Dodaj do ulubionych

reakcja na mój krzyk

12.05.11, 00:15
mój 2,5 latek zaczął mówić w połowie stycznia br. Dzisiaj już nawet ładnie śpiewa, mówi różne wierszyki z pamięci... Jak się jednak czasem do niego coś mówi, to on mówi o czymś zupełnie innym (np. o tym, co działo się tydzień temu, albo wczoraj...), i nie potrafię zmusić go do skupienia się na konkretnej rzeczy, którą ma wykonać w tej chwili (np. ubrać się na spacer). Przyznaję się, że często wtedy wybucham - krzyczę. Próbuję w ten sposób zwrócić jego uwagę na to, co powinien robić. Jego reakcja: krzyczy "NIE!!!" a po chwili: "przecież mamo..." w tej chwili rozgląda się wokół i jego wzrok zatrzymuje się na pierwszej lepszej rzeczy i dokańcza "...przecież mamo to auto.".
Nawet jak na męża narzekania itp. zareaguję dezaprobatą/ nerwowo/ czasem krzykiem, syn od razu krzyczy do mnie: "NIE!!!"

Podejrzewam, że to ja nie zdaję tu egzaminu - pewnie powinnam uzbroić się w stalowe nerwy itp. Proszę powiedzcie mi jak powinnam sobie radzić w tej sytuacji, jak Wy sobie radzicie. A może mój syn nie do końca prawidłowo reaguje? Czy jest w jego zachowaniu coś niepokojącego? Zaopatruję się właśnie w magnez, bo czuję że mi go brakuje ;)
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: reakcja na mój krzyk 12.05.11, 01:15
      Dało mi do myslenia zdanie "i nie potrafię go ZMUSIĆ do skupienia się..."
      Mysle, że zmuszanie dwulatka ( i innego człowieka też) do czegokolwiek jest z góry skazane na niepowodzenie, a poza tym chyba PAni oczekuje zbyt wiele od takiego malego człowieka.
      To jeszcze ten wiek kiedy nasze cele musimy próbować osiągać nie atakując autonomii dziecka. Na tym forum znajdzie PAni wiele pomysłów na ubieranie malucha.
      To, że boi sie PAni krzyku to zupełnie naturalna reakcja. On go nie rozumie...

      A moze jest PAni przeciążona i "bezpieczniki" się przepalają? Może warto zaangażować tatę chłopca bardziej?

      pozdr
      jd
    • joshima Re: reakcja na mój krzyk 12.05.11, 11:53
      zniemczyk napisała:

      > Podejrzewam, że to ja nie zdaję tu egzaminu
      No raczej.

      > A może mój syn nie do końca prawidłowo reaguje? Czy jest
      > w jego zachowaniu coś niepokojącego?
      Ależ skąd. Ja bywam wybuchowa i od zawsze uczę moją córkę (obecnie 2 lata), że może mi powiedzieć "mamo nie krzycz na mnie". Uważam, że dziecko ma do tego prawo, a po drugie dla mnie to świetny stoper jak zaczynam wymiękać i kusi mnie, żeby ryknąć.

      Twój syn z jakiegoś powodu nie lubi kiedy krzyczysz. Może się boi np. To chyba dobrze, że Ci mówi, że Twoje zachowanie go w jakiś sposób drażni.
    • sylwianitro Re: reakcja na mój krzyk 12.05.11, 12:46
      jestem w szoku ze pani tyle wymaga od dziecka 2,5 letniego.. rzeczywiscie powinna pani cos ze soba począc..obawiam sie,z magnez nie wystarczy..

      moja córka ma 4 lata i nie ubiera sie sama na spacer...

      pani podejrzenia co do swojej osoby sa słuszne..
      • verdana Re: reakcja na mój krzyk 12.05.11, 13:13
        Dziecko w tym wieku nie potrafi swiadomie skupić się na jednej czynnosci, po prostu. Jest za małe, w tym wieku po prostu nie ma jeszcze umiejetności kierowania uwagę zgodnie ze swoją wolą, nawet sporo starsze dzieci tego jeszcze nie potrafią. Niezaleznie co zrobisz, nie będzie umiał zmusić się do myślenia o tym, czego od niego wymagasz. Równie dobrze moglabys wymagać od niego napisania egzaminu gimnazjalnego - do obu tych czynności jest jeszcze psychicznie niezdolny.
        Poczytaj sobie o rozwoju dziecka i zacznij traktować 2,5 latka jak male dziecko, a nie nastolatka z fochami.
    • Gość: domza2 Re: reakcja na mój krzyk IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.05.11, 16:14
      Trudno o bardziej wyrazistą reakcję - Twoje dziecko Twoim krzykom mówi "nie". Warto przewartościować swoje zachowanie, a może zafundować sobie coś więcej niż magnez - wypoczynek, czas dla siebie, wizytę u psychologa.
    • zniemczyk Re: reakcja na mój krzyk 12.05.11, 21:44
      dziękuję za sprowadzenie na ziemię :)

      nie miałam najlepszego przykładu w dzieciństwie - był raczej marny; radzę sobie jak tylko mogę - jak widać, negatywne reakcje/zachowania również mają miejsce.
      Nie znalazłam czasu na zaznajomienie się bliżej z tym forum; zauważyłam jednak, że gromadzą się tu b. mądre mamy, od których mogę się wiele nauczyć.
      Wbrew pozorom (tego co napisałam), naprawdę bardzo dobrze opiekuję się synkiem. Chociaż przyznaję, że nerwy mi siadają (moim zdaniem) przy błahych nawet sytuacjach. Jestem przed powrotem do leczenia w poradni zdrowia psychicznego - dzieciństwo pozostawiło niemałe znamiona na mojej psychice. Chciałabym, żeby moje dziecko uniknęło tego rodzaju znamion - nie wiem jak jeszcze bardziej mogę tego uniknąć. Pomagają mi w takich sytuacjach książki - możecie coś mi polecić?

      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
      • demonii.larua Re: reakcja na mój krzyk 13.05.11, 07:42
        U góry jest lista lektur, poszukaj może znajdziesz coś co Cię zainteresuje. Poszukaj też wśród artykułów tutaj
        :)
      • Gość: domza2 Re: reakcja na mój krzyk IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.05.11, 09:33
        Hej, myślę, że dobrze wiesz, co trzeba zrobić, aby Twoje dziecko uniknęło "znamion". Zapewnić mu dorastanie w spokojnej , bezpiecznej atmosferze. Musisz przestać krzyczeć, bo to burzy poczucie bezpieczeństwa dziecka. Nie piszę tego z pozycji mega spokojnej osoby, która nigdy nie wybucha. Owszem, zdarzyło mi się wybuchnąć ( z krzykami, gdy dziecko wcale nie było niczemu winne, tzn. moja złość w zasadzie w ogóle nie dotyczyła jego zachowania), ale poczucie winy i niesmak, jaki potem odczuwałam skutecznie mnie oduczył. Pracujesz nad sobą u psychologa, więc wiesz, że trzeba najpierw znaleźć źródło frustracji, potem to jakoś rozładować. Wierzę , że Ci się uda, pozdr serdecznie!
    • monzdr Re: reakcja na mój krzyk 13.05.11, 14:11
      Masz ogromne wymagania wobec małego dziecka.A czy Ty sama tak sobie super ze wszystkim radzisz,jesteś zawsze skoncentrowana,wyrabiasz 300% normy?Nie?A oczekujesz tego od dziecka.Poza tym,czy chciałabyś,żeby ktoś stał nad Tobą i mówił Ci,czym masz się interesować,na czym skupić,na co spojrzeć?To dlaczego postępujesz tak z własnym dzieckiem?Przecież to taki sam człowiek jak Ty.Mam wrażenie,że chciałabyś go zaprogramować jak robota,żeby był Twoim sukcesem wychowawczym,żeby pokazać,że sobie radzisz.Ale to chyba nie tędy droga...Z dziećmi już tak jest,że czasami(przeważnie!)najprostsze czynności trwają w nieskończoność i przybierają bardzo dziwny obrót:) Ale jeśli spojrzysz na to z dystansem i poczuciem humoru,okaże się,że tak jest fajnie,spontanicznie,inaczej niż zwykle...Jest taka bajka "Ciekawski George" o małpce,która mieszka w mieście (chyba Nowym Jorku) z Panem w Żółtym Kapeluszu.George ciągle wpada w tarapaty,bo wszystko robi inaczej niż ludzie,wykorzystuje przedmioty do innych celów niż przewidziane itp.Ale ostatecznie okazuje się,że jego sposób jest ciekawszy i też przynosi korzyści,tylko inne.Nie wszystko trzeba robić według schematu.
      • Gość: domza2 Re: reakcja na mój krzyk IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.05.11, 16:13
        Hmm, ciekawski George jest figurą dziecka:)) też lubię tę bajkę;)
        • mycha79 Re: reakcja na mój krzyk 13.05.11, 16:24
          Gość portalu: domza2 napisał(a):

          > Hmm, ciekawski George jest figurą dziecka:)) też lubię tę bajkę;)

          My też ją bardzo lubimy :) Bardzo fajna i pomysłowa baja :)
          • kachape Re: reakcja na mój krzyk 13.05.11, 22:28
            jest też bajka "przygody gapiszona" też mu idzie wiele rzeczy na opak:) a ciekawskiego georga nie znałam, ale już szukam!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka