Gość: genefer
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.04.12, 10:07
Synek 4,5 często płacze. Płacz zarówno wywołuje np. to, że został pominięty w zabawie w przedszkolu, np. pani wybrała kolegę a nie jego a on liczył na to ze jednak jego, zostanie przypadkowo czy nie przypadkowo potrącony przez kolegę - zawsze jest jednakowo rozdzierający żałosny ryk, ktoś mu zabierze zabawkę – płacze, rozrabia, zabierze komuś zabawkę czy kogoś popchnie – pani zwróci mu uwagę – ryk. Płacz jest BARDZO głośny i długi nie można z nim wtedy porozmawiać wytłumaczyc. Dopiero aż sam z siebie przestanie.
Zdaję sobie sprawę, że takie zachowanie wynika z niedojrzałości emocjonalnej, ale czy jest jakiś sposób żeby zapanować nad tymi jego wybuchami płaczu. Może polecicie jakąś lekturę, albo konkretne ćwiczenia.
Dodam, że takie zachowania występują głównie w przedszkolu w grupie dzieci. Syn jest jedynakiem, w domu, na co dzień rzadko zdarzają się takie wybuchy płaczu, ale też nie ma też analogicznych stresowych sytuacji. Jedynie w kontaktach z młodszym kuzynem – typowym agresorem (2 lata) staje się typowym „chłopcem do bicia”: pozwala sobie zabierać zabawki, często obrywa, zostaje pogryziony, nigdy młodemu nie odpowiedział agresywnie, zawsze stoi biernie i płacze. Wydaje mi się że wie ze mały jest mały i po prostu nie może mu oddać. W przedszkolu zdarzało mu się uderzyć rówieśnika.