asienka95
18.08.11, 12:24
Synek ma dwa latka, od ponad roku nie jeździ w wózku w ogóle.
Nie chciał, nie zmuszałam.
Od roku chodzi, ale często prosi, by go wziąć na ręce.
Biorę go ja (czasami udaje mi się odwrócić jego uwagę) lub mąż - "na barana".
Ostatnio wyjątkowo często chce na ręce i to wyłącznie do mnie.
A ja nie odmawiam, mimo że tłumaczę, iż mamie jest ciężko. Tym bardziej, że kręgosłup daje mi się we znaki coraz bardziej.
On stoi i mówi: na łapki z tą swoją słodką minką ;-) i wysiadam. ;-))
Zastanawiam się, czy nie kupic parasolki jednak (ostatnio synek sam z własnej woli wsiadł do spacerówki i jeździł w niej). A może po prostu stanowczo zakończyć erę noszenia na rękach.
Doradźcie... :)