alo-ola
11.12.10, 22:26
Hej,
Mam ogromny problem z prawie 4 letnią córką przy wychodzeniu z przedszkola.
Jak przychodzę po Córkę to robi okropny grymas, palcem wskazuje na mnie i krzyczy idź sobie albo po prostu krzyczy, rzuca się na ziemię/podłogę, podchodzi i bije mnie. Wygląda tak jakbym w domu robiła jej jakąś straszną krzywdę i nie chce tam ze mną iść i ogólnie mój widok to dla niej koszmar. Po upokarzającym wyjściu z sali do szatni (w drodze też jest jeszcze przeważnie nieprzyjemna i dla mnie i dla innych też, pokazuje język, pluje, zdejmuje spodnie itp...)to w sztni juz się robi, ok, na zewnątrz mnie przeprasza ale nie umie powiedzieć czemu tak sie zachowuje ? Zawsze pytam czy chce jeszcze zostać, to ja poczekam ale raz chce a raz nie a reakcja jest taka sama czyli straszna. Zachowuje się tak już od około pół roku. Jak sporadycznie odbierał ją Tata to było raz lepiej a raz tak samo. Teraz wróciłam do pracy i odbiera ją od dwóch tygodni Dziadek, żeby nie siedziała w przedszkolu 10 godzin i jest jeszcze gorzej, kopie go, bije, krzyczy na całe przedszkole, że nienawidzi dziada... Dziadkowi jest strasznie przykro nie wie co ma zrobic i chyba ja będę ja odbierać ale będzie strasznie długo w przedszkolu... pomóżcie mi zrozuumieć jej zachowanie. W domu jak ręką odjął jest normalną, kochaną dziewczynką ??? O co tu chodzi ? Jak się zachować i jak reagować na takie zachowanie ???