2salsa
04.05.12, 03:00
Nie wiem jak pomóc mojemu synowi. Ma 7lat kończy właśnie pierwszą klasę. Z nauką nie ma żadnych kłopotów. Problem ma jednak z integracją z klasą. Jest spokojnym, nierobiącym innym krzywdy uczniem, umiejącym się dzielić i lubiącym pomagać (czasem nawet chyba przesadnie). Pomimo tego widzę że jest odrzucany i nie potrafi znaleźć sobie kolegi. Z tego powodu coraz bardziej czuje się samotny i zaczyna z niechęcią chodzić do szkoły. Na początku myślałam że nowe otoczenie, nowe dzieci, jednak nie potrafi się przyłączyć do żadnej z grup na które podzieliła się klasa. Całą sytuację utrudnia jeszcze fakt że syn ma kłopoty ruchowe. Problem z jego nogą uniemożliwia mu bieganie i szybkie przemieszczanie się. Więc przerwy niestety też spędza samotnie bo dzieci biegają, szaleją, chodzą po szkole a on siedzi. Dodatkowo jeszcze bardzo choruje i często nie ma go w szkole.
Wychowawczyni bardzo się stara pomóc synowi ale nie może przecież zmusić dzieci żeby go lubiły.
Nie wiem jak pomóc dziecku a widzę że cierpi. Gdy przychodzi do domu mówi że nie miał z kim się bawić, albo że dzieci mówiły mu żeby sobie poszedł bo nie chcą się z nim bawić, że go nie lubią. Wydaje mi się że przyjął postawę ofiary bo nawet gdy go ktoś uderzy to ani się nie broni ani nie poskarży pani.