Gość: mamucha
IP: *.ip.netia.com.pl
12.09.11, 13:28
witam!
dzis w przedszkolu pani zasygnalizowala ze moja 3 letnia corka nie wykonuje polecen. jest to dla mnie nowosc bo rzadko zachowuje sie tak w domu. co prawda jest dzieckiem o silnym charakterze ale nie mam z nia takiego problemu. wystarczy stanowczosc. problem jest rowniez w jej reakcjach na NIe. kiedy nie podoba jej sie ze siedzi na tym krzeselku albo nie dostaje tego czego chce placze i wybucha zloscia. zastanawia mnie to bo faktycznie z tym mam problem od dluzszego czasu i ciezko mi powiedziec dlaczego. nie bylo nigdy tak ze pod wplywem placzu ustepowalam. mam wrazenie ze jak jest zmeczona albo rozdrazniona to reaguje silniej na niepowodzenia. jestem konstekwentna osoba aczklwiek wychowuje ja po partnersku- kiedy podaje odpowiedni argument potrafie ustapic . nigdy nie pozwalam kiedy wymusza placzem. wydaje mi sie ze to takze wplyw dziadkow ktorzy pozwalaja jej na wszystko a przebywa z nimi sporo. co innego moze byc przyczyna?? no i najwazniejsze co zrobic zeby jej pomoc w spolecznej adaptacji? a moze zostawic to wszystko zeby toczylo sie swoim torem? boje sie ze dzieci nie beda sie chcialy bawic z takim placzkiem-krzykaczem