Dodaj do ulubionych

"koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;)

29.08.11, 12:55
synek od 1 września idzie do grupy 'starszakow' (wcześniej chodzil do grupy średniej dzieci 2-3letnich w tym samym przedszkolu). jest to przedszkole prywatne. w grupie ma być 12 dzieci w wieku 3-6 lat z przewagą 4 i 5 latków. moj synek (3lata3miesiace) bedzie najmlodszy wiekiem, przy czym intelektualnie (jak to powiedziala pani) jest zdecydowanie do przodu (z czym sie zgadzam)

pani na powitanie nowego roku 'zaproponowala' 2 konkursy:
- na najpieknieszy zielnik
- na wspomnienie z wakacji
przy czym dodała (pisemnie) "pomoc rodzicow mile widziana"

początkowo bardzo entuzjastycznie podeszłam do tematu, ale teraz:
a) widze, że to swoisty 'podstęp' na zaangażowanie rodzicow w prace z dzieckiem (przygotowanie do szkolnych metod, kiedy to wymaga sie czesto od rodzicow odwalania pracy z dzieckiem) - czy tak powinno być? mam mieszane uczucia
b) zastanawiam sie co zrobić z owym 'wspomnieniem z wakacji' - prace (w formie plakatu) zaczelismy robic razem przy czym dziecko komplenie oddało mi pałeczkę. normalnie kreatywne, ewidentnie nie chce robic tej pracy (chociaz do tematu jest ustosunkowane pozytywnie). męczy sie, rysuje byle jak, psuje to co zrobil dnia poprzedniego itp itd

i co z tym robić zanim 'wspomnienie z wakacji' stanie się naszym wspolnym koszmarem? ;)
czy nakłaniać/zachęcać a koniec koncow zmuszać do dokończenia jej porządnie, czy uznać, ze dziecko jest za male, zeby ogarnąc temat, zanieść to co zrobił i sie nie kłopotać tematem (chyba to wlasnie dobre rozwiązanie ;)

z jednej strony to drobiazg, ale z drugiej stało się powodem to zastanowienia się nad moim przyszłym stosunkiem do wszelkich 'prac domowych' z pomocą rodzicow: w przedszkolu i potem
Obserwuj wątek
    • morekac Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:04
      zanieść to co zrobił i si
      > e nie kłopotać tematem (chyba to wlasnie dobre rozwiązanie ;)
    • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 13:06
      Od 2 lat przygotowuje z dzieckiem wspolnie rozne prace do przedszkola.
      Na konkursy,czy na zajeci tematyczne np. zwiazane ze swietami, etc.
      Poczatkowo gdy synek byl maly rzeczywiscie mniej byl zaangazowany, wiec chwile mi pomagal, pozniej dokanczalam sama. Im byl starszy tym wiecej czasu spedzal ze mna na przygotowaniu pracy. Na wiosne dostalismy nawet nagrode za zrobienie marzanny oraz w sweita za zrobienie szopki:)
      Mysle,ze w tym roku rowniez bedziemy razem robic:) Mi sprawia to ogromna farjde, bo ja uwielbiam parce plastyczne:) Synek z wiekiem tez polubil.
      Mysle,ze na razie nie masz co sie przejmowac, ze synekowi sie nudza takie rzeczy.
      Za rok bdzie lepiej i bardziej mu sie podobalo i bedzie bardziej zaangazowany.
      Zmuszac nie ma sensu:)
      • na_forum_na Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:17
        widzisz, moj poczatkowy entuzjazm tez wynikal z tego, ze będzie kreatywnie, kolorowo i na nowo bede mogla troche pobawić sie plasteliną, krepiną itp... ;)
        ale w sumie to oburzające, ze rodzic(-e) jest wmanewrowywany w domowe zajęcia przedszkolne. teraz, powiedzmy, mam czas (wiecej niz gdy wroce do pracy) - jestem na macierzynskim i ide na wychowawczy
        nie jestem za pozostawianiem dziecka samego sobie, jestem za aktywnym i tworczym spedzaniem czasu z dzeickiem ale... bez przesady! a widze, ze to norma sie robi. i to juz w przedszkolu...
        • Gość: Krawat Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: *.icpnet.pl 29.08.11, 13:32
          Ale co bardziej Cię obuża, że dziecko dostało pracę domową czy że masz mu w tym pomóc?
          Chyba nie oczekujesz że 3-latek sam przygotuje pracę plastyczną siedząc gdzieś w koncie albo w swoim pokoju a Ty w tym czasie będziesz robić co innego.
          Na pewno w tym wieku potrzebuje wsparcia ze strony rodziców, ale z czasem na pewno jego samodzielnośc będzie wzrastać a Ty nie będziesz musiała poświęcać na takie zadania tyle czasu.
          No chyba że nie chcesz w ogóle siętym zajmować to powiedz w przedszkolu że Twoje dziecko nie będzie nic w domu robić i tyle. Przedszkole prywatne więc na pewno nie będą robić z tego problemu.
          • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:37
            Mnie oburza na przyklad to, ze dziecko dostaje pracę domową nie dostosowaną do swoich możliwosci. czyli pracę domową zadaje się rodzicom.
            I dzieci z bardziej zaangazowanymi rodzicami przyniosą lepsze prace, niż te, ktore pracowały samodzielnie - co jest niepedagogicznym, szkodliwym absurdem.
        • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 13:41
          Wiesz co , a ja wlasnei wrecz odwrotnie.. W ogole nie jestem oburzona, uwazam ,ze tojest super. I mysle,ze celowo sa proponwane takie prace do wykonania, w ktorych rodzice MUSZA pomoc. Bo wtedy wiadomo,ze dziecko ten czas spedza z rodzicem. Co w dzisiejsze dobie mimo wszytsko jest dosc rzadkie. Wielu rodzicow duzo pracuje i spedzaja ze swim dzieckiem godzine rano i godzine wieczorem. A tak, musza usiasc i cos razem zrobic. Niestety wielu rodzicow, woli wlaczyc dziecku tv niz zaproponowac mu jakies wspolne zajecia , zabawy po poludniu. Dlatego nasze panie w p-kolu powiedzialy,ze beda angazowac rodzicow w rozne prace, nie tylko plastyczne. Byly tez wizyty przedszkolnej maskotki w domu i rodzic musial opsiac jej przygody, co robila, etc, opatrzec to zdjeicami i wkleic do secjalnej ksiegi przedszkolnej. Byly tez zajeci akulinarne z rodzicami, i trzeba bylo pozniej przyniesc wlasnej produkcji wypiek, etc. Ja akaurat, mimo,ze dopiero o 18-ej jestem w domu, uwazam,ze taki pomysly pan z przedszkolu sa swietne, bo wielu rodzicow musi sie zmobilizowac i cos z dzieckiem zrobic.
          • jagabaga92 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:47
            Co innego z angażowaniem rodziców co "zwykłych" wspólnych prac plastycznych z dzieckiem, a co innego do konkursowych.
          • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:49
            Tak, spędza z rodzicem na aktywnosci, ktorej rodzic nie lubi. zamiast np. pójść na spacer.
            Poza tym TO dziecko spędza czas z rodzicem, ale jego brat czy siostra już nie. A nie wszystkie przedszkolaki sa jedynakami.
          • morekac Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 14:24
            Byly tez wizyty przedszkolnej maskotki w domu i rodzic musial opsiac jej przygody, co robila, etc, opatrzec to zdjeicami i wkleic do secjalnej ksiegi przedszkolnej.

            Jak słowo daję, pogoniłabym nieszczęsną maskotkę. :-)
            • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 14:42
              Mopsem bym poszczuła.
              To już wyjątkowo idiotyczne zadanie - tylko dla rodzica. W dodatku jestem przecina zamieszczaniu zdjęć wnętrza domow dzieci gdziekolwiek.
              I zastanawiam sie dodatkowo, czym bym te zdjecia zrobiła - ani ja, ani mąż nie mieliśmy nigdy aparatu...
            • kkokos Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 21:37
              morekac napisała:

              > Byly tez wizyty przedszkolnej maskotki w domu i rodzic musial opsiac jej przygo
              > dy, co robila, etc, opatrzec to zdjeicami i wkleic do secjalnej ksiegi przedszk
              > olnej.
              >
              > Jak słowo daję, pogoniłabym nieszczęsną maskotkę. :-)

              ja też, ja też!!
              • yarpen111 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 30.08.11, 09:59
                Ciekawe co by Wasze dziecko powiedzialo wtedy:)
                Pytam bo u nas w p-kolu tez byla maskotka, ktora spedzala czas z dziecmi, tez dzieci pozniej opowiadaly co robila u nich, dodtakwo kazdy rodzic opisywal krotko o spedzony weekendzie.
                Moje dziecko czekalo BARDZO na moment kiedy maskotka pojawi sie u nas w domu..
                Pani zapytala mnie czy owa maksotka moglaby u nas spedzic u nas kolejny weekend ( dziecka przy tym nie bylo) i co..mialam odmowic?? Moje dziecko byloby zawiedzione ..a czy to jest naprawde tak duzy problem,zeby napsiac 10 zdan i zrobic dziecku frajde..?
                Nie wiem czy to lenistwo, jakis bunt, czmeu ma sluzyc takei nastawienie?
                I co Wam takeigo zrobila owa maskotka , zeby ja zaraz gonic?:)
                Moj synek juz czeka na kolejny wspolny weekend z jeżykiem...i co ja mam robic protest song,w imie czego?
                • morekac Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 30.08.11, 10:30
                  przeciwko samej maskotce nic bym nie miała - ostatecznie nieszczęsny pluszak jest niewinny, na spacer też bym wzięła, niech się futro przewietrzy.
                  Ale przymusowo opisywać i obfotografowywać jej pobyt?
                  • yarpen111 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 30.08.11, 11:31
                    U nas akurat obfotografowywac nie trzeba bylo, ale opis krotki robilismy.
                    I wciaz sie pytam, co jest z opisaniem pobytu nie tak? Czemu budzi to taki Wasz sprzeciw?

                    U nas akurat taki opis byl czytany dzieciom. Pozniej dziecko u kotrego goscil pluszak wlasnymi slowami opowiadalo po swojemu historie.

                    Proboje zrozumiec poprostu czemu niektore panie by " pogonily " maskotke lub czemu nie chce sie im/ wam psiac? Przeciez dla dorosloego ulozenie 10 zdan, to powiedzmy 10 -15 min?:))
                    Wiec czemu nie? bo nie? czy jest jakies inne uzasadnienie?:)

                    Ja zupelnie nie widzialam w tym nic zlego, niestosownego,czy tez nie mialam pcozucia,ze cos MUSZE, robilam to z przyjemnoscia, bo widzialam,ze synek byl zadowolony, ze takze jego historia pojawi sie w ksiazce.

                    Pytam bom ciekawa:)
                    • morekac Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 30.08.11, 12:33
                      Z czystego lenistwa...
                      • yarpen111 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 30.08.11, 13:01
                        Aaaa:))
                        To ok:)
                        Juz rozumiem:)
    • jagabaga92 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:44
      "pomoc rodzicow mile widziana"

      mnie krew zalewa, gdy słysze takie teksty, a jeszcze bardziej, gdy jurorzy wysoko oceniaja prace wykonane przez "zmotywowanych" rodziców!!!. Zaś prace wykonane samodzielnie przez dziecko są zawsze w szarym ogonie. I gdzie tu "pedagogicznośc pedagogów"??? Jeden jedyny raz w swojej edukacji szkolnej spotkałam się sytuacją, gdy nauczycielka postawiła pałę koleżance z uzasadnieniem - "Ty nie wykonałaś tej pracy. Podziękuj rodzicom."
      • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 14:52
        Owszem byly i prace konkursowe- dwie.
        Ale glownei byly to tzw. zajecia domowe, wedlug mnie fajne.
        Wedlug mojego dziecka tez.
        A maskotka byl zachwycony i chcialby po raz drugi ja goscic, bo pozniej na forum przedszkolnym sa czytane owe przygody:) J auwazam to za bardzo fajny pomysl.
        Ale rozumiem,ze nie kazdy lubi takie zajecia tylko woli spacery . Mi akurat taka wspopraca sie podoba.
        • morekac Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 15:32
          Kluczowe jest tu słowo 'rodzice musieli'. ;-)
          • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 15:39
            No coz.. niektorzy maja alergie na slowo 'musiec" inni nie.
            Ja akurat nie mam.

            Widzialam jaka frajde mial moj synek, ze spedzenia wspolnego weekendu ze owa maksotka, chetnie mi pomagal opsiywac jego przygody w naszym domu, sam robil zdjecia.
            Wiekszosc rodzicow robila podobnie, jak my. Moj synek juz nie moze sie doczekac goszczenia maskotki po raz drugi w naszym domu.
    • el_elefante Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 13:51
      Ja myślę, że to co napisała verdena, to jedna strona medalu. Drugą strona jest Twój pomysł na pracę - najwyraźniej słabo dostosowany do możliwości i zdolności dziecka (przynajmniej tak to czytam z wpisu). Nie chce mu się tego robić, może plakat wymaga zbyt żmudnego rysowania przez zbyt długi czas. Może da się plakat szybko i łatwo skończyć zamalowując duże powierzchnie od razu. Może nawet będzie przez to ciekawszy?
      Ja nie wiem, jak podejdę to tego tematu gdy przyjdzie czas, bo mój syn nie przejawia niemal w ogóle zdolności plastycznych. Trzeba będzie postawić na minimalizm :)
      • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 14:02
        O!
        I to, co poruszyłaś, jest jeszcze jednym, istotnym problemem. Wychowawczyni, zlecająca "wspólne" prace nie ma żadnych szans zorientować sie w brakach ani w uzdolnieniach dziecka. A to jest na etapie przedszkolnym zupełnie kluczową funkcją przedszkola.
        • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 14:54
          Wedlug mnie barki mozna zauwazyc w czasie pracy w grupie podczas zajec przedszkolnych..

          Poz atym w ciagu roku takich prac wspolnych, domowych , w moim przedskzolu bylo okolo 5 , wiec jak na 10 miesiecy edukacji to nie az tak znowu duzo..bez przesady.
          Welug mnie nie ma co demonizowac.
          Moj tata ze mna tez robil czasem prace plastyczne , bo to lubil i umial:)
          • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 15:13
            Nie, nie zawsze można. W przedszkolu można zauwazyć, ze dziecko źle trzyma kredke, albo ze ma problemy z prostym stawianiem kresek. Ale nie da się zazwyczaj na przyklad stwierdzić, czy dziecko jest twórcze, czy nie - podczas zajęć przedszkolnych nie ma na to czasu, zwykle to sa zajęcia "zadane" i niezbyt długie. Nie sprawdzimy też, czy jest wytrwale, ma własne pomysły, czy pamięta, co powinno zrobic itd.
            A to wszystko sa bardzo ważne sprawy.
            • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 15:32
              Nie wiem za bardzo , bo sie nie znam na pedagogice przedszkolnej..Moze i rzeczywiscie w grupie gorzej sprawdzic pewne rzeczy.
              Wiem tylko, ze np. w Finlandii rowniez podobne zajecia sa w przedszkolach, sa rowniez tzw. maskotki przedszkolne , ktore spedzaja weekedny u dzieci i pozniej dzieci opowiadaja co robily z maskotkami, rodzice to opisuja, ect. Takze chyba nie jest to wymysl naszych przedszkoli, tylko moze jakas tendencja w pedagogice przedszkolnej..
              Mi akauart takie wpsolne prace sie podobaja.
              • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 16:52
                Dzieci opisują _OK, doskonaly pomysl.
                Rodzice robia zdjęcia swoich mieszkań (a standard porównać latwo) i sami opisują - to jednak zupełnie nie to samo.
                • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 195.8.217.* 29.08.11, 16:58
                  Ale to nie byly zdjecia mieszkan!
                  Tylko np. maskotka z dzieckiem w zoo, na spacerze, w kinie, w przychodni, na basenieect.
                  Zdjeice z mieszkania widzialam jedno, jak maskotka goscila u jednej dziewczynki podczas Swiat BN.
                  Zreszta ksiega ta byla do wgladu TYLKO dla rodzicow i 4 pan z przedszkola, wiec co by sie stalo, gdyby bylo widac kawalek mieszkania..chyba nic..
                  to troche tak jakby podjezdzac pod przedszkole autem i zaslaniac mu znaczek marki..przesada wedlug mnie.
                  • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 17:11
                    A jak dziecię nie ruszyło się z domu? Czy Twoje przedszkole jest prywatne? Bo obawiam się, ze takie podróże maskotki to może byc licytacja "kto zabrał maskotkę w fajniejsze miejsce" - dobre, o ile ma się grupę w miare zamożnych rodziców, którzy mają niewiele dzieci i czas.
                    • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 83.143.137.* 29.08.11, 20:36
                      Przedszkole panstwowe, osiedlowe, bez "fajerwerkow".:)
                      • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 21:13
                        No to pewnie część dzieci ma problem, o ktorym się nawet nie dowiesz.
    • domza2 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 17:18
      Właśnie zapisałam dziecię do przedszkola, więc błagam nie straszcie... Gdyby maskota trafiła do nas, obfotografowałabym ją jak śpi, ale to z każdej możliwej strony. U nas maskota wreszcie by sobie odpoczęła... A na poważnie zadania muszą być przystosowane do poziomu dzieci. To dzieci chodzą do przedszkola, nie rodzice. I finał.
    • justyna_dabrowska Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 18:49
      To jest pomysł z jakiejś innej epoki! Myslałam że pomału wychodzimy z ery wzmacniania rywalizacji między dziećmi na rzecz budowania współpracy...ale się myliłam. Nie dziwię się, że dziecku się nie chce - to jest zadanie kompletnie niedostosowane do wieku tych dzieci.

      Osobiście stosowałabym bierny opór a przy okazji zapytałabym dlaczego juz przedszkolaki muszą brać udział w wyścigach...?

      Rodzice NIE są edukatorami swoich dzieci.

      ech...troche mi ręce opadły

      pozdrawiam serdecznie

      jd
      • Gość: mamajasia Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) IP: 83.143.137.* 29.08.11, 20:41
        Ale konkursy nie sa obowiazkowe chyba:)
        Przynajmniej nie w moim przedszkolu.

        I przy okazji mam pytanie, czy to cos zlego,ze dziecko bierze udzial w konkursach i np. raz wygrywa , a raz nie. Czy to np. nie uczy je jakos oswajania sie z porazka etc? ( mowie o dziecku 5 letnim a nie 3 latku).?

        Kiedys moze byl wiekszy nacisk na rywalizacje, na konkurencje, itp, teraz czytajac Pani wypowiedz mam wrazenie,ze konkursy, to samo zlo.. A w koncu np. w szkole podstaowej co i rusz jakis konkurs jest a to matematyczny, a to przyrodniczy i wszytsko dla chetnych, nie ma obowiazku. Wiec czy nie warto dziecka oswajac z takimi rzeczami?
        Pytam zupelnie serio, bo nigdy nie widzialam nic zlego w "pracach domowych " z przedszkola czy tez konkursach? Zglupialam juz nieco...
        • verdana Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 21:14
          Ale tu w konkursie biora udział rodzice - jest to w gruncie rzeczy konkurs na najtroskliwszego rodzica. Konkurs to może być bieganie z jajkiem na luyżce, a nie najlepsze opowiadanie czy zielnik wykonane przez mamę.
          Jaka tu satysfakcja z wygranej?
          • joshima Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 21:46
            verdana napisała:

            > Ale tu w konkursie biora udział rodzice
            Bo są zbyt ambitni :) Naprawdę rozróżniam pomoc dziecku w wykonaniu zadania od odwalenia zadania za dziecko.
      • toya666 Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 31.08.11, 09:12
        justyna_dabrowska napisała:
        > Rodzice NIE są edukatorami swoich dzieci.


        Nie są w tym przypadku czy nie są w życiu? Bo nie rozumiem...
    • joshima Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 29.08.11, 19:43
      na_forum_na napisała:

      > początkowo bardzo entuzjastycznie podeszłam do tematu, ale teraz:
      > a) widze, że to swoisty 'podstęp' na zaangażowanie rodzicow w prace z dzieckiem
      A to rodzice, po wysłaniu dziecka do szkoły są z tego zwolnieni?


      > zaczelismy robic razem przy czym dziecko komplenie oddało mi pałeczkę.
      > normalnie kreatywne, ewidentnie nie chce robic tej pracy (chociaz do tematu je
      > st ustosunkowane pozytywnie). męczy sie, rysuje byle jak, psuje to co zrobil dn
      > ia poprzedniego itp itd
      Ciekawe dlaczego? Może narzuciłaś mu formę, która mu nie odpowiada?

      > z jednej strony to drobiazg, ale z drugiej stało się powodem to zastanowienia s
      > ię nad moim przyszłym stosunkiem do wszelkich 'prac domowych' z pomocą rodzicow
      > : w przedszkolu i potem

      A może masz za duże oczekiwania i za wielkie ambicje? Rozumiem, że słowo 'konkurs' może nakręcać, ale czy warto?
    • jakierzymskie Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 30.08.11, 11:58
      Nikt od 3 latka nie wymaga żeby zrobił plakat opisujący wakacje bo to zbyt dużo, zielnik też nie musi być nie wiadomo jaki. Obie prace powinny być na miarę wieku i zrobione w sposób odpowiedni dla dziecka. Każde lubi coś innego, jedne lubią malować inne lepić z plasteliny a jeszcze inne kolorować. Jeśli plakat to dałabym takiemu małemu dziecku farby do malowania łapkami zapytałabym co chce namalować z wakacji jakby nie wiedziało to mogłabym podsunąć jakieś wspomnienie i na tym kończy się pomoc rodzica, no nie licząc tego że potem trzeba posprzątać i umyć dziecko. Jeśli chodzi o zielnik to pomoc rodzica ogranicza się do zebrania odpowiednich roślinek na spacerze a potem na posmarowaniu klejem albo przytrzymaniu zielska jak dziecko bedzie smarować, ewentualnie napisaniu co to jest.Tyle!
      To, ze to jest konkurs to co z tego. To nie znaczy że rodzic wykonuje pracę za dziecko to znaczy, ze dziecku pomaga, np. pomaga rozsmarować farbe na łapce albo rozgniecie plastelinę albo nie wiem co tam jeszcze. Ważne jest według mnie, że dziecko zrobi pracę i nie ważne, że w przypadku trzylatka będzie to kilka plam na kartce, on na pewno ci powie co namalował a ty to podpiszesz i już.
    • mama_myszkina ale jazda 30.08.11, 12:20
      Mam nieodparte wrażenie, że pani przedszkolanka naczytała się za dużo książek, ale nie spędziła wystarczajaco dużo czasu na krytycznej ewaluacji pomysłów.

      Co to za pomysl aby trzylatki i sześciolatki były razem w jednej grupie i stawały do konkursów? Chyba jasne jest, że szanse są mocno nierówne już na starcie.

      Poza tym, ogłaszanie konkursów jedynie wzmaga niezdrową rywalizację i to nie tylko w dzieciach, ale przede wszystkim w rodzicach. I absolutnie nie promuje ani samodzielności ani prawdziwie twórczego myślenia. No bo jeśli Tomek był na wakacjach w Egipcie, a Jola na wsi u babci, to jednak myślę, że fotka piramidy wygra z fotką krowy pod względem atrakcyjności.

      Mieszkam w Skandynawii i z tego, co wiem, tutaj nie ma konkursów. Owszem ,robi się prace na temat wakacji itp, ale najczęściej w przedszkolu pod okiem opiekunów i nie jest to konkurs tylko wymiana doświadczeń.

      Przecież dzieci moga wcale nie chcieć rywalizować w danej dziedzinie, wiec dlaczego mamy im to narzucać? Czy Jola z wielodzietnej rodziny na socjalu naprawdę musi rywalizować z dzieckiem bogatych rodziców w kwestii kto miał ciekawsze wakacje?

      Zdaję sobie sprawę,że przedszkole jest prywatne, ale przecież różnice są i tak. Dodatkowo, potem będzie szkoła i różnice się pogłębią.

      Prosze nie myśleć, że jestem skrajną lewaczką i mam nad łóżkiem portret Lenina. Nie mam ;) Ale uważam, że na rywalizację przyjdzie jeszcze czas. Moim zdaniem konkurs i to ze wspomaganiem przez rodziców nie pomoże w integracji grupy.
      • jagabaga92 Re: ale jazda 30.08.11, 12:27
        No bo jeśli Tomek był na wa
        > kacjach w Egipcie, a Jola na wsi u babci, to jednak myślę, że fotka piramidy wy
        > gra z fotką krowy pod względem atrakcyjności.

        Ja tam bym wybrała krowę;-) Co cóż ciekawego jest w zdjęciu czworościanów;-P? A taka krowa to może mieć ładne umaszczenie, machnie ogonem, może zrobić głupią minę lub najzwyczajniej w świecie będzie gapiła się w obiektyw:-D
        • mama_myszkina Re: ale jazda 31.08.11, 11:06
          Ale mi chodzi o to, że wymuszanie rywalizacji za pomocą odgórnie narzucanych konkursów w dziedzinach, na które dzieci nie maja wpływu i zaprzęganie do tego rodziców jest pedagogicznie wątpliwe.
    • isia.s Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 31.08.11, 07:27
      A ja mam uwagę na marginesie. Bo co do zasady jestem przeciwna "wspólnym" pracom. NIe jestem przekonana czy przedszkole jest takie genialne. Jeżeli robi się mieszane wiekowo grupy to trzeba mieć jakiś pomysł na ich funkcjonowanie. Mam wrażenie, że w niektórych prywatnych przedszkolach takie mocno mieszane wiekowo grupy to wynik zbyt małej ilości dzieci. Nie umniejszając synowi autorki, nawet bardzo inteligentny 3 i 1/4 latek nijak się ma rozwojowo do przeciętnego 5 latka. A potem efekt jest taki, że zajęcia mają być odpowiednie dla wszystkich, a najczęściej nie są dla nikogo. Poza tym komplementy skierowane do własnych dzieci łykamy bardzo chętnie (ja również ;-), ale akurat w takiej sytuacji ja bym się na miejscu autorki zastanowiła czy pochwały dla jej syna nie mają przypadkiem podłoża marketingowego. W końcu gdyby nie była mile podbechtana to może naszłą by ją refleksja na temat pomysłów przedszkolanek na pracę w takiej grupie i nie daj boże zabrałaby dziecko gdzieś indziej.
      • na_forum_na jeszcze coś... 31.08.11, 09:29
        generalnie zauważylam u siebie duży entuzjazm (graniczacy z naiwnościa) w stosunku do wszystkiego co zaproponuje przedszkole. dopiero wchodzę w początki edukacji mojego dziecka i widzę, ze musze bardziej przesiewać pomysly, inicjatywy
        nie być taką hop siup do przodu
        teraz pani zaproponowała (zażyczyła sobie), zeby dziecko zostawalo o godzine dłuzej na czytaniu bajek. teoretycznie bezpłatnie (?).
        spontanicznie sie zgodzilam, ale po chwili poczulam, ze to mi zdecydowanie nie pasuje
        specjalnie odbieram moje dziecko wcześniej (po obiedzie), zeby moglo jeszcze nacieszyć sie wolnym czasem ze mną, z bratem, ze swoimi zabawkami i samym sobą. jest jeszcze maly, skoro nie musi zostawać dłużej, niech nasyci sie jeszcze domem. bajki sama moge mu poczytać a 4 aktywne i pracowite godziny w przedszkolu to jak na moj gust akurat

