyli same dobre intencje ;-)). Dziecko (sporo starsze wówczas niż
                  twoje teraz) odbierało to jako robienie afery o złe stopnie i
                  zaczęła je ukrywać jeszcze staranniej.
                  Nawet nasze najlepsze intencje mogą być opacznie zrozumiane.
                  • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 12:57
                    Hmm..masz rację.
                    Tylko co radzisz-olewać takie sprawy ?. Nie sądze, aby to było dobre
                    rozwiązanie problemu.
                    Każda skrajnośc jest zła...

                    Teraz faktyczie obawiam się, że Natalia może być odebrana jako
                    skarżypyta :/.
                    Myślę, co dalej-jak Ją przygotować, uczyć aby w takiej sytuacji
                    wiedziała jak się zachować.
                    Córa b. stara się być grzeczna, miła, uprzejma dla innych. W
                    przedszkolu zbiera same kwiatki w nagrodę za dobre zachowanie. A
                    tutaj czasami trzeba powiedzieć nie/stop...

                    Nic, jedno jest dla mnie pewne-nie wracam już do tematu. Po
                    przedszkolu - pełen luz i szykowanie się wspólne do niedzielnego
                    wyjazdu na wczasy :).

                    Pozdrawiam Was wszystkich i jeszcze raz dziękuje za trafne rady.
                    • morekac Re: ofiara 24.06.10, 13:12
                      Pozwalaj jej na ewentualne protesty w domu. Może nawet zachęcaj ją
                      do tego. I pytaj, co chce/czego nie chce. Nie ignoruj jej uczuć.
                      Niech wie, że jej zdanie, uczucia, to czego chce - też jest ważne i
                      że nie można tego zbyć zdaniem "co ty tam wiesz, mała jesteś ".
                      Nie ucz, że trzeba być zawsze grzeczną i uprzejmą, żeby być lubianą.
                      Ucz, że nie wszyscy muszą ją lubić i ona nie musi lubic wszystkich.
                      • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 13:17

                        Pytam co chce (sama wybiera sobie ubrania, albo pytam co chce zjeśc
                        na kolację), co myśli na dany temat- ale albo unika odpowiedzi
                        (uciekając w zabawę), albo mówi po prostu-nie wiem.
                        • verdana Re: ofiara 24.06.10, 16:56
                          To masz problem.
                          Dziecko albo nie ma własnego zdania - ale wątpię, albo nie wie,
                          ktora opinia Cię zadowoli. I nie jest to żadne oskarżenie. Moi
                          synowie też tak mają - nie chcą podjąć wielu decyzji, bo nie wiedza,
                          na co osoba pytająca ma ochotę. Za dużo wmpatii to czasem gorzej niż
                          za mało.
                          • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.icpnet.pl 24.06.10, 17:53
                            Tak mam problem. Dlatego, od kilku mcy chodzimy do psychologa dziecięcego. Aby
                            Jej i nam pomóc. Pozdrawiam.
                      • verdana Re: ofiara 24.06.10, 16:38
                        Mozna sopkojnie porozmawiać z dzieckiem, co ma robić, ale spokojnie,
                        nie wtedy, gdy to jest związane z konkretną sprawą. W tym wypadku -
                        gdyby to było moje dziecko - ja bym sie raczej zastanawiała nad ty,
                        jak wytłumaczyć dziecku, ze można się babci czy mamie przynać do
                        pewnych wykroczeń, a nie o tym, jak mowic "nie".
                        • morekac Re: ofiara 25.06.10, 00:07
                          Cóż, mówienia 'nie' też trzeba się kiedyś nauczyć.
                          • Gość: LOPEZ Re: ofiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.10, 12:55
                            Nauczy się, da radę :).
                            • magda2180 Re: ofiara 26.06.10, 00:53
                              Radziłabym podsuwać dziecku bajki, w których poruszane są problemy związane z
                              mówieniem prawdy, podejmowaniu decyzji przez dziecko, generalnie dt. dziecięcych
                              problemów. U nas w domu książki/bajki są głównym narzędziem dydaktycznym (zaraz
                              po rodzicach). W ten sposób Nasze dziecko nauczyło się myć zęby (bo wie co to są
                              bakterie ;) Dzieciom łatwiej pewne rzeczy zrozumieć jeśli mają jakiś punkt
                              odniesienia zrozumiały dla niego samego.
    • Gość: domza2 Re: ofiara IP: *.rzeszow.vectranet.pl 26.06.10, 13:59
      Nie czytając innych odpowiedzi, dodam, że spodziewałam się opowieści o tym, jak
      dziecko jest męczone, bite , wyśmiewane przez innych. SKala zjawiska (czapeczka)
      trochę mnie zdziwiła! Etykietowanie dziecka jako "ofiary" też. Takie rzeczy w
      życiu dziecka raczej są normalne. Ktoś komuś coś weźmie, zepsuje, zakopie. Czy
      Ty nie byłaś nigdy dzieckiem? Dziecko jest duże i ma prawo do SWOICH reacji.
      Jeśli uważa, że sprawa czapeczki nie jest istotna by o niej rozprawiać to należy
      to uszanować! Żal mi Twojej córki, bo narobiłaś jej wstydu i siary mówiąc
      krótko, tym łażeniem do przedszkola i gadaniem do pani. Jak nie wyluzujesz i nie
      okażesz córce trochę szacunku i zaufania, to może Wam obu być w późniejszym
      życiu bardzo ciężko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka