Dodaj do ulubionych

Goscie i słodycze

IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 02.05.11, 22:22
Synek 4,5 roku
Goscie jak przychodza (taki zwyczaj, aczkolwiek srednio go popieram) przynosza słodycze dziecia.
Moja przyjaciółka jak przynosi zawsze dziecia przynosi. Zauwazyłam odstatnio ze syn czeka tylko na słodycze a nie na ciocie. Dzisiaj wchodzi cioca i miała torbe. Pierwsze co bez czesc moj syn zaglada w torbe i pyta " wafelka dla mnie masz?" głupio mi tak i od razu (nie wiem czy dobrze czy nie dobrze) zareagowałam, powiedziałam.. spokojnie, powiedz czesc, nie zagladaj do torby to nie ładnie"
Widziałam, ze chyba zrobiło mu sie troszke głupio.
Jak mam wyjasnic to dziecku? jakich argumentów uzyc? czy moze wogole nie reagowac, to tylko dzieco? no ale niedłygo wszystkim bedzie zagladał do toreb i domagał sie od kazdego... poradzcie
Obserwuj wątek
    • soffia75 Re: Goscie i słodycze 02.05.11, 23:04
      Wyjaśnij synkowi, że:
      - goście nie służą do przynoszenia prezentów, tylko odwiedzają Was, bo się nawzajem lubicie;
      - ciocia nie ma obowiązku za każdym razem przynosić dla niego słodycze, tylko robi to z czystej sympatii do swojego małego znajomego;
      - jeśli przy każdej wizycie cioci będzie się dopominał o słodki upominek, ciocia może pomyśleć, że Twój synek lubi ją tylko "za prezenty" - i wtedy będzie jej przykro/obrazi się/przestanie do Was przychodzić.
      Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że przyda Wam się rozmowa o tym, że ludzi lubi się za to, jakimi są, a nie, czy i jakie prezenty nam przynoszą.
      Myślę, że warto byłoby też porozmawiać z przyjaciółką i poprosić ją, żeby odtąd "w celach wychowawczych" przynosiła ze sobą słodkie upominki rzadziej i nieregularnie; dzięki temu Twój synek pozbędzie się skojarzenia "przyszła ciocia = będzie prezent". Jeśli ciocia jest bliską przyjaciółką rodziny, na pewno zrozumie i się nie obrazi. :)
      A swoją drogą - czy limitujesz synkowi słodycze? Jeśli tak, to czy nie zbyt rygorystycznie?...
      • an_o Re: Goscie i słodycze 02.05.11, 23:54
        A ja mysle, ze Twoj synek reaguje prawidlowo. Ciocia ZAWSZE cos przynosi, wiec warto jej zagladac do torby. Moja corcia miala tak z zagladaniem i proszeniem o slodycze w parku - spotykalysmy sie tam we czworke z naszymi dziaciakami i jedna 'ciocia' zawsze przynosila jeden typ cukierkow czekoladowych. Moja cora szybko zalapala, ze ta 'ciocia'=cukierki, wiec zawsze lapke po nie wyciagala. To jak najbardziej prawidlowa reakcja. Trzeba poprosic ciocie, zeby nie przynosila ze soba slodyczy i za jakis czas, bo nie od razu, dziecko juz nie bedzie kojarzyc jej wizyt ze slodkosciami.

        Ja juz bedac troche starsza od Twojego synka zawsze czekalam, czy moja chrzestna cos mi przyniesie, gdy przyjezdzala do nas w wakacje, a nie zawsze cos przywozila. Wiec reakcja Twojego synka jest jak najbardziej normalna.
    • joshima Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 00:34
      Gość portalu: mama napisał(a):

      > Jak mam wyjasnic to dziecku? jakich argumentów uzyc?
      Wiesz, to trochę nie jego wina. Ja zupełnie nie rozumiem takich zachowań dorosłych. W mojej rodzinie i wśród znajomych jest sporo dzieci w różnym wieku. Nigdy nie przyszło mi do głowy przynosić im słodycze bez konsultacji z rodzicami. No ale to trochę inna bajka. Sądzę jednak, że może oprócz uświadamiania syna warto by było postawić jakąś granicę dorosłym?
      • Gość: domza2 Re: Goscie i słodycze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.05.11, 08:54
        Zgadza się, w dzisiejszych czasach słodycze to nie jest już tak bardzo oczekiwany prezent (przez rodziców). Ja słodycze przynosiłam, ale w progu pokazywałam mamie dziecka, co mam w torbie i wtedy ona kiwała mi głową, że mogę to dziecku dać. Czasem była reakcja, że nie. Mam cókę 2-letnią, która jeszcze nigdy nie jadła czekolady. Jak by jej ktoś za moimi plecami wcisnął czekoladę to bym się wkurzyła:)
        • cibora Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 09:16
          Gość portalu: domza2 napisał(a):
          > Zgadza się, w dzisiejszych czasach słodycze to nie jest już tak bardzo oczekiwa
          > ny prezent (przez rodziców). Ja słodycze przynosiłam, ale w progu pokazywałam m
          > amie dziecka, co mam w torbie i wtedy ona kiwała mi głową, że mogę to dziecku d
          > ać. Czasem była reakcja, że nie. Mam cókę 2-letnią, która jeszcze nigdy nie jad
          > ła czekolady. Jak by jej ktoś za moimi plecami wcisnął czekoladę to bym się wku
          > rzyła:)

          Mój Staś ma trzy lata i jeszcze nic oprócz domowego ciasta i czekolady nie jadł :-) I tak naprawdę to nawet nie wie, że coś innego istnieje. Mnie najbardziej wkurza dawanie słodyczy przez zupełnie obcych ludzi. Ostatni pani w kiosku dała dziecku paczkę żelków, bo się ładnie uśmiechał. W domu powiedziałam, że to takie gumki do zabawy :-) I układał sobie rządkiem na podłodze :-)
          A jeśli chodzi o dziecko autorki wątku to ma logiczne skojarzenia ciocia=słodycze. Niech ciocia przestanie regularnie nosić :-)
          Pozdrawiam.
          Agnieszka
          --
          Staś (03.05.2008)
          • mama303 Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 14:22
            cibora napisała:


            > Mój Staś ma trzy lata i jeszcze nic oprócz domowego ciasta i czekolady nie jadł
            > :-) I tak naprawdę to nawet nie wie, że coś innego istnieje.

            No nie wie ale wkrótce się dowie chyba że go odizolujesz od świata i ludzi ;-)
            • cibora Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 19:09
              mama303 napisała:
              > No nie wie ale wkrótce się dowie chyba że go odizolujesz od świata i ludzi ;-)

              Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego napisałam, że denerwują mnie ludzie częstujący/wręczający dzieciom słodycze. I robią to nawet obcy, nie wspominając o mojej teściowej, dla której na każdą okazję najlepsza jest niestety czekolada. A ja nie widzę powodów do pasienia dziecka słodyczami.
              Agnieszka
              --
              Staś (03.05.2008)
              • mama303 Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 20:01
                cibora napisała:


                > Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego napisałam, że denerwują mnie ludzie częstują
                > cy/wręczający dzieciom słodycze.

                Przejdzie Ci :-)
                ludzie to uwielbiają! Jak najszybciej i najłatwiej ucieszyć dziecko? .....Wręczyć słodycze.
    • mama303 Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 09:15
      zagladanie do torebki rzeczywiście jest niegrzeczne i trzeba uczyć dziecko, że tak nie należy robić. Natomiast sama radośc ze słodyczy to przecież nic złego, prawdopodobnie ciocia też zadowolona, że sprawia dziecku radość.
      Moja córka duzo starsza /8,5/a nadal wizytę dziadka i babci kojarzy ze słodyczami :-).
    • Gość: domza2 Re: Goscie i słodycze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.05.11, 20:46
      Jedzenie nie powinno być prezentem, ale niestety, szczególnie w naszym kraju, w którym przez tyle lat były tylko wyroby czekoladopodobne, jest jak jest.
      W cenie czekolady są małe książeczki. Ja bym wolała taki prezent dla dziecka, dziecko moje też - z książki się ucieszy, czekolady nawet nie zna. Osobiście zamierzam izolować swoją małą od takich prezentów jak najdłużej się da.
      • verdana Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 20:49
        Akurat czekolada jest zdrowa i izolowanie od niej dziecka jest bez sensu. Cukierki, lizaki itd to inna sprawa, ale czekolade wrecz nalezy jeść.
        • cibora Re: Goscie i słodycze 03.05.11, 21:27
          verdana napisała:
          > Akurat czekolada jest zdrowa i izolowanie od niej dziecka jest bez sensu. Cukie
          > rki, lizaki itd to inna sprawa, ale czekolade wrecz nalezy jeść.

          Ale niestety nadal jest CZEKOLADA i wyroby nazywające się "czekolada" :-) I większość ludzi lubuje się w czymś takim właśnie co jest wyrobem czekoladopodobnym. Moje dziecko zna CZEKOLADĘ, tych drugich nawet ja do ust nie biorę.
          A na lizaki i inne świństwa ma jeszcze czas.
          Agnieszka
          --
          Staś (03.05.2008)
        • Gość: nieleon Re: Goscie i słodycze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.11, 15:37
          No już bez przesady, że czekoladę jeść "należy". Należy to jeść warzywa :)
          • verdana Re: Goscie i słodycze 04.05.11, 15:41
            Nie, czekoladę takze.
            Ludzie jedzacy czekoladę, dobrą oczywiscie, a nie wyrób 'czekoladopodobny" zyją przeciętnie 2-3 lata dłużej niż niejedzacy. Warto?
            • mama303 Re: Goscie i słodycze 05.05.11, 21:18
              Wszystko zależy jaką czekoladę i ile jej zjadają. Teraz nawet prawdziwa czekolada przeładowana jest rozmaitym nadzieniem śmieciowym. Najzdrowsza oczywiscie jest gorzka i tez nie za dużo.
    • kachape Re: Goscie i słodycze 05.05.11, 00:41
      mogłaś spowodować, żeby slodkiej cioci bbyło glupio "zaglądasz synku co tam ciocia przyniosła i dziwisz się, że tym razem nic no tak, zawsze tam tyle niezdrowych słodkości".. czy coś takiego. A potem coś, że cioci się zapasy juz skończyły i że chyba już nie będzie przynosić. Może ciocia by pojęła?
      • dorrit Re: Goscie i słodycze 05.05.11, 10:45
        Hm, no coz, skoro czesto masz gosci "dzieciowych" i zawsze ze slodyczami, to popros tychze o nie przynoszenie ich/albo przyniesienie czegos innego... i wymysl, co.
        Cos jednak jest w naszym kraju z tymi slodyczami, z czekolada zwlaszcza...
        Gdy jestesmy w PL latem, pare tygodni, bywa, ze jednego dnia bywamy w 3 roznych domach, wszedzie oferuja slodycze, nam b. milo, ale... czasem wrecz zachecaja intensywnie dzieci, a przy trzeciej wizycie dzieciaki juz nie chca na nie patrzec... bywa, ze dziekuje, bo zaraz idziemy na obiad - zachecaja nadal... Nie rozumiem...
        Do nas ktos wpadl z polskich gosci - po tabliczce czekolady dla dziecka... No zez... Tu od razu mowie dzieciakom: zjecie po trochu i np. po kolacji, jesli akurat maja jesc kolacje czy obiad. Odloze gdzies (co z oczu to z serca) i dzieciaki wkrotce o nich zapominaja. A ja dam, ale gdy uwazam, ze pora.
        W domu dzieci nie maja limitowanych slodyczy, same czesto po nie jednak nie siegaja, lubia rozne rzeczy z tych nieslodkich, przy tym staram sie nie trzymac "badziewnych" slodyczy w domu.
      • Gość: ciocia klocia Re: Goscie i słodycze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.11, 22:45
        Niezbyt fortunna ta twoja riposta. Oduczyć dzieciaka zaglądania do torebek i tyle. Przynoszenie prezentów 'przy okazji' jest tylko dobrą wolą gościa.
        Też nie jestem zwolennikiem przyzwyczajania dzieci do slodyczy. Kolorowanki, kredki, gra planszowa są lepsze. Tyle, że wszystko rozchodzi się o kasę. Z resztą łatwiej kupić mleczną czekoladę niż książeczkę edukacyjną.
        • joshima Re: Goscie i słodycze 13.05.11, 23:40
          Gość portalu: ciocia klocia napisał(a):

          > Też nie jestem zwolennikiem przyzwyczajania dzieci do slodyczy. Kolorowanki, kr
          > edki, gra planszowa są lepsze. Tyle, że wszystko rozchodzi się o kasę.
          Nie przesadzaj. Kolorowanka nie jest droższa od czekolady.
    • rycerzowa Re: Goscie i słodycze 05.05.11, 18:09
      Czyli synkowi oberwało się za logiczne wnioskowanie.
      Ciocia zawsze dla niego coś ma. No to zajrzał, co ma tym razem. I został zawstydzony,że niegrzeczny.
      A czemu? Skąd mu wiedzieć, że nie wypada? Że sama obecność cioci jest wartością?
      Dla 4,5 letniego dziecka? Nie wymagajmy od malucha dojrzałości.

      Chłopczyk jest już wystarczająco duży, by mu wytłumaczyć, że domaganie się prezentów jest w złym guście, ale oczekiwanie ich jest jak najbardziej naturalne, i każdy się nimi cieszy.
      W naszym kraju jest taki miły zwyczaj, że idąc do domu, gdzie są dzieci, zawsze coś dla nich mamy. Ale i ciocia i ktoś inny czasem może o prezencie zapomnieć, może nie mieć czasu kupić, może tak być, że kogoś nie będzie stać. Zwyczajnie nie wypada się dopominać.
      Tak już jest i już.
      Prezentem dla dziecka niekoniecznie muszą być słodycze. Ja mam zwyczaj dawać maluchom kredki, flamastry, jakiś notes, książeczkę, małą zabawkę.
      • mycha79 Re: Goscie i słodycze 07.05.11, 21:28
        Mi dziadkowie przynosili zawsze coś słodkiego jak byłam mała i zawsze ich wizyta częściowo wiązała się z tą sodką przyjemnością. Ale cukierek czy czekolada nie przesłaniały mi samych dziadków. Problem jest w tych wszechobecnych słodyczach. To każdy go ma. No i jeszcze wiele zależy od tego jak często macie gości. ;)
    • Gość: aniko Re: Goscie i słodycze IP: 193.109.212.* 11.05.11, 13:21
      Przecież autorka wątku nie ma problemu z samymi słodyczami jako takimi tylko chce aby jej pociecha odpowiednio się zachowywała. Nie rozumiem więc dlaczego niektórzy proponują rozmowy z ciocią i "nauczenie" jej przynoszenia książeczek zamiast cukierków. A dla większości wątek stał się okazją do wynurzeń, jak to ich dzieci nie znają "smaku słodkiego", znajomi uczeni nieprzynoszenia słodkości albo okazywania torby w wejściu. Nienawiść budzi miła osoba dająca dziecku paczkę żelków z prostej sympatii. Taki gest wobec mojego dziecka po prostu by mnie ucieszył ( a przede wszystkim dziecko) bez względu na "zgubne" skutki zjedzenia cukierka. Ja nie karmię dzieci słodyczami, nie mam ich w domu właśnie dlatego że wystarczająco często zdarzają się okazje kiedy: dziecko jest poczęstowane, jesteśmy w lodziarni czy na przyjęciu i bez robienia afery dzieci po prostu jedzą co chcą. A ci stroniący od "smaku słodkiego" (bawi mnie to głupawe określenie), jak traktują naleśniki, leniwe pierogi, dżemy (mawet te domowej roboty), miód, masło orzechowe, smakowe serki, lody, dr0żdżówki itp, bo przecież cukier znajduje się nie tylko w cukierkach, batonach i czekoladzie. Konsekwentmie unikają? A co z przedszkolem, w którym na podwieczorek jest zwykle coś takiego serwowane? Zamiast szczycić się tym czego dziecko nie je, zadbajcie o to co je. Jeżeli dziecko jest prawidłowo odżywiane, je mięso, ryby, nabiał, jaja pieczywo, warzywa i owoce, trochę cukru, wszystko jedno w jakiej formie, na pewno mu nie zaszkodzi. A do autorki: tak należy uczyć 4,5 letnie dziecko dobrych manier.
      • joshima Re: Goscie i słodycze 11.05.11, 16:48
        Gość portalu: aniko napisał(a):

        > Jeżeli
        > dziecko jest prawidłowo odżywiane, je mięso, ryby, nabiał, jaja pieczywo, warzy
        > wa i owoce, trochę cukru, wszystko jedno w jakiej formie, na pewno mu nie zaszk
        > odzi.
        Od cukru się n ie umiera. Niestety słodycze nie składają się wyłącznie z cukru, bo, coraz częściej cukru tam jak na lekarstwo. Nie wiem czy Ci się to zmieści w głowie, ale są dzieci, którym cukier nie szkodzi, ale słodycze już tak. Wyobrażasz to sobie?
      • cibora Re: Goscie i słodycze 11.05.11, 20:04
        Przeczytaj sobie skład tych "słodyczy" i nie dziw się, że chcę, by moje dziecko jak najdłużej nie znało czegoś takiego. Nie widzę sensu pasienia dziecka barwnikami, konserwantami i całą resztą chemii zawartej w tych "żelkach" i innych świństwach. Nie mówię, że nigdy tego nie spróbuje, bo to niemożliwe, ale chcę by próbowało tego jak najpóźniej.
        I oczywiście, że trzeba uczyć dziecko dobrych manier, 4,5 roku to już trochę późno na początek, ale też trzeba nauczyć ciocię, że słodycze to nie najlepsze prezenty.
        Pozdrawiam.
        Agnieszka
        --
        Staś (03.05.2008)
        • Gość: aniko Re: Goscie i słodycze IP: 193.109.212.* 12.05.11, 09:38
          nie dziw się, że chcę, by moje dziecko
          > jak najdłużej nie znało czegoś takiego.
          Wiesz, a ja uczę dzieci jedzenia smacznych i wartościowych potraw, w tym również deserów. I może wam to się nie mieści w głowach ale to jest dla mnie ważniejsze od odcinania jak najdłużej od czegoś tam. Nie tylko słodycze powinny być na cenzurowanym, wiele innych potraw też. Moje dzieci znają "słodki smak" (no nie mogłam się powstrzymać:)) ale zdecydowanie wolą creme brulee od marsa nawet gdy leżą obok siebie tak samo jak wolą dobre fajitas od Mc Donalda. Po prostu znają się na dobrym jedzeniu, bo nauczyłam ich odróżniania potraw dobrych od byle jakich. Natomiast powstrzymuję się od "uczenia" innych dorosłych co mają przynosić moim dzieciom. Cokolwiek, nawet nienawistna dla was paczka żelków przyjmowane są z uśmiechem i podziękowaniem.
          • joshima Re: Goscie i słodycze 12.05.11, 11:48
            Gość portalu: aniko napisał(a):

            > Wiesz, a ja uczę dzieci jedzenia smacznych i wartościowych potraw, w tym równie
            > ż deserów.
            No popatrz. Ja również. Tylko jest różnica między dobrym i wartościowym deserem a lizakiem czy żelkami ze sklepu. I Tobie się to nie mieści w głowie.

            > Cokolwiek, nawet nienawistna dla was paczka żelków przyjmowan
            > e są z uśmiechem i podziękowaniem.
            Jak ja nie lubię fałszu i hipokryzji. I w imię czego to?
            • verdana Re: Goscie i słodycze 12.05.11, 12:47
              Mam teśiową, którą wychowywano zdrowo. Czyli - krajowe produkty, duzo kasz, dużo warzyw, owoce (tylko krajowe), mało miesa i zero kupnych slodyczy.
              Gdy urodziły się moje dzieci, tesciowa - osoba raczej surowa i niezbyt rozpieszczająca dzieci powiedziała mi jedno. "Jesli któreś z dzieci poprosi mnie o lizaka, to mu kupię, niezaleznie czy chcesz czy nie. Nie mogę dziecku odmówić lizaka. Minęło 50 lat, przezylam głód i wojne, a to, ze wszystkie dzieci te lizaki jadły, a mnie ich odmawiano pamiętam jako koszmar do dziś.".
              tesciowa dba o siebie, jada zdrowo, z jednym wyjątkiem - nie potrafi odmówić sobie słodyczy. Taki jest skutek "prohibicji".
              • joshima Re: Goscie i słodycze 13.05.11, 19:06
                verdana napisała:

                > tesciowa dba o siebie, jada zdrowo, z jednym wyjątkiem - nie potrafi odmówić so
                > bie słodyczy. Taki jest skutek "prohibicji".
                Nie. To nie skutek prohibicji tylko uzależnienie o zupełnie innym podłożu a prohibicja jest w jej przypadku świetnym wykrętem.
                • verdana Re: Goscie i słodycze 13.05.11, 19:24
                  O, znasz moją teściową?
                  I wiesz o tym oczywiście, ze alkoholicy to najczęściej dzieci alkoholików, a w drugiej kolejnosci - dzieci abstynentów?
                  • joshima Re: Goscie i słodycze 13.05.11, 22:26
                    verdana napisała:

                    > O, znasz moją teściową?
                    Nie. Znam po prostu problem, który się nazywa kompulsywne obżarstwo lub inaczej uzależnienie od jedzenia.


                    > I wiesz o tym oczywiście, ze alkoholicy to najczęściej dzieci alkoholików, a w
                    > drugiej kolejnosci - dzieci abstynentów?
                    Poważnie? Nie wiedziałam.
          • cibora Re: Goscie i słodycze 13.05.11, 18:20
            Gość portalu: aniko napisał(a):
            > Wiesz, a ja uczę dzieci jedzenia smacznych i wartościowych potraw, w tym równie
            > ż deserów. I może wam to się nie mieści w głowach ale to jest dla mnie ważniejs
            > ze od odcinania jak najdłużej od czegoś tam. Nie tylko słodycze powinny być na
            > cenzurowanym, wiele innych potraw też. Moje dzieci znają "słodki smak" (no nie

            Ale ja nigdzie nie napisałam, że moje dziecko nie zna słodkiego smaku. Zna, ale w domowych, zdrowszych ciastach/deserach. A na całą resztę pseudosłodyczy ma jeszcze czas. Nie uważam, że coś "cenzuruję". Moje dziecko tego nie zna, bo ja nie jadam, mam specjalnie kupić "popatrz to jest lizak"? Tak samo nie zna Pepsi/Coli i wielu innych rzeczy, których nie kupuję, a będzie kiedyś większy i będzie chciał poznać to spróbuje.
            Kiedyś tankowaliśmy na stacji obok której był MacDonald, weszliśmy, wytłumaczyłam co to jest, co tu się jada, pokazałam McDrive, ale nie widziałam powodu kupowania tam czegokolwiek. Zabawki mu się nie podobały :-) Czy to jest "cenzurowanie"? Wg mnie to tłumaczenie świata dostosowane do potrzeb dziecka i do swoich przekonań.
            Pozdrawiam.
            Agnieszka
            --
            Staś (03.05.2008)
            • Gość: aniko Re: Goscie i słodycze IP: 193.109.212.* 16.05.11, 10:53
              Jashimo, daruj sobie uwagi na temat tego co mi się mieści w głowie a co nie. Jesteś najmniej do tego odpowiednią osobą, bo twoje płytkie komentarze świadczą o tym, że nawet nie rozumiesz tego o czym piszę.
              • joshima Re: Goscie i słodycze 16.05.11, 11:49
                Widzę, że zostały ci już tylko argumentum ad personam
    • justyna_dabrowska Re: Goscie i słodycze 16.05.11, 10:47
      Zareagowała PAni zupełnie racjonalnie.
      Pozdr
      jd
    • Gość: klarci Re: Goscie i słodycze IP: 85.222.112.* 16.05.11, 14:08
      ja bym jeszcze poprosiła o nieprzynoszenie słodyczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka