Dodaj do ulubionych

dialogi seksualne

19.04.11, 23:06
sytuacja zwyczajna - książeczka z obrazkami i naklejkami, tematyka rozmaita, akurat przerabiamy "na wsi". O kura!" - mówi mój 3latek. "tak - potwierdzam i dodaję, że są tu jeszcze inne zwierzątka do naklejenia. "na przykład mąż dla kury.." "gdzie?" "no kto jest mężem kury?" hmmm zafrasował się (a mieszkamy na wsi - przyp.aut:)). ... "druga kura" odpowiada po głebokim namyśle. i ja juz juz na końcu języka miałam zaprzeczenie ale ..."nooo tak" - potwierdziłam "jeśli jest to kura homoseksualna. Ale jeśli jest heteroseksualna to raczej kogut
A! - mówi. co znaczy na ogół 'a no tak" i zabiera się za naklejanie koguta.
a mnie się przy okazji przypomniał dylemat mojej znajomej. nie wie jak i czy i kiedy poinformować dzieci o homoseksualnej naturze członka bliskiej rodziny. Macie sugestie? doświadczenia, ewentualne lektury do polecenia?
Obserwuj wątek
    • mycha79 Re: dialogi seksualne 19.04.11, 23:11
      Druga kura to może być chyba tylko żoną kury, chyba, że to kura transseksualna ;)
    • joshima Twoje dziecko miało rację 20.04.11, 09:16
      Ostatecznie kogut to też kura (taki gatunek) tylko płci męskiej. Tak jak klacz czu ogier ciągle pozostają końmi a suka nie przestaje być psem tylko dlatego, że jest płci żeńskiej ;) To tak dla ścisłości
    • Gość: domza2 Re: dialogi seksualne IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.04.11, 09:55
      A ile lat ma dziecko? Bo przytoczony dialog wydaje mi się kompletnie dziecku niepotrzebny. Dziecko o nic nie pyta, to mama postawiła problem "żony/męża" - w kategorii zwierząt to dziwne. Moje dziecko ma niecałe 2 lata i mówię, że jest kura-dziewczynka i kogut -chłopiec, a nie mąż-żona. ( jeśli już tak wziąć, to trzeba by przedstawić problem poligamii, bo w końcu na jednego koguta przypada całe stadko, więc może i problem haremów omówić przy okazji?:)
      Ja bym o takich sprawach sama nie gadała, dopóki dziecko nie wyrazi chęci, nie zapyta, nie przedstawi jakiś wątpliwości. Więc dobry czas to czas, kiedy u dziecka pojawia się luka informacyjna i chce ją zapełnić:))
      • lib Re: dialogi seksualne 20.04.11, 11:58
        Moje dziecko usłyszało słowo homoseksualista (możliwe, że ode mnie, nie pamiętam) i zapytało, co to znaczy. I dostało odpowiedź. I już. Nie miało z tym żadnego problemu, pewnie dlatego, że ja nie miałam. Potem oglądaliśmy kiedyś razem program o urządzaniu domów prowadzony przez panów homoseksualistów i synek czegoś nie zrozumiał, jakiegoś żartu, więc mu wyjaśniłam, że ci panowie są homo, a do tego są parą. I luzik. Trzeba się chyba najpierw pozbyć własnego problemu, wtedy się go nie zrobi dziecku. Ja bym powiedziała, że wujek jest homo i wyjaśniła, co to znaczy. Ale nie w atmosferze wielce uroczystej, jakbym objawiała wielką tejamnicę. Tak przy okazji.
      • kachape Re: dialogi seksualne 20.04.11, 12:23
        moje dziecko ma lat 3. dialogu w tym kierunku nie planowałam, poszło samo, może faktycznie wywołane przez mąż-żona. no tak czasem mówię, fakt. czasem pan -pani, czasem chłopiec dziewczynka.. różnie.
        wyszło przy okazji po prostu. syn nie miał z tym problemu jak widać i potraktowal jak każde nowe słowo. podobnie jak kiedyś rzuciłam "fotosynteza" na przykład czy coś tam. po prostu przy okazji wyszło ot. Nie w tonie sensacji, bo dla mnie to sensacja żadna, ani tym bardziej z oburzeniem,ot po prostu jakbym mówiła chmura burzowa....
        dzieci koleżanki o której wspominam to lat 8 i 4.
        • lib Re: dialogi seksualne 20.04.11, 12:30
          Moim zdaniem to jest w porządku. Tak mówisz na co dzień i to jest OK. Ja też mówię przy dziecku normalnie, czyli trafiają się trudne słowa. U was jakoś nie widzę problemu. Ale twoja kolezanka najwyraźniej ma.
          • kachape Re: dialogi seksualne 20.04.11, 13:55
            lib napisała
            U was jakoś nie wi> dzę problemu. Ale twoja kolezanka najwyraźniej ma.

