zniemczyk
12.05.11, 00:15
mój 2,5 latek zaczął mówić w połowie stycznia br. Dzisiaj już nawet ładnie śpiewa, mówi różne wierszyki z pamięci... Jak się jednak czasem do niego coś mówi, to on mówi o czymś zupełnie innym (np. o tym, co działo się tydzień temu, albo wczoraj...), i nie potrafię zmusić go do skupienia się na konkretnej rzeczy, którą ma wykonać w tej chwili (np. ubrać się na spacer). Przyznaję się, że często wtedy wybucham - krzyczę. Próbuję w ten sposób zwrócić jego uwagę na to, co powinien robić. Jego reakcja: krzyczy "NIE!!!" a po chwili: "przecież mamo..." w tej chwili rozgląda się wokół i jego wzrok zatrzymuje się na pierwszej lepszej rzeczy i dokańcza "...przecież mamo to auto.".
Nawet jak na męża narzekania itp. zareaguję dezaprobatą/ nerwowo/ czasem krzykiem, syn od razu krzyczy do mnie: "NIE!!!"
Podejrzewam, że to ja nie zdaję tu egzaminu - pewnie powinnam uzbroić się w stalowe nerwy itp. Proszę powiedzcie mi jak powinnam sobie radzić w tej sytuacji, jak Wy sobie radzicie. A może mój syn nie do końca prawidłowo reaguje? Czy jest w jego zachowaniu coś niepokojącego? Zaopatruję się właśnie w magnez, bo czuję że mi go brakuje ;)