Gość: Renia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.10.11, 20:29
Dzisiaj mialo miejsce takie zdarzenie, po ktorym nie moge dojśc do siebie. Pierwszy raz w zyciu balam się mojego szczesioletniego dziecka. moje dziecko chciało zniszczyć rzecz, ktora ma dla mnie sentymentalne znaczenie, chcialo to zrobić po prostu z zazdrości. Kilka minut wcześniej malowaliśmy, nic nie zwiastowalo zlego, ktore powaliło mnie z nóg... zaczęlam plakac, a moje dziecko najzwyczajniej w świecie zaczęlo mnie wyzywac, czynilo to z pogardą, wstrętem do mnie, padlo slowo, ze jestem (między innymi) gównem osranym, śmierde itp Bylam wyzywana bardzo dlugo i wyśmiewana przez moje dziecko. Czulam się upokorzona i najwyczajniej w świecie bezradna. Najbardziej bolał mnie smiech mojego dziecka. Taki perfidny, glośny! Jestem rozczęsiona i zalamana. Chcialam powiedziec jeszcze, ze gdy ucieklam z pokoju by uniknąc wyszydzania i smiechu, dziecko za mną przyszlo i zaczęlo przepraszac.
Jestem okropnie zaskoczona i zalamana takim zachowaniem. nie wiem co powinnam teraz zrobic? Bardzo prosze o poradę!