            nie chcę jej oceniać. wydaje mi się, że czasem troche inaczej jest kiedy teorie, nawet te z którymi się zgadzamy, zaczyna konfrontować życie. i jednak okazuje się, że niby to dla nas nie problem ale gdy pojawia się bardzo blisko, niekoniecznie dobrze sobie z tym radzimy. jej synowie poki co nie pytają o nic... ale czy faktycznie rozmawiamy z dziećmi tylko o tym co wywołuje ich ciekawość i kiedy potrafią ja ubrać w słowa?....
    • Gość: domza2 Re: dialogi seksualne IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.04.11, 13:23
      Jak dziecko pyta odpowiedzieć normalnie, tak jak piszecie o "chmurze burzowej", ale po co "uświadamiać" gdy nie pyta? Czy informujemy dziecko, że ludzie w naszej rodzinie są "hetero" czyli pan i pani? Nie, bo to naturalne. Dla mnie informowanie dziecka o czymś, o co ono w ogóle nie pyta jest niejako stwarzaniem "sprawy".
      Moja koleżanka ma sąsiadów gejów. I tu pojawiła się wielka ciekawość jej dzieci, bo wciąż widziały tych panów razem. Wypytywały czy mają żony, czy oni mieszkają tylko razem, bo oni czasem obejmowali się itd. Więc dzieci zauważyły jakąś inność. Koleżanka odpowiedziała, że nie mają żon i kochają siebie. I koniec kropka. Ale nie pokazywała niezainteresowanym dzieciom tychże sąsiadów ze słowami" o , popatrzcie, ci panowie to geje, ...."
      • mycha79 Re: dialogi seksualne 20.04.11, 13:38
        Gość portalu: domza2 napisał(a):

        > Jak dziecko pyta odpowiedzieć normalnie, tak jak piszecie o "chmurze burzowej",
        > ale po co "uświadamiać" gdy nie pyta?

        > Moja koleżanka ma sąsiadów gejów. I tu pojawiła się wielka ciekawość jej dzieci
        > , bo wciąż widziały tych panów razem. Wypytywały czy mają żony, czy oni mieszka
        > ją tylko razem, bo oni czasem obejmowali się itd. Więc dzieci zauważyły jakąś i
        > nność. Koleżanka odpowiedziała, że nie mają żon i kochają siebie. I koniec krop
        > ka. Ale nie pokazywała niezainteresowanym dzieciom tychże sąsiadów ze słowami"
        > o , popatrzcie, ci panowie to geje, ...."

        zgadzam się, w tym momencie można pociągnąć temat do transseksualizmu, biseksualizmu, preferencji seksualnych ;) jeśli zapyta - oczywiście, ale na siłę? Po co?
    • scher Wychowujesz ideologicznie, nienaturalnie 21.04.11, 08:30
      Po pierwsze nie widziałem nigdy dwóch kur żyjących w związku lesbijskim, więc kreujesz dziecku świat nienaturalny.
      Po drugie dziecko ma trzy lata - w tym wieku mówi się o zasadach, nie o wyjątkach. Kiedy dziecko trzyletnie pyta, co to jest rzeka, nie robisz mu wykładu na temat rzek okresowych w Afryce i zjawiskach krasowych, prawda?

      Po prostu, zideologizowana, poczułaś potrzebę uświadomienia trzylatka, że homoseksualizm jest ok. Tyle że wybrałaś głupi moment i głupi sposób.
      • kachape Re: Wychowujesz ideologicznie, nienaturalnie 21.04.11, 12:28
        scher napisał:

        > Po pierwsze nie widziałem nigdy dwóch kur żyjących w związku lesbijskim, więc k
        > reujesz dziecku świat nienaturalny.
        > Po drugie dziecko ma trzy lata - w tym wieku mówi się o zasadach, nie o wyjątka
        > ch. Kiedy dziecko trzyletnie pyta, co to jest rzeka, nie robisz mu wykładu na t
        > emat rzek okresowych w Afryce i zjawiskach krasowych, prawda?
        >
        > Po prostu, zideologizowana, poczułaś potrzebę uświadomienia trzylatka, że homos
        > eksualizm jest ok. Tyle że wybrałaś głupi moment i głupi sposób.
        >

        hmmmmm
        po pierwsze szybko wyciagnięty wniosek onośnie calego wychowania na podstawie jednej sytuacji
        po drugie nie poczułam potrzeby tylko jakoś tak się sytuacja złożyłą
        nie roblam wykladu tylko uzylam sformułowania
        tak, ideologicznie zgadzam się na istnienie osób i zjawisk homoseksualnych
        nie uwazam, że dzieciom mowi się tylko o zasadach pomijając wyjątki. Syn ma - podibnie jak ja baaaardzo krzywy maly palec u dłoni - pokazałam mu palec taty mówiąc, że większość ludzi tak ma ale niektórzy - jak my - maja inaczej
        wie też, że jego brat ma jedną nerkę choć większość ludzi ma dwie...
        i że babcia jeździ na wózku bo ma zepsute nogi, ale większośc ludzi ma sprawne




        szybko
        • scher Re: Wychowujesz ideologicznie, nienaturalnie 21.04.11, 14:50
          kachape napisała:

          > nie uwazam, że dzieciom mowi się tylko o zasadach pomijając wyjątki. Syn ma - p
          > odibnie jak ja baaaardzo krzywy maly palec u dłoni - pokazałam mu palec taty mó
          > wiąc, że większość ludzi tak ma ale niektórzy - jak my - maja inaczej
          > wie też, że jego brat ma jedną nerkę choć większość ludzi ma dwie...
          > i że babcia jeździ na wózku bo ma zepsute nogi, ale większośc ludzi ma sprawne

          Po pierwsze te wyjątki to fakty w najbliższym otoczeniu dziecka. Ile natomiast w najbliższym otoczeniu znasz kur żyjących w związku lesbijskim i czy dziecko pytało cię, czemu tak się dzieje?

          Po drugie brak jednej nerki lub zepsute nogi babci są oczywistą anomalią, co dziecko od razu wyczuwa, bo w tym wieku jego świat musi być naturalnie uporządkowany. Czy lesbijski związek dwóch kur również skomentowałaś dziecku jako anomalię, pomagając mu w ten sposób w kategoryzacji rzeczywistości?
          • Gość: domza2 Re: Wychowujesz ideologicznie, nienaturalnie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.04.11, 15:13
            Kochani, konam ze śmiechu, oczywiście w temacie ile Ty, a ile Ty widziałaś w życiu kur homoseksualnych:))) Całe szczęście, to dla nas dorosłych istnieją takie dylematy i sprawy, a dla maluchów istotne jest, że kurę i koguta nakleja się tu i tu:) Myślę, że wątek nie był pisany jakoś strasznie serio. Wiadomo, że w rozmowach z dziećmi gadamy różne rzeczy, ja czasem ze zmęczenia wręcz brędzę. Chyba nie ma co tego brać na poważnie:)) pozdrawiam dyskutantów
          • Gość: domza2 Scher - I miejsce w kategorii "Złota klawiatura" IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.04.11, 15:15
            Scher, optuję, aby taki plebiscyt miał miejsce i jeśli się zgodzisz poniższe zdanie byłoby tutaj wytypowane do nagrody:
            Ile natomiast w najbliższym otoczeniu znasz kur żyjących w związku lesbijskim i czy dziecko pytało cię, czemu tak się dzieje?
            pozdrawiam:)))
            • kachape :))) 21.04.11, 16:03
              zasadnico własnie rozwinął sie wątek anegdotyczny faktycznie. a ja chętnie własnie bym zapoznala się z opiniami dotyczącymi ewentualnych doświadczen w temacie homoseksualizu w rodzinie, reakcji dzieci na tenże fakt, lektur ewneutlanych, które mogłabym koleżance zasugerować... w sumie nawet nie wiem czego dokładnie się obawia poza tym, że zaraz coś trzeba mu będzie powiedzieć i co wtedy?
              • kag73 Re: :))) 21.04.11, 16:16
                Ja bym nie robila z tego WIELKIEGO tematu. Kiedys bedzie dziecku mozna wspomniec tak jak mowi sie o innych rzeczach. Moj mlody, teraz 6 lat, obcalowuje czasem dziewczyny, zdarza mu sie tez cmoknac ulubionego kolege, interesuje sie tematem kto sie z kim ozenil i dlaczego ja z tata i takie tam. Ma tez swoje sympatie "narzeczone", ale przed kumplami chce to trzymac w tajemnicy. Kiedys tato zapytal "no to z ktora sie ozenisz, skoro sie tak wypierasz tych narzeczonych? A moze z jakims mezczyzna?". Na to maly zaskoczony "Mamo, czy dwoch panow moze sie ze soba ozenic?". ja na to "w niektorych krajach tak". A tata zaraz dodal "Ale dzieci miec nie beda". Maly przyjal do wiadomosci, bez zadnych emocji.
            • scher Re: Scher - I miejsce w kategorii "Złota klawiatu 21.04.11, 17:33
              Gość portalu: domza2 napisał(a):

              > Scher, optuję, aby taki plebiscyt miał miejsce i jeśli się zgodzisz poniższe zdanie
              > byłoby tutaj wytypowane do nagrody:

              Róbta, co chceta :)
              • lib Re: Scher - I miejsce w kategorii "Złota klawiatu 27.04.11, 21:52
                Ja jakoś mało mam do czynienia z kurami, ale rozumiem, że kolega Scher doniesie, ile procent jest homoseksualnych. Na studiach mnie uczyli, że najwięcej (spośród przebadanych zwierząt, w tym ludzi) jest osobników homo wśród żyraf. Chętnie się dowiem, jak jest z kurami.
                Te kury, które miałam okazję obserwować, żyły w haremach: pan kogut i panie. Nie zaobserwowałam, żeby kogut którąś pytał, czy przypadkiem nie jest lesbijką. Robił z nimi co chciał. Rozumiem, że dla pana Schera styl życia kur jest wyznacznikiem normalności. Naprawdę tak szanowny pan żyje?
                Nie jest tak, że autorka wątku mówiła o wyjątkach, a powinna o zasadach. Mówiła o zasadach: ludzie, kury i inni są hetero albo homo. Tak po prostu jest, taka jest zasada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka