Dodaj do ulubionych

Nie wiem co powinnam zrobic?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 20:29
Dzisiaj mialo miejsce takie zdarzenie, po ktorym nie moge dojśc do siebie. Pierwszy raz w zyciu balam się mojego szczesioletniego dziecka. moje dziecko chciało zniszczyć rzecz, ktora ma dla mnie sentymentalne znaczenie, chcialo to zrobić po prostu z zazdrości. Kilka minut wcześniej malowaliśmy, nic nie zwiastowalo zlego, ktore powaliło mnie z nóg... zaczęlam plakac, a moje dziecko najzwyczajniej w świecie zaczęlo mnie wyzywac, czynilo to z pogardą, wstrętem do mnie, padlo slowo, ze jestem (między innymi) gównem osranym, śmierde itp Bylam wyzywana bardzo dlugo i wyśmiewana przez moje dziecko. Czulam się upokorzona i najwyczajniej w świecie bezradna. Najbardziej bolał mnie smiech mojego dziecka. Taki perfidny, glośny! Jestem rozczęsiona i zalamana. Chcialam powiedziec jeszcze, ze gdy ucieklam z pokoju by uniknąc wyszydzania i smiechu, dziecko za mną przyszlo i zaczęlo przepraszac.
Jestem okropnie zaskoczona i zalamana takim zachowaniem. nie wiem co powinnam teraz zrobic? Bardzo prosze o poradę!
Obserwuj wątek
    • scher Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 20:52
      Jak dziecko ma matkę, która nie potrafi się odwinąć i walnąć w tyłek, tylko ucieka przed kilkulatkiem, to nic dziwnego, że jest zagubione.
    • mskaiq Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 21:43
      Co spowodowalo jego zachowanie ? Cos bardzo waznego musialo sie wydarzyc,
      cos co go poruszylo tak samo silnie jak ciebie.
      Czy to wydarzylo sie poprzednio rowniez ?
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: Renia Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 22:15
        Robiłyśmy szlaczki w zeszycie. (to był dziecka pomysł), potem chciala pisac literki więc zaznaczylam jej kilka linijek. Jest manualnie bardzo zdolna wiec wszystko wychodzilo jej pomyślnie. Nagle przypomnialam sobie ze mam schowany swoj zeszyt z pierwszej klasy, wiec wyciągnęłam i oglądałyśmy. We mnie obudzily się wspomnienia i rozplakalam się (raczej dusilam w sobie ten placz) i wtedy zaczęla się cala akcja. W jednej sekundzie moje dziecko zmieniło się w kogoś innego, jakby to nie byla ona, i krzyknęła :
        -NIE RYCZ!!!
        Ja: (spokojnie) nie mow tak do mnie!
        ona: NIE RYCZ!
        Ja: podnieś ten zeszyt (spokojnie)
        Corka podniosla w nerwach i zaczęla go gnieść.
        Zaczęlam płakać głośniej i powiedzialam: dlaczego masz w sobie tyle zawisci i zlosci (spokojnie - bez zadnych emocji)
        Potem były wyzwiska, zlośc wymieszana za smiechem - takim podlym smiechem - wtedy pierwszy raz wystraszylam się i balam mojej corki! Poszlam do innego pokoju, a ona za mną. Powiedzialam (dalej placząc) ze chce być sama, nie chcę być z nią. Ona zaczela przepraszać, zapytala czy ją kocham (odpowiedzialam, ze tak), pocalowala mnie. Polozyla się na łozko i w jednej chwili zasnęla!

        Jak zacząc rozmowe, gdy jutro zacznie się nowy dzien, co jej powiedziec?

        Na moje dziecko na pewno nie dzialaja zadne fizyczne kary, wiec za takie porady dziękuję!
        To dziecko trochę trudniejsze w wychowaniu od przeciętnego dziecka, wiec taktyka musi być zupelnie inna, taka, ktora nie wyzwoli w niej agresji.

        • morekac Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:23
          Myślę, że masz problem ze sobą. Normalnie ludzie nie płaczą w sytuacji, w której ty zalałaś się łzami.
          • Gość: Renia Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 22:33
            Jestem emocjonalna - jestem juz taka, ale czy moje zachowanie było nieodpowiednie? Mam bronic swoich lez, ukrywac się ze swoim wzruszeniem, uciekac, zeby nie rozdrażnić dziecka? Czy łzy matki moga byc przyczyną takiej agresji u sześciolatki? Czy to ja jestem winna i powinnam jutro przepraszac corkę?
            • morekac Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 08:37
              Cóż, po prostu sugeruję, żebyś najpierw zajęła się swoimi problemami i emocjami- bo raczej trudno będzie ci wychować zrównoważone emocjonalnie dziecko.
              BTW: moim zdaniem agresję nakręciłaś ty. Sugestią, że zeszyt dziecko pogięło ze złości i zawiści. Równie dobrze to mogły być inne uczucia.
              • mama_myszkina Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 21:28
                morekac napisała:

                > Cóż, po prostu sugeruję, żebyś najpierw zajęła się swoimi problemami i emocjami
                > - bo raczej trudno będzie ci wychować zrównoważone emocjonalnie dziecko.
                > BTW: moim zdaniem agresję nakręciłaś ty. Sugestią, że zeszyt dziecko pogięło ze
                > złości i zawiści. Równie dobrze to mogły być inne uczucia.

                Święte słowa. Najwyraźniej masz jakieś nierozpracowane problemy emocjonalne (może poczucie straty związane z byciem dorosłą i pragnienie, żeby było 'jak dawniej', czyli bezproblemowo?)

                Nie ma siły, żeby sześciolatek nie spanikował w momencie, kiedy matka zaczyna ryczeć na widok zeszytu.
                • wszystko-wiedzaca Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 03.10.11, 15:00
                  Dokladnie, jak dla mnie to dziecko na widok placzacej bez powodu mamy (bo skad ona mogla wiedziec dlaczego ty placzesz, przeciez nie moze jeszcze rozumiec takich rzeczy) wpadlo w panike, chciala zniszczyc zeszyt bo wydawal jej sie powodem Twojego placzu, a ty wyszlas z pokoju i mowisz ze nie chcesz z nia byc.
            • mama303 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 17:20
              Gość portalu: Renia napisał(a):

              > Czy łzy matki moga byc przyczyną takiej agresji u sześciol
              > atki? Czy to ja jestem winna i powinnam jutro przepraszac corkę?

              Łzy u matki i to niewiadomo skąd mogą spowodować dziwne zachowania u kilkulatka. Moim zdaniem to był objaw kompletnego zagubienia dziecka. Nie wiedziała poprsotu co sie dzieje.
        • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:32
          Troll.
          Jeśli, jakimś cudem, nie jesteś trollem to szczerze radzę konsultację z psychiatrą. Normalny człowiek nie zalewa się łzami na widok własnego zeszytu z początków podstawówki.
          To nie dziecko jest trudne, tylko Ty histeryczna, nie radzisz sobie z własnymi emocjami, reagujesz niestosownie do sytuacji.
          W opisanej sytuacji to dziecko wydaje się dojrzalsze niż Ty, dorosła baba.
          Szczerze mówiąc takie zachowanie dorosłej kobiety wręcz prowokuje do tego, żeby jej przykopać, podrażnić się, powiedzieć coś niemiłego.
          • Gość: Renia Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 22:42
            Szczerze mówiąc jestem zaskoczona kolejną wypowiedzią! Na razie przyjmuje to spokojnie a z porady psychiatry skorzystam jeśli ekspert uzna, że moje łzy przy dziecku ( w sytuacjach wzruszających) sa nieodpowiednie.

            Jeszcze raz napiszę: NIE JESTEM TROLLEM!
            • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:52
              Dla dziecka zrozumiałą sytuacją wzruszającą jest uronienie łzy przy oglądaniu "Króla Lwa", a nie tłumione spazmy na widok starego zeszytu. Zachowałaś się kompletnie nieczytelnie i nieprzewidywalnie. Jeśli zdarza Ci się to regularnie to Twoje dziecko ma kompletnie zaburzone poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że Twoje emocje są nienormalnie skrajne.
              Czy to nieszczęsne dziecko w ogóle ma kontakt z jakimś zrównoważonym dorosłym? Ojcem, na przykład?
        • Gość: jaja Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: 79.97.149.* 01.10.11, 22:50
          Nie mam dzieci ale wg nie robisz dziecku jazdy psychiczne i dziwisz sie ze reaguje tak samo. Mowisz do niej jak do jakiejs kukly zimnym tonem, placzesz bez powodu, zachowujesz sie jakbys prosila sie o dokopanie ci, a jak mala sie stawia to uciekasz z placzem przed dzieckiem szescioletnim. To dziecko a nie dorosly czy jakis psycholog, ktory mialby rozkminiac twoje emocjonalne jazdy. Po cos wywlekla ten zeszyt? Aby nad nim sie rozbeczec i roztkliwiac i aby dziecko cie pocieszalo? Czego ty od niej oczekujesz? To male dziecko z twojego opisu wylania sie rozemocjowana/histeryczna/niestabilna mama, z jakimis oczekiwaniami co do zachowania dziecka, ktorych dziecko nie spelni bo ma 6 lat. Chyba masz w glowie wizje tego jak powinna zachowywac sie corka, do tego jestes slaba psychicznie i boisz sie dziecka, jej reakcji. Zamiast ja zabawic, pokazac ten zeszyt, posmiac sie z bledow, z tego jak mama smiesznie pisala, pogadac o szkole czy cos w tym stylu, ty chyba oczekiwalas jakiejs sentymentalnej pogawedki z szesciolatka. Za duzo amerykanskich filmow familijnych sie naogladalas, albo za duzo madrych ksiazek. Dziecko to nie twoj terapeuta aby rozkminiac z mama powody placzu nad zeszytem z podstawowki i tego typu sprawy. A pewnie zdarza ci sie to czesto - takie mam wrazenie na podstawie tego jak opisujesz sytuacje. To nie jest filmowy "Omen - Damien" tylko twoja corka, ktora wg ciebie krzywdzi mamusie z "podlym smiechem". Wez sie przeczytaj i zastanow nad soba, swoje jazdy emocjonale analizuj z mezem/przyjaciolka/psychologiem a nie objawiaj ich przed mala corka, ktora sie ich najwyrazniej boi (bo pewnie czesto jej takie cos serwujesz) i nie wie jak ma na ciebie zareagowac.

