Dodaj do ulubionych

w centrum uwagi?

01.08.10, 00:10
Jakie jest prawdopodobieństwo, że dziecko naprawdę może mieć cechę "wrodzoną"
popychającą go do bycia w centrum uwagi za wszelką cenę? Nigdy mówiąc szczerze
nie postrzegałam syna w ten sposób. Owszem myślałam "absorbujący". Oczytuję
się poradnikami a mimo to widzę, że popełniam błędy wychowawcze i
prawdopodobnie nie poświęcam mu wystarczająco dużo uwagi. Choć kiedy był mały
poświęcałam mu najwięcej uwagi ze wszystkich moich dzieci, a mimo to wciąż
krzyczał o wszystko i wszystkich, od 18 m-ca wciąż wrzeszczy i zachowuje się
właśnie jakby mu to rodzeństwo przeszkadzało, jakby wolał mieć mamę i tatę (a
głównie mamę) zupełnie na wyłączność. Wtedy dużo nosiłam go na rękach, bo
wrzeszczał tak, że miałam wrażenie, że coś mu dolega, może coś boli, ale tak
nie było. Zbadany, zdrowy, silny chłopczyk. Dopiero po ok. roku kapnęłam się,
że dużo w tym kaprysów jego, a naprawdę jak coś mu nie pasowało wrzeszczał tak
mocno jak dziecko po upadku..

I już sama nie wiem czy on naprawdę taki jest czy jednak jest to nasza wina?
Momentami wykańcza nas psychicznie, buntuje rodzeństwo, "podkłada" im głupie
pomysły i sam też w nich uczestniczy, wiecznie przez to obija się. Ostatnio
byliśmy z nim sam na sam przez kilka dni, rodzeństwo wyjechało na wakacje. Był
zupełnie inny, nagle stał się taki ułożony i wcale jakoś aż tyle nie zabiegał
o naszą uwagę, był spokojny. Wróciło rodzeństwo i znów dostał małpiego rozumu.
Obserwuj wątek
    • Gość: ismena Re: w centrum uwagi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.10, 15:53
      Wrodzone nie, to raczej wynik Waszych błędów wychowawczych. Jakich-
      nie wiem. Zresztą nie jestem pewna, czy to teraz najistotniejsze,
      ważniejsze wydaje się naprawienie relacji młodego z rodzeństwem.
      Może ktoś tu podsunie jakiś pomysł, może ekspert, ja bym radziła iść
      do psychologa.
    • Gość: domza2 Re: w centrum uwagi? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.08.10, 16:54
      A ja bym nie radziła od razu do psychologa. Najpierw bacznie przyjrzeć się
      relacjom małego z rodzeństwem, wsłuchać się we wszystko , co się mówi w ciągu
      dnia do dzieci - nawet nagrać na kamerę i odsłuchać. Może "przylgnął" do niego
      już taki wizerunek, jaki rysujesz i Wy nie potraficie oceniać go w inny sposób
      - może takie oceny mimochodem wychodzą w waszych komunikatach... Niemniej jednaj
      samemu najpierw przeanalizować, obserwować i poświęcać mu wiele czasu, dawać mu
      akceptację, zapewnienia o miłości, czułość.
      • annogre Re: w centrum uwagi? 01.08.10, 21:11
        z rodzeństwem to on ma dobry kontakt. Tylko to za przeproszeniem taka mała
        szelma z niego :D rzuca jakieś głupie pomysły na zabawę, często niebezpieczne, a
        oni podłapują jako świetną zabawę. Wciąż ich buntuje..

        No z tymi etykietkami możesz mieć rację. Na pewno przyłataliśmy mu, że jest
        małym dzieckiem. Zawsze najniższy (choć nie najmłodszy) więc mówiliśmy
        żartobliwie "mały", od zawsze zachowywał się jak taki mały przytulaczek i my go
        tak właśnie tuliliśmy z takimi podwiniętymi nóżkami jak u niemowlaka i
        żartowaliśmy jak to on jest taki malusi dzidziuś. Chwila popieszczenia. I tak
        widzę, że na niepowodzenia wciąż reaguje tak jak takie dziecko dwuletnie (ma
        ponad 4 lata) i kiedy nas tym irytuje powtarzamy, żeby nie zachowywał się jak
        dzidziuś. To właśnie nie dawno zdałam sobie z tego sprawę, że przyłataliśmy mu
        to (po lekturze jednego z poradników :/).


        > samemu najpierw przeanalizować, obserwować i poświęcać mu wiele czasu, dawać mu
        > akceptację, zapewnienia o miłości, czułość.

        no tego to on ma multum, choć z tym czasem może ciut gorzej, bo muszę dzielić
        się nim pomiędzy całym rodzeństwem.
        • Gość: alienor Re: w centrum uwagi? IP: *.lanet.net.pl 01.08.10, 22:27
          A ja sądzę, że może tak być, że to niejako wrodzone, tzn. może on ma większe potrzeby bliskości i przytulania od innych Waszych dzieci. Masz klikoro dzieci więc wiesz, że każde rodzi sie już jakieś, ma osobowość, ma też mniejszą lub wiekszą wrażliwośc i nasilenie potrzeb emocjonalnych. A do tego dochodzi to , co napisałaś: przypięliście ju etykietkę przytulaska, z nia wiążą się bardzo przyjemne rzeczy, jak częste przytulanie, a teraz dajecie sygnały, ze juz wystarczy i że juz jest na to za duży. A może mały jeszcze nie jest gotowy na to, żeby z tego wyrosnąć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka