ataki placzu na nie

IP: *.ip.netia.com.pl 12.09.11, 13:28
witam!
dzis w przedszkolu pani zasygnalizowala ze moja 3 letnia corka nie wykonuje polecen. jest to dla mnie nowosc bo rzadko zachowuje sie tak w domu. co prawda jest dzieckiem o silnym charakterze ale nie mam z nia takiego problemu. wystarczy stanowczosc. problem jest rowniez w jej reakcjach na NIe. kiedy nie podoba jej sie ze siedzi na tym krzeselku albo nie dostaje tego czego chce placze i wybucha zloscia. zastanawia mnie to bo faktycznie z tym mam problem od dluzszego czasu i ciezko mi powiedziec dlaczego. nie bylo nigdy tak ze pod wplywem placzu ustepowalam. mam wrazenie ze jak jest zmeczona albo rozdrazniona to reaguje silniej na niepowodzenia. jestem konstekwentna osoba aczklwiek wychowuje ja po partnersku- kiedy podaje odpowiedni argument potrafie ustapic . nigdy nie pozwalam kiedy wymusza placzem. wydaje mi sie ze to takze wplyw dziadkow ktorzy pozwalaja jej na wszystko a przebywa z nimi sporo. co innego moze byc przyczyna?? no i najwazniejsze co zrobic zeby jej pomoc w spolecznej adaptacji? a moze zostawic to wszystko zeby toczylo sie swoim torem? boje sie ze dzieci nie beda sie chcialy bawic z takim placzkiem-krzykaczem
    • verdana Re: ataki placzu na nie 12.09.11, 13:55
      Ale pani nie zasygnalizowała, ze płacze i krzyczy, tylko, ze nie wykonuje poleceń? I nie, ze ma problem z zabawą z dziećmi, tylko, ze jej nie słucha.
      Dziecko w tym wieku może nie wykonywac poleceń nie skierowanych bezposrednio do niego, tylko do grupy - nie rozumie, ze polecenie do grupy dotyczy jego takze. Jak pani powie "Ewuniu, usiądź przy stole" to usziądzie, a jak pani mówi 'siadamy przy stoliczkach" to kompletnie nie rozumie, o co chodzi. Zapytaj pania, czy w tym nie lezy problem.
      Problemem moze taż być to,z e dziecko w tym wieku z trudem dostosowuje się do tego, czego nie lubi robić - jak wszyscy rysuja a ono rysowania nie lubi, to raczej nie poslucha
      Dowiedz sie bardziej precyzyjnie - czy nie wykonuje w ogóle poleceń, czy je rozumie, czy płacze, czy tylko nic nie robi...
      A poza tym to nie Twoja sprawa. To pani jest pedagogiem i ona powinna umieć sklonić dziecko do tego, aby wykonało polecenie - ty nie masz szans nauczyć dziecka działania w grupie, bo nie masz grupy.
      • isolek Re: ataki placzu na nie 12.09.11, 14:26
        na razie faktycznie nie slucha jej. moze to jest problem tego ze nie jest ona zbyt stanowacza. a co z krzykiem i histerycznym zachowaniem na niepowodzenia??- nie stala z ta dziweczynka w parze - plakala. nie usiadla na tym krzeselku co chciala- plakala. to mi sie zgadza bo na podworku zachowuje sie podobnie.
        faktycznie musze sie dowiedziec jakich doslownie polecen nie wykonuje.
        przez pierwsze dni problem byl w koledze z grupy ktoremu jej reakcje bardzo sie spodobaly i sie na nia uwzial. dokuczal jej caly dzien i nawet ja uderzyl. corka. ktora nigdy nie miala w sobie zadnej agresji, nastepnego dnia skopala chlopaka- doslownie!! nawet nie wiem jak zareagowac bo wyobrazam sobie jak bardzo musiala byc zdesperowana zeby zareagowac az tak!
        jestem zdezorientowana. z jednej strony nie wiem czy to wina przedszkolanek - bo nie radza sobie z dziecmi , czy corki bo jest rozpieszczona?
      • isolek Re: ataki placzu na nie 12.09.11, 14:51
        na razie faktycznie nie slucha jej. moze to jest problem tego ze nie jest ona zbyt stanowacza. a co z krzykiem i histerycznym zachowaniem na niepowodzenia??- nie stala z ta dziweczynka w parze - plakala. nie usiadla na tym krzeselku co chciala- plakala. to mi sie zgadza bo na podworku zachowuje sie podobnie.
        faktycznie musze sie dowiedziec jakich doslownie polecen nie wykonuj
        przez pierwsze dni problem byl w koledze z grupy ktoremu jej reakcje bardzo sie spodobaly i sie na nia uwzial. dokuczal jej caly dzien i nawet ja uderzyl. corka. ktora nigdy nie miala w sobie zadnej agresji, nastepnego dnia skopala chlopaka- doslownie!! nawet nie wiem jak zareagowac bo wyobrazam sobie jak bardzo musiala byc zdesperowana zeby zareagowac az tak!
        jestem zdezorientowana. z jednej strony nie wiem czy to wina przedszkolanek - bo nie radza sobie z dziecmi , czy corki bo jest rozpieszczona?
    • justyna_dabrowska Re: ataki placzu na nie 12.09.11, 15:07
      Zostawiłabym, dałabym troche czasu na nauczenie sie nowych umiejętności. Dziecko w tym wieku może nie słuchac poleceń jesli zajęte jest czym innym.
      pozdr
      jd
Inne wątki na temat:
Pełna wersja