          Slabo dusilas ten placz nad zeszycikiem skoro dziecko to dostrzeglo i powiedzialo nie rycz. Pewnie mala juz zna twoje reakcje i chciala cie powstrzymac przed rozlozeniem sie bez powodu, ale jej sie nie udalo. Bo na zachowanie corki, ktore zreszta sprowokowalas swiadomie czy podswiadomie odpowiedzialas zimnym tonem, izolowaniem sie i takie tam. Doprowadzilas do tej reakci corki, co wiecej, zaloze sie ze ukoilo cie to jej pytanie czy ja kochasz czy nie itd. Zaloze sie o to.
          Pamietaj dziecko jest od ciebie zalezne, nie tylko materialne ale pod kazdym wzgledem, takze emocjonalnym. Skoro latwo sie rozklejasz psychicznie to zwalcz to a nie utwierdzaj sie w przekonaniu ze corka to samo zlo, podle dziecko, zimne, smiejace ci sie w twarz. Bo ty taka emocjonalna okazalas sie dla niej zimna. Ona nie zrozumiala twojej reakcji na ten zeszyt i sie jej nie dziwie - bo ja bym tez nie zrozumiala (no chyba zes w ciazy albo masz okres czy cos), i stad jej reakcja na twoje zachowanie, na co z kolei odpowiedzialas chlodem, izolacja. No to wkurzylas dziecko i zareagowalo na miare szesciolatki, pogniotlo ci ten cholerny zeszyt i rozdarlo sie bo inaczej nie umie. Dorosly by ci powiedzial abys sie nie wyglupiala z placzen nad zeszytem, i w ogole o co ci chodzi, i by cie zostawil w spokoju. Ale to dziecko jest male i jej rozwoj intelektualny i emocjonalny jest na poziomie szesciolatki, a nie doroslego. Wiec poradzila sobie z sytuacja na tyle na ile byla ja stac.

          Ty z nia nie prowadz jakichs abstrakcyjnych rozmow, tylko przy dziecku nie rozklejaj sie z powodu dupereli (np. zeszyt), bo takie zachowanie przeraza dziecko.
          Co do jej agresji, to lepiej zastanow sie nad swoja agresja, bo agresja to nie tylko darcie sie i bicie ale takze chlod emocjonaly, ktory dziecku okazalas w odpowiedzi na najzwyklejsza reakcje szesciolatki na dziwne zachowanie mamy. Zamiast uspokoic sytuacje ty ja nakrecalas, swoim placzem, chlodem, ucieczka, izolacja. Tak ukaralas corke ze nie sprostala twojmu jakiemus oczekiwaniu. Az doprowadzilas do tego ze cie przepraszala i pytala o milosc, czyli wygralas. Tylko z kim, co, i po co?
        • scher Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:54
          Gość portalu: Renia napisał(a):

          > Zaczęlam płakać głośniej i powiedzialam: dlaczego masz w sobie tyle zawisci i zlosci

          Boże, takie teksty do sześcioletniego dziecka! Biedne niektóre dzieci są.
          • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:59
            No, biedne. A potem dziwisz się dlaczego w innych sytuacjach społecznych dzieci nie zachowują się poprawnie albo (i) odnoszą do dorosłych bez szacunku. Qrde, trudno, żeby tak zachowująca się matka była autorytetem czy oparciem.
          • mama_myszkina Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 21:35
            Dzieci są produktem wychowania, więc owo pytanie mamusia powinna skierować do siebie.
    • Gość: Renia Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 21:44
      Przepraszam za literowki, mialo byc "sześcioletniego". Nie jestem żadnym trollem!

      To byłoby zbyt proste uderzyć dziecko i pokazac kto tu rządzi! Na chwilę mialabym spokój, ale tylko na krotka chwilkę... Na moje dziecko nie dzialają żadne kary fizyczne, wręcz dają odwrotne zamierzenia! Już kiedyś przerabialam. nie tędy droga!
      • mruwa9 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:40
        tez sadze, ze jestes trollem.
        Dorosli ludzie tak sie nie zachowuja. I nie chodzi o to, zeby przylac dziecku, ale zeby asertywnie ustawic dziecko w szeregu i pokazac mu, gdzie jego miejsce.
      • verdana Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:43
        Matka, ktora płacze bez powodu wywołuje zwykle u dziecka paniczny strach. Jest to kompletnie niezrozumiałe, dziecku zaczyna walić się porządek świata. Wpada w panikę i zaczyna zachowywać się nieracjonalnie.
        Zastanawiam sie, jak Ty byś się zachowała widząc męża, rozmawiajacego z Tobą normalnie, zadowolonego , spokojnego, który wybucha łkaniem na widok zeszytu...
        • Gość: Renia Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 22:47
          Trochę to śmieszne porównanie :) no ale może verdana ma racje, ta wypowiedź bardziej przemawia do mnie.
        • scher Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:51
          verdana napisała:

          > Matka, ktora płacze bez powodu wywołuje zwykle u dziecka paniczny strach. Jest
          > to kompletnie niezrozumiałe, dziecku zaczyna walić się porządek świata. Wpada w
          > panikę i zaczyna zachowywać się nieracjonalnie.

          Też się ku temu poglądowi skłaniam, kiedy poznałem szczegóły. Matka histeryczka, dziecko totalnie przerażone.
          • Gość: Renia Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 22:57
            Boże...ja się tylko wzruszyłam przy dziecku! To nie byla jakaś panika!

            Mruwo możesz mi napisac, co masz na mysli pisząc: ustawić dziecko w asertywnym szeregu?

            Liczyłam bardziej na poradę, a w każdym poście jest napiętnowane moje zachowanie. Nie wiem ja zacząc jutrzejszy dzień, czy wraca do tego zdarzenia, rozdrapywac przeszlosc?
            • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:02
              Widocznie wzruszasz się zbyt często i zbyt hałaśliwie, dziecko to już zwyczajnie wk...a.
              Nie wracaj do tego, nie rozkminiaj, nie mów. Zachowuj się jak dorosła kobieta, a nie emo.
              Czy to dziecko ma jakiegoś ojca? Może on powinien Ci wytłumaczyć, że wypada być bardziej stabilnym.
            • kachape Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:06
              myślę, że córka wystraszyla się twojego zachowania, zauważyła twoje łzy, szloch czy co tam i postanowiła Tobie pomóc i usunąć przedniot odpowiedzialny za Twoją zmiane nastroju
              ty jej dowalilaś kolejny powód zasuwając jej tekst o zawiści itp - zupełnie zresztą nieadekwatnie i absurdalnie
              ale niezależnie od wszystkiego co powyżej, słowa jakie do Ciebie skierowała są przerażające...
              • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:12
                Tak sześcioletnie dziecko może mówić do koleżanki/kolegi w solidnej kłótni. Nieeleganckie to ale zrozumiałe biorąc pod uwagę wiek. Takie teksty do matki świadczą m.in. o tym, że córka nie widzi w niej dorosłej osoby, z autorytetem i innymi atrybutami dorosłości. Nic przerażającego w tym nie ma, matka jest sama sobie winna.
                • kachape Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 03.10.11, 22:46
                  naprawde jest na porządu dziennym, że 6cio latek do kogoś się zwraca per "gowno osrane??????"
                  • jagienka_77 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 04.10.11, 00:10
                    Oczywiście, że nie. Ale tez nie jest normalne, że matka słysząc to zalewa się łzami. Każdy normalny człowiek zwyczajnie by się wkurzyl.
            • mruwa9 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:08
              1. Nie bac sie wlasnego dziecka,
              2. Zrozumiec, ze dziecko jest twoim dzieckiem, a nie twoim partnerem czy terapeuta. A ty jestes matka i z racji tego to ty masz byc dla dziecka wsparciem, nie odwrotnie.
            • Gość: jaja Re: Nie wiem co powinnam zrobic? IP: 79.97.149.* 01.10.11, 23:10
              Jako dorosla osoba nie zakumalabym ze sie wzruszylas nad tym zeszytem. No moze gdyby naprzyklad ten zaszyt to jedyna rzecz ocalala po pozarze twojej szkoly w ktorej zginely wszystkie twoje klezanki a ty cudem ocalalas i masz traume. Jezeli to tylko zeszyt to uznalabym ze masz cos z glowa (bez obrazy), albo jestes zwykla histeryczka. I to bym ci powiedziala, po czym zostawila cie z twoimi glebokimi myslami nad zeszytem. Bo tak zareguje dorosly. A dziecko sie zwyczajnie wystraszylo bo nie wie o co ci biega. I dorosly tez by nie wiedzial tylko inaczej by zareagowal i nie dalby ci sie sprowokowac do uczestnictwa w twoim psychicznym cyrku. A potem trzymalby sie od ciebie z daleka, bo nie wiadomo o co ci chodzi.

              Skoro nie rozumiesz, dlaczego to ci napisze. Dorosli ludzie nie wzruszaja sie nad starymi zeszytami szlochajac nad nimi. Boze kobieto, jak ty placzesz z takiego powodyu to jak ty zareagujesz na jakas tragedie, ty sie wtedy rozsypiesz na atomy.

              > Boże...ja się tylko wzruszyłam przy dziecku! To nie byla jakaś panika!
              Nie wzruszaj sie przy dziecku z powodu dupereli bo je to przeraza. I ie wzruszaj sie przy niej za czesto, codziennie na przyklad. Wzruszaj sie gdy jest ku temu okazja.
              • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:16
                Of top, cudnie piszesz, strasznie mi się podoba fraza i sposób narracji.

                Dodam jeszcze, że dorośli i zdrowi psychicznie ludzie wzruszają się w sposób bardziej...eee... stonowany.
            • morekac Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 22:40
              Boże...ja się tylko wzruszyłam przy dziecku! To nie byla jakaś panika!
              >
              No nie wiem... Moim zdaniem dorosły szlochający nad swoim zeszytem szkolnym może wzbudzić u dziecka panikę. Bo płacze się z jakiegoś powodu - i najczęściej nie jest to radość.

              Nie wiem ja zacząc jutrzejszy dzień, czy wraca do tego zdarzenia, rozdrapywa
              > c przeszlosc?
              jesli to troll, to straszliwie egzaltowany.
            • a.nancy Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 03.10.11, 11:38
              Gość portalu: Renia napisał(a):

              > Boże...ja się tylko wzruszyłam przy dziecku! To nie byla jakaś panika!

              a skąd sześcioletnie dziecko ma rozumieć twoje wzruszenie na widok zeszytu?
              tak jak już parę osób napisało powyżej: zrobiłaś scenę bez powodu, zestresowałaś dziecko a potem mu "dokopałaś" tekstami o zawiści. córka kompletnie nie wiedziała co się dzieje i jak ma zareagować. owszem, taki poziom agresji to też nie jest normalna reakcja, ale podejrzewam, że obie jesteście nieźle rozchwiane i trudno, żeby dziecko było zrównoważone przy niezrównoważonej matce.
          • triss_merigold6 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 22:57
            Z jednej strony przerażone, a z drugiej prawdopodobnie już nauczyło się trochę zlewać emocjonalne loty mamusi. Żeby w takim klimacie nie zwariować, musi nauczyć się zlewać i patrzeć na matkę z irytacją, dystansem, pobłażaniem, a w końcu z zasadną złością. IMO dziecko (pewnie nieświadomie) ma prawo być złe na rodzica, który funduje mu takie emocjonalne sceny i jeszcze wymaga pocieszania, ucieka, rzuca jakieś chore teksty o zawiści etc.
            • scher Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:03
              triss_merigold6 napisała:

              > Żeby w takim klimacie nie zwariować, musi nauczyć się zlewać

              Też tak myślę.

              > ma prawo być złe na rodzica, który funduje mu takie emocjonalne sceny i jeszcze wymaga
              > pocieszania, ucieka, rzuca jakieś chore teksty o zawiści etc.

              Pełna zgoda. To opis jakiegoś dziecięcego koszmaru.
            • Gość: Renia do "jaja' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 23:07
              Dziękuje za ten tekst, odebralam go jako rozmowe z przyjaciólka! Pewnie macie racje, przekonuje mnie Wasze spojrzenie na caly ten incydent. Czuję się okropnie, żal mi mojego dziecka. Są rodzice nieudolni wychowawczo, rodzice ktorzy ucza się na błedach. Dla mnie to byla lekcja - lekcja wychowawcza. Dziękuję jeszcze raz.
              • Gość: Renia Czytam na bieząco Wasze wypowiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 23:14
                ... i dziękuję za wszystkie.
                Kachape napisala: słowa jakie do Ciebie skierowała są przerażające... , nie uważacie, ze ta agresja slowna wymierzona pod moim adresem nie była przesadzona? wlaśnie to wywolalo we mnie lęk i strach.
                • triss_merigold6 Re: Czytam na bieząco Wasze wypowiedzi... 01.10.11, 23:20
                  Dziecko wpadło w panikę albo zwyczajnie mu się ulało, zwłaszcza jeśli ciągle masz takie emocjonalne zachowania.
                  Boisz się sześcioletniego dziecka? Nie umiesz przerwać agresji słownej? Córka zwyzywała Cię jak koleżankę z piaskownicy, bo w jej oczach nie zachowujesz się jak dorosła osoba.
              • scher Re: do "jaja' 01.10.11, 23:20
                Gość portalu: Renia napisał(a):

                > Czuję się okropnie, żal mi mojego dziecka.

                Wiedziałem. Wiedziałem, że znów zaczniesz się rozklejać, popadać w jakieś chore poczucia winy, zaraz będziesz latać i przepraszać dziecko. W chęci wynagrodzenia mu tamtej schizy, popadniesz w kolejną schizę.

                To dziecko ma totalnie niestabilne życie.
                • triss_merigold6 Re: do "jaja' 01.10.11, 23:23
                  Po raz trzeci zadam pytanie: czy to nieszczęsne dziecko ma jakiegoś ojca? Albo inną dorosłą osobę w pobliżu, która mogłaby być oparciem i opiekunem?
                  • Gość: Renia triss... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 23:31
                    I tak i nie. w poblizu nie ma nikogo...
                    • triss_merigold6 Re: triss... 01.10.11, 23:35
                      To zorganizuj kogoś. Piszę zupełnie poważnie. Niech dziecko ma jakiegoś dorosłego jako bezpiecznik i stabilny punkt odniesienia, bo Ty sobie nie radzisz. To jest w zasadzie Twój problem, że sobie nie radzisz, dziecko nie może być partnerem, najlepszą przyjaciółką ani psychoterapeutą. I przestań się mazać.
                • Gość: Renia tak scher IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 23:28
                  popadam w jakieś niezrozumiale stany, ale tylko wtedy jesli musze rozwiązywac jakieś problemy, ktore dotycza mojego dziecka! Ja zupelnie nie nadaję się na rodzica, wygląda na to że moje dziecko jest mądrzejsze ode mnie. Otwieraja mi się oczy tylko wtedy gdy ktos wywali mi "kawę na lawę".

                  Tak, tak zalewam się lzami i mam ogromna ochotę przytulić sie do mojego śpiącego dziecka. a jeszcze kilka godzin temu, nie moglam na nia nawet spojrzeć!
                  • triss_merigold6 Re: tak scher 01.10.11, 23:31
                    Weź zacznij łykać jakieś stabilizatory nastroju, bo wykończysz dzieciaka.
                    Znowu zalewasz się łzami? Ile można...
                    • mruwa9 Re: tak scher 01.10.11, 23:40
                      nie no, bo to musi byc troll.Historia rodem z kosmosu, to sie nie moze dziac naprawde.
                  • Gość: jaja Re: tak scher IP: 79.97.149.* 01.10.11, 23:46
                    Pogadaj z mezem i idz do lekarza. Bez zlosliwosci. Bo corke zameczysz.

                    Trzymam sie z daleka od ludzi takich jak ty. Rozemocjowanych, histerycznych, bo tacy ludzie sa meczacy, nie wiadomo o co im chodzi, nie wiadomo jak zareagowac na ich jazdy, nie da sie im pomoc bo nie da sie zrozumiec ich oczekiwac.

                    Zamiast wciagac corke w swoje emocjonalne stany spraw aby miala radoche z obcowaniem z toba. Zamiast bujac w chmurach nad swoja gleboka dusza i prob wciagania w to dziecko wez ja zabaw, rozbaw, rozsmiesz, rozruszaj tak po ludzku. Idz z nia na pole, rower, pogon sie czy cokolwiek ona lubi. Wysilek fizyczny jest o wiele lepszy i czesto zwalcza jakies emocjonale glebie bo po prostu czlowiek jest zmeczony i po nim mysli o przyziemnych rzeczach typu zjesc cos, prysznic wziac, odpoczac przy filmie i wreszcie isc spac. I nie ma energii na hustawki emocjonalne, a za to sporo wrazen z aktywnego dnia. Takie dziwne stany emocjonalne to mozna zaakceptowac u nastolatkow, a nie u doroslej kobiety.
                    • Gość: jaja Re: tak scher IP: 79.97.149.* 01.10.11, 23:58
                      I corka bedzie miala fajne wspomnienia z mama, aktywnie spedzony czas na zabawie, przyjemnie itd. A nie wspomnienie matki rozklejajacej sie z niezrozumialych powodow, tak po prostu, bo w momencie potrafila zlapalas dolka i dawala poniesc sie jakiejs melancholii, zupelnie olewajac przy tym fakt ze obok jest dziecko, ktore na to patrzy, nie rozumie, boi sie tego, nie wie jak zareagowac. Od euforii (pokaze ci moj stary zeszyt) to depresji (buuuuu zeszyttttttt). Haha to naprawde absurdalnie smieszne byloby gdyby nie to ze wciagasz w takie cos mala corke.
    • jagienka_77 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 01.10.11, 23:12
      Ja myślę, że Twoje dziecko próbowało postawić cie do pionu w sytuacji, w której się rozkleiłas, dlatego pogniotła zeszyt. Poprostu zobaczyła, że wywoluje on w Tobie negatywne (w jej rozumieniu) emocje, płacz. Więc próbowała pozbyć się przyczyny. A kiedy rzuciłaś sie na ww zeszyt i zawalczyłaś o niego jakby to było nie wiadomo co, byc może faktycznie poczuła się rozdrażniona, zazdrosna, w końcu wzruszałaś się jakims starym zeszytem a nie jej próbami pisania i szlaczkami.
      Ja tez nie potrafie zrozumiec jak mozna wzruszac sie swoim wlasnym zeszytem z pierwszej klasy, co innego, zeszytem dorosłego juz dziecka - jakos bym to łatwiej sobie wyobraziła. Jezeli masz więcej swoich skarbow z przeszlosci, ktore wywoluja u ciebie takie reakcje, to lepiej nie wyciagaj ich przy Małej, tylko kiedy bedziesz sama ze sobą.
      Poza tym jest jak jest, uwazam, ze nie ma co wracac do sprawy i jutro zaczynac tematu od nowa. Przywitaj nowy dzien jakby nic sie nie stało, nie wracaj do tego, nie ma sensu, nic to nie wniesie. A moze rozpetac nowa awanture, jesli znow poniosa cie emocje.
      Pozdrawiam.
    • Gość: jaja Re: :) IP: 79.97.149.* 02.10.11, 00:13
      Idz do lekarza, powaznie. Wez ty sie przeczytaj.
      Albo jestes trollem to bez odbioru.
    • mskaiq Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 07:41
      Dzieci boją się płaczu, słabości rodziców. To wynika zwykle z potrzeb idealizacji
      u dziecka, potrzeby innych których siła i spokój dają poczucie bezpieczeństwa
      dziecku.
      Twój placz zakłócił to poczucie bezpieczeństwa, miejsce jego zająl lęk. Zobaczłaś
      reakcję swojego dziecka na lęk. Krzycząc chciała cię zatrzymać, mogła zaatakować
      zeszyt nie z zazdrosci ale dlatego że jej zdaniem to zeszyt spowodowal twój placz
      i twoja slabość. Jej smiech, ten perfidny jak napisałas często jest związany z
      lękiem.
      Pózniej ten lęk zmniejszył się i dlatego przyszła przepraszać.
      Myślę że to ważne doświadczenie dla ciebie, wiesz czego należy unikać, albo na co
      zwracać uwage.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • domza2 Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 19:15
      To że poziom wzruszenia u Ciebie jest nieadekwatny do sytuacji to jedno. Któż z nas czasem nie miewa takich chwil, choćby przed okresem, albo pod wpływem pewnych lekarstw? Nie wiemy, jak często Ci się to zdarza, ale jeśli często - warto się zbadać pod kątem tarczycy i innych hormonów. Jesteś sama, może potrzebna Ci pomoc psychologa. Nic o Tobie tak naprawdę nie wiemy..
      Co do reakcji dziecka była ona skrajna... Na pewno związana ze strachem, lękiem... ale takie słowa, jakie usłyszałaś są niedopuszczalne!
    • mama_myszkina Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 21:26
      Ja myślę, że traktujesz swoje dziecko nieadekwatnie do jego wieku. Dziecko spanikowało, a Ty zachowujesz się, jakby Cię facet zwyzywał.
    • mama_myszkina Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 02.10.11, 21:53
      Tak, tak zalewam się lzami i mam ogromna ochotę przytulić sie do mojego śpiącego dziecka. a jeszcze kilka godzin temu, nie moglam na nia nawet spojrzeć!


      Masz poważne problemy emocjonalne i nie psycholog jest Ci potrzebny, ale psychiatra.

      Traktujesz dziecko jak osobę dorosłą, wymagasz opieki, pocieszania, zrozumienia itp. A jak nie dostajesz, bo dziecko próbuje się bronić przed Twoimi chorymi jazdami, to córki nienawidzisz.

      Jeśli tak wygląda Twoje rodzicielstwo, to jesteś na najlepszej drodze do wychowania kogoś, dla którego uczucia innych się nie liczą. Dlaczego? Bo córka uczy się na Twoich chorych jazdach, że emocje i uczucia to niepotrzebna i nieracjonalna histeria. Jesteś, moim zdaniem, totalnie skoncentrowana na sobie i od dziecka też tego wymagasz.

      Dziecko nazwało Cię gównem osranym, bo ma dosyć Ciebie, Twoich jazd i Twojej nieadekwatności jako rodzica. Skoro już masz dziecko, to poszukaj profesjonalnej pomocy i naucz się być dla córki matką.

      Rozklejanie się po fakcie i skrajne emocje to dowód niedojrzałosci emocjonalnej. Dorosła osoba by z Tobą nie wytrzymała, a co dopiero sześciolatka? Widzisz ją w kategoriach czarno-biało (nienawidzę- kocham i chcę przytulić) i powoli acz wytrwale fundujesz jej emocjonalną traumę.

      Powaznie, szukaj specjalisty i to szybko.

      • mawitka Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 03.10.11, 11:55
        Kiedys bawilam sie z moim trzylatkiem i w trakcie naszych wyglupow zaczelam udawac, ze placze (moja rola tego wymagala ;-) Mlody podbiegl do mnie przerazony i powiedzial Mama duze ludzie nie placza! Takze Reniu Droga zapamietaj sobie Duze ludzie nie placza przy swoich malych dzieciach dla ktorych maja byc oparciem.
        Musisz zaczac szukac dla siebie jakiegos wsparcia zanim bedzie za pozno
    • justyna_dabrowska Re: Nie wiem co powinnam zrobic? 03.10.11, 15:51
      Przypuszczam że nie po raz pierwszy zdarzyło sie Pani zareagowac w taki sposób. Określiłabym go jako mało przystający do sytuacji. Rozumiem że własny zeszyt Pania wzruszył ale co innego czuc impuls wewnętrzny a co innego go natychmiast wyrażać wiedząc przecież że jeśli dorosły wyraża w sposób nagły intensywne emocje w obecności dziecka, to ono może sie przestraszyć.
      I tak prawdopodobnie sie stało. Córka sie przestraszyła i zareagowała panicznie, chcąc natychmiast przerwać tę niezrozumiałą dla niej sytuację.
      Z pani opisu wynika jakbyście przez chwilę zamienily sie rolami...(a może to sie zdarza częsciej?).
      Obawiam się że jeśli ma Pani tendencje do rozładowywania takich impulsywnych emocji natychmiast to dziecko może mieć mniejsze poczucie bezpieczeństwa a co za tym idzie być "trudniejsze" w wychowaniu.
      Mimo wszystko radziłabym porozmawiac o swoich reakcjach emocjonalnych z psychoterapeutą i wspólnie rozważyć czy potrzebna jest Pani jakaś pomoc.

      Pozdr
      jd
      • Gość: Renia Dziękuję pani Justyno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 21:07
        A jednak...ja zawiniłam, ja sprowokowalam. Musze się kontrolowac! dziękuję za wypowiedzi. Pozdrawiam
        • mama_myszkina Re: Dziękuję pani Justyno 03.10.11, 22:07
          Gość portalu: Renia napisał(a):

          > A jednak...ja zawiniłam, ja sprowokowalam. Musze się kontrolowac! dziękuję za
          > wypowiedzi. Pozdrawiam

          Zamiast szukac winnego, idź do terapeuty. Bo po kościach się raczej nie rozejdzie, jeśli takie reakcje zdarzają Ci się często. Samokontrola nie wystarczy, bo to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Myślę, że potrzebna Ci jest rozmowa z terapeutą.
        • Gość: caelum Re: Dziękuję pani Justyno IP: *.ip.netia.com.pl 04.10.11, 11:33
          Kurczę...czy tylko mi się wydaje, że po Tobie spłynie to, co tu wszyscy piszą...?

          Na zmianę tylko rozpaczasz albo nad sobą, albo nad dzieckiem. :( A Tobie NAPRAWDĘ potrzebna jest fachowa pomoc. Okropna historia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka