dianaro
18.10.10, 13:03
Od pewnego czasu zaobserwowałam u syna dziwne napady agresji. W jednej chwili jest spokojny, przytula się i daje dotykać, grzecznie się bawi, słucha i wykonuje polecenia a już za moment gryzie (aż do krwi), bije, drapie i krzyczy "uciekaj, wynocha, sio", mówi, że jest zły - robiąc przy tym marsową minę, grożąc palcem.
Nie wiem skąd bierze mu się taki nagły zwrot w zachowaniu - żadne próby rozmowy do niego nie trafiają, ani po dobroci, spokojnie, ani po złości, bo danie klapsa jeszcze bardziej go potrafi rozzłościć. Na dodatek rzuca zabawkami, książkami - jest jakby w jakimś amoku, szale.
Takie napady zdarzają się albo kilka razy dziennie, albo np. raz, są też takie dni, że jest aniołem.
Proszę o radę - co należy u podłoża takiego zachowania? Czy takie zachowanie jest normalne u dzieci w tym wieku? Jak sobie wtedy radzić? Czy warto udać się do psychologa/psychiatry z tym kłopotem?
P.S. Dodam, że syn nie patrzy kto jest w pobliżu, gdy ma "atak" - gryzie i bije kogo popadnie mnie, męża, babcie.