Gość: mamma-mia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.12.10, 20:46
Mój synek poszedł w tym roku do przedszkola.Niestety "przyniósł" z niego też wiele złych zachowań, słów których u nas w domu się nie używa/nie toleruje.
Nie mam już sił kolejny raz tłumaczyc...wiem taka rola rodzica.
Dzisiaj po "wigilijce" dostały dzieci tabliczkę czekolady. W szatni zapytał czy może już otworzyć i zjeść. Powiedziałam - nie, bo idziemy do domu i podzielimy się na podwieczorek wszyscy po kawałeczku. Zaczął mi normalnie urągać!Jesteś głupia świnia itd SZOK!Ja nie wiedziałam po raz pierwszy jak zareagować!Przyszliśmy do domu i ten dalej-idź sobie do innego domu, idź sobie do więzienia itd- oczywiście za kare nie oglądał bajki i nie mógł otworzyć nieszczęsnej czekolady. nie wiemy jak zareagować naprawdę! Mamy córe 10latkę nie było z nią takiego problemu ! Nie takie słownictwo! Proszę o rady i powiedzcie czy Wasze dzieci przechodziły taki etap (o matko żeby to był TYLKO etap)...