sara-66
08.11.11, 20:37
Powiedzcie mi jak wyglądają relacje między waszymi dziećmi, dziadkami i wami?
Chodzi mi o sytuację kiedy spotykacie się wszyscy razem.
Nasz synek ma wspaniałych dziadków i dobrze się wszyscy dogadujemy na różnych płaszczyznach prócz .... mojego syna.
Uważają że za dużo od niego wymagam, że powinnam mu odpuścić, że jestem nadopiekuńcza i ogólnie mają dużo zastrzeżeń co do mojego wychowywania syna. A ponieważ są dziadkami to mają to prawo żeby ingerować i pokazywać co robię źle.
Rozmawiałam z nimi mnóstwo razy niestety kończy się to że to znowu ja jestem ta zła, że przecież są dziadkami a ja mówię im tak jak by byli obcymi i nie mogli się wtrącać.
W momencie kiedy wchodzę z synem do dziadków czuję że przestaję być matką. Syn nie reaguje już na mnie w ogóle. Kiedy zostawiam syna u dziadków i proszę o coś tam dotyczące syna są obrażeni że daję im jakieś wytyczne a oni będą robić co uważają bo syn jest u nich.
Wiele razy było tak że syn miał jakąś karę ale gdy przekraczał próg domu dziadków kary u nich nie obowiązywały bo dziadkowie sobie tego nie życzyli. Nie mogę przy nich podnieść głosu na syna bo już widzę niezadowolenie bo na dzieci się nie krzyczy. To samo dotyczy uwag bo znowu że chciałabym super grzeczne dziecko.
Kończy się na tym że robi tam co chce, zjada tony słodyczy, nie ma żadnych zakazów, nakazów, bo dziadkowie są od rozpieszczania, a gdy wraca do domu nie daję sobie z nim rady i do tego syn wypomina mi jaka to jestem niedobra i mu rządzę.
No to się wygadałam:).
Nie wiem może faktycznie jest ze mną coś nie tak i jestem daremną matką.
Powiedzcie jak to wygląda u was.