Dodaj do ulubionych

Lęki nocne

01.11.11, 00:56
Córka ma 4 lata. Miewała wcześniej lęki nocne, około 3. urodzin, ale zdarzały się raz na kilka dni, i dość szybko minęły. Od tego września poszła do przedszkola (przedszkole 5-godzinne, w praktyce jest w nim ~4,5h) i problem wrócił, pojawia się niemal każdej nocy. Parę godzin po zaśnięciu córka zaczyna przeraźliwie krzyczeć, zastaję ją siedzącą na łóżku, nieświadomą (potrafi krzyczeć "mamusiu, gdzie jesteś" gdy siedzę tuż obok), nie dającą się dotknąć, trzęsącą się jak osika. Często krzyczy "mamusiu, boli mnie, boli mnie, boooli" - wolę nie wiedzieć, co o tym myślą sąsiedzi...

Czytałam dużo o lękach nocnych i z grubsza wiem "z czym to się je", skąd się bierze, jak się zachować, ale z racji że trwa to już przydługawo, często, i ma dość przykry przebieg (m.in. te krzyki, że boli, i te nawoływania za mamą (podczas gdy siedzę obok), "drgawki"), po prostu zaczynam wymiękać. Pani Justyno, proszę o jakieś "eksperckie" słowo, które pomoże mi uporządkować myśli i podejść do sprawy zdroworozsądkowo... Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: Lęki nocne 01.11.11, 16:44
      Po pierwsze obudź ją. Dotknij mokrą ręką, uszczypnij, klaśnij. I zapytaj, czy coś jej się śniło i co. Czy coś ją boli. Może ma bóle wzrostowe? One przychodzą i odchodzą nagle, a pojawiają się w nocy.
      Po drugie porządnie zbadaj pasożyty (owsiki na plaster, 3 próbki kału na inne pasożyty i lamblie), albo odrobacz profilaktycznie. Przyczyna może być prozaiczna.
      Macie gorąco w pokoju?
      Prosta rzecz do wykonania, to gruntowne wietrzenie przed snem.
      • emma_noether Re: Lęki nocne 01.11.11, 20:43
        No właśnie całą ideą lęków nocnych jest to, że się dziecka nie da "obudzić", bo z definicji jest to okresowa niemożność odzyskania świadomości (mimo otwartych oczu). To jest zupełnie coś innego, niż zły sen, bliżej temu do lunatykowania. Krzyczy rozpaczliwie, nie kontaktuje, trzęsie się, a nagle ziewa kilkukrotnie i w ciągu kilku sekund ciało się rozluźnia i śpi jakby nigdy nic.

        Podejrzewam, że te krzyki na temat bólu są tak samo pozbawione sensu, jak krzyki "mamo gdzie jesteś" podczas gdy siedzę tuż obok. Tak mi się wydaje, z tego co jestem z córką na co dzień i obserwuję. Ale tak czy siak, nic przyjemnego...
    • makbyt Re: Lęki nocne 02.11.11, 04:49
      Ja nie budziłam. Dziecko na dotyk i rozmowę reagowało paniką i uciekaniem.
      Chodziła po pokoju a raczej szamotala się tak bezwiednie. Straszne , straszne chwile.
      Ja powiedziałam sąsiadom bo wolałam zeby wiedzieli co się dzieje. U mnie trwało tak do 20minut. Córka nic nie pamiętała i nie pamięta. Mam nagrane na video bo pokazywałam psycholożce. Wszystko w porządku akurat trafilo na moja córcie.
    • justyna_dabrowska Re: Lęki nocne 03.11.11, 06:14
      Wiem, ze to dla rodzica okropne przeżycie, bo sama to "przerabiałam" ale prosze mi wierzyć, że nic złego się nie dzieje, dziecko tak nprawdę nie cierpi - wręcz przeciwnie, odreagowuje napięcia z dnia i "pozbywa sie ich" co dla psychiki jest zbawienne. Trzeba byc obok, mówic kojące rzeczy, głaskać, jak sie da to przytulic i nie zwracac uwagi na słowa. Herbatka z melisy nie zawadzi - ja dawałam tez od czasu do czasu neospasminę...ale dzis sądzę że bardziej dla wlasnego komfortu niż dla dziecka:)
      To minie. Prosze mi wierzyć.
      pozdr

      jd
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka