Dodaj do ulubionych

pomysły na zmotywowanie 4latka

19.01.12, 10:53
była tablica motywacyjna - spełniła swoją rolę, ale na ten moment to sprawa w naszym domu ograna

potrzebuję pomysłów (najlepiej spraktykowanych) jak zmotywować (nie przekupując) prawie 4 latka do słuchania i realizowania polecen (typu chodź do mnie, ubierz sie)

syn bimba sobie równo. może to i adekwatne do wieku ale jakoś muszę, chcę, potrzebuję go okiełznać
Obserwuj wątek
    • Gość: rulsanka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.ip.netia.com.pl 19.01.12, 12:08
      była tablica motywacyjna - spełniła swoją rolę, ale na ten moment to sprawa w naszym domu ograna

      A do czego motywowałaś tablicą?
      Być może właśnie masz skutek uboczny - demotywację uogólnioną.
      Mój syn w tym samym wieku co Twój :)
      • na_forum_na Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 12:12
        do samodzielnego korzystania z nocnika, samodzielnego jedzenia, mycia głowy bez wrzasków - to z sukcesem
        porażka jeśli chodzi o samodzielne ubieranie się. w przedszkolu nie ma z tym problemu, w domu bunt

        Gość portalu: rulsanka napisał(a):

        > była tablica motywacyjna - spełniła swoją rolę, ale na ten moment to spr
        > awa w naszym domu ograna
        >
        > A do czego motywowałaś tablicą?
        > Być może właśnie masz skutek uboczny - demotywację uogólnioną.
        > Mój syn w tym samym wieku co Twój :)
        • Gość: rulsanka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.ip.netia.com.pl 19.01.12, 12:22
          " do samodzielnego korzystania z nocnika, samodzielnego jedzenia, mycia głowy bez wrzasków - to z sukcesem"

          Moim zdaniem właśnie zbierasz żniwo pójścia na skróty/łatwiznę.
          Chciałaś szybkiego efektu ale to się odbija czkawką.
          Teraz to trzeba odkręcić i na pewno nie kolejnym systemem motywacyjnym.
        • Gość: Mirianka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 19:15
          Jezu!
          To dzieciak nie korzysta z nocnika, wtedy gdy mu się chce sikać, tylko robi to na rozkaz??????????
          Nie je wtedy, gdy jest głodny, tylko wtedy, gdy jest do tego zmotywowany????????

          Straszne!

          Skoro tablica już nie działa, to teraz kup sobie elektryczną obrożę, załóż krnąbrnemu dzieciakowi na szyję i jak nie będzie chciał, czegoś natychmiast zrobić, to ty - cyk - i skutek murowany.

          Mój sąsiad tresował przy pomocy takiej obroży psa, ale... marnie mu poszło - pies go pogryzł, więc go uśpił, może na dzieciaka podziała lepiej.
          • na_forum_na Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 20:07
            czy ty mialas kiedykolwiek do czynienia z dwulatkiem? piszesz jak osoba kompletnie oderwana od rzeczywistosci

            Gość portalu: Mirianka napisał(a):

            > Jezu!
            > To dzieciak nie korzysta z nocnika, wtedy gdy mu się chce sikać, tylko robi to
            > na rozkaz??????????
            > Nie je wtedy, gdy jest głodny, tylko wtedy, gdy jest do tego zmotywowany???????
            > ?
            >
            > Straszne!
            >
            > Skoro tablica już nie działa, to teraz kup sobie elektryczną obrożę, załóż krną
            > brnemu dzieciakowi na szyję i jak nie będzie chciał, czegoś natychmiast zrobić,
            > to ty - cyk - i skutek murowany.
            >
            > Mój sąsiad tresował przy pomocy takiej obroży psa, ale... marnie mu poszło - pi
            > es go pogryzł, więc go uśpił, może na dzieciaka podziała lepiej.
        • mad_die Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 20:22
          Wg zmotywować to można pracownika, ale nie własne dziecko...

          Nocnik? Dziecko w pewnym wieku (w odpowiednim dla siebie momencie) nie potrzebuje motywacji, poza tym wcale do nocnika sikać nie trzeba, można od razu do kibelka.
          Samodzielne jedzenie? Mam córkę 4 lata, czasami je sama, czasami ja ją karmię (a co, to w końcu jeszcze dziecko, nie?), czasami nie zje wcale i trudno się mówi.
          Mycie głowy? Też były z tym problemy, jak się okazało, córka płakała bo robiłam to za mocno - choć ja myślałam, ze robię delikatnie - zaczęłam robić dużo delikatniej, w inny sposób, spokojniej i po problemie. Ale to też trwalo tak ze 2-3 msce...
          Samodzielne ubieranie? W domu jej pomagam, w szkole ubiera się sama o dziwo :) W domu pewnie tez kiedyś zacznie się sama ubierać ;)

          Także chyba mamy zupełnie inne wizje na motywowanie dziecka :)
    • na_forum_na czego próbowałam: 19.01.12, 12:15
      kiedyś działały:

      - tablica motywacyjna
      - stoper albo liczenie np. do 10, czyli robienie rzeczy na czas
      - wchodzenie w rolę ulubionej postaci
      - liczenie do 3 (raz, dwa i ostatnie mowie trzy) i wizja kary (zawsze sie wyrabiał)
      - krzyk :(
      - przyprowadzenie na siłę (jeśli np. prośba chodź do mnie nie działała, wreszcie biorę za rękę i prowadzę siłą)

      tych 'siłowych' rozwiązan strasznie nie lubie i rzadko je stosuję, choc chyba ustawiają delikwenta w szeregu i są pozornie skuteczne. ale też nie do konca o to mi chodzi
      • agnieszka.z.lodzi Re: czego próbowałam: 19.01.12, 13:23
        na_forum_na napisała:

        > kiedyś działały:
        >
        > - tablica motywacyjna
        > - stoper albo liczenie np. do 10, czyli robienie rzeczy na czas
        > - wchodzenie w rolę ulubionej postaci
        > - liczenie do 3 (raz, dwa i ostatnie mowie trzy) i wizja kary (zawsze sie wyrab
        > iał)
        > - krzyk :(
        > - przyprowadzenie na siłę (jeśli np. prośba chodź do mnie nie działała, wreszci
        > e biorę za rękę i prowadzę siłą)
        >
        > tych 'siłowych' rozwiązan strasznie nie lubie i rzadko je stosuję, choc chyba u
        > stawiają delikwenta w szeregu i są pozornie skuteczne. ale też nie do konca o t
        > o mi chodzi

        Powiedz mi, dlaczego Twoje dziecko nie robi czegoś dlatego, ze je o to prosisz, tylko dlatego że ma wyliczany czas, tablicę, karę itp?
        • na_forum_na Re: czego próbowałam: 19.01.12, 20:16
          pewnie choćby dlatego, ze ma trzy lata z kawalkiem

          agnieszka.z.lodzi napisała:

          >
          > Powiedz mi, dlaczego Twoje dziecko nie robi czegoś dlatego, ze je o to prosisz,
          > tylko dlatego że ma wyliczany czas, tablicę, karę itp?
          • agnieszka.z.lodzi Re: czego próbowałam: 20.01.12, 09:44
            na_forum_na napisała:

            > pewnie choćby dlatego, ze ma trzy lata z kawalkiem
            >
            Dziecko 1,5 roczne jak jest dobrze przez rodzica prowadzone, potrafi współpracować. A 3 latek to już mądre małe dziecko. Nie wierzysz w niego, w to że potrafi bez zegarka się ubrać, sikać czy zjeść. Tablica, stopery to są pomoce sporadyczne i ekstremalne, stosowane tylko przy sprawach bardzo trudnych, gdzie zwykłe metody wychowawcze nie dają rady, nazwę to wprost: to sa metody tresury dziecka już nieposłusznego, rozwydrzonego. Po co stosowałas te metody do dziecka, które takim nie było? Każde dziecko uczy sie w nerwach, krzykach i złości. Taka jest kolej rzeczy, Ty chciałaś stworzyć sobie posłuszne dziecko, nie samodzielne i rozumne, a posłuszne.
            Normalne dziecko zaczęłaś tresować, nauczyłaś że robi coś tylko pod dyktando, a nie dlatego że taka jest kolej rzeczy, jak chce siusiu to tu ma nocniczek, jak jesteś głodny to pokaż mamusi - mama da, jak wychodzimy na dwór to co zakładamy? czapę i szalik, brawo! Nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem po co wystartowałaś z karabinem na komara?
            I jeszcze twierdzisz, że jesteś mega cierpliwa. Nie wydaje mi się, albo inaczej to pojmujemy. Jeśli byłabyś cierpliwa, to spokojnie i bez musztry uczyłabyś dziecko zasad życia, a nie musztrowała je.
            Czego oczekujesz od nas na forum? Jeśli mamy Ci pomóc, to przede wszystkim zdaj sobie sprawę w jaką kabałę się wpędziłaś i jak ciężko Ci będzie to odkręcić.
            Napisz jak wygląda Wasz dzień i gdzie są kłopoty i jak do tej pory to u Was wyglądało.
      • rulsanka Re: czego próbowałam: 19.01.12, 13:43
        Odnoszę wrażenie, że oczekujesz od dziecka, by zawsze spełniało twoje polecenia i to już. Ja też mam taki charakter, że jestem niecierpliwa, nerwowa, w sumie w moim typie są rozwiązania siłowe. W tym rzecz, że one nie działają. Lub działają nie tak jak trzeba.
        Jestem typową choleryczką w owczej skórze. Owczej, bo moją drugą - trochę wypracowaną - naturą jest kompromis.
        Teoria jest z aikido (i naszej byłej opiekunki ze żłobka) i koni.
        Aikido: jeżeli nastawiasz się na walkę, to dziecko też się nastawia na walkę.
        Konie: jeżeli chcesz pokierować "charakternym" rumakiem, to musisz mu dać trochę luzu. Gdy będziesz go cały czas trzymać krótko, on znieczuli się na bodźce.
        Przekładając na realia okołodziecięce: jeżeli chcesz coś na dziecku wymusić, to ono reaguje oporem. To całkiem naturalne. Ustąp o krok, a efekt przyjdzie. Choć niekoniecznie już.
        A tresura, jaką wcześniej stosowałaś - efekty może są, ale:
        - dziecko nie nastawia się na cel sam w sobie, tylko na nagrodę lub uniknięcie kary. Nie jest dumne z odpieluchowania, tylko ze słoneczka na lodówce.
        - autorytetu, posłuchu nie da się zbudować tresurą. Bo nie służy prawdziwej relacji rodzic-dziecko, rozmowie, wspólnemu poszukiwaniu rozwiązań.

        Ja mam zasadę, że zawsze można ustąpić choć o pół kroku. Czyli trzeba umyć zęby, ale można to zrobić za chwilę, a nie już. Jeśli chodzi o ubieranie, to próbowałam motywować syna tym, że strażacy się szybko ubierają. Biję brawo, gdy się ubierze. Ale czasem go ubieram, jak mnie poprosi.
        Jeszcze w kwestii ubierania. Dla małego jeszcze dziecka, powiedzenie "ubierz się" może być za ogólnikowe. Czasem wystarczy dziecku potowarzyszyć i przypominać co ma założyć, nawet podając mu odpowiednie części garderoby.
        • na_forum_na Re: czego próbowałam: 19.01.12, 20:15
          otóż ja jestem osobą mega cierpliwą, skupiającą sie na dziecku i wyrozumiala. zawsze szukam pomysłu na pokojowe rozwiazanie sprawy, kompromisu. w dodatku od jego narodzin służe swoim czasem i swoją osobą. czy to jednak oznacza, ze mam pozwolic wejsc sobie na glowe, co wlasnie ma miejsce? moje dziecko dotychczas mialo dużo luzu. wygląda na to, że za dużo. i teraz szukam sensownych sposobów na dyscyplinę

          rulsanka napisała:

          > Odnoszę wrażenie, że oczekujesz od dziecka, by zawsze spełniało twoje polecenia
          > i to już. Ja też mam taki charakter, że jestem niecierpliwa, nerwowa, w sumie
          > w moim typie są rozwiązania siłowe. W tym rzecz, że one nie działają. Lub dzia
          > łają nie tak jak trzeba.
          > Jestem typową choleryczką w owczej skórze. Owczej, bo moją drugą - trochę wypra
          > cowaną - naturą jest kompromis.
          > Teoria jest z aikido (i naszej byłej opiekunki ze żłobka) i koni.
          > Aikido: jeżeli nastawiasz się na walkę, to dziecko też się nastawia na walkę.
          > Konie: jeżeli chcesz pokierować "charakternym" rumakiem, to musisz mu dać troch
          > ę luzu. Gdy będziesz go cały czas trzymać krótko, on znieczuli się na bodźce.
          > Przekładając na realia okołodziecięce: jeżeli chcesz coś na dziecku wymusić, to
          > ono reaguje oporem. To całkiem naturalne. Ustąp o krok, a efekt przyjdzie. Cho
          > ć niekoniecznie już.
          > A tresura, jaką wcześniej stosowałaś - efekty może są, ale:
          > - dziecko nie nastawia się na cel sam w sobie, tylko na nagrodę lub uniknięcie
          > kary. Nie jest dumne z odpieluchowania, tylko ze słoneczka na lodówce.
          > - autorytetu, posłuchu nie da się zbudować tresurą. Bo nie służy prawdziwej rel
          > acji rodzic-dziecko, rozmowie, wspólnemu poszukiwaniu rozwiązań.
          >
          > Ja mam zasadę, że zawsze można ustąpić choć o pół kroku. Czyli trzeba umyć zęby
          > , ale można to zrobić za chwilę, a nie już. Jeśli chodzi o ubieranie, to próbow
          > ałam motywować syna tym, że strażacy się szybko ubierają. Biję brawo, gdy się u
          > bierze. Ale czasem go ubieram, jak mnie poprosi.
          > Jeszcze w kwestii ubierania. Dla małego jeszcze dziecka, powiedzenie "ubierz si
          > ę" może być za ogólnikowe. Czasem wystarczy dziecku potowarzyszyć i przypominać
          > co ma założyć, nawet podając mu odpowiednie części garderoby.
          • mad_die Re: czego próbowałam: 19.01.12, 20:33
            To nie skupiaj się na dziecku, tylko na sobie :)
            Kompromis? Jak najbardziej, ale nie zawsze.
            Od urodzenia taki był, to czemu teraz dopiero zdecydowałaś się go dyscyplinować? I po co dyscyplinować takie małe dziecko? Ono wystarczy że będzie miało jasne reguły gry, jasne zasady, to robimy wtedy, to wtedy, to następuje po tym, nie ma gadania. Wszystko inne? Wolność :)
            I czemu uważasz, że wchodzi Ci na głowę?
            I czemu uważasz, że miał dotychczas luz, skoro był motywowany?
          • rulsanka Re: czego próbowałam: 19.01.12, 22:24
            "otóż ja jestem osobą mega cierpliwą, skupiającą sie na dziecku i wyrozumiala. zawsze szukam pomysłu na pokojowe rozwiazanie sprawy, kompromisu. "

            No to fajnie, że jesteś z natury cierpliwa. Łatwiej Ci :)

            Natomiast moim zdaniem zbłądziłaś z tymi poprzednimi "systemami motywacyjnymi" i to potwierdzają wszyscy w sposób mniej lub bardziej kulturalny.

            Piszesz o swojej obawie, że dziecko Ci wchodzi na głowę.
            Na czym to tak konkretnie polega? Na kwestii ubierania? Czy coś jeszcze?
            Może za dużo od niego wymagasz?

            Jeśli chodzi o ubieranie. Obserwacja z mojego przedszkola. Większość dzieci z grupy mojego syna jest przez rodziców po prostu ubierana. To też nie zawsze jest dobrze, bo rodzice wyręczają dziecko z pośpiechu, nie dają mu szans na samodzielność. Ja staram się dać mu tę szansę, co skutkuje siedzeniem w szatni przez 40 minut. Jest to miły czas, rozmawiamy sobie, a syn powoli zakłada na siebie co trzeba. Z drugiej strony jak syn nie ma do tego głowy, jest zmęczony, chce żeby się nim zaopiekować - ubieram go i tyle. Ale bywa i tak, że młody ubiera się w 30 sekund, bo umie. Nie traktuję jego ceregieli przy ubieraniu jako przejawu wchodzenia na głowę. Widzę, że tych wygłupów jest coraz mniej i to mnie cieszy. Ale postęp jest stosunkowo powolny. W sierpniu przechodził bunt trzylatka, kiedy to nie dawał się ubrać ani sam nie chciał się ubierać. Po buncie młody zaczął współpracować, ale trzeba przyznać, że ubierania nie lubił, często prosił by mu pomóc. Teraz zazwyczaj ubiera się sam i to szybko.
            Piszesz, że jesteś cierpliwa. To cierpliwie motywuj pochwałą i pomagaj czasami, a będzie efekt.
      • Gość: Mirianka Re: czego próbowałam: IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 19:17
        To już tylko obroża ci pozostała.
        To twoja jedyna szansa.
      • mad_die Re: czego próbowałam: 19.01.12, 20:28
        Tablicy nigdy nie miałam, mi by się nie chciało pamiętać o naklejkach ;) Wolę pogadać z córką :D
        Stoper? Liczenie? Tylko ja sie denerwuję ;) Więc jak coś tam robią razem (córka i syn) to im mówię, że zrobicie to i to, i jak skończycie, czy jak przyjdę do Was to idziemy zęby umyć czy coś tam. Zwykle działa ;)
        Postacie/głosy/zabawy też sie sprawdzają, generalnie element zaskoczenia się sprawdza ;)
        Moje dzieci nie znają pojęcia KARA. Serio.... Czterolatka nawet nie wie, jak tego w zdaniu użyć... A wygadana jest ponad przeciętnie ;) Kar nie stosuję, naturalne konsekwencje - tak.
        Krzyk? A i owszem, zdarza się, bo ja też mam swoje granice wytrzymałości ;)
        Siła? Nie chce mi się ;) Wolę pertraktować ;)

        Nie wiem, do czego chcesz go teraz zmotywować? Podaj konkretny przykład.
    • na_forum_na Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 19:58
      dlaczego zamiast życzliwych odpowiedzi a przede wszystkim pomysłów wypisujecie tu oskarżenia? piszecie tonem jakbyście zjadły wszystkie rozumy i nie mogly sobie wyobrazić problemow o ktorych pisze. nawet jeśli uznajecie moj post (powściagliwy skadinąd i nie nakreślający sytuacji) za bezsensowny, moj sposob postepowania za błędny, to poradźcie coś a nie z przekąsem i niedojrzała wyższością dowartościowujcie siebie
      • Gość: Mirianka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 21:28
        Wpisujemy oskarżenia w nadziei, że to tobą trochę potrząśnie i że zaczniesz wreszcie myśleć i robić coś, aby poprawić sytuację, bo niestety jesteś na złej drodze.
        Na złej drodze, która doprowadzi do tego, ze ze swoim dzieckiem będziesz miała w przyszłości tylko same kłopoty i problemy.

        To czego od forum oczekujesz jest po prostu nie do zrobienia.
        Nie ma możliwości zmotywowania czterolatka do czegokolwiek, takimi metodami, o jakich tutaj napisałaś.
        Masz zupełnie wypaczone pojęcie wychowywania dziecka.
        Nie oskarżam cię, że jesteś złą matką, na pewno kochasz bardzo swoje dziecko i chcesz jak najlepiej, ale sobie nie radzisz. To nie twoja wina, że nie umiesz. Widocznie w swoim domu nie miałaś dobrych wzorców i po prostu się tego nie nauczyłaś. Nie wiesz, jak być dobrym rodzicem, ale jak się chce, to wszystkiego można się uczyć.
        Na forum jednak nikt cię tego nie nauczy. Poszukaj dobrego specjalisty - psychologa, który pomoże ci uporać się z tym problemem, bo sama sobie nie poradzisz.
        Mówiąc o psychologu mam na myśli psychologa z renomowanego ośrodka terapeutycznego, doświadczonego, starszego, a nie młodą siksę z poradni wychowawczej, czy szkoły, bo to ty potrzebujesz terapii, a nie twoje dziecko motywowania.
        • rulsanka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 22:06
          Mirianka...
          Przede wszystkim wyjmij belkę z oka swego :)
          Czy tobie się naprawdę wydaje, że tym tonem zmotywujesz kogokolwiek do czegokolwiek?
          • gizmo-to-ja Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 22:56
            Mirianka dlaczego w Twoich wypowiedziach tyle złośliwości,pozjadałaś wszystkie rozumy???
            Przecież koleżanka chce się poradzić a Ty na nią "napadasz"
            • Gość: Mirianka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 23:13
              Napadam,
              bo jak ktoś robi głupoty, to trzeba mu powiedzieć, że robi głupoty, a nie pocieszać, głaskać i udzielać kolejnych głupich rad, które psu na budę się zdadzą.

              Tu nie jest ważne to, że koleżanka się obrazi i że będzie jej mniej lub bardziej przykro, że ją skrytykuję, tu ważne jest jej DZIECKO, które narażone jest na cierpienie, któremu ona przez swoje błędne wyobrażenie dyscyplinowania robi krzywdę.
          • Gość: Mirianka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 22:59
            Tak.
            Bo wylanie komuś kubła pomyj na głowę jest a wiele skuteczniejsze w działaniu niż głaskanie go i mówienie, że zbłądził.
            • basca_basca Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 23:13
              No ale stoi to w sprzeczności z twoimi hasłami o traktowaniu dzieci!
              Dzieci z szacunkiem, a dorosłych już nie. Dorosły, dziecko to wolna jednostka, nie można jej kształtować - to zdaje się niezbyt dokładne cytaty z wypowiedzi
              • Gość: Mirianka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 23:33
                Dorosły, to nie dziecko, sama napisałaś, że dziecko to nieświadoma istota.
                A dorosły powinien już być świadomy prawda?
                Więc do dziecka z szacunkiem z założenia, ale do dorosłego z szacunkiem, tylko wtedy, gdy na szacunek zasługuje.

                A poza tym, dlaczego mówienie komuś prawdy prosto w oczy, uważasz za jednoznaczne z brakiem dla niego szacunku?

                Czyli, jak kogoś się szanuje, to trzeba mu kadzić, przyklaskiwać i broń boże nie powiedzieć o nim nic złego?
                To nie jest szacunek, to strach.

                Jeśli się kogoś szanuje, to trzeba być wobec niego uczciwym, a uczciwość polega na mówieniu prawdy, a nie mydleniu oczu i udawaniu, że jest dobrze, chociaż nie jest.
                • basca_basca Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 19.01.12, 23:47
                  Mogę Ci odpowiedzieć Twoim językiem:
                  Kup sobie karabin i wystrzelaj tych wszystkich, co zachowują się inaczej niż Ty i skutek murowany.

                  że zacytuję:
                  "Napadam, bo jak ktoś robi głupoty, to trzeba mu powiedzieć, że robi głupoty, a nie pocieszać, głaskać i udzielać kolejnych głupich rad, które psu na budę się zdadzą.
                  • Gość: Mirianka Re: pomysły na zmotywowanie 4latka IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 23:56
                    A czego skutek murowany?
                    I po co miałabym do nich strzelać, oni mi nie przeszkadzają, nich sobie każdy robi, jak mu się podoba, mnie nic do tego.
                    Ale jak ktoś o coś pyta, to odpowiadam prosto z mostu, cała prawdę, prosto w oczy.
                    Skoro pyta, to przecież chce wiedzieć, co inni o tym myślą, prawda?
                    Więc czemu miałbym mu kadzić i udawać, że wszystko jest w porządku, skoro nie jest?
                    • verdana Re: pomysły na zmotywowanie 4latka 20.01.12, 20:44
                      Motywowane budzikiem, liczeniem do pieciu czy tablica dziecko absolutnie nie jest krzywdzone - sporo dzieci to nawet lubi, bo jest to rodzaj gry. Problem w tym, że jest to uczenie dziecka przy pomocy "protezy zewnetrznej" - dziecko cos robi nie dlatego, ze to powinno być zrobione, ale dlatego, ze albo musi, albo chce cos wygrać. Jesli zabraknie elementu przymusu - czyli kary czy nagrody, dziecko naprawde nie umie samo sie zmotywować do zrobienia czegokolwiek. jesli zaczniemy stosowac kolejne zewnetrzne motywacje, musza byc silniejsze niż poprzednio, a to w pewnym momencie zaczyna być groźne.
                      Czyli teraz jedyna rzeczą, jaka można zrobić, to powstrzymac się od instrumentalnego motywowania na zasadzie działanie-nagroda, brak działania - kara. Mozna, owszem, być zadowolonym, gdy dziecko cos zrobi i zdecydowanie niezadowolonym, gdy nie wykonuje poleceń - ale nic więcej. Czyli wytworzenie w nim motywacji wewnetrznej.
                      To, niestety, moze teraz potrwać dłużej niz gdyby dziecko nie zostało w pewien sposób 'wytresowane" nagrodami lub karami za konkretne czynnosci.
                      • na_forum_na verdana 20.01.12, 22:02
                        dziękuję za konstruktywny post
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka