indywidualista

22.10.10, 13:07
Jak postępować z dzieckiem - indywidualistą? Chodzę z dzieckiem na różne zajęcia, mały ma teraz niespełna 2 lata. Jednak problem w tym, że on nie włącza się w większość zabaw, chodzi swoimi ścieżkami, robi wszystko tylko nie to co inni - mi to osobiście nie przeszkadza, uważam, że mimo wszystko dużo się uczy nowych rzeczy, nawet jeśli jest tylko obok zabawy. Ma swoje ulubione zabawy na tych zajęciach i wtedy chętnie do nich przystępuje, tylko potem płacze, bo za szybko się kończą. Celowo wybrałam profil zajęć zgodny z zainteresowaniami dziecka - nie wiem jednak jak z nim postępować - zachęcać czy raczej czekać, aż sam wykaże ochotę? Mały jest ruchliwy, odważny. Może powinnam znaleźć coś innego - coś tylko dla niego? Z drugiej strony mamy bardzo ubogi kontakt z dziećmi w jego wieku, więc chciałam też, żeby mógł poznawać inne dzieci.
    • verdana Re: indywidualista 22.10.10, 13:12
      Twoje dziecko ma niespełna dwa lata. W tym wieku dziecko ma pełne prawo nie włączać się w zabawy czy zajęcia innych dzieci. Ma prawo nie robić tego, czego nie lubi i nie ma jeszcze żadnej możliwosci, aby samo zmusilo sie do nieinteresującego go zajęcia. Mam wrazenie, ze dla dziecka w tym wieku znacznie lepszy jest kontakt z innymi dziećmi na placu zabaw czy nawet w żłobku, niz jakiekolwiek zorganizowane zajęcia.
      • agibubu Re: indywidualista 22.10.10, 13:37
        Masz rację i ja tego prawa nie neguję, jednak moje pytanie brzmiało inaczej - czy powinnam go zachęcać, czy czekać aż sam się zachęci. I czy w ogóle powinnam z nim tam chodzić.

        Żłobek odpada, nie chcę dawać dziecka do żłobka z wielu powodów. Plac zabaw o tej porze roku nie wydaje mi się najlepszym pomysłem, chodzimy na placyk zadaszony, ale codziennie tam chodzić nie będziemy, bo mały szybko się nudzi - na nasz plac zabaw za domem nawet nie chce patrzeć, mimo że jest bardzo ładny. Po prostu ma dosyć. I ja też. Wymyśliłam taką formę aktywności, żebyśmy razem spędzali dużo czasu, ale żeby było rozmaicie, bo ja jestem osobą bardzo aktywną, a dziecko przy mnie nabrało tej aktywności i trudno nam wysiedzieć w domu, albo chodzić stale w to samo miejsce.
    • Gość: ancymon123 Re: indywidualista IP: 192.109.140.* 22.10.10, 13:15
      Dziecko nie ma jeszcze 2 lat. Za dużo od niego wymagasz. Na razie dla niego cały świat to on plus rodzice. Będziesz sie martwić za rok-półtora jak nic sie nie zmieni. Na razie oswajaj go tylko. Mój synek odkąd skończył 1,5 roku tez chodził do klubiku i nie chciał bawić sie z dziećmi, najlepiej sie czuł jak dzieci szły do drugiej sali na zajęcia plastyczne, a on zostawała w tej głównej pustej. Natomiast teraz, gdy ma 2,5 roku, dobrze odnalazł sie w przedszkolu. Aczkolwiek też w czasie zabaw grupowych jak rytmika, woli siedzieć w kąciku i obserwować. Czekamy więc :)
      • agibubu Re: indywidualista 22.10.10, 13:39
        Ok, dzięki. Czyli wynika z tego, że nie ma konieczności rezygnowania z takich zajęć? Mały chętnie uczy się np. piosenek - ja znam wiele różnych, ale te już się znudziły. Teraz śpiewamy piosenki, które usłyszeliśmy na zajęciach. Jest tam też wiele nowych zabawek, chusta animacyjna, kolorowe piórka do dmuchania. Jednym słowem to, czego nie ma w domu.
        • verdana Re: indywidualista 22.10.10, 13:41
          A dlaczego mialabys rezygnować? Zrezygnować trzeba, gdy dziecko przestanie się dobrze bawić.
          Nie należy tylko od dziecka wymagać konkretnej aktywności na zajęciach.
          • baszi Re: indywidualista 25.10.10, 13:17
            skoro dziecko sie nudzi to moze jakies mniej zorganizowane zajecia?
            moze basen? aquapark, spacer do parku, zbieranie skarbow, kopanie pilki, u nas rytualem jest obserwacja mrowek, i wszystkiego co w trawie, zbieranie kamyczkow, jak deszcz to kalosze, plaszczyk i taplanie sie w kalozach, nie dlugo ale ile wlezie, potem dom, goraca kapiel i cos rozluzniajacego np. ksiazeczka

            ciezko wymagac od dwulatka zeby sie aktywnie wlaczal do zajec, ona ma ciekawsze rzeczy i sprawy
    • justyna_dabrowska Re: indywidualista 25.10.10, 15:47
      To bardzo ważne żeby dziecko w tym wieku miało kontakt z innymi dziećmi co nie oznacza wcale że ma sie z nimi bawić. Tego jeszcze nie umie robić. Ale przebywanie wsród innych dzieci jest bardzo rozwojowe, zwłaszcza dla naszych jedynaków które większośc czasu spędzają z mamą, babcia lub nianią...

      Pozdrawiam
      JD
      • klarci Re: indywidualista 26.10.10, 01:23
        > To bardzo ważne żeby dziecko w tym wieku miało kontakt z innymi dziećmi co nie
        > oznacza wcale że ma sie z nimi bawić. Tego jeszcze nie umie robić.

        Pani Justyno, a jest możliwe, że dzieci bardziej otwarte w wieku 1,5 roku bawią się z innymi? przysięgłabym, że kontakt mojego syna z niektórymi jego 'znajomymi' to regularna wspólna zabawa. szczególnie ze starszymi chłopcami. czy mi się tylko wydaje i to naśladownictwo podobne do zabawy? z tym, że sympatia i zainteresowanie jest w obe strony. przyznam, że syn zawsze uwielbiał towarzystwo, a odkąd zaczął chodzić zdarzało mu się dołączać do dzieci i z nimi bawić, sprawiając wrażenie respektowania najprostrzych zasad zabawy (czasami, nie zawsze oczywiście). kiedyś nawet bawił się z dwoma chłopcami (rodzeństwo z 5 lat i ze 3-4 lata). był zachwycony i o dziwo oni go zaakceptowali i nie 'pogonili'.
        zdaje mi sie? pytam serio. bo zgadzam się z Pania i do niedawna sama uważałam, że to niemożliwe.
        oczywiście nie jest tak, że zawsze jak gdzieś pójdziemy, to syn szuka konkatku, w educado na sali zabaw zazwyczaj bawi się sam, lub dołącza do 'zorganizowanej' starszej grupy, ale tu przeważnie 'przeszkadza'.
        dodam tylko, że nawet wczoraj zajechaliśmy do kompletnie obcych nam ludzi i syn po jakichś 30 sekundach biegał z ich około 4 letnim synem bawiąc się przecudnie - oczywiście syn tych państwa był zainteresowany synkiem (i chyba równie odważny ;))- z wzajemnością.
        • baszi Re: indywidualista 26.10.10, 06:54
          ja mysle ze mlodsze dziecko chetniej bawi sie ze starszym niz z rownolatkiem, to zaobserwowalam u swojej cory kiedy miala ok roku, poltora i starsze dzieci tez chectniej sie znia bawily niz te w podobnym wieku
        • justyna_dabrowska Re: indywidualista 26.10.10, 07:23
          Rzeczywiście, jesli grupa jest różnowiekowa to jest duża szansa by nawet niespełna dwulatek właczał sie w zabawe ze starszym ale dwa półtoraroczniaki raczej się nie będą ze sobą bawić w potocznym tego słowa rozumieniu...to miałam na myśli ale - jak to mi się niestety często zdarza- zrobiłam skrót myslowy. Dlatego jestem entuzjastką grup różnowiekowych w żłobkoprzedszkolach.
          • klarci Re: indywidualista 26.10.10, 11:41
            jasne, ma Pani rację.
            starszak wyznaczy zasady zabawy, rówieśnik jeszcze nie potrafi.
            może to tłumaczy czemu dzieci ciągnie, do starszych :)

            co do żłobka, to zaczynam sie poważnie zastanawiać nad nim. mam wrażenie, że syn coś traci. podpowiedziała mi Pani kolejną wskazówkę przy poszukiwaniach, żeby grupy były mieszane wiekowo. będzie ciężko ;) bo szukam żłobka nietypowego, w którym dzieci 'uczestniczą w normalnym życiu', np. pomagając w posłkach, sprzątając po nich, sami robiąc zabawki itp. a w pl to jeszcze bardzo niepopularne, i większości pewnie drogie placówki.
Pełna wersja