        muszę też zwrócić uwage na to czy wymagania i plany rozwojowe wobec niego nie sa zbyt duże (jestem za harmonijnym rozwojem a nie za wyscigiem szczurow). przy bystrym dziecku oraz tak mieszanej społeczności przedszkolnej łatwo do tego moze dojść
    • kachape Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 31.08.11, 21:50
      a mnie oburza jeszcze co innego - że to jest KONKURS na NAJPIĘKNIEJSZY ZIELNIK. Że już wyścig - dla 3 latka absurdalny. A i dla starszych uważam też. bo jeśli już, to po pierwsze można zachęcić do wykonania PRACY dowolnej. pod wpływem wakacji i np potem w przedszkolu innym na podstawie takiej pracy o wakacjach opowiedzieć
      albo po drugie przynieść np skarby zebrane w czasie wakacji - kamyczki, szyszki, muszelki czy co i wspólne w przedszkolu z panią wykonanie pracy, również przy okazji opowieści skąd to i do czego i jak zebrane itp
      obie sytuacje cmuś by służyly - uporządkowaniu wspomnień, umiejętności podzielenia się nimi z innymi i wspolne tworzenie obrazu. czyli kreatywnie
      a tak - w każdym domu dylemat jak toz robić, niechęć dzieci, złość mam i ciche utyskiwanie pod adresem przedszkola. a w samym przedszkolu? prace zawisną i ot koniec tematu... nie kumam
    • kakuba Re: "koszmar" 'wspomnienia z wakacji' ;) 05.09.11, 14:53
      ja się przyłączę do dyskusji i powiem jak w naszym przedszkolu jest to zorganizowane

      - konkursy są wyłącznie dla dzieci i robione w czasie pobytu w przedszkolu
      - maskotkę 'obwoźną' też mieliśmy w domu, ale sprawozdanie z pobytu i zdjęcia mógł przygotować ten kto chciał (generalnie dzieci miały same po prostu opowiedzieć)
      - dodatkowo jest czasami prośba, żeby dziecku coś przygotować - i tu zadanie jest ewidentnie dla rodziców - i owszem nie lubię tych 'zadań, bo nie ma talentu i zacięcia plastycznego, zwykle zarywamy z mężem noc żeby przygotować jakąś czapkę, maskę, lampion, przebranie itd. to ale to co zrobimy zwykle jest tylko tłem do tego co się będzie działo następnego dnia w przedszkolu a nie głównym punktem programu (zawsze jest dopisek - w miarę możliwości, więc jak ktoś np nie ma możliwosci ubrać dziecko w kolor flagi to ok)
      - a czasami jest prośba do rodziców, żeby coś dodatkowego przygotować, ale tu jest zaznaczone, że ten kto może i potrafi (i wtedy np w całym przedszkolu jest np 10 takich przedmiotów wykonanych przez bardziej utalentowanych rodziców)
      - generalnie prośby nie są jakiś straszym nakazem (np prośba o opisanie zwierzęcia domowego jest skierowana tylko do tych osób, które takie posiadają ;)

      jak widać, jak przedszkole ma pewne sprawy dobrze przemyślane to wychodzi w miarę pezproblemowo